Sunday, July 12, 2009

XVII Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę: Przemówienie prof. dr hab. Bogusław Wolniewicz (2009-07-12)

XVII Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę: Przemówienie prof. dr hab. Bogusław Wolniewicz (2009-07-12)






XVII Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę: Przemówienie prof. dr hab. Bogusław Wolniewicz (2009-07-12)










słuchaj
zapisz



Czcigodni Pasterze Kościoła
Wielebni Ojcowie i Kapłani
Szanowni Państwo, współpielgrzymi moi i rodacy!

Gdy patrzę na tę rzeszę ogromną, myślę sobie: oto awangarda Narodu w jego walce zachowania własnej duszy. Jego straż przednia - moherowe berety! To określenie musiało być ośmieszającym przezwiskiem, a całkowicie odwróciło swój sens i stało się zaszczytnym wyróżnieniem. Stało się dzięki wam - żeście się go nie ulękli. Awangardę zatrzymać nie tak łatwo.
Ta awangarda, jak już nieraz w naszych dziejach bywało, skupia się dziś wokół Kościoła i od niego oczekuje wskazań i wskazówek. Ma to swą głęboką przyczynę. W świecie Zachodu zmagają się dwie wielkie siły - my i oni - a przedmiotem tych zmagań jest chrześcijaństwo. Dla nas dziedzictwo chrześcijańskie to skarb, którego trzeba bronić i strzec; dla nich to balast, którego trzeba się rychlej pozbyć, by w to miejsce postawić swoją wieżę Babel. Jedna im się dwadzieścia lat temu zawaliła, ale już stawiają drugą, równie straszliwą.
Nie miejmy złudzeń, trwa wielka próba sił, w której nawoływania do "dialogu" to podstęp. W tej próbie sił nie strona chrześcijańska jest stroną atakującą. Napastnikiem są oni - międzynarodówka lewackiego libertyństwa ze swym rozpasanym bezbożnictwem, paradującym chętnie jako "laicki humanizm".
Weźmy najświeższe przykłady tej bezbożnej agresji. Oto nie cały miesiąc temu tutaj, na Jasnej Górze, miał miejsce incydent sprowokowany przez emisariusza znanego dziennika ("Rz", 22 i 23 czerwca 2009) Podczas pielgrzymki młodych emisariusz ów usiłował zakłócić jej przebieg, rozdając ulotki podburzające przeciwko jej organizatorom i nie podporządkowując się interwencji jednego z zakonników, jak najbardziej słusznej i uzasadnionej.
Zdawałoby się: drobne zajście. Wcale niedrobne! Bo to był pierwszy w Polsce przypadek, że poważono się dokonać bezpośredniego zamachu na przebieg czynności sakralnej, pewnego katolickiego obrzędu. Pielgrzymka to nie jest wycieczka ani festyn. To jest prastary obrzęd religijności: gdzie idą pielgrzymi, tam miejsce jest święte. A ten łobuz i jego mocodawcy próbowali go splugawić.
Uprzytomnijmy sobie, co to znaczy. Zamachów wprost na katolicki akt religijności dotąd w Polsce nie było. Tu była granica, którą respektowało także państwo komunistyczne przez całe czterdzieści pięć lat swojego istnienia. A teraz ją przekroczono! Znaczy to, że agresja bezbożnictwa weszła na następny szczebel zuchwalstwa; że przez swą bezkarność odniosła swe nad nami zwycięstwo.
Oto drugi przykład: Pamiętamy, jak swego czasu "artystka" z Gdańska bezcześciła pornograficznie symbol Krzyża Świętego. Proces trwał 7 lat. A miesiąc temu - 4 czerwca - gdański sąd ją uniewinnił, uzasadniając swój horrendalny wyrok tym, że jakoby "nie miała zamiaru obrażać czyichkolwiek uczuć religijnych" ("Rz", 5 czerwca 2009). Nie będę się wdawał w ławą krytykę tego niedorzecznego "uzasadnienia", urągającego prawu i zwykłemu rozsądkowi. Powiem tylko jedno: tym wyrokiem sąd dał zielone światło profanatorom i bluźniercom, stanął jednoznacznie po ich stronie. Taki sąd nie jest "niezawisły", choć takim się mieni. Nie jest to nawet sąd tylko niesprawiedliwych. Taki sąd to jest sąd krzywoprzysiężny.
Ostatni przykład jest sprzed tygodnia. Pewien poseł Platformy Obywatelskiej z Lublina, znany z wybryków, znieważył świętokradczo imię Chrystusa. Wniesiono przeciw niemu słuszną skargę z art. 196 kodeksu karnego. I oto w poniedziałek, 6 lipca, prokuratura obwieściła, że sprawę umarza "wobec znaku znamiennego przestępstwa" ("Rz", 7 lipca 2009) - choć znamiona takie są. Umarza zatem w niezgodzie z duchem i literą prawa. W ten sposób państwo polskie zapaliło bluźniercom zielone światło; a tym razem uczynił to organ rządu, za jego działania odpowiada sam premier. To on je zapalił ręką swego prowokatora.
Niektórzy radzą: "Poczekajmy, może to się samo wypali". Mylą się zupełnie: zło samo nie wypala się nigdy. Gdy nie trafi na opór, szerzy się wciąż dalej i dalej. Zło jest plenne - jak perz. Powstrzymać je może tylko siła: murem nieugiętego oporu, o którym roztrzaska sobie w końcu swój łeb.
Dlatego trzeba rzec jasno i wyraźnie: dość bluźnierstw! Dość traktowania w Polsce wiary katolickiej jako wolnej zwierzyny łownej, na którą zapolować może bezkarnie byle pismak gazetowy i byle siksa udająca "artystkę". Dość również takich władz państwowych, które za prawem rzekomej "niezawisłości" i "światopoglądowej neutralności" wspierają i formują antychrześcijańskie lewactwo i bezbożnictwo.
Stworzono cały system jakiejś upiornej pedagogiki społecznej - system obejmujący media, sądownictwo i szkolnictwo z góry do dołu, od uniwersytetu do przedszkola, i z powrotem. Ma on jeden cel główny: tresować Naród w lekceważeniu i pogardzie dla chrześcijańskiego dziedzictwa naszej cywilizacji. A oswajanie Polaków od dziecka z bezkarnością bluźnierstw to jeden z walnych instrumentów tej upiornej "humanistycznej" pedagogiki.
Temu złoczyństwu trzeba położyć kres!
Zapyta ktoś: "Ale jak to zrobić"? Odpowiadam: tak, jak to wy sami już w tej chwili tutaj robicie - wy, Moherowe Berety (przez duże M i duże B). Rzesza, która tu stoi, to nie przelotne zbiegowisko, to armia - armia Kościoła, ożywiona jednym duchem i zaprawiona w trudach niejednej pielgrzymki, zwarta i zdyscyplinowana. Taka armia to siła, i przeciwnik to wie. Nienawidzi tej siły, to jasne, ale musi się z nią liczyć. Sama wasza tutaj obecność trzyma go już tutaj w pewnych ryzach: widzi, że jeszcze nie na wszystko może sobie wobec Kościoła pozwolić. Jego tupet i bezczelność są zawsze odwrotnie proporcjonalne do naszej siły. Budujemy więc tę siłę - alleluja, i do przodu!
Szanowni Państwo, drogie Moherowe Berety! Podziwiam was za waszą cichą działalność i za wasz pielgrzymi trud. Przybyłem tu. Przybyłem tu, u kresu mojego życia, bo czuję się jednym z was.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Waldemar Dworakowski
Thu, 22 Mar 2001 15:35:56 -0800

*** From [EMAIL PROTECTED] (Waldemar Dworakowski)

Prawdopodobnie czesc z Panstwa juz ten tekst widziala - na
wszelki wypadek wysylam...

Open letter to Mr. Sheldon Silver, Speaker of the New York State
Assambly(Polish version below/ Polska wersja ponizej)

Sir,

It is with deep regret that we hear of the actions, that are
undertaken, to try to missinform the public opinion about the
issue of any debt that Poland as a nation is due to the Jewish
population. Whoever looks carefully will see that there is an
international effort by the Jewish community directed against
Poland and against the Polish nation. We can give you numerous
examples of that from USA, Australia, Belgium, South America,
Great Britain, and so on and so on.

Sir, looking back into the history, how many lives of the Polish
people were lost because of the collaboration of Jews either
with the German or Russian occupant. If one starts making
counts, who knows who was more immoral - the Germans, Russians
or maybe the Jews who were collaborating with the occupant. How
many Poles were sent to Siberia just because they were denounced
by some Jews - they count in thousands. Up to this very day the
issue of concentration camps organises by Morel brothers in
Poland is not resolved and the State of Israel refuses to pass
these criminals to Poland.

We, the Polish community, are shocked by this outrageous
anti-polish actions that are massively being taken by the Jewish
community trying to missinform the international opinion about
the historical facts and trying to pass the responsibility onto
the Polish nation. It seems as if "old" Jewish-American
community (from before the II World War) is trying to wash away
its own blame for the holocaust. When in 1942-3 Polish and
Jewish courriers were sent to the US informing of the horrors
being fabricated in the concentration camps - nobody believed
them, the Jewish-Americans including. How can one blame Polish
nation and try to make them responsible for things they have not
performed.

We therefore, oppose any action that is being undertaken and
which has a clear anti-polish background. We urge you to stop
these actions which falsify the historical facts and historical
responsibilities.

At the same time we strongly appeal to the Polish authorities to
intervene in this outrageous matter and put a stop to these kind
of non-senses.

P.S. Note of explanation to the readers. On March 22, 2001 in
New Your there is a scheduled hearing on the Polish Property
Restitution organised by the Jewish community.
Official note from the Jewish organisers on the hearings:

"Sheldon Silver is the Speaker of the New York State Assembly.
The hearings are meant to educate him and other members of the
Assembly about the wrongs committed against Jewish Poles after
WWII, the refusal of the Polish Government to face up to its
responsibilities, and the impact of that refusal on New Yorkers
and others. Our goal is to impress upon the Legislators the
importance of these issues so that the State of New York will
help convince the Polish Government to adequately compensate
Holocaust survivors and their heirs for the theft of
Jewish-owned property after WWII. Your attendance is crucial." -
I leave it without comments. May the reader draw his/her own
conclusions.

In this particular matter all correspondance should be addressed
to:

[EMAIL PROTECTED]

Christopher Skotnicki

Polish-Belgian Assoc. Brussels

Wesja Polska

List otwarty do Pana Sharon Silver, predstawiciel Zgromadzenia
Narodowego w Nowym Jorku

Szanowny Panie,

Z wielkim ubolewaniem dowiadujemy sie o przedsiewzietych
akcjach, ktore maja na celu wprowadzac w blad opinie publiczna
na temat jakichkolwiek dlugow narodu Polskiego wzgledem Zydow.
Ktokolwiek sie uwaznie przyglada co sie dzieje na swiecie
zauwazy, ze nasila sie miedzynarodowy wysilek Zydow skierowany
przeciw Polsce i narodowi Polskiemu. Mozemy podawac niezliczone
przyklady z USA, Australii, Belgii, Poludniwej Ameryki, Wielkiej
Brytanii itd itd.

Szanowny Panie, patrzac w przeszlosc, ilu Polakow stracilo zycie
z powodu wspolpracy Zydow z niemieckim czy sowieckim okupantem?
Jesli zaczniemy liczyc to nie wiadomo kto okaze sie bardziej
niemoralny - Niemcy, Sowieci czy moze Zydzi, ktorzy
wspolpracowali z okupantem. Ilu Polakow zostalo zeslanych na
Sybir dlatego tylko, ze zostali wydani przez Zydow - tych ludzi
liczyc trzeba w tysiacach. Do dzisiaj nie jest rozwiazana sprawa
obozow koncentracyjnych zorganizowanych przez braci Morel na
terenie Polski, a rzad Izraela odmawia przekazania winnych w
rece Polskich wladz.

My, Polacy, jestesmy wzburzeni skandalicznymi anty-polskimi
akcjami organizowanymi masowo przez wspolnoty Zydowskie, a ktore
maja na celu wprowadzanie w blad miedzynarodowa opinie publiczna
odnosnie faktow historycznych i prob zrzucenia odpowiedzialnosci
na narod polski. Wydaje sie ze "stara" wspolnota Zydow
amerykanskich (sprzed II wojny swiatowej) probuje zmyc wlasna
odpowiedzialnosc za holocaust. Kiedy w 1942-43 polscy i zydowscy
kurierzy byli wysylani do USA z informacjami horrorow dziejacych
sie w obozach koncentracujnych - nikt im nie wierzyl, Zydzi
amerykanscy rowniez. Jak mozna teraz probowac obwiniac narod
Polski za rzeczy, ktorych nie uczynili.

Z tego tez wzgledu, ostro sprzeciwiamy sie jakimkolwiek akcjom
majacym charakter anty-polski. Przynaglamy aby wszelkie akcje
falszujace historyczne fakty i odpowiedzialnosci zostaly
zaprzestane.

Jednoczesnie zwracamy sie z usilnym apelem do wladz polskich o
interwencje w tak skandalicznych sprawach i zastopowanie tego
rodzaju nonsensy.

P.S. Wyjasnienie dla czytelnikow. 22 marca 2001 jest
zorganizowane przez wspolnote Zydowska masowe przesluchanie w
sprawie zwrotu mienia polskiego.Oficjalne wyjasnienie
przesluchania podane przez organizatorow Zydow brzmi
nastepujaco:

"Sheldon Silver jest przedstawicielem Zgromadzenia Narodowego w
Nowym Jorku. Przesluchanie ma na celu pouczenia jego i innych
czlonkow Zgromadzenia Narodowego o krzywdach wyrzadzonych Zydom
Polskim po II wojnie, o odmowach Polskich (USA) aby one
wplynely na wladze polskie i odpowiednio wynagrodzily skradzione
mienie Zydom lub ich potomkom. Wasza obecnosc jest istotna" -
zostawiam to bez komentaza. Niech czytelnik wyciagnie wlasne
wnioski.

W tej konkretnej sprawie mozna pisac protesty pod nastepujacy
adres:




Radio Maryja kontakt:
Konta złotówkowe
- PKO BP S.A. II/O Toruń
nr 69 1020 5011 0000 9602 0012 9130
- Bank Pocztowy S.A. O/Toruń
nr 77 1320 1120 2565 1113 2000 0003
z dopiskiem: "Dar na cele kultu religijnego"
Konta walutowe
EUR - PKO BP S.A. II/O Toruń
ul. Grudziądzka 4, 87-100 Toruń
nr 65 1020 5011 0000 9602 0105 7298
Funty GBP - PKO BP S.A. II/O Toruń
ul. Grudziądzka 4, 87-100 Toruń
nr 08 1020 5011 0000 9502 0105 7306
Dolary USD - PKO BP S.A. II/O Toruń
ul. Grudziądzka 4, 87-100 Toruń
nr 13 1020 5011 0000 9302 0105 7314
(Ofiarodawcy spoza Polski przed numerem konta winni dopisać symbol PL, a po numerze: SWIFT - BPKOPLPW)

Konto w USA
RADIO MARYJA, P.O. BOX 39565
CHICAGO, IL 60639-0565

Konto w Kanadzie
St. Stanislaus - St. Casimir's Polish Parishes - Credit Union Limited
40 John St., Oakville, ONT L6K 1G8
Numer konta: 84920

Saturday, July 4, 2009

1U Rackable Systems Server Dual Intel Xeon 2.66Ghz 4GIG RAM 1X500GB IDE new parts Promo from RAQport.com $559.00 Sun Cobalt RAQ Qube Server Replaceme

1U Rackable Systems Server Dual Intel Xeon 2.66Ghz 4GIG RAM 1X500GB IDE new parts Promo from RAQport.com $559.00 Sun Cobalt RAQ Qube Server Replacement 2009 best Web Hosting Server

We can ship worldwide from Arlington Virginia office or you can purchase and colo with RAQport fiber Connection data Center Fast Bandwith static IP's for $89.00 per month.






1U Rackable Systems Server Dual Intel Xeon 2.66Ghz 4GIG RAM 1X500GB IDE new parts Promo from RAQport.com $559.00 Cobalt RAQ Qube Replacement
Rackable Servers w/centos BQ

or copy and paste entire URL

http://www.raqport.com/store/merchant.mvc?Screen=CTGY&Store_Code=R&Category_Code=rackable











1U Rackable Systems Server Dual Intel Xeon 2.66Ghz 4GIG RAM 1X500GB IDE Refurbished with new parts Promo from RAQport.com $599.00

w/ latest Centos BluQuartz 4.8 or Blueonyx

discount for several units call or email

Specs:
-Dual Intel Xeon 2.66Ghz Processors
-Tyan S2721 Motherboard
-4GB Memory
-CD-ROM DRIVE
-Includes Rack mount ears
-Half Depth Server (15.5 inches deep)
-1U Height (1.75 inches high)

-EARS Rack mounds
-1U Height (1.75 inches high)

- 1U 15 1/2 " deeep ( you do not need back support ot rails )

same length as the Sun Cobalt RAQ550 but 10 times more processing power

- CD OS Restore included FREE SHIPPING IN US , INTERNATIONAL SHIPPING APPLY BASE ON THE LOCATION





CentOS + BlueQuartz Server Appliance is built on the community version of Redhat Enterprise Linux called Centos.
RAQport ships all the systems listed below worldwide.
This server appliance uses CentOS as operating system. As GUI interface it uses BlueQuartz, which is based on the open sourced RaQ550 Sausalito architecture from Sun Cobalt.
Sites, users, mailing lists and settings can directly be imported with the built in CMU from any Cobalt RaQ. So this is an inexpensive way to trade the aging Cobalt RaQs against much more modern hard- and software, while retaining the well known functionality and GUI interface.
A CentOS + BlueQuartz Server Appliance can do everything a RaQ550 and it does it much faster. A CentOS + BlueQuartz Server Appliance can do all including Frontpage. We do not have Chilisoft ASP at this moment ) - The serial ATA hardisks have a throughput of approximately 50 MBit/seconds and even the basic model with a 2.8GHz CPU outperforms a RaQ550 by several magnitudes.

Aside from the speed there are other compelling reasons to consider replacing existing RaQ3, RaQ4, XTR and RaQ550 with a CentOS + BlueQuartz Server Appliance

The sudden demise of the Sun Cobalt RaQ has left ISPs and hosting companies with a time bomb: hundreds of thousands of RaQ servers worldwide starting to wear out – with no viable replacement. Fortunately, Linux specialists have the answer.
Features
In short:
It is "BlueQuartz" on CentOS 5.2 and then some.

Has all BlueQuartz updates that accumulated over the last 13 months which never got released.
Has previously commercial add ons pre-installed, including ...

phpMyAdmin

Web based Email

GUI to automatically create and remove MySQL users and databases for sites.

Subdomain management

Better PHP security management on a per site basis.
New default skin for the GUI.

Working vacation messages.
Updated Dovecot and ProFTPd.

JSP support already built in with an improved GUI.

YUM updates are delivered through various mirrors right from the start.

Is still available free of charge and released under Sun modified BDS license.

Comes with PHP5 and MySQL5 preinstalled.

GUI to modify SSHd settings (root access, port, protocols)

GUI available in English, German, Danish and Japanese.

If you still need RAQ3 AND RAQ4 we have over 100 Units we we can preeload the Strongbolt Centos blueQuartz OS prices start with $79.00 OS Restore Included

Alex Lech Bajan
CEO
RAQport Inc.
2004 North Monroe Street
Arlington Virginia 22207
Washington DC Area
USA
TEL: 703-528-0114
TEL2: 703-652-0993
FAX: 703-940-8300
sms: 703-485-6619
Toll Free:1800-695-6200
EMAIL: sales@raqport.com
WEB SITE: http://raqport.com
Replacement for the SUN COBALT RAQ LINE
New Centos BluQuartz Virtualization and Cluster Web Servers

Thursday, July 2, 2009

The Millennium Parade - 1,000 Anniversary of the State of Poland, Warsaw 1966

The Millennium Parade - 1,000 Anniversary of the State of Poland, Warsaw 1966

Sunday, June 28, 2009

Jewish mystification of History and new attacks on Catholics and Poland

Jewish mystification of History and new attacks on Catholics and Poland

Pod prąd - Bogusław Wolniewicz 1/4




Jewish mystification of History and new attacks Catholics and Poland

The New World Order Attacks Poland & Catholicism, an interview with E. Michael
why Poland has to pay for th Hitler and Stalin
Jones and Thomas Herron (October 2006)
http://romancatholicreport.com/sitebuildercontent/sitebuilderfiles/NWOPolishShakedown1006.mp3


Israel, the Catholic Church and Anti-Semitism, featuring E. Michael Jones and Israel Shamir (September 2008)
The Jewish Revolutionary Spirit and Its Impact on World History, Part I of an interview series with E. Michael Jones (September 2008)

• Libido Dominandi - Lust, Power, and Control, an interview with E. Michael Jones (July 2007)

The Da Vinci Code Bonanza for Catholic Writers; A Pending Attack on Poland; South Bend Homosexuals; and, The Ravenous New World Order, an interview with E. Michael Jones and Thomas Herron (May 2006)

Spielberg's Munich - The End of the Holocaust Era and an Allegory for the post-9/11 USA, an interview with E. Michael Jones (January 2006)

http://romancatholicreport.com/sitebuildercontent/sitebuilderfiles/MunichReview0106.mp3
Agents of Influence, an interview with E. Michael Jones and Thomas Herron (December 2005)
http://romancatholicreport.com/sitebuildercontent/sitebuilderfiles/AgentsofInfluence1205.mp3
Nostra Aetate - What It Really Says, an interview with E. Michael Jones (November 2005)
http://romancatholicreport.com/sitebuildercontent/sitebuilderfiles/NostraAetate1105.mp3

Church Persecution, an interview with E. Michael Jones and Thomas Herron (October 2005)

Libido Dominandi - Lust, Power, and Control, an interview with E. Michael Jones (July 2007)



Israeli Firms Accused of Profiting Off Holocaust ( 0) Print This ShareThisBy Jonathan Cook
Counterpunch
Saturday, Jun 27, 2009


Israel’s second largest bank will be forced to defend itself in court in the coming weeks over claims it is withholding tens of millions of dollars in “lost” accounts belonging to Jews who died in the Nazi death camps.

Bank Leumi has denied it holds any such funds despite a parliamentary committee revealing in 2004 that the bank owes at least $75 million to the families of several thousand Holocaust victims.

Analysts said the bank’s role is only the tip of an iceberg in which Israeli companies and state bodies could be found to have withheld billions of dollars invested by Holocaust victims in the country -- dwarfing the high-profile reparations payouts from such European countries as Switzerland.

“All I want is justice,” said David Hillinger, 73, whose grandfather, Aaron, died in Auschwitz, a Nazi camp in Poland. Lawyers are demanding reparations of $100,000 for Bank Leumi accounts held by his father and grandfather.

The allegations against Bank Leumi surfaced more than a decade ago following research by Yossi Katz, an Israeli historian.

He uncovered bank correspondence in the immediate wake of the Second World War in which it cited “commercial secrecy” as grounds for refusing to divulge the names of account holders who had been killed in the Holocaust.

“I was shocked,” said Dr Katz, from Bar Ilan University near Tel Aviv. “My first reaction was: ‘My God, this isn’t Switzerland!’ ”

In 1998, following widespread censure, Swiss banks agreed to pay $1.25 billion in reparations after they there were accused of having profited from the dormant accounts of Holocaust victims.

Dr Katz’s revelations led to the establishment of a parliamentary committee in 2000 to investigate the behaviour of Israel’s banks. Its report came to light belatedly in 2004 after Bank Leumi put pressure on the government to prevent publication.

Investigators found thousands of dormant accounts belonging to Holocaust victims in several banks, though the lion’s share were located at Bank Leumi. Obstructions from Leumi meant many other account holders had probably not been identified, the investigators warned.

The parliamentary committee originally estimated the accounts it had located to be worth more than $160m, using the valuation formula applied to the Swiss banks. But under pressure from Leumi and the government, it later reduced the figure by more than half.

A restitution company was created in 2006 to search for account holders and return the assets to their families.

Meital Noy, a spokeswoman for the company, said it had been forced to begin legal proceedings this week after Bank Leumi had continued to claim that its findings were “baseless”.

The bank paid $5m two years ago in what it says was a “goodwill gesture”. Ms Noy called the payment “a joke”. She said 3,500 families, most of them in Israel, were seeking reparations from Bank Leumi.

The bank was further embarrassed by revelations in 2007 that one per cent of its shares -- worth about $80 million -- belonged to tens of thousands of Jews killed during the Holocaust.

Mr Hillinger, who was born in Belgium in 1936 and spent the Second Wold War hiding in southern France, today lives in Petah Tikva in central Israel.

He said before the outbreak of war his father and grandfather had invested money in the Anglo-Palestine Bank, the forerunner of Leumi, in the hope it would gain them a visa to what was then British-ruled Palestine.

Although his parents escaped the death camps, his grandparents were sent to Auschwitz and died in the gas chambers shortly after arrival.

Mr Hillinger said he had only learnt of the outstanding debt from Bank Leumi after his father, Moses, died in 1996. Papers showed the bank had paid his father “a pittance” in 1952 when he closed his account and that it had never returned his grandfather’s money.

When he wrote to Bank Leumi in 1998, it denied his grandfather had ever opened an account.

“My grandfather died because he was a Jew, and it is shameful that other Jews are exploiting his death,” he said. “We need to wake people up about this.”

A quarter of a million Holocaust survivors are reported to be in Israel, with one-third of them living in poverty, according to welfare organisations.

Shraga Elam, an Israeli investigative financial journalist based in Zurich, said after the war many Israelis showed little sympathy for the European Jewish refugees who arrived in Israel.

“David Ben Gurion [Israel’s first prime minister] notoriously called them ‘human dust’, and I remember as children we referred to them as sabonim, the Hebrew word for soap,” he said, in reference to the rumoured Nazi practice of making soap from Jewish corpses.

“In fact, I can’t think of any place in the world where [Holocaust] survivors are as badly treated as they are in Israel,” Mr Elam said.

He said Bank Leumi’s “lost” accounts were only a small fraction of Holocaust assets held by Israeli companies and the Israeli state that should have been returned. The total could be as much as $20bn.

He said European Jews had invested heavily in Palestine in the pre-war years, buying land, shares and insurance policies and opening bank accounts. During the Second World War Britain seized most of these assets as enemy property because the owners were living in Nazi-occupied lands.

In 1950 Britain repaid some $1.4 million to the new state of Israel, which was supposed to make reparations to the original owners.

However, little effort was made to trace them or, in the case of those who died in the Holocaust, their heirs. Instead the Israeli government is believed to have used the funds to settle new immigrants in Israel.

“These are huge assets, including real estate in some of the most desirable parts of Israel,” Mr Elam said.

Last year the Israeli media reported an investigation showing that the finance ministry destroyed its real estate files in the 1950s, apparently to conceal the extent of the state’s holding of Holocaust assets.

The case against Bank Leumi may end the generally muted criticism inside Israel of the banks’ role. Officials and even the families themselves have been concerned about the damage the case might do to Israel’s image as the guardian of Jewish interests.

In 2003 Ram Caspi, Bank Leumi’s lawyer, used such an argument before the parliamentary committee, warning its members that the US media “will say the Israeli banks also hide money, not just the Swiss”.

Organisations that led the campaign for reparations from European banks, such as the Jewish Claims Conference and the World Jewish Restitution Organisation, have also downplayed the role of the Israeli banks.

Counterpunch/JCook.net

Saturday, June 27, 2009

Dlaczego biedna Polska ma placic za Hitlera i Stalina teraz Zydzi chca nasze spodnie i buty zabrac.

Dlaczego biedna Polska ma placic za Hitlera i Stalina teraz Zydzi chca nasze spodnie i buty zabrac.






Chcą majątkowych przywilejów
Nasz Dziennik, 2009-06-27
Organizacje żydowskie chcą ułatwień prawnych w odzyskiwaniu dawnych majątków ofiar holokaustu

Władysław Bartoszewski reprezentuje Polskę podczas rozpoczętej w Pradze międzynarodowej konferencji "Mienie ery holokaustu". Uczestniczący w niej eksperci z różnych państw już na jej wstępie - co stanowi swoisty paradoks - sformułowali wnioski końcowe. Wynika z nich, iż Polska powinna zwrócić mienie należące przed wojną do Żydów, a jeśli jest to już niemożliwe - to wypłacić ekwiwalent pieniężny. Organizacje żydowskie domagają się również złagodzenia wymogów, jeśli chodzi o dokumentację posiadaną przez osobę składającą wniosek o zwrot majątku, co może umożliwić nadużycia. Warto przy tym podkreślić, że dotychczas nie zostało zwrócone Polakom mienie zagarnięte przez komunistyczne władze, bo wciąż nie ma ustawy reprywatyzacyjnej.

W z góry przyjętym podsumowaniu podkreślono, że "skonfiskowana własność prywatna nie została zwrócona dawnym właścicielom w krajach Europy Środkowowschodniej, ale znacjonalizowana za rządów komunistycznych". Tymczasem, na co wskazują eksperci, każde mienie - niezależnie od tego, czy polskie, czy żydowskie, czy jakiekolwiek inne - jeżeli nie miało spadkobiercy, automatycznie przechodziło na własność Skarbu Państwa.
"Jeśli skonfiskowana własność nie może być zwrócona, kraje powinny zapewnić alternatywną własność tej samej wartości albo zapewnić godziwe odszkodowanie" - napisano w dokumencie. Postuluje się w nim także powołanie specjalnych "trybunałów albo agencji ds. roszczeń", którym do wydania decyzji miałyby wystarczać "alternatywne formy dowodów". Wnioski w tej sprawie składano by przy tym drogą elektroniczną lub za pośrednictwem placówek dyplomatycznych, przy czym ani miejsce zamieszkania, ani obecne obywatelstwo składającego wniosek nie miałoby żadnego znaczenia. Sporo wniosków może spłynąć od obywateli amerykańskich żydowskiego pochodzenia, a należy w tym momencie przypomnieć, że 16 lipca 1960 roku rząd Polski podpisał z rządem Stanów Zjednoczonych układ dotyczący roszczeń majątkowych obywateli i instytucji USA od Polski za pozostawiony i ocalały w Polsce majątek. Zgodnie z art. 1 tejże umowy rząd Polski zobowiązał się zapłacić, a rząd USA przyjąć, 40 mln dolarów za całkowite uregulowanie i zaspokojenie wszystkich roszczeń obywateli USA zarówno osób fizycznych, jak i prawnych, z tytułu nacjonalizacji i innego rodzaju przejęcia przez Polskę mienia oraz praw i interesów związanych lub odnoszących się do mienia, które nastąpiło w Polsce przed dniem podpisania i wejścia tego układu w życie. Spłata tego zobowiązania przez Polskę następowała w rocznych ratach przesyłanych na konto Departamentu Stanu i została w całości spłacona i rozliczona 10 stycznia 1981 roku.
Autorzy dokumentu wnoszą również o wprowadzenie dodatkowego finansowania przez wspólnotę międzynarodową żyjących wciąż ofiar holokaustu. "W tym kontekście sugeruje się wykorzystanie, gdzie to możliwe, pozbawionej spadkobierców żydowskiej własności w Europie Wschodniej. Dochody z tej własności, po uzgodnieniu z istniejącymi gminami żydowskimi, powinny być przekazane na zabezpieczenie bytowych potrzeb tych, którzy przeżyli, oraz na cele edukacji. Jeśli nie podejmiemy działania teraz, to będzie za późno, o wiele za późno" - napisano w podsumowaniu, dodając, iż wyrazicielem woli ofiar holokaustu, "którzy nie mieli albo nie mają wybranego przez siebie rządu do reprezentowania ich", ma być Światowa Organizacja na rzecz Restytucji Mienia Żydowskiego (World Jewish Restitution Organisation) oraz inne podobne instytucje. W opinii dr. hab. Mieczysława Ryby, nie ma prawnych możliwości, aby wypłacać odszkodowania instytucjom niemającym nic wspólnego ze spadkobiercami.
- Jest to jakiś rodzaj dziwactwa prawnego, a w niczym to nie zadośćuczyni tym, którzy ponieśli jakieś ofiary z tym związane - ocenił Ryba. - Jeżeli są jacyś spadkobiercy, to na gruncie polskim mają możliwość zwrotu mienia - dodał.
Nikt nie wyliczył: ile kosztowało odbudowanie pożydowskich budynków, wysokości kredytów hipotecznych zaciąganych pod zastaw tychże budynków przez trudniącą się handlem ludność żydowską. Wyliczenie tego jest o tyle utrudnione, że wiele ksiąg wieczystych po prostu się nie zachowało.
Warto przypomnieć, iż po 1945 roku wiele osób, które przeżyły holokaust, przyjeżdżało do swoich rodzinnych miejscowości i sprzedawało mienie. Dochodziło często przy tym do oszustw: osoby, które nie były spadkobiercami, podawały się za takowe, sprzedawały nieruchomości i wyjeżdżały. Proceder ten, w który w większości przypadków zaangażowane były komunistyczne służby bezpieczeństwa, był uprawiany na szeroką skalę, co zresztą często znajdowało swój finał na sali sądowej. Z kolei mienie nieprywatne przechodziło na własność państwa komunistycznego.
Tymczasem w Izraelu jedna z tamtejszych organizacji zajmująca się restytucją mienia osób ocalałych z holokaustu wytoczyła proces sądowy drugiemu co do wielkości izraelskiemu bankowi Leumi. Zarzuca mu odmowę wydania funduszy złożonych w nim przez ofiary holokaustu. Jak poinformował w rozmowie z dziennikiem "Jerusalem Post" rzecznik prasowy grupy Meital Noy, sprawa dotyczy ponad 3,5 tys. rachunków bankowych.
Anna Wiejak
"Przedsiębiorstwo holokaust" rusza pełną parą
Nasz Dziennik, 2009-06-26
David Peleg: Polska ma zwrócić miliardy dolarów albo mienie

W Pradze rozpoczyna się dzisiaj pięciodniowa międzyrządowa konferencja "Mienie ery holokaustu". Do udziału w niej zaproszono przedstawicieli czterdziestu dziewięciu państw oraz trzydzieści organizacji pozarządowych. Przedmiotem rozmów będzie restytucja mienia żydowskiego: komunalnego, religijnego oraz prywatnego, w tym także dzieł sztuki oraz dóbr kultury, do czego przedstawiciele społeczności żydowskiej będą starali się nakłonić przede wszystkim państwa Europy Środkowowschodniej.

Mienie, które nie ma spadkobierców, miałoby trafić do organizacji żydowskich. Z tej okazji 25 amerykańskich kongresmenów wystosowało list do władz Polski i Litwy. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych dotychczas nie odpowiedziało na pytanie "Naszego Dziennika" o ewentualną reakcję strony polskiej na to pismo.
Inicjatorem apelu jest wyznaczony przez sekretarz stanu USA na przewodniczącego amerykańskiej delegacji Robert Wexler, demokratyczny członek Izby Reprezentantów oraz Komisji Spraw Zagranicznych. "Jest moim celem, aby w trakcie konferencji być jak najskuteczniejszym adwokatem ocalonych z holokaustu" - napisał w specjalnie wydanym oświadczeniu Wexler.
Izraelski dziennik "Haaretz" informuje, że już na trzy tygodnie przed międzynarodową konferencją w Pradze strona żydowska prowadziła rozmowy, czy kraje takie jak Polska i Ukraina powinny zwrócić "nieposiadającą spadkobierców własność, która należała do zamordowanych Żydów". "Podczas gdy te kraje sprzeciwiają się restytucji własności, która nie posiada spadkobierców, żydowscy przedstawiciele Konferencji 'Mienie ery holokaustu' rozpoczynającej się 26 czerwca w Pradze oświadczyli, że mienie nieposiadające spadkobierców powinno trafić do organizacji żydowskich" - pisze gazeta. W rozmowie z dziennikiem "Haaretz" David Peleg, nowo wybrany dyrektor Światowej Organizacji Żydów ds. Zwrotu Mienia, oszacował wartość utraconego w Polsce majątku żydowskiego na miliardy dolarów, na których zwrot będzie naciskał. Jednocześnie strona izraelska nie zadała sobie trudu sporządzenia kosztorysu odbudowy ze środków państwowych, a zatem przez poszczególne społeczeństwa, należących przed wojną do społeczności żydowskiej budynków i innych rodzajów wkładu w odbudowę. Konsekwentnie pomija się także kwestię kosztów utrzymania ich przez ponad pół wieku.
Kwestii restytucji poświęcił obszerny artykuł "Israel Journal of Foreign Affairs" (III: 1 /2009), w którym Herbert Block, nawiązując do tematu konferencji, żali się, iż żydowska własność znajduje się w złej kondycji z powodu zaniedbania jej przez lokalne władze. Zdaniem Blacka, do 2008 r. zwrócono łącznie 16 proc. żydowskiego mienia. Zauważa, że stosowne ustawy w tej materii nie zostały uchwalone na Litwie, Łotwie, w Bośni, Słowenii, Rosji, Białorusi i Mołdawii. "Najbardziej oporna, jeśli chodzi o rozmowy na temat restytucji, jest Litwa" - stwierdza Block.
- Zaoferowane przez Litwę odszkodowania za nieruchomości żydowskie przejęte podczas okupacji hitlerowskiej i sowieckiej są zbyt małe i następują zbyt późno - ocenił przedstawiciel Komitetu Żydów Amerykańskich (AJC) Andrew Baker po wczorajszym spotkaniu w Wilnie z premierem Litwy Andriusem Kubiliusem. W poniedziałek rząd w Wilnie zadecydował, że z powodu kryzysu gospodarczego w kraju odszkodowania, rozłożone na dziesięć lat, ruszą w roku 2012. Przyjęty w marcu projekt, który jeszcze ma być zaaprobowany przez parlament, przewiduje wypłacenie odszkodowań o wysokości 113 mln litów (33 mln euro) za sporne mienie, co według oceny rządu stanowi jedną trzecią jego wartości.
Zastanawiające, że ani amerykański Kongres (warto przypomnieć, że w Departamencie Stanu USA znajduje się specjalna komórka ds. zwrotu żydowskiego mienia; zaangażowane są w to także amerykańskie przedstawicielstwa dyplomatyczne.), ani środowiska żydowskie zwrotu mienia nie domagają się tak aktywnie od strony rosyjskiej, za to usiłują wymusić restytucję i odszkodowania na znajdujących się pod sowiecką okupacją Polakach i Litwinach.
Autorem sformułowania "przedsiębiorstwo holokaust" jest amerykański naukowiec żydowskiego pochodzenia Norman Finkelstein, który w jednej ze swych książek dowodzi, że żydowskie organizacje nauczyły się czerpać wymierne korzyści z odwoływania się do holokaustu.
Anna Wiejak
Chomsky on Dershowitz' "jihad" against Finkelstein Part 1

ZBRODNIE (ŻYDO)KOMUNISTÓW- "Rabin kontra prof. Nowak" 1/2

Zbrodnie (ŻYDO)KOMUNISTÓW- "Rabin kontra prof. Nowak" 2/2

Profesor Wolniewicz + Profesor Nowak w TV TRWAM


Holocaust assets conference opens in Prague
By KAREL JANICEK – 20 hours ago

PRAGUE (AP) — Holocaust survivors, Jewish groups and experts gathered in Prague on Friday to assess efforts to return property and possessions stolen by the Nazis to their rightful owners or heirs.

The five-day conference, which brings together delegates from 49 countries, is a follow-up to a 1998 meeting in Washington that led to agreements on recovering art looted by the Nazis.

Stuart Eizenstat, head of the U.S. delegation, called it the most ambitious international meeting ever on the recovery of such stolen possessions or compensation for their loss.

One goal is to produce international guidelines on this, but they would not be compulsory for the governments involved.

"There's no political will to have a binding treaty," Eizenstat acknowledged.

But he said the voluntary principles that were approved in Washington are having an impact. "We have hundreds of pieces of art that have been returned," he said.

During the Holocaust, Adolf Hitler and his followers killed 6 million Jews and seized billions of dollars of gold, art and private and communal property across Europe. But while countries such as Austria have stepped up restitution in recent years, critics claim some Central and Eastern European states still have a long way to go.

"Many governments in Central and Eastern Europe have not found a way to implement a process to resolve outstanding real property issues that is both consistent with national law and incorporates basic principles such as nondiscriminatory treatment of non-citizens and a simple, expeditious claims and restitution process," said conference delegate Christian Kennedy, the U.S. Special Envoy for Holocaust Issues.

Kennedy said the U.S. wants the meeting "to provide an impetus for an expansion in social welfare benefits to survivors and lay the framework for further real property compensation."

The Czech Republic, host of this week's meeting, and other countries, have come under fire for legal hurdles and a lack of political will that critics claim make property restitution in some cases practically impossible.

For example, attempts by Maria Altmann of California to reclaim a castle north of Prague that once belonged to her uncle, Ferdinand Bloch-Bauer, proved futile since she is not a Czech citizen.

"As far as I know, there is no legal method for obtaining any recovery there at this time," Altmann's lawyer, Randol Schoenberg, said in an e-mail. Altmann had waged — and won — a seven-year legal battle in neighboring Austria for the return of five paintings by Gustav Klimt.

Efforts by the daughter of wealthy Jewish banker Jiri Popper to recover a building he once owned in Prague also have stalled.

Czechoslovak President Edvard Benes gave the building, which currently houses the Russian Embassy, to the Soviet Union in 1945. Last year, Popper's daughter filed lawsuits against both the Czech Republic and Russia demanding restitution, but no trial date has been set because Czech authorities said they have failed so far to formally inform Moscow about it, said Irena Benesova, the family's lawyer.

While the Justice Ministry declined to comment on the matter, Russian Embassy spokesman Alexandr Pismenny said Moscow was the "honest owner."

Both Schoenberg and Benesova wanted to make their case at the conference but were turned away by organizers who said they did not want discussion of individual cases. The Holocaust Survivors' Foundation claims that others also have not been allowed to have their say in setting the agenda for the conference.

In a letter to U.S. Secretary of State Hillary Clinton dated June 19, the group expressed concern about "the lack of survivor involvement on the planning, priority setting and policy making roles in the conference."

Still, the Czech Republic does appear to be taking some steps in the right direction.

A government fund created nine years ago with 300 million koruna (US$15.9 million) has paid out 100 million koruna (US$5.3 million) to 516 out of 1,256 requests from 27 countries. The requests came from people whose restitution claims did not meet the criteria set by law.

The country also has set up the Documentation Center of Property Transfers of Cultural Assets of WWII Victims, an institution that identifies artwork and other items in Czech collections and museums that were seized from Jews during the Nazi occupation.

According to Director Helena Krejcova, some 7,000 paintings and other works of art that originally belonged to Czech Jews have been found, and another more than 1,000 stolen pieces are believed to be abroad.

"There's still a lot of work ahead of us," Krejcova said, adding that sometimes efforts to restitute items are stymied by a lack of cooperation from other states and a change to that is nowhere in sight.

Case in point: Czech authorities have been waiting five years for a reply from Russia after Krejcova's team traced a valuable collection of 500 porcelain pieces once owned by Holocaust victim Hans Meyer to St. Petersburg.

On the Net:
Holocaust Era Assets Conference: http://www.holocausteraassets.eu
Roszczenia względem Polski w sprawie mienia żydowskiego- cz1

Roszczenia względem Polski w sprawie mienia żydowskiego- cz2

Wednesday, June 24, 2009

Panie Premierze Tusk, Panie Nowicki dlaczego szkodzicie Polsce i blokujecie Geotermie Radia Maryja?

Panie Premierze Tusk, Panie Nowicki dlaczego szkodzicie Polsce i blokujecie Geotermie Radia Maryja?
Polonia na calym swiecie protestuje!!

Prosimy rzad Tuska i PO o powstrzymanie niszczenia i demontowania Ojczyzny.
Badania odkrywczo-badawcze i odwiert GEOTERMALNY Radia Maryja udały się mimo wielu szykan, trudności, i to ze strony, o dziwo, rządzących, których wspierały w tym liberalne media. Zakończyliśmy tzw. filtrowanie, tzn. na głębokości 2350 metrów zostały założone nierdzewne rury na długości 196M. JEST gorąca woda! Niech przykład dany w grodzie Kopernika, w Toruniu, zachęci wielu do podobnych prac


Geothermal Energy Process



Geothermal energy, energy of the future



Geotermia i polityka
Nasz Dziennik, 2008-11-25
Jan Maria Jackowski

Odkryte na głębokości 2351 m wody geotermalne w Toruniu mają blisko 70 stopni Celsjusza. Geolodzy wiercą jednak dalej, do głębokości ok. 3 km w głąb ziemi, bo tam spodziewają się temperatury 85-90 st. C, która pozwoli na produkcję energii elektrycznej.

Nawet niechętne Radiu Maryja media odnotowały to wydarzenie i określiły je mianem "wielkiego sukcesu". Jednak to nie jest tylko sukces o. Tadeusza Rydzyka, nawet nie tylko Fundacji "Lux Veritatis", która prowadzi to przedsięwzięcie, ani też ludzi wdowim groszem wspierających to dzieło. To jest ogromny sukces wszystkich Polaków i polskich naukowców przez lata pracujących nad geotermią, która może uniezależnić Polskę energetycznie.
W sytuacji gdy prąd, ciepło i paliwa są coraz droższe, a naszemu krajowi grożą ze strony Unii Europejskiej drakońskie kary, jeżeli nie będzie produkował czystej ekologicznie energii, tryskająca gorąca woda w Toruniu jest zapowiedzią lepszej przyszłości. Oznacza perspektywę taniej, niewyczerpanej, odnawialnej i ekologicznej energii cieplnej i elektrycznej.
Fakt, że pod Toruniem - wbrew opiniom nagłaśnianym w mediach różnych wątpiących i próbujących ośmieszyć sprawę - naprawdę jest gorąca woda, nie wszystkich ucieszył. Najbardziej zmartwił tych, którzy mniej lub bardziej jawnymi metodami dążą do "wyciszenia" dzieł moderowanych przez o. Tadeusza Rydzyka i którzy liczyli na to, że przedsięwzięcie zakończy się fiaskiem.

Rząd odbiera, Naród popiera
Choć obecne władze deklarują wsparcie dla innowacyjnych i ekologicznych inicjatyw, to jednak zrobiły wszystko, by zablokować wiercenia w Toruniu. Po nagonce medialnej w maju 2008 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zerwał umowę na dotację na badania wód geotermalnych w Toruniu, podpisaną wcześniej z Fundacją "Lux Veritatis", opiewającą na 27,4 miliona złotych. To postawiło fundację w niezwykle trudnej sytuacji, ponieważ wszystko było już przygotowane do podjęcia prac wiertniczych. Została podpisana umowa z wykonawcą wierceń - firmą Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło Sp. z o.o. W ten sposób fundacja przyjęła na siebie zobowiązania do finansowania inwestycji, a potem odebrano jej dotację.
W zaistniałej sytuacji o. Tadeusz Rydzyk 13 lipca podczas XVI Pielgrzymki Radia Maryja zwrócił się do kilkusettysięcznej rzeszy słuchaczy zgromadzonych na wałach jasnogórskich z apelem o społeczne wsparcie dla realizacji projektu wykorzystania złóż geotermalnych w Toruniu. Mówił: "Odebrał nam [dotację] rząd, mam nadzieję, że poprze nas naród. Odebrał nam to ten rząd - my się zwracamy do ludzi, do wszystkich ludzi. Służymy panu Bogu, ludziom, ojczyźnie". Apel spotkał się z żywym przyjęciem. I na ogół niezamożni ludzie - którzy najwyraźniej lepiej rozumieją, co to jest dobro wspólne, niż rządzący Polską - zaczęli zbierać datki. Tymczasem kierowane przez człowieka nr 2 w Platformie Obywatelskiej Grzegorza Schetynę Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, mimo stosownych wniosków, aż dwukrotnie zablokowało przeprowadzenie publicznej zbiórki funduszy na ten cel, nie wydając odpowiedniego zezwolenia.
Grupa senatorów, znana ze swego zaangażowania na rzecz obrony polskiego interesu narodowego, w oświadczeniu z 7 listopada skierowanym do ministra środowiska Macieja Nowickiego zapytała: "Panie Ministrze, kto lepiej dba o bezpieczeństwo energetyczne kraju, Pańskie ministerstwo czy prywatna Fundacja 'Lux Veritatis', która zdecydowała się na ryzykowne zainwestowanie własnych ogromnych środków na odwierty w poszukiwaniu wód geotermalnych w Toruniu? Czy to nie Pan powinien uczynić wszystko, aby rozwijać energię geotermalną w Polsce, ponieważ jest to doskonałe uzupełnienie zasobów energetycznych kraju i może w przyszłości pozytywnie wpłynąć na zwiększenie naszego bezpieczeństwa energetycznego".
Wiele do myślenia daje też opinia prof. Jana Szyszko, który wspierał badania geotermalne, gdy był ministrem środowiska w poprzednim rządzie. Jego zdaniem, obecnym władzom wyraźnie zależy na wygaśnięciu obowiązującej do 2010 r. koncesji dla Fundacji "Lux Veritatis" na badanie i eksploatację złóż. Obecny rząd zdaje sobie sprawę z tego, że są również inni chętni do otrzymania tej koncesji po tym roku. "Z tego, co mi wiadomo, nie jest to kapitał polski, ale zagraniczny" - mówił 15 listopada we Wrocławiu b. minister i podkreślał, że decyzja o cofnięciu dotacji ma na celu nie tylko dyskryminację Radia Maryja i wszystkich powstałych przy nim dzieł, ale jest również ewidentną działalnością na szkodę kraju.

Energetyka polska: dwie strony medalu
Tymczasem energetyka polska jest w coraz gorszym stanie. Jeśli nie będzie przeciwdziałania dla pogarszających się mocy wytwórczych, to Polska w najbliższym czasie stanie się importerem energii elektrycznej. Według analiz specjalistów, na które powołują się media, o ile jeszcze w 2006 r. eksport prądu był ponad pięć razy większy od importu, o tyle po dziesięciu miesiącach 2008 r. przekraczał import tylko o 10 procent. Eksport był dwa razy mniejszy niż w 2007 roku. Przyczyną takiego stanu rzeczy, oprócz rosnącego popytu na energię, jest też starzenie się krajowych mocy wytwórczych. Już ponad 40 proc. bloków energetycznych przekroczyło 30 lat, ich awaryjność rośnie. Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE) przewiduje, że do 2030 roku trzeba wymienić prawie 1/3 elektrowni działających w Polsce, a ciągle prawie nie buduje się nowych.
Import prądu też nie jest łatwy ze względów technicznych, bo z połączeniami międzynarodowymi jest równie źle. Zdaniem Stefanii Kasprzyk, prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych Operator SA, z powodów technicznych import jest możliwy tylko przez kabel łączący Polskę ze Szwecją (który należy do polsko-szwedzkiej spółki), a to pozwala na sprowadzenie bardzo niewielkich ilości - mniejszych niż 25 proc. produkcji jednej tylko elektrowni Kozienice. W obecnej sytuacji PSE Operator utrzymuje blokadę handlu zagranicznego na 2009 rok. Podobnie jak w tym roku, także w 2009 nie będzie miesięcznych i rocznych aukcji na transgraniczne moce przesyłowe - ani na eksport, ani na import energii dla przedsiębiorców handlujących energią. Stefania Kasprzyk w wypowiedzi dla "Gazety Prawnej" (12.11) podkreśliła, że nieracjonalne byłoby udostępnianie przez PSE Operator, podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo pracy całego systemu, zdolności przesyłowych wymiany międzysystemowej w dłuższych horyzontach czasowych niż dzienne.
To jest jedna strona medalu. Druga, tak zwana ekologiczna, jeszcze bardziej pogarsza sytuację Polski. Naszemu krajowi zostały bowiem narzucone przez Unię Europejską administracyjnie obowiązkowe wysokie normy udziału energetyki odnawialnej w całości produkcji energii. Na mocy tych ustaleń - i zaniedbań rządzących w przeszłości, którzy się na to zgodzili - do 2010 roku aż 7,5 procent energii ma pochodzić ze źródeł odnawialnych. Dziś jest to znacznie poniżej tego pułapu, a w przypadku niewywiązania się z tego obowiązku grożą naszemu krajowi poważne kary finansowe oraz obowiązek zakupu droższej czystej energii z zagranicy. Niespełnienie tego warunku będzie bowiem obarczone karą w wysokości 70 euro za każdą 1 MWh brakującej mocy. Przy braku 5 proc. tej energii w naszym ogólnym bilansie energetycznym kara może sięgać ponad 1 miliard euro.
Ekologiczna ideologia przyświeca też równie groźnemu dla Polski pakietowi klimatyczno-energetycznemu, którego losy mają się rozstrzygnąć na grudniowym szczycie UE. Istotą tej, lansowanej przez eurokratów, regulacji jest ograniczenie przynajmniej o 20 proc. emisji CO2 do atmosfery do 2020 roku przez kraje członkowskie UE. Dla Polski oznacza to w praktyce dekarbonizację i zawalenie się naszej energetyki obecnie w 94 proc. opartej na węglu, którego - jak wiadomo - mamy ogromne złoża. Wdrożenie pakietu oznaczałoby przynajmniej 100-procentową podwyżkę cen prądu. Bruksela proponuje bowiem, by kraje, które przekraczałyby narzucone licencje emisyjne, nabywały "dodatkowe" kwoty na specjalnych giełdach już od 2013 roku. Musielibyśmy kupować głównie od Francji, która masowo wykorzystuje energetykę atomową, ma "luzy" emisyjne i dlatego najbardziej lansuje pakiet. Szacunkowa cena 1 tony emisyjnej wynosiłaby przynajmniej 100 euro.
Przyjęcie pakietu skutkowałoby także osłabieniem bezpieczeństwa energetycznego Polski, bo zmusiłoby nas do zwiększenia importu gazu z Rosji. Oczywiste jest przecież, że Moskwa eksportu surowców energetycznych używa do celów politycznych. Co ciekawe, pakiet ma uzasadnienie bardziej ideologiczne niż naukowe, bo oparty jest na nieudowodnionej naukowo hipotezie, że za ocieplenie klimatu odpowiada zwiększenie emisji gazów cieplarnianych. Zdecydowana większość krajów świata, w tym najwięksi emitenci gazów cieplarnianych: USA, Rosja, Chiny, Indie, a także ponad 100 innych krajów, na razie nie ma zamiaru radykalnie ograniczać emisji i osłabiać swoich potencjałów gospodarczych. Natomiast narzucające pakiet kraje Unii Europejskiej chcą go wykorzystać do osłabienia gospodarek krajów opartych na tradycyjnej energetyce, by doprowadzić do zmniejszenia ich PKB.

Polska może być samowystarczalna
Ze źródeł odnawialnych najwyższy potencjał w Polsce ma energia geotermalna, a dopiero później biomasa i energia słoneczna. Słusznie to niewyczerpalne źródło stawia się wyżej niż stosunkowo rzadko wykorzystywaną energię słoneczną. Znacznie niższe są zasoby energii wody i wiatru, przy czym minusem stosowania energetyki wiatrowej jest niszczenie krajobrazu, uciążliwość dla osób mieszkających w pobliżu, hałas oraz zagrożenia dla wędrownego ptactwa, a w przypadku wiatraków w morzu - dla ryb, bardzo słaba i przypadkowa wydajność, jak również niska opłacalność ekonomiczna. Jednak bogate i powiązane z kapitałem zagranicznym lobby wiatrowe bardzo promuje wiatraki, które niby wytwarzają czystą i "tanią" energię, ale za cenę niszczenia krajobrazu oraz flory i fauny.
"Wiatrakowcy" niejako "terroryzują" lokalne władze publiczne zobowiązaniami Polski do owych 7,5 proc. i pod ideologicznymi hasłami "ochrony" naturalnego środowiska różnymi metodami wymuszają zgodę na budowę wiatraków. Nie robią tego z miłości do przyrody, ale liczą na ogromne zyski, a za w sumie znacznie droższą i wcale nieneutralną dla natury energię zapłaci całe społeczeństwo. Trzeba rozwijać energię ze źródeł odnawialnych. Jednak wiatraki to ślepy zaułek, a geotermia z powodów politycznych, ideologicznych, ekonomicznych, a także w wyniku działań lobbingowych jest w Polsce niedoceniana i ośmieszana.
Eksperci z Polskiej Geotermalnej Asocjacji im. prof. Juliana Sokołowskiego - której przewodniczy prof. dr hab. inż. Jacek Zimny - podkreślają, że rozwój cywilizacyjny Polski w XXI wieku wymaga narodowego programu zwiększenia efektywności energetycznej i oszczędności energii średnio 3-5 proc. rocznie oraz przynajmniej takiego samego wzrostu produkcji energii. Postulują, aby Polska oparła się na własnych zasobach energii, których mamy pod dostatkiem. Węgla wystarczy na 500-1000 lat, gazu na 100 lat, biomasy i biopaliw (dają podstawy do samowystarczalności gazowej i paliw ciekłych) oraz geotermii (ciepło i prąd), której zasoby przekraczają 150 razy nasze roczne potrzeby. Piszą w swoim "stanowisku" z 12.11: "Uważamy, iż są to wystarczające argumenty, aby Polska zawetowała forsowany przez państwa 'twardego jądra UE' Pakiet Klimatyczno-Energetyczny z kontrowersyjną Dyrektywą CCS o zatłaczaniu CO2 w złoża geologiczne Ziemi. Najnowsze wyniki badań w odwiercie toruńskim w całej rozciągłości potwierdzają naszą tezę o narodowym bogactwie wód geotermalnych zalegających pod terytorium prawie całej Polski oraz o konieczności określenia nowej strategii bezpieczeństwa energetycznego Polski w XXI wieku, zmierzającej do uzyskania do 2030 roku pełnej samowystarczalności i suwerenności, wykorzystującej własne zasoby kopalne i odnawialne".
To prawda, że czynnikiem hamującym dynamiczny rozwój energii geotermalnej jest wysoki koszt całej instalacji i odwiertów do wydobycia gorącej wody spod powierzchni ziemi. Trzeba przyznać, że ceny są porównywalne z odwiertami ropy i gazu ziemnego. Jednak z uwagi na niestabilną sytuację na rynku naftowym oraz świadomość negatywnego oddziaływania emisji gazów, energia geotermalna zaczyna się cieszyć coraz większym zainteresowaniem i w najbliższych latach będzie odgrywać coraz większą rolę w globalnym wyścigu po alternatywne źródła energii. Jak pokazują badania, na które powołują się eksperci Frost & Sullivan, firmy konsultingowej o zasięgu światowym, koszty pozyskania energii geotermalnej wykazują tendencję malejącą. Koszt wytwarzania energii elektrycznej ze źródeł geotermalnych w roku 2005 wynosił 50-150 euro/MWh. Oczekuje się, że koszt ten spadnie do 40-100 euro/MWh w roku 2010 oraz 40-80 euro/MWh w roku 2020.
W miarę jak koszty energii geotermalnej będą stawać się coraz bardziej przystępne, wzrastać będzie też zainteresowanie jej wykorzystaniem. Obecnie w Europie ciepłownie geotermalne pracują w Islandii, Grecji, Włoszech, Turcji, Niemczech i Austrii. Paradoksem jest, że zwalczana przez polskie władze geotermia jest promowana w krajach sąsiednich. Niemcy, które mają znacznie mniejsze od polskich złoża wód geotermalnych, traktują ją jako priorytet i już posiadają prawie 150 zakładów oraz rurociąg o wartości 4 mld euro. W tym kraju rozwój tego sektora jest stymulowany poprzez kolejne ustawy, co sprawia, że realizacja projektów dotyczących energii geotermalnej staje się finansowo opłacalna. W Czechach i na Słowacji również są czynione spore nakłady inwestycyjne na geotermię.
W naszym kraju mamy już udane przykłady wykorzystania tego źródła ciepła. Na Podhalu ogrzewanie energią geotermalną stało się o 40 proc. tańsze niż ogrzewanie gazem. Dziewięćdziesiąt procent hoteli w Zakopanem oraz około 250 tys. prywatnych gospodarstw domowych korzysta już z tego rodzaju energii. I w takiej sytuacji, gdy z badań naukowych jasno wynika, że naturalnym bogactwem Polski są ogromne zasoby geotermalne, które mogłyby uniezależnić nasz kraj energetycznie, rząd blokuje inicjatywy w tym zakresie, jak choćby geotermię toruńską. Za dwa lata okaże się, że Polska nie wywiąże się z zobowiązań i będziemy musieli kupować znacznie droższą czystą energię geotermalną z Niemiec. Czy to nie paradoks, że w Niemczech ta technologia jest słuszna, a w Polsce najwyraźniej "niesłuszna"? Czy po raz kolejny okaże się, że Polak jest mądry dopiero po szkodzie?

Lobby atomowe
Po sukcesie z geotermią dla niektórych powstał problem, w jaki sposób zablokować realizację projektu. Nie jest wykluczone, że obecne ataki na dzieła przy toruńskiej rozgłośni są inicjowane nie tylko ze względów ideologicznych, ale również ze względów biznesowych i lobbingowych, by nie dopuścić do uruchomienia zakładu produkującego ciepło i energię elektryczną ze źródeł geotermalnych. Interes w tym ma część lobby energetycznego. Należy pamiętać, że sektor energii odnawialnych jest zwalczany przez bardzo silną grupę nacisku, jaką stanowi energetyka konwencjonalna. Nie należy również zapominać, że niektóre ośrodki zagraniczne, którym nie w smak energetyczna samowystarczalność Polski, również są zainteresowane utrąceniem toruńskiego projektu, podobnie jak powiązane z nimi coraz silniejsze w Polsce lobby atomowe.
Charakterystyczne, że 8 listopada - a więc dwa dni po ogłoszeniu sukcesu toruńskiej geotermii - premier Donald Tusk zapowiedział, że do końca roku rząd podejmie decyzję, gdzie staną w Polsce dwie elektrownie atomowe. Jedna z najpoważniej rozpatrywanych lokalizacji to Żarnowiec. Rząd rozważa budowę nawet dwóch elektrowni atomowych w Polsce. Premier Donald Tusk zaznaczył, że program budowy energetyki jądrowej może być znacznie bardziej ambitny. Wypowiedź premiera najwyraźniej miała kilka celów, ale jednym z nich było odwrócenie uwagi opinii publicznej od toruńskiego sukcesu i odnawialnych źródeł energii. Powszechnie wiadomo, że energetyka atomowa jest wyjątkowo droga i była rozwijana w czasach zimnej wojny przede wszystkim z powodów militarnych, bo przy okazji produkowano pluton używany do bomb atomowych i termojądrowych. Rząd planuje wydać na budowę elektrowni atomowej co najmniej 4 mld złotych. Za takie środki budżetowe można z zapasem doprowadzić do realizacji strategii rozwoju energii odnawialnej, zgodnie z którą 7,5 proc. energii elektrycznej w Polsce do 2010 r. musi pochodzić z odnawialnych źródeł energii.
Energetyka atomowa to temat, delikatnie rzecz ujmując, wyjątkowo kontrowersyjny. Po pierwsze, Polska nie ma własnych wystarczających złóż uranu, więc elektrownie atomowe wcale nie oznaczają uniezależnienia surowcowego, a wręcz odwrotnie, uzależnienie od zagranicznego dostawcy paliwa jądrowego i odbiorcy odpadów radioaktywnych. Po drugie, energia atomowa wcale nie będzie tańsza, bo koszt budowy takiej elektrowni jest gigantyczny i musi się zwrócić, a więc użytkownik końcowy - czyli każdy odbiorca energii - i tak musi za to zapłacić. Elektrownie jądrowe na świecie produkują zaledwie ok. 15 proc. energii elektrycznej, zużywając ponad 70 proc. środków przeznaczonych w skali światowej na rozwój energetyki. Po trzecie, w Unii Europejskiej pojawiają się wątpliwości natury ekologicznej, zdrowotnej i psychologicznej.
Według Eurobarometru, tylko 12 proc. Europejczyków popiera ten sposób pozyskiwania energii elektrycznej, co między innymi wynika z faktu, że w promieniu 100 km od elektrowni jest odnotowywanych więcej przypadków zachorowań na raka. Znamienne, że Niemcy zaczęli wdrażać program zamknięcia swoich elektrowni atomowych do 2020 r., a do 2040 r. chcą pozyskiwać energię wyłącznie z czystych źródeł odnawialnych. Czyżby złom po ich instalacjach - podobnie jak już obecnie toksyczne odpady - miałby trafić do Polski? Zastanawiając się nad pytaniem, kto jest zainteresowany, by w Polsce budować elektrownie atomowe, trudno nie zauważyć, że wielkie niemieckie i francuskie koncerny atomowe są obecnie na krawędzi bankructwa. Czyżby inwestycje w Polsce miały poratować te zagraniczne podmioty?
Jeszcze nie jest za późno. Rząd Donalda Tuska ma jeszcze możliwość wycofania się ze szkodliwej decyzji i przywrócenia dotacji Fundacji "Lux Veritatis". Lepiej jest budować, niż burzyć.


Geotermia i polityka
Nasz Dziennik, 2008-11-25
Jan Maria Jackowski

Odkryte na głębokości 2351 m wody geotermalne w Toruniu mają blisko 70 stopni Celsjusza. Geolodzy wiercą jednak dalej, do głębokości ok. 3 km w głąb ziemi, bo tam spodziewają się temperatury 85-90 st. C, która pozwoli na produkcję energii elektrycznej.

Nawet niechętne Radiu Maryja media odnotowały to wydarzenie i określiły je mianem "wielkiego sukcesu". Jednak to nie jest tylko sukces o. Tadeusza Rydzyka, nawet nie tylko Fundacji "Lux Veritatis", która prowadzi to przedsięwzięcie, ani też ludzi wdowim groszem wspierających to dzieło. To jest ogromny sukces wszystkich Polaków i polskich naukowców przez lata pracujących nad geotermią, która może uniezależnić Polskę energetycznie.
W sytuacji gdy prąd, ciepło i paliwa są coraz droższe, a naszemu krajowi grożą ze strony Unii Europejskiej drakońskie kary, jeżeli nie będzie produkował czystej ekologicznie energii, tryskająca gorąca woda w Toruniu jest zapowiedzią lepszej przyszłości. Oznacza perspektywę taniej, niewyczerpanej, odnawialnej i ekologicznej energii cieplnej i elektrycznej.
Fakt, że pod Toruniem - wbrew opiniom nagłaśnianym w mediach różnych wątpiących i próbujących ośmieszyć sprawę - naprawdę jest gorąca woda, nie wszystkich ucieszył. Najbardziej zmartwił tych, którzy mniej lub bardziej jawnymi metodami dążą do "wyciszenia" dzieł moderowanych przez o. Tadeusza Rydzyka i którzy liczyli na to, że przedsięwzięcie zakończy się fiaskiem.

Rząd odbiera, Naród popiera
Choć obecne władze deklarują wsparcie dla innowacyjnych i ekologicznych inicjatyw, to jednak zrobiły wszystko, by zablokować wiercenia w Toruniu. Po nagonce medialnej w maju 2008 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zerwał umowę na dotację na badania wód geotermalnych w Toruniu, podpisaną wcześniej z Fundacją "Lux Veritatis", opiewającą na 27,4 miliona złotych. To postawiło fundację w niezwykle trudnej sytuacji, ponieważ wszystko było już przygotowane do podjęcia prac wiertniczych. Została podpisana umowa z wykonawcą wierceń - firmą Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło Sp. z o.o. W ten sposób fundacja przyjęła na siebie zobowiązania do finansowania inwestycji, a potem odebrano jej dotację.
W zaistniałej sytuacji o. Tadeusz Rydzyk 13 lipca podczas XVI Pielgrzymki Radia Maryja zwrócił się do kilkusettysięcznej rzeszy słuchaczy zgromadzonych na wałach jasnogórskich z apelem o społeczne wsparcie dla realizacji projektu wykorzystania złóż geotermalnych w Toruniu. Mówił: "Odebrał nam [dotację] rząd, mam nadzieję, że poprze nas naród. Odebrał nam to ten rząd - my się zwracamy do ludzi, do wszystkich ludzi. Służymy panu Bogu, ludziom, ojczyźnie". Apel spotkał się z żywym przyjęciem. I na ogół niezamożni ludzie - którzy najwyraźniej lepiej rozumieją, co to jest dobro wspólne, niż rządzący Polską - zaczęli zbierać datki. Tymczasem kierowane przez człowieka nr 2 w Platformie Obywatelskiej Grzegorza Schetynę Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, mimo stosownych wniosków, aż dwukrotnie zablokowało przeprowadzenie publicznej zbiórki funduszy na ten cel, nie wydając odpowiedniego zezwolenia.
Grupa senatorów, znana ze swego zaangażowania na rzecz obrony polskiego interesu narodowego, w oświadczeniu z 7 listopada skierowanym do ministra środowiska Macieja Nowickiego zapytała: "Panie Ministrze, kto lepiej dba o bezpieczeństwo energetyczne kraju, Pańskie ministerstwo czy prywatna Fundacja 'Lux Veritatis', która zdecydowała się na ryzykowne zainwestowanie własnych ogromnych środków na odwierty w poszukiwaniu wód geotermalnych w Toruniu? Czy to nie Pan powinien uczynić wszystko, aby rozwijać energię geotermalną w Polsce, ponieważ jest to doskonałe uzupełnienie zasobów energetycznych kraju i może w przyszłości pozytywnie wpłynąć na zwiększenie naszego bezpieczeństwa energetycznego".
Wiele do myślenia daje też opinia prof. Jana Szyszko, który wspierał badania geotermalne, gdy był ministrem środowiska w poprzednim rządzie. Jego zdaniem, obecnym władzom wyraźnie zależy na wygaśnięciu obowiązującej do 2010 r. koncesji dla Fundacji "Lux Veritatis" na badanie i eksploatację złóż. Obecny rząd zdaje sobie sprawę z tego, że są również inni chętni do otrzymania tej koncesji po tym roku. "Z tego, co mi wiadomo, nie jest to kapitał polski, ale zagraniczny" - mówił 15 listopada we Wrocławiu b. minister i podkreślał, że decyzja o cofnięciu dotacji ma na celu nie tylko dyskryminację Radia Maryja i wszystkich powstałych przy nim dzieł, ale jest również ewidentną działalnością na szkodę kraju.

Energetyka polska: dwie strony medalu
Tymczasem energetyka polska jest w coraz gorszym stanie. Jeśli nie będzie przeciwdziałania dla pogarszających się mocy wytwórczych, to Polska w najbliższym czasie stanie się importerem energii elektrycznej. Według analiz specjalistów, na które powołują się media, o ile jeszcze w 2006 r. eksport prądu był ponad pięć razy większy od importu, o tyle po dziesięciu miesiącach 2008 r. przekraczał import tylko o 10 procent. Eksport był dwa razy mniejszy niż w 2007 roku. Przyczyną takiego stanu rzeczy, oprócz rosnącego popytu na energię, jest też starzenie się krajowych mocy wytwórczych. Już ponad 40 proc. bloków energetycznych przekroczyło 30 lat, ich awaryjność rośnie. Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE) przewiduje, że do 2030 roku trzeba wymienić prawie 1/3 elektrowni działających w Polsce, a ciągle prawie nie buduje się nowych.
Import prądu też nie jest łatwy ze względów technicznych, bo z połączeniami międzynarodowymi jest równie źle. Zdaniem Stefanii Kasprzyk, prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych Operator SA, z powodów technicznych import jest możliwy tylko przez kabel łączący Polskę ze Szwecją (który należy do polsko-szwedzkiej spółki), a to pozwala na sprowadzenie bardzo niewielkich ilości - mniejszych niż 25 proc. produkcji jednej tylko elektrowni Kozienice. W obecnej sytuacji PSE Operator utrzymuje blokadę handlu zagranicznego na 2009 rok. Podobnie jak w tym roku, także w 2009 nie będzie miesięcznych i rocznych aukcji na transgraniczne moce przesyłowe - ani na eksport, ani na import energii dla przedsiębiorców handlujących energią. Stefania Kasprzyk w wypowiedzi dla "Gazety Prawnej" (12.11) podkreśliła, że nieracjonalne byłoby udostępnianie przez PSE Operator, podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo pracy całego systemu, zdolności przesyłowych wymiany międzysystemowej w dłuższych horyzontach czasowych niż dzienne.
To jest jedna strona medalu. Druga, tak zwana ekologiczna, jeszcze bardziej pogarsza sytuację Polski. Naszemu krajowi zostały bowiem narzucone przez Unię Europejską administracyjnie obowiązkowe wysokie normy udziału energetyki odnawialnej w całości produkcji energii. Na mocy tych ustaleń - i zaniedbań rządzących w przeszłości, którzy się na to zgodzili - do 2010 roku aż 7,5 procent energii ma pochodzić ze źródeł odnawialnych. Dziś jest to znacznie poniżej tego pułapu, a w przypadku niewywiązania się z tego obowiązku grożą naszemu krajowi poważne kary finansowe oraz obowiązek zakupu droższej czystej energii z zagranicy. Niespełnienie tego warunku będzie bowiem obarczone karą w wysokości 70 euro za każdą 1 MWh brakującej mocy. Przy braku 5 proc. tej energii w naszym ogólnym bilansie energetycznym kara może sięgać ponad 1 miliard euro.
Ekologiczna ideologia przyświeca też równie groźnemu dla Polski pakietowi klimatyczno-energetycznemu, którego losy mają się rozstrzygnąć na grudniowym szczycie UE. Istotą tej, lansowanej przez eurokratów, regulacji jest ograniczenie przynajmniej o 20 proc. emisji CO2 do atmosfery do 2020 roku przez kraje członkowskie UE. Dla Polski oznacza to w praktyce dekarbonizację i zawalenie się naszej energetyki obecnie w 94 proc. opartej na węglu, którego - jak wiadomo - mamy ogromne złoża. Wdrożenie pakietu oznaczałoby przynajmniej 100-procentową podwyżkę cen prądu. Bruksela proponuje bowiem, by kraje, które przekraczałyby narzucone licencje emisyjne, nabywały "dodatkowe" kwoty na specjalnych giełdach już od 2013 roku. Musielibyśmy kupować głównie od Francji, która masowo wykorzystuje energetykę atomową, ma "luzy" emisyjne i dlatego najbardziej lansuje pakiet. Szacunkowa cena 1 tony emisyjnej wynosiłaby przynajmniej 100 euro.
Przyjęcie pakietu skutkowałoby także osłabieniem bezpieczeństwa energetycznego Polski, bo zmusiłoby nas do zwiększenia importu gazu z Rosji. Oczywiste jest przecież, że Moskwa eksportu surowców energetycznych używa do celów politycznych. Co ciekawe, pakiet ma uzasadnienie bardziej ideologiczne niż naukowe, bo oparty jest na nieudowodnionej naukowo hipotezie, że za ocieplenie klimatu odpowiada zwiększenie emisji gazów cieplarnianych. Zdecydowana większość krajów świata, w tym najwięksi emitenci gazów cieplarnianych: USA, Rosja, Chiny, Indie, a także ponad 100 innych krajów, na razie nie ma zamiaru radykalnie ograniczać emisji i osłabiać swoich potencjałów gospodarczych. Natomiast narzucające pakiet kraje Unii Europejskiej chcą go wykorzystać do osłabienia gospodarek krajów opartych na tradycyjnej energetyce, by doprowadzić do zmniejszenia ich PKB.

Polska może być samowystarczalna
Ze źródeł odnawialnych najwyższy potencjał w Polsce ma energia geotermalna, a dopiero później biomasa i energia słoneczna. Słusznie to niewyczerpalne źródło stawia się wyżej niż stosunkowo rzadko wykorzystywaną energię słoneczną. Znacznie niższe są zasoby energii wody i wiatru, przy czym minusem stosowania energetyki wiatrowej jest niszczenie krajobrazu, uciążliwość dla osób mieszkających w pobliżu, hałas oraz zagrożenia dla wędrownego ptactwa, a w przypadku wiatraków w morzu - dla ryb, bardzo słaba i przypadkowa wydajność, jak również niska opłacalność ekonomiczna. Jednak bogate i powiązane z kapitałem zagranicznym lobby wiatrowe bardzo promuje wiatraki, które niby wytwarzają czystą i "tanią" energię, ale za cenę niszczenia krajobrazu oraz flory i fauny.
"Wiatrakowcy" niejako "terroryzują" lokalne władze publiczne zobowiązaniami Polski do owych 7,5 proc. i pod ideologicznymi hasłami "ochrony" naturalnego środowiska różnymi metodami wymuszają zgodę na budowę wiatraków. Nie robią tego z miłości do przyrody, ale liczą na ogromne zyski, a za w sumie znacznie droższą i wcale nieneutralną dla natury energię zapłaci całe społeczeństwo. Trzeba rozwijać energię ze źródeł odnawialnych. Jednak wiatraki to ślepy zaułek, a geotermia z powodów politycznych, ideologicznych, ekonomicznych, a także w wyniku działań lobbingowych jest w Polsce niedoceniana i ośmieszana.
Eksperci z Polskiej Geotermalnej Asocjacji im. prof. Juliana Sokołowskiego - której przewodniczy prof. dr hab. inż. Jacek Zimny - podkreślają, że rozwój cywilizacyjny Polski w XXI wieku wymaga narodowego programu zwiększenia efektywności energetycznej i oszczędności energii średnio 3-5 proc. rocznie oraz przynajmniej takiego samego wzrostu produkcji energii. Postulują, aby Polska oparła się na własnych zasobach energii, których mamy pod dostatkiem. Węgla wystarczy na 500-1000 lat, gazu na 100 lat, biomasy i biopaliw (dają podstawy do samowystarczalności gazowej i paliw ciekłych) oraz geotermii (ciepło i prąd), której zasoby przekraczają 150 razy nasze roczne potrzeby. Piszą w swoim "stanowisku" z 12.11: "Uważamy, iż są to wystarczające argumenty, aby Polska zawetowała forsowany przez państwa 'twardego jądra UE' Pakiet Klimatyczno-Energetyczny z kontrowersyjną Dyrektywą CCS o zatłaczaniu CO2 w złoża geologiczne Ziemi. Najnowsze wyniki badań w odwiercie toruńskim w całej rozciągłości potwierdzają naszą tezę o narodowym bogactwie wód geotermalnych zalegających pod terytorium prawie całej Polski oraz o konieczności określenia nowej strategii bezpieczeństwa energetycznego Polski w XXI wieku, zmierzającej do uzyskania do 2030 roku pełnej samowystarczalności i suwerenności, wykorzystującej własne zasoby kopalne i odnawialne".
To prawda, że czynnikiem hamującym dynamiczny rozwój energii geotermalnej jest wysoki koszt całej instalacji i odwiertów do wydobycia gorącej wody spod powierzchni ziemi. Trzeba przyznać, że ceny są porównywalne z odwiertami ropy i gazu ziemnego. Jednak z uwagi na niestabilną sytuację na rynku naftowym oraz świadomość negatywnego oddziaływania emisji gazów, energia geotermalna zaczyna się cieszyć coraz większym zainteresowaniem i w najbliższych latach będzie odgrywać coraz większą rolę w globalnym wyścigu po alternatywne źródła energii. Jak pokazują badania, na które powołują się eksperci Frost & Sullivan, firmy konsultingowej o zasięgu światowym, koszty pozyskania energii geotermalnej wykazują tendencję malejącą. Koszt wytwarzania energii elektrycznej ze źródeł geotermalnych w roku 2005 wynosił 50-150 euro/MWh. Oczekuje się, że koszt ten spadnie do 40-100 euro/MWh w roku 2010 oraz 40-80 euro/MWh w roku 2020.
W miarę jak koszty energii geotermalnej będą stawać się coraz bardziej przystępne, wzrastać będzie też zainteresowanie jej wykorzystaniem. Obecnie w Europie ciepłownie geotermalne pracują w Islandii, Grecji, Włoszech, Turcji, Niemczech i Austrii. Paradoksem jest, że zwalczana przez polskie władze geotermia jest promowana w krajach sąsiednich. Niemcy, które mają znacznie mniejsze od polskich złoża wód geotermalnych, traktują ją jako priorytet i już posiadają prawie 150 zakładów oraz rurociąg o wartości 4 mld euro. W tym kraju rozwój tego sektora jest stymulowany poprzez kolejne ustawy, co sprawia, że realizacja projektów dotyczących energii geotermalnej staje się finansowo opłacalna. W Czechach i na Słowacji również są czynione spore nakłady inwestycyjne na geotermię.
W naszym kraju mamy już udane przykłady wykorzystania tego źródła ciepła. Na Podhalu ogrzewanie energią geotermalną stało się o 40 proc. tańsze niż ogrzewanie gazem. Dziewięćdziesiąt procent hoteli w Zakopanem oraz około 250 tys. prywatnych gospodarstw domowych korzysta już z tego rodzaju energii. I w takiej sytuacji, gdy z badań naukowych jasno wynika, że naturalnym bogactwem Polski są ogromne zasoby geotermalne, które mogłyby uniezależnić nasz kraj energetycznie, rząd blokuje inicjatywy w tym zakresie, jak choćby geotermię toruńską. Za dwa lata okaże się, że Polska nie wywiąże się z zobowiązań i będziemy musieli kupować znacznie droższą czystą energię geotermalną z Niemiec. Czy to nie paradoks, że w Niemczech ta technologia jest słuszna, a w Polsce najwyraźniej "niesłuszna"? Czy po raz kolejny okaże się, że Polak jest mądry dopiero po szkodzie?

Lobby atomowe
Po sukcesie z geotermią dla niektórych powstał problem, w jaki sposób zablokować realizację projektu. Nie jest wykluczone, że obecne ataki na dzieła przy toruńskiej rozgłośni są inicjowane nie tylko ze względów ideologicznych, ale również ze względów biznesowych i lobbingowych, by nie dopuścić do uruchomienia zakładu produkującego ciepło i energię elektryczną ze źródeł geotermalnych. Interes w tym ma część lobby energetycznego. Należy pamiętać, że sektor energii odnawialnych jest zwalczany przez bardzo silną grupę nacisku, jaką stanowi energetyka konwencjonalna. Nie należy również zapominać, że niektóre ośrodki zagraniczne, którym nie w smak energetyczna samowystarczalność Polski, również są zainteresowane utrąceniem toruńskiego projektu, podobnie jak powiązane z nimi coraz silniejsze w Polsce lobby atomowe.
Charakterystyczne, że 8 listopada - a więc dwa dni po ogłoszeniu sukcesu toruńskiej geotermii - premier Donald Tusk zapowiedział, że do końca roku rząd podejmie decyzję, gdzie staną w Polsce dwie elektrownie atomowe. Jedna z najpoważniej rozpatrywanych lokalizacji to Żarnowiec. Rząd rozważa budowę nawet dwóch elektrowni atomowych w Polsce. Premier Donald Tusk zaznaczył, że program budowy energetyki jądrowej może być znacznie bardziej ambitny. Wypowiedź premiera najwyraźniej miała kilka celów, ale jednym z nich było odwrócenie uwagi opinii publicznej od toruńskiego sukcesu i odnawialnych źródeł energii. Powszechnie wiadomo, że energetyka atomowa jest wyjątkowo droga i była rozwijana w czasach zimnej wojny przede wszystkim z powodów militarnych, bo przy okazji produkowano pluton używany do bomb atomowych i termojądrowych. Rząd planuje wydać na budowę elektrowni atomowej co najmniej 4 mld złotych. Za takie środki budżetowe można z zapasem doprowadzić do realizacji strategii rozwoju energii odnawialnej, zgodnie z którą 7,5 proc. energii elektrycznej w Polsce do 2010 r. musi pochodzić z odnawialnych źródeł energii.
Energetyka atomowa to temat, delikatnie rzecz ujmując, wyjątkowo kontrowersyjny. Po pierwsze, Polska nie ma własnych wystarczających złóż uranu, więc elektrownie atomowe wcale nie oznaczają uniezależnienia surowcowego, a wręcz odwrotnie, uzależnienie od zagranicznego dostawcy paliwa jądrowego i odbiorcy odpadów radioaktywnych. Po drugie, energia atomowa wcale nie będzie tańsza, bo koszt budowy takiej elektrowni jest gigantyczny i musi się zwrócić, a więc użytkownik końcowy - czyli każdy odbiorca energii - i tak musi za to zapłacić. Elektrownie jądrowe na świecie produkują zaledwie ok. 15 proc. energii elektrycznej, zużywając ponad 70 proc. środków przeznaczonych w skali światowej na rozwój energetyki. Po trzecie, w Unii Europejskiej pojawiają się wątpliwości natury ekologicznej, zdrowotnej i psychologicznej.
Według Eurobarometru, tylko 12 proc. Europejczyków popiera ten sposób pozyskiwania energii elektrycznej, co między innymi wynika z faktu, że w promieniu 100 km od elektrowni jest odnotowywanych więcej przypadków zachorowań na raka. Znamienne, że Niemcy zaczęli wdrażać program zamknięcia swoich elektrowni atomowych do 2020 r., a do 2040 r. chcą pozyskiwać energię wyłącznie z czystych źródeł odnawialnych. Czyżby złom po ich instalacjach - podobnie jak już obecnie toksyczne odpady - miałby trafić do Polski? Zastanawiając się nad pytaniem, kto jest zainteresowany, by w Polsce budować elektrownie atomowe, trudno nie zauważyć, że wielkie niemieckie i francuskie koncerny atomowe są obecnie na krawędzi bankructwa. Czyżby inwestycje w Polsce miały poratować te zagraniczne podmioty?
Jeszcze nie jest za późno. Rząd Donalda Tuska ma jeszcze możliwość wycofania się ze szkodliwej decyzji i przywrócenia dotacji Fundacji "Lux Veritatis". Lepiej jest budować, niż burzyć.
Oświadczenie senatorów Prawa i Sprawiedliwości skierowane do Ministra Środowiska Macieja Nowickiego w sprawie inwestycji geotermalnej w Toruniu, na kt
Oświadczenie senatorów Prawa i Sprawiedliwości skierowane do Ministra Środowiska Macieja Nowickiego w sprawie inwestycji geotermalnej w Toruniu, na kt



Oświadczenie senatorów Prawa i Sprawiedliwości skierowane do Ministra Środowiska Macieja Nowickiego w sprawie inwestycji geotermalnej w Toruniu, na którą Zarząd Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska odebrał pieniądze Fundacji "Lux Veritatis"
(2008-11-10)
Aktualności dnia
słuchajzapisz
Warszawa, 7 listopada 2008 r. Panie Ministrze, z satysfakcją donosimy Panu, że toruńska geotermia jest bliska sukcesu, że ta inwestycja powiodła się, mimo iż Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zerwał umowę z Fundacją "Lux Veritatis" na jej budowę. Jeśli zważyć ponadto, że minister spraw wewnętrznych i administracji nie zgodził się na ogłoszenie zbiórki publicznej na ten cel, naszym zdaniem rząd zachował się tak, jak w PRL-u: gdy Polacy odkryli jakieś złoża bogactw naturalnych, takie miejsce zabetonowywano, a badaczom zabraniano o tym mówić. Panie Ministrze, jak się Pan teraz czuje, kiedy Fundacja "Lux Veritatis" dotarła do źródeł geotermalnych w Toruniu, a Pan, jako zwierzchnik Zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, wypowiedział zawartą wcześniej umowę z Fundacją, dotyczącą tej inwestycji geotermalnej? Już wiadomo, że woda z toruńskiej geotermii będzie wystarczająco gorąca, by można ją było wykorzystać do ogrzewania pomieszczeń, do produkcji prądu, oraz wystarczająco czysta, aby wykorzystać ją do balneologii oraz napełnienia wodą basenów. Panie Ministrze, kto lepiej dba o bezpieczeństwo energetyczne kraju, Pańskie ministerstwo czy prywatna Fundacja "Lux Veritatis", która zdecydowała się na ryzykowne zainwestowanie własnych ogromnych środków na odwierty w poszukiwaniu wód geotermalnych w Toruniu? Czy to nie Pan powinien uczynić wszystko, aby rozwijać energię geotermalną w Polsce, ponieważ jest to doskonałe uzupełnienie zasobów energetycznych kraju i może w przyszłości pozytywnie wpłynąć na zwiększenie naszego bezpieczeństwa energetycznego. Tymczasem działania rządu wobec tej inwestycji - po pierwsze - wstrzymują rozwój geotermii w Polsce, a po drugie - mogą przyczynić się do tego, że Polska nie wykorzysta środków unijnych zarezerwowanych na ten cel. Panie Ministrze, czy Pan wie, że władze niemieckie dają miliony euro każdemu, kto podejmuje się inwestycji geotermalnej. Dopłacają nawet do kolektorów i baterii słonecznych, by zwiększyć produkcję czystej energii i zmniejszyć uzależnienie od importu. A my już za kilka lat będziemy płacić kary za to, że nie spełnimy limitów udziału energii odnawialnej w ogólnym bilansie energetycznym. W sytuacji gdy u naszych zachodnich, a także południowych sąsiadów rozpoczął się boom na rozwój energetyki geotermalnej, Polska znowu pozostaje w tyle, choć ma jedne z największych złóż w Europie. Cóż, jeżeli pionierskie projekty spotykają się z takim pełnym niechęci przyjęciem, trudno się dziwić niskiemu stanowi wykorzystania geotermii w naszym kraju. Na szczęście determinacja Fundacji "Lux Veritatis", a przede wszystkim obywatelska i patriotyczna postawa ojca dyrektora Radia Maryja Tadeusza Rydzyka sprawiła, że to cenne przedsięwzięcie dla Polski zostało uwieńczone sukcesem. Jako senatorowie Prawa i Sprawiedliwości dziękujemy mu za to. Panie Ministrze, z uwagi na to, że postanowienia umowy z Fundacją "Lux Veritatis" w naszej ocenie zostały rażąco naruszone przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, mamy pytania: - Czy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska liczy się z możliwością wystąpienia z powództwem odszkodowawczym przez Fundację za straty spowodowane niewykonaniem umowy przez ten fundusz? Czy posiada w budżecie środki przeznaczone na wypłaty, bądź co bądź, odszkodowań? - Ile umów dotacji na odnawialne źródła energii zawarto w I kwartale 2008 r.? - Jakie są planowane środki finansowe przeznaczone na odnawialne źródła energii na rok 2008? - Ile wniosków wpłynęło w okresie ostatniego półrocza na dotacje na odnawialne źródła energii i na jakim etapie procedowania się znajdują? - Jak wygląda bilans wykorzystania funduszy na odnawialne źródła energii? - Jak wyglądają możliwości wypełnienia przez Polskę obligacji nałożonej przez Unię Europejską na ustaloną 20-procentową wartość pozyskiwania energii z odnawialnych źródeł? Uprzejmie prosimy o udzielenie jasnych, jednoznacznych odpowiedzi na powyższe zapytania. Z poważaniem Ryszard Bender Witold Idczak Kazimierz Jaworski Piotr Kaleta Maciej Klima Waldemar Kraska Norbert Krajczy Zdzisław Pupa Krzysztof Majkowski Czesław Ryszka Wojciech Skurkiewicz Grzegorz Wojciechowski Stanisław Zając
Lech Alex Bajan
Polish American
RAQport Inc.
2004 North Monroe Street
Arlington Virginia 22207
Washington DC Area
USA
TEL: 703-528-0114
TEL2: 703-652-0993
FAX: 703-940-8300
sms/cell T-mobile: 703-485-6619
EMAIL: ।com">polonia@raqport।com


Profesor zwyczajny Julian Sokołowski, zmarły w 2004 roku to postać mało znana polskiej opinii publicznej. Jeden z najwybitniejszych geologów w skali światowej miał uznanie i zbierał liczne nagrody wtedy, kiedy zajmował się działalnością niekłócąca się z interesami lobby naftowego i gazowego. Były złote krzyże zasługi, krzyże kawalerskie, nagrody państwowe i sława za odkrycie złóż gazu na Niżu Polskim. O potrzebie niezależności energetycznej i wykorzystaniu własnych zasobów mówił na długo przed rządem Buzka, który to sobie przypisuje pionierstwo w tej dziedzinie.
Słynny geolog nafty i gazu z dorobkiem mnóstwa publikacji nagle zmienił kierunek swoich zainteresowań. Dostrzegł, że Polska zrządzeniem opatrzności lub, jak kto woli niesłychanego szczęścia i zbiegu okoliczności leży w 80% na niesłychanie bogatych zasobach wód geotermalnych mogących stanowić niewyczerpane źródła energii. Wieloletnim dziełem życia było dokonanie pionierskiej oceny zasobu energii geotermalnej w Polsce dającej oszałamiające i niepodważalne wyniki. Mało tego. Prof. Sokołowski opracował metodykę wykorzystywanie tej energii oraz zaprojektował i wybudował pierwszy w Polsce doświadczalny zakład geotermalny w Bańskiej-Białym Dunajcu. Są gotowe projekty takich zakładów dla Warszawy i Szczecina.
Niestety, patriotyczna wizja energetycznego uniezależnienia się Polski przypominająca szklane domy Żeromskiego nie była miła dla energetycznego lobby i stwarzała zagrożenie dla różnych Stoenów i Enionów. Zwłaszcza, że nie była to już czysta teoria, a naukowo udokumentowane złoża i opracowane, przemysłowe metody ich wykorzystania. Wielki patriota Julian Sokołowski swoje poglądy mógł wygłaszać jedynie na antenie Radia Maryja i czynił to przez długie lata. I tak redemptorystom przybył kolejny wielki wróg-lobby energetyczne z dziwnymi spółkami muzyków, i pośrednikami w handlu ropą i gazem, których miliardy kręcą mediami i politykami.
Atak wrogów uniezależnienia się Polski na Tadeusza Rydzyka nie jest przypadkowy. Wykonanie dwóch odwiertów w Toruniu i wykorzystanie ich energii stałoby się namacalnym dowodem na słuszność wybitnego polskiego geologa.
Po cofnięciu dotacji w wysokości 26 milionów złotych rząd Tuska szuka sposobu na zablokowanie publicznej zbiórki pieniędzy. Mimo wszystko odwierty rozpoczęły się w ostatnia sobotę.
Wydobywana gorąca woda po oddaniu swojej energii wraca drugim otworem z powrotem głąb ziemi, gdzie ponownie podgrzewa się do temperatury około 90 C. I tak w kółko, bez dymu, gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń środowiska.
Atak na geotermię można przeprowadzić jedynie atakując ojca Rydzyka i Radio Maryja.
Dorobek profesora Sokołowskiego, jego osiągnięcia i podane na tacy złoża i metody ich wykorzystania nie pozwalają zrobić z niego oszołoma.
Jako ciekawostkę podam, że z takich dwóch otworów można uzyskać 20 MW energii.
Biorąc pod uwagę gotowe plany wykonane przez profesora dla ponad 400 polskich gmin i kilku większych miast daje to 10 000 MW. Dla przykładu elektrownia w Bełchatowie zapewnia 20% zapotrzebowania na energię elektryczną i wytwarza 4440 MW.
Co prawda energia geotermalna w większości ma służyć ogrzewaniu, ale biorąc pod uwagę, że możliwość jej wykorzystania występuję w prawie 2000 gmin to okazuje się, że jakimś niewyjaśnionym cudem obecne granice Polski czynią ją geotermalnym i niewykorzystanym eldorado. Lobby paliwowe będzie zwalczać toruńskie odwierty do upadłego. To gwarantuje dalsze istnienie wielu fortun i politycznych wieloletnich karier.
Dlatego wszystkim bezkrytycznym klakierom medialnych nagonek na RM proponuję chwilę refleksji



Jako Polak i patryjota z washington DC
Prosze o pisanie list krytyki do przedstawicieli i samego Premiera Tuska oraz ministra ochrony srodowiska

Polsce potrzebna jest Geotermia naszego kraju energia!
Podaje kontakty:

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

00-583 Warszawa, Al. Ujazdowskie 1/3
tel.: 022 6946000
faks: 022 6252637
Dziennik Podawczy

00-582 Warszawa, Al. J.Ch. Szucha 14
(w godz. 815 - 1615)
Centrum Informacyjne Rządu

tel.: 022 6947528; 6946983
faks: 022 8403810
Akredytacje dziennikarskie przyjmuje sekretariat CIR

tel.: 022 6946102, 6946106, 6947072
faks: 022 6284821, 6252872
Kontakt za pośrednictwem poczty elektronicznej

e-mail: cirinfo@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów ogólnopolskich
e-mail: cirmedia@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów regionalnych i lokalnych
e-mail: infolex@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań dotyczących projektów aktów prawnych
e-mail: infoobywatel@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania wszelkich pytań, sugestii i propozycji od obywateli
Ministerstwo Środowiska
ul. Wawelska 52/54
00-922 Warszawa
Uwaga: wejście do gmachu Ministerstwa znajduje się przy ulicy Reja.
Telefon centrali Ministerstwa Środowiska: (0 22) 57-92-900

Godziny urzędowania: 815 - 1615 w dni pracy dla administracji rządowej.

W sprawach dotyczących zażaleń na postanowienia wojewodów w zakresie uzgodnień zamierzeń inwestycyjnych (decyzje o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu) można uzyskać informację w każdą środę w godzinach 9.00-13.00 pod nr. tel. (022) 57-92-434 oraz -489.

Interaktywny plan okolic Ministerstwa
Telefony i adresy e-mail pracowników Ministerstwa Środowiska

Rzecznik Prasowy Ministra Środowiska
Elżbieta Strucka - tel.: (0 22) 57 92 292
e-mail: rzecznik.prasowy@mos.gov.pl

Wydział Prasowy
Michał Milewski - tel.: (0 22) 57 92 238
Anna Jadaś - tel.: (0 22) 57 92 219
Małgorzata Czeszejko-Sochacka - tel.: (0 22) 57 92 838
Anna Ostrowska - tel.: (0 22) 57 92 376
fax.: (0 22) 57 92 505
e-mail: wydzial.prasowy@mos.gov.pl

PROSIMY O POMOC I WPLATY DOBROWOLNE DLA TEGO SZLACHETNEGO CELU DLA POLSKI:

Siedziba:
Fundacja Lux Veritatis w Warszawie
ul. Ogrodowa 59A lok. 102B
00-876 Warszawa
tel. (22) 433 12 98
fax (22) 433 13 90

Fundacja Lux Veritatis w Warszawie
Oddział we Wrocławiu
ul. Wiwulskiego 7
51-629 Wrocław

tel. (71) 348 29 36
fax (71) 348 23 04
e-mail: sklep@luxveritatis.pl

Księgarnia czynna:
pon.- pt. w godz. 8:00-18:00
w sobotę w godz. 9:00-13:00

Konto bankowe:
Kredyt Bank S.A. IV o/Wrocław
79 1500 1793 1217 9003 7554 0000
Fundacja Lux Veritatis w Warszawie
Oddział w Toruniu
ul. Św. Józefa 23/35
87-100 Toruń

tel. (56) 610 82 11
tel. (56) 610 82 12
fax (56) 610 81 54

Konto bankowe:
Bank Pocztowy S.A. o/Toruń
92 1320 1120 2585
Autor: Lech Alex Bajan o 7:28 AM Linki do tego posta
Saturday, September 27, 2008
Problemy ze zgodą na publiczną zbiórkę pieniędzy na inwestycję geotermalną w Toruniu?
Kto Blokuje Geotermie Energie Odnawialna w Polsce.



Kto Blokuje Geotermie Energie Odnawialna w Polsce.

Opelujemy o Pomoc Prosze pisac listy protestu do Premiera Tuska i Ministra Cwiakalskiego.
My chemy dla Polski. Prosze naciskac poprzez gminy, wioski, miasta, ludzi dobrej woli.
Dlaczego nie mozemy tego robic w Polsce। Produkowac tania energie.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
00-583 Warszawa, Al. Ujazdowskie 1/3
tel.: 022 6946000
faks: 022 6252637
Dziennik Podawczy
00-582 Warszawa, Al. J.Ch. Szucha 14 (w godz. 815 - 1615)
Centrum Informacyjne Rządu
tel.: 022 6947528; 6946983
faks: 022 8403810
Akredytacje dziennikarskie przyjmuje sekretariat CIR
tel.: 022 6946102, 6946106, 6947072
faks: 022 6284821, 6252872
Kontakt za pośrednictwem poczty elektronicznej
e-mail: cirinfo@kprm.gov.plprzeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów ogólnopolskich
e-mail: cirmedia@kprm.gov.plprzeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów regionalnych i lokalnych
e-mail: infolex@kprm.gov.plprzeznaczony do przesyłania pytań dotyczących projektów aktów prawnych
e-mail: infoobywatel@kprm.gov.plprzeznaczony do przesyłania wszelkich pytań, sugestii i propozycji od obywateli
Problemy ze zgodą na publiczną zbiórkę pieniędzy na inwestycję geotermalną w Toruniu?
o. dyr. Tadeusz Rydzyk CSsR (2008-09-27)
Aktualności dnia
słuchajzapisz
Zobacz również inne publikacje związane z tym tematem:
AUDYCJE:
Problemy ze zgodą na publiczną zbiórkę pieniędzy na inwestycję geotermalną w Toruniu? - [2008-09-27]o. dyr. Tadeusz Rydzyk CSsR
Rozpoczęcie odwiertów geotermalnych w Toruniu - [2008-08-30]o. Dyrektor Tadeusz Rydzyk CSsR
Geotermia Toruńska, sukces mimo przeszkód - [2008-08-30]min. Jan Szyszko
Odwierty geotermalne rozpoczęte - [2008-08-30]o. Jan Król CSsR
Badania geotermalne w Toruniu - [2008-08-29]o. Tadeusz Rydzyk CSsR, o. Jan Król CSsR
Geotermia - [2008-08-04]Stanisław Ślimak, wójt gminy Szaflary
Dlaczego geotermia - [2008-07-30]pos. Zofia Krasicka Domka
Koncesja fundacji "Lux Veritatis" - [2008-07-22]prof. Jan Szyszko, o. Dyrektor
Projekt geotermalny - [2008-07-14]pos. Jan Szyszko
Jakie mamy złoża? - [2008-07-01]prof. dr hab. Ryszard Kozłowski
Geotermia - [2008-06-22]prof. dr hab. Ryszard Kozłowski
Energetyka geotermalna, elektryczna i cieplna w Europie jako technologie dla przyszłości - [2008-06-18]prof. Ryszard Kozłowski
Dlaczego geotermia? cz.2 - [2008-06-10]prof. dr hab. Jan Szyszko, pos. Stanisław Zając, pos. Dariusz Bąk
Dlaczego geotermia? cz.1 - [2008-06-10]prof. dr hab. Jan Szyszko, pos. Stanisław Zając, pos. Dariusz Bąk
Niekompetencje ministra Nowickiego - [2008-06-06]prof. dr hab. Ryszard Kozłowski
Blokada projektu geotermii w Toruniu - [2008-06-03]prof. dr hab Henryk Kozłowski, o. Dyrektor Tadeusz Rydzyk CSsR
Platforma niszczy geotermię - [2008-05-31]Materiał TV Trwam
Rząd nie wspiera geotermii - [2008-05-31]pos. prof. dr hab. Jan Szyszko
Zaprzepaszczenie wielkiej szansy dla Polski - [2008-05-30]prof. Ryszard Kozłowski
Pieniądze są, ale na inne cele? - [2008-05-30]pos. Gabriela Masłowska
Manipulowanie opinią publiczną - [2008-05-30]prof. Krystyna Czuba
Polski Punkt Widzenia: Skandaliczna decyzja Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - [2008-05-28]pos. Jan Szyszko, o. Jan Król, Kazimierz Kujda
Umowa o odwierty geotermalne zerwana - [2008-05-28]Kazimierz Kujda
Rozmowa o. dyr. Tadeusza Rydzyka z pos. Janem Szyszko na temat geotermii - [2008-05-27]
Materiał TV TRWAM na temat odebrania dotacji na odwierty geotermalne fundacji "Lux Veritatis" - [2008-05-27]
Polski Punkt Widzenia: Ataki na Radio Maryja i Ojca Dyrektora - [2008-05-27]prof. dr hab. Bogusław Wolniewicz, red. Jan Maria Jackowski, red. Jacek Karczewski
Geotermia - [2007-11-03]prof. Ryszard Kozłowski
Znaczenie wód geotermalnych w leczeniu i profilaktyce zdrowia - [2006-04-12]prof. Jacek Zimny, prof. Ryszard Kozłowski, prof. Tomasz Karski
ARTYKUŁY:
Tysiąc metrów zdobyte - [2008-09-26]
Stawiamy na czyste rozwiązania - [2008-09-24]
Cudze chwalicie, swego nie znacie - [2008-09-12]
Fundusz obiecuje, ale nie płaci - [2008-09-09]
Wiercimy od soboty - [2008-09-01]
Wiertnia w ruch, ciepło buch! - [2008-08-30]
Alleluja i pod prąd! - [2008-08-30]
Korzystajmy z geotermii z głową - [2008-08-27]
Nie ociągajmy się z rozwojem geotermii - [2008-08-08]
Fundusz puchnie, a geotermia się nie rozwija - [2008-08-07]
Mamy zasoby, które dadzą nam niezależność - [2008-08-04]
Geotermią trzeba rozważnie zarządzać - [2008-08-02]
Czysta energia: tylko popierać! - [2008-08-01]
Pokażmy, że w Polsce się da! - [2008-07-30]
Odblokujmy odwierty! - [2008-07-29]
Rządy przemijają. Naród trwa - [2008-07-29]
Próbują nas zablokować - [2008-07-22]
Otrzymaliśmy - [2008-07-19]
Chcemy wykorzystać koncesję - [2008-07-16]
Projekt geotermalny - [2008-07-14]
Geotermia - gospodarcza strategia Niemiec - [2008-07-13]
Fundusz jak pies ogrodnika - [2008-06-07]
Zależy, kto wierci - [2008-06-05]
Co ci przypomina? - [2008-06-04]
Toruń czekał na ten projekt - [2008-06-03]
Była próba szukania "haków" - [2008-05-31]
Kłamstwo ma krótkie nogi - [2008-05-31]
To rozbój pod pozorem prawa - [2008-05-30]
Decyzja szkodząca gospodarce - [2008-05-30]
Fundusz ekologiczny czy polityczny? - [2008-05-30]
Projekt mógł przygotować każdy - [2008-05-29]
Niezwykle ważna inwestycja - [2008-05-28]
Tryumf partyjniactwa - [2008-05-28]
Temperatura jest wystarczająca - [2008-01-04]
Są fundusze na geotermię - [2007-11-07]
Czysta energia może ogrzać Toruń - [2007-11-05]
Energia przyszłości - [2006-06-30]
Niewykorzystana geotermia - [2006-06-30]
Postawa wykonawcy bardzo mnie zbudowała - [2006-01-01]


Tysiąc metrów zdobyte
Nasz Dziennik, 2008-09-26
Prace wiertnicze związane z wykonaniem otworu badawczego w Toruniu przebiegają szybciej niż w przyjętym harmonogramie. Przekroczona została już głębokość 1030 metrów. Z jednej strony postęp w pracach cieszy, z drugiej - stanowi kłopot finansowy dla Fundacji Lux Veritatis, z którą Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej jednostronnie zerwał umowę na dofinansowanie prowadzenia badań zasobów wód geotermalnych. Szybsze prace to także wcześniejsze terminy płatności dla wykonawcy robót.

- Prace wiertnicze cały czas przebiegają zgodnie z udzieloną nam koncesją i podpisaną z wykonawcą umową. Co pięć metrów pobierane są próbki i robione są badania, mimo że Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - naszym zdaniem - niezgodnie z prawem jednostronnie wypowiedział nam umowę - stwierdził o. Jan Król CSsR. Mimo tych niedogodności prace postępują i urządzenia wiertnicze pokonały już głębokość 1030 metrów. - To szybciej niż przewiduje harmonogram. Jak na razie nie napotkaliśmy na większe trudności, jak np. twardsze skały, które byłyby bardzo trudne do przewiercenia - dodał o. Król. Jednak szybsze prowadzenie prac oznacza konieczność wcześniejszego regulowania rachunków z wykonawcą odwiertu. Po tym jak NFOŚiGW zerwał umowę z Fundacją, jest to utrudnione. Decyzja Funduszu jest niezrozumiała również z tego powodu, że w Toruniu, po raz pierwszy w Polsce zostaną przebadane utwory wapienia muszlowego. - Takich badań do tej pory nie było w Polsce. My je robimy, a Fundusz zrywa umowę i wpuszcza nas w koszta. A przecież wyniki będą przekazane do Ministerstwa Środowiska. Tu chodzi o kwotę ok. 28 mln zł na same badania, drugi odwiert ma kosztować kolejne 6-8 mln złotych. Owszem, można się latami procesować o to, kto miał rację, ale rachunki trzeba płacić już - powiedział nam o. Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja. Podkreślił, że w finansowaniu inwestycji pomogłaby składka publiczna. Jednak zgodę na nią musi wydać Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Na razie nie wiadomo, jak resort ustosunkuje się do złożonego wniosku w tej sprawie. - Zastanawiamy się, co robić. Zwracam się do wszystkich ludzi z prośbą o pomoc i podpowiedź, jak rozwiązać ten problem - dodał o. Tadeusz Rydzyk. Mimo trudności inwestor nie traci nadziei na pozytywne zakończenie prac i ufa, że w Toruniu powstanie wzorcowy zakład geotermalny. - Konsekwentnie realizujemy to przedsięwzięcie i mamy nadzieję, że zrealizujemy je z pozytywnym skutkiem - dodał o. Jan Król.

Marcin Austyn
Konta złotówkowe
- PKO BP S.A. II/O Toruń
nr 69 1020 5011 0000 9602 0012 9130
- Bank Pocztowy S.A. O/Toruń
nr 77 1320 1120 2565 1113 2000 0003
z dopiskiem: "Dar na cele kultu religijnego"
Konta walutowe
EUR - PKO BP S.A. II/O Toruń
ul. Grudziądzka 4, 87-100 Toruń
nr 65 1020 5011 0000 9602 0105 7298
Funty GBP - PKO BP S.A. II/O Toruń
ul. Grudziądzka 4, 87-100 Toruń
nr 08 1020 5011 0000 9502 0105 7306
Dolary USD - PKO BP S.A. II/O Toruń
ul. Grudziądzka 4, 87-100 Toruń
nr 13 1020 5011 0000 9302 0105 7314
(Ofiarodawcy spoza Polski przed numerem konta winni dopisać symbol PL, a po numerze: SWIFT - BPKOPLPW)

Konto w USA
RADIO MARYJA, P.O. BOX 39565
CHICAGO, IL 60639-0565

Konto w Kanadzie
St. Stanislaus - St. Casimir's Polish Parishes - Credit Union Limited
40 John St., Oakville, ONT L6K 1G8
Numer konta: 84920
Autor: Lech Alex Bajan o 4:56 PM Linki do tego posta
Wednesday, September 3, 2008
Aby dowiercić się do wapienia muszlowego (2008-09-02)
Aby dowiercić się do wapienia muszlowego (2008-09-02)
Treść: ...asobów geotermalnych potrzebne będą dwa otwory: eksploatacyjny (Toruń TG-1) i chłonny (Toruń TG-2). Na obecnym etapie prac wiertniczych w Toruniu wykonywany jest otwór eksploatacyjny nazwany poszukiwawczym. - Każdy z tych otworów powinien mieć opracowany indywidualny projekt technologii wiercenia. Projekt taki opracował wykonawca robót technologicznych na podstawie "Projektu prac geologicznych" (został on sporządzony w ramach prac, których celem było uzyskanie koncesji) w dostosowaniu do paramet...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=96637
Wiercimy od soboty (2008-09-01)
Treść: ...iercie geotermalnym w Toruniu, projekcie Fundacji "Lux Veritatis". Wykonawca postanowił, że tak ważne dzieło trzeba rozpocząć w dzień poświęcony Matce Bożej. Do marca przyszłego roku wiertnia ma osiągnąć poziom niemal 3 km, gdzie spodziewane są duże zasoby gorących wód. Jeśli tak się stanie, w Toruniu powstanie wzorcowy zakład geotermalny, pokazujący, jak optymalnie wykorzystać ciepło wydobywane z ziemi. Wiercenia w poszukiwaniu gorącej wody będą prowadzone - jak mówił w Telewizji Trwam inż. Hen...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94628
Wiertnia w ruch, ciepło buch! (2008-08-30)
Treść: ...wiertu geotermalnego w Toruniu, rusza realizacja tej nowatorskiej inwestycji. Wiercenia rozpoczną się 1 września. - Podpisaliśmy już pewne dokumenty ostatecznie - nie chcieliśmy o tym wcześniej mówić. Po prostu zaczynamy inwestycję. Rozpoczynamy ją, mimo że ten rząd złamał umowę z Fundacją "Lux Veritatis" i odebrał fundusze, które są na te cele przeznaczone dla wszystkich Polaków - mówi o. Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja i założyciel Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i ...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94605
Alleluja i pod prąd! (2008-08-30)
Treść: ... badań geotermalnych w Toruniu, nie udało się doprowadzić do przerwania prac. - Po prostu zaczynamy inwestycję. Rozpoczynamy ją, mimo że zarząd Funduszu złamał umowę z Fundacją "Lux Veritatis" i odebrał fundusze, które są na te cele przeznaczone dla wszystkich Polaków. Ponad 10 miliardów złotych - jak się dowiaduję - jest w posiadaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Ich przeznaczeniem mają być cele naukowo-badawcze. Więc budujemy - wszystkie maszyny są przygo...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94604
Trzeba było specjalnej uchwały (2008-08-29)
Treść: ...adania geotermalne przez NFOŚiGW z Fundacją "Lux Veritatis". - Jest to też niezrozumiałe w przypadku, jeżeli jest umowa, z której wynikają określone powinności, czyli w takiej sytuacji, w której beneficjentma wszystko udokumentowane. Spróbuję się zorientować, na czym polega problem - zapewnił senator. Elżbieta Łukacijewska (PO), wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, również obiecywała zajęcie się sprawą. - Może jakaś inna sytuacja spowodowa...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94590
Mentalność wojewódzkich sekretarzy (2008-08-28)
Treść: ...adania geotermalne. Wcześniej natomiast Ministerstwo Rozwoju Regionalnego skreśliło WSKSiM z listy indykatywnych projektów kluczowych, która umożliwiała otrzymanie dotacji z funduszy Unii Europejskiej. Wszystkie te działania zostały podjęte po objęciu władzy przez Platformę Obywatelską. - Wiele się już mówiło na temat spłaty długów przedwyborczych przez Platformę Obywatelską, która otrzymała poparcie różnych środowisk w zamian za to, że zatrzyma rozwój inicjatyw, jakie kojarzą się z Rad...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94571
To działanie przeciw Polsce (2008-08-28)
Treść: ...adania geotermalne. A resort rozwoju skreślił WSKSiM z listy indykatywnych projektów, która umożliwiała otrzymanie dotacji z funduszy unijnych... - To, co teraz z nami robią, jest po prostu kontynuacją i to jest skandaliczne. Jesteśmy bardzo stratni, a przez to traci także społeczeństwo. Służymy przecież młodzieży. Akurat kompensacja przyrodnicza jest bardzo poszukiwanym w tej chwili kierunkiem i zawodem w związku z przekształceniami i z Unią Europejską. My wychodzimy naprzeciw temu zap...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94569
Korzystajmy z geotermii z głową (2008-08-27)
Treść: ...asobów geotermalnych. Badania są potrzebne, by zdobywać coraz nowsze i bardziej efektywne ekonomicznie technologie Z dr. inż. Wiesławem Bujakowskim, kierownikiem Zakładu Energii Odnawialnej w Instytucie Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, rozmawia Marcin Austyn Jak Pan ocenia polskie zasoby geotermalne? - Przede wszystkim jeśli mówimy o zasobach, to musimy określić, o jaki ich typ chodzi. Diagram McKelveya wydziela k...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94557
Wyprzedaż energetyki to samobójczy eksperyment (2008-08-23)
Treść: ...lskiej Geotermalnej Asocjacji im. prof. Juliana Sokołowskiego (www.pga.org.pl), rozmawia Marcin Austyn Panie Profesorze, jaka jest Pańska diagnoza naszej gospodarki i energetyki? - Stan tych dziedzin określiłbym mianem dryfowania i spadania; jest doraźne zarządzanie, ale nie ma żadnej wizji ani sprecyzowanej strategii rządzenia państwem. Koncepcja pełnej prywatyzacji służby zdrowia i energetyki krajowej jest nie do przyjęcia. Nadal brak Narodowej Strategii Bezpieczeńst...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94496
Certyfikatorzy będą w cenie (2008-08-09)
Treść: ...lskiej Geotermalnej Asocjacji (www.pga.org.pl), współorganizatora z AGH tych studiów. Dziękuję za rozmowę. ...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94208
Jeśli reaktor, to geotermiczny (2008-08-09)
Treść: ...zną (i geotermalną jako rodzaj tej energii), energię z biomasy, słońca, wiatru i z wody w rzekach. Przy tym energii z węgla wystarczy nam na ponad tysiąc lat, a energii geotermicznej na okres znacznie dłuższy. Ta właśnie energia powinna zapewnić nam, naszym dzieciom i wnukom bezpieczeństwo energetyczne. Dzięki pracy nieżyjącego już prof. dr. hab. inż. Juliana Sokołowskiego, prof. dr. hab. inż. Jacka Zimnego i prof. dr. hab. inż. Ryszarda Kozłowskiego czytelnicy "Naszego Dziennika" o tym wiedzą. ...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94207
Zacznijmy wykorzystywać energię odnawialną (2008-08-08)
Treść: ...e wody geotermalne występują na ponad 80 proc. terytorium naszego kraju, a mimo to są wykorzystywane w mniejszym stopniu niż np. w Niemczech, gdzie źródła geotermalne występują tylko na 60 proc. terytorium. Dlaczego tak słabo wykorzystujemy ten ogromny potencjał? - W przypadku zasobów geotermalnych istotniejsza jest jakość tych wód niż ich ilość. Są różne zasoby, nie wystarczy znaleźć ciepłą wodę pod ziemią, ale musi ona mieć jeszcze odpowiednią temperaturę i wydajność. Bardzo istotną c...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94199
Nie ociągajmy się z rozwojem geotermii (2008-08-08)
Treść: ... złoża geotermalne w Białym Dunajcu. Wówczas przez jego syna Juliusza doszły do mnie sygnały, że nie ma zainteresowania tym odkryciem. Jako prezes oddziału Związku Podhalan w Zakopanem podjąłem temat. Spotkałem się z profesorem, który zachwycił mnie swoimi wizjami. Zobaczyłem geotermię dookoła Tatr. Wówczas uznałem, że tak wielkiego dobra nie możemy zmarnować i musimy je szybko zagospodarować. Tak to się zaczęło. Jednak początki Geotermii Podhalańskiej były nieciekawe. Dziś wiem, że dano mi rozw...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94191
Fundusz puchnie, a geotermia się nie rozwija (2008-08-07)
Treść: ...lskiej Geotermalnej Asocjacji im. prof. Juliana Sokołowskiego Idea projektu toruńskiego, zapoczątkowana jeszcze przez prof. dr. hab. inż. Juliana Sokołowskiego, polegała głównie na tym, by w Toruniu powstała nowoczesna ciepłownia geotermalna z zespołem basenów balneologiczno-rekreacyjnych. Jednak postęp nauki jest tak szybki, że obecnie mamy możliwości produkcji skojarzonej: wytwarzania ciepła i energii elektrycznej z wód o temperaturze już 85 st. C. Potrafimy budować takie bloki energ...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94169
Lobby paliwowe nie chce konkurenta (2008-08-05)
Treść: ...nergii geotermalnej, mamy kilka gmin w Polsce, które potrafią z niej czerpać. W ten trend wpisuje się też pomysł inwestycji toruńskiej, prowadzonej przez Fundację "Lux Veritatis". To dzieło wymaga podkreślenia i ogromnego poparcia oraz szacunku. W dobie, kiedy energia staje się deficytowym produktem, kraje, które jej nie posiadają, uzależniają się politycznie od innych państw. Energia jest też czynnikiem podstawowym kosztów produkcji, a więc przesądza o cenie i konkurencyjności towaru. Nie ...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94139
Mamy zasoby, które dadzą nam niezależność (2008-08-04)
Treść: ...e złóż geotermalnych, a także geotermicznych. We wnętrzu ziemi w sposób ciągły następują takie procesy, które można porównać jedynie z procesami nuklearnymi. To się dzieje niezależnie od naszej woli i jeśli tylko uda się dotrzeć w pobliże tych reakcji termojądrowych, to mamy energię - można powiedzieć - za darmo. Ważne jest tylko to, by zrobić odpowiedni korytarz, którym ta energia z wnętrza ziemi może być transportowana na powierzchnię. W różnych miejscach kuli ziemskiej wygląda to różnie....
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94129
Mądry Polak po szkodzie (2008-08-02)
Treść: ...nergia geotermalna, słoneczna i biomasy. Znacznie niższe są zasoby energii wody i wiatru, przy czym minusem stosowania energetyki wiatrowej jest niszczenie krajobrazu, uciążliwość dla osób mieszkających w pobliżu, hałas oraz zagrożenia dla wędrownego ptactwa, a w przypadku wiatraków w morzu - dla ryb, bardzo słaba i przypadkowa wydajność, jak również niska opłacalność ekonomiczna. Jednak bogate i powiązane z kapitałem zagranicznym lobby wiatrowe bardzo promuje wiatraki, które niby wytwarzają czy...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94117
Postawmy na rodzimy kapitał i intelekt (2008-08-02)
Treść: ...i pary geotermalne, a co za tym idzie - wymagają tych samych metod udostępniania i eksploatacji. Gaz ziemny i ropa naftowa zwykle gromadzą się w małych antyklinalnych strukturach zajmujących około 1-2 proc. powierzchni basenów, natomiast wody geotermalne 98-99 proc. powierzchni basenów. Dla poszukiwania i dokumentowania złóż ropy naftowej i gazu stworzony został w Polsce powojennej, rozległy i nowoczesny przemysł, mimo że zasoby energii zawartej w tych kopalinach są wielokrotnie mniejsze niż zas...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94098
Geotermią trzeba rozważnie zarządzać (2008-08-02)
Treść: ...zakład geotermalny: Jest to rzecz rewelacyjna, że Pan Bóg dał nam tu, na Podhalu, wody geotermalne i śp. prof. dr. inż. Juliana Sokołowskiego. My już w 1993 roku, jako samorząd, pierwsi wdrażaliśmy ten wówczas eksperyment z wodami geotermalnymi, wykonując instalację dla Bańskiej Niżnej, sołectwa, w którym mieszka tysiąc osób. Technologicznie przedsięwzięcie jest rewelacyjne, ale upolitycznione nie przynosi zamierzonych efektów. Niestety, my mamy złe doświadczenia z ostatnich la...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94091
Czysta energia: tylko popierać! (2008-08-01)
Treść: ...ustawą geotermalną kontynuuje poseł Gabriela Masłowska. Zastanawiałam się, dlaczego geotermia jest tak niedoceniana w naszym kraju. Odpowiedź nasunęła się sama, kiedy przed czterema laty brałam udział w międzynarodowej konferencji na temat energetyki odnawialnej w Bonn. Jeden z prelegentów zauważył wówczas, że źródłem energii XXI wieku będzie ciepło ziemi, a jeśli dysydenci tego nie potrafią zauważyć, to świadczy o ich niedouczeniu. Pozostawię tę sprawę bez komentarza. Dziś niezwykle i...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94078
Zerwano umowę mimo zaawansowania prac (2008-07-31)
Treść: ...ch wód geotermalnych leżących na trenie Polski, zasobach, które pozwoliłyby na dywersyfikację źródeł energii w naszym kraju. Według badań zespołu prof. Sokołowskiego, Toruń jest miejscem, gdzie warunki geologiczne do pozyskiwania energii z wód geotermalnych są wyjątkowo dobre. Dlatego chcemy przeprowadzić badania. Jeśli te oceny się potwierdzą, to chcemy pokazać polskiemu Narodowi, w jaki sposób można wykorzystać to bogactwo, które dał nam Pan Bóg, dla dobra wielu ludzi. Chcemy zbudować wzorcowy...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94065
Pokażmy, że w Polsce się da! (2008-07-30)
Treść: ...ia wód geotermalnych, które chcemy przeprowadzić w Toruniu, byłyby sygnałem dla Polski i Polonii o tym, jakimi bogactwami dysponujemy. Energia geotermalna w Polsce, określona do głębokości 3 km, to 625 tys. petadżuli (PJ). Roczne zużycie energii w Polsce kształtuje się na poziomie 4,2 tys. PJ. Widać więc, że polskie zasoby wód geotermalnych 154 razy przewyższają nasze potrzeby. Gdybyśmy wykorzystali tylko wody gwarantujące nam najbardziej korzystne warunki, to i tak mielibyśmy do dyspozycji 15 r...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94042
Rządy przemijają. Naród trwa (2008-07-29)
Treść: ...adania geotermalne wywołało burzę w środowiskach lewicowo-liberalnych. To musi być dla władzy niewygodne, gdy patrzy, że mimo zerwanej przez nią umowy o dotację Polacy organizują się sami, bez niczyjej pomocy. - Nie wiem, jak się czuje partia rządząca. Wiemy natomiast jedno, że działa ona bardzo konsekwentnie. Widać, że jest to działanie na szkodę w wielu przypadkach. Ostatnio mieliśmy na przykład podtopienia oraz groźbę powodzi na południu Polski. Podkarpacie miało przyznane przez popr...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94017
Słuchacze Radia Maryja u tronu Matki (2008-07-19)
Treść: ...a złóż geotermalnych przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Zarzucił rządowi - w związku z tą sprawą - dyskryminację Radia Maryja, a także organizacji, osób i środowisk z nim związanych. Krytykował też rząd m.in. za powolną budowę autostrad. Protestował przeciw likwidacji polskich stoczni. Wezwał do pozytywnego działania i tworzenia wspólnego dobra. Obserwując działania Brukseli wobec Warszawy, trudno nie odnieść wrażenia, że zachodnia Europa kosztem Polski odreagowu...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93924
Chcemy wykorzystać koncesję (2008-07-16)
Treść: ...stycje geotermalne w Toruniu? - Ostatnio o tym mówiłem podczas XVI pielgrzymki słuchaczy Radia Maryja na Jasną Górę. Wiadomo, że otrzymaliśmy koncesję dotyczącą badań zasobów geotermalnych w Toruniu. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma ogromne pieniądze przeznaczone na te cele. A my wychodzimy naprzeciw potrzebom Polski i jej przyszłości odnośnie do energetyki. Jednak, jak pamiętamy, NFOŚiGW zerwał umowę o dotację na poszukiwania wód geotermalnych......
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93860
Projekt geotermalny (2008-07-14)
Treść: ...lnej i geotermalnej. Jest to najczystsze i niewyczerpalne źródło znane już dwa tysiące lat temu w cesarstwie rzymskim i w Chinach. Niemcy postanowili do roku 2050 mieć połowę całej energii jako energia odnawialna. Połowę! W Niemczech rozwój geotermii jest silnie wspierany przez rząd w Niemczech. Niemcy mają trzy razy mniej tych zasobów niż Polska. Wszystko pisze w Naszym Dzienniku. Polska ma trzy razy więcej. Piszą 625 000PJ. Tu są profesorowie od tego, pan Kozłowski, pan Zimny. Jak coś źle mówi...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93843
Radio z temperamentem św. Pawła (2008-07-14)
Treść: ...jekcie geotermalnym dla Torunia. Ojciec Dyrektor wezwał do społecznego poparcia tej inicjatywy, zwracając uwagę, że sprawujący obecnie władzę dyskryminują Radio Maryja. Przypomniał wypowiedzenie w czerwcu przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej umowy na dotację dla fundacji "Lux Veritatis" na badania złóż geotermalnych, które mają służyć Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. W uroczystościach na Jasnej Górze brali udział przedstawiciele świata polity...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93838
Geotermia - gospodarcza strategia Niemiec (2008-07-13)
Treść: ...lnej i geotermalnej. Jest to najczystsze i niewyczerpalne źródło, znane już dwa tysiące lat temu w Cesarstwie Rzymskim i Chinach. Zasoby energii geotermalnej przekraczają o ponad 9 tys. razy wielkość rocznego zużycia energii na świecie. W skali globalnej obserwujemy wzrost eksploatacji energii z tego typu źródeł, między innymi też w Niemczech. Do roku 2050 energetyka odnawialna ma stanowić połowę zużywanej energii w tym kraju. W Niemczech rozwój geotermii jest silnie wspierany przez rząd.
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93816
Program XVI Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. (2008-07-10)
Treść: ...jekcie geotermalnym dla Torunia 11:00 - Msza Św. pod przewodnictwem Ks. Bpa dra Antoniego Pacyfika Dydycza - Pasterza diecezji drohiczyńskiej 15:00 - Koronka do Miłosierdzia Bożego Ok. 15:30 - Zakończenie pielgrzymki ...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93782
Daje nadzieję, jednoczy i umacnia (2008-07-09)
Treść: ...ie wód geotermalnych w Toruniu, za wiele innych cennych inicjatyw, jak rozbudowa uczelni toruńskiej, budowa kościoła akademickiego przy WSKSiM w Toruniu. Dziękujemy też bardzo serdecznie obecnym tu: ojcu Janowi Królowi, ojcu Zbigniewowi Pieńkosowi, wszystkim ojcom redemptorystom, którzy przybyli z ojcem wiceprowincjałem, którzy współpracują z Radiem Maryja i Telewizją Trwam, tworzą na ziemi amerykańskiej Rodzinę Radia Maryja, razem z Siostrami Loretankami organizują tutaj spotkania i dbają o to,...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93778
Fundusz jak pies ogrodnika (2008-06-07)
Treść: ...nie na geotermalny odwiert badawczy w Toruniu została zamrożona w subfunduszu przeznaczonym na geologię i górnictwo. Zdaniem prof. Kazimierza Kujdy, byłego szefa NFOŚiGW, środki te mogą nie zostać spożytkowane na żadne inwestycje - tylko w ubiegłym roku nie wykorzystano około 300 mln zł zdeponowanych na kontach subfunduszu Pieniądze odebrane Fundacji "Lux Veritatis" wskutek wypowiedzenia umowy dotacji na wiercenia geotermalne będą zdeponowane w subfunduszu geologicznym. Nie wiadomo,...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93605
Sukces oparty na dobrej woli (2008-06-05)
Treść: ...i złóż geotermalnych Islandia - światowy lider w dziedzinie geotermii - korzystała ze środków własnych Islandzkie Ministerstwo Przemysłu Energetycznego i Turystyki jako zasadnicze warunki rozpoczęcia eksploatacji zasobów geotermalnych wymienia m.in. dobrą wolę rządu oraz skuteczne regulacje prawne. Jeżeli uda się je stworzyć, oszczędności mogą wynieść dziesiątki milionów dolarów, kraj natomiast staje się bardziej niezależny od skoków cen na rynku paliw. Modelowym tego przykładem ...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93587
Zależy, kto wierci (2008-06-05)
Treść: ...ia wód geotermalnych o tak wysokich parametrach - dodaje Szyszka. Jego zdaniem, średnica odwiertu w Gostyninie do głębokości 2100 m ma wynosić 400 mm, a poniżej zwęża się do 300 mm, ze względu na geologiczne warunki. Natomiast według prof. Kozłowskiego, przy dzisiejszych warunkach technicznych nie jest raczej możliwy tak szeroki otwór. - Myślę, że to lekka przesada, bo przy naszych możliwościach wiertniczych średnica wynosi 23 cm. Więc nie sądzę, by robiono taką dużą średnicę na głębokości...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93584
Co ci przypomina? (2008-06-04)
Treść: ...stycji geotermalnych w Toruniu, zapoznał się dopiero niedawno. Jego zdaniem, dotyczy ona w rzeczywistości "zbadania poprawności umowy od strony prawnej", której efektem było stwierdzenie 11 stycznia, że jest ona wiążąca. - Nie przypominam sobie niczego takiego. Nie znam ani tej notatki, ani nie przypominam sobie tego spotkania - powiedział na wczorajszej konferencji prasowej Nowicki, po zaprezentowaniu mu przez dziennikarza Telewizji Trwam wspomnianej notatki służbowej. Jednak po zapoznani...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93579
Toruń czekał na ten projekt (2008-06-03)
Treść: ...płowni geotermalnej w Toruniu. Przecież nasze olbrzymie zasoby energii geotermicznej, a także nowoczesna technologia pirolizy w złożu węgla mogą sprawić, że Polska do 2020 r. będzie samowystarczalna energetycznie. Dodatkowo elektrociepłownie geotermalne lub geotermiczne przyczyniłyby się do zmniejszenia zanieczyszczeń atmosfery, hydrosfery i litosfery oraz do poprawy zdrowotności społeczeństwa. Gdyby rząd ułatwił rozwój geoenergetyki, tak jak obecnie ułatwia i finansuje import kosztownego gazu, ...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93576
Trzeba było wysłać Palikota (2008-06-03)
Treść: ...stycje geotermalne w Toruniu odbyło się zgodnie z prawem. Jego powodem miało być niedostarczenie przez fundację odpowiednich dokumentów informujących m.in. o rozpoczęciu prac przy inwestycji. Prezes zarządu funduszu Jan Rączka nie chciał się jednak ustosunkować do notatki służbowej sporządzonej w grudniu 2007 r., zgodnie z którą Stanisław Gawłowski, wiceminister środowiska, poinformował pracowników funduszu, że należy szukać sposobu na wypowiedzenie tej umowy. - Umowa nie może być bezpośred...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93574
Kłamstwo ma krótkie nogi (2008-05-31)
Treść: ...źródeł geotermalnych Twierdząc na początku lutego br., że "nie jest prawdą, że minister środowiska szuka pretekstu, aby odebrać Fundacji 'Lux Veritatis' dotację przyznaną przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na poszukiwanie i rozpoznawanie złoża wód termalnych na terenie miasta Torunia", wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski świadomie kłamał. Dotarliśmy do notatki służbowej ze spotkania z pracownikami NFOŚiGW, które odbyło się na jego życzenie 5...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93555
Decyzja szkodząca gospodarce (2008-05-30)
Treść: ... z wód geotermalnych, a równocześnie rząd wstrzymał przekazanie Fundacji "Lux Veritatis" środków z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na odwierty w poszukiwaniu wód geotermalnych w Toruniu - zauważył podczas wczorajszej debaty w Sejmie o bezpieczeństwie energetycznym i energii odnawialnej poseł PiS Stanisław Zając. Odnawialne źródła energii powodują zmniejszenie obciążeń dla środowiska m.in. z tego powodu, że przy produkcji energii z tych źródeł nie uwalnia...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93550
Fundusz ekologiczny czy polityczny? (2008-05-30)
Treść: ...stycji geotermalnych w Toruniu może w przyszłości skutkować nałożeniem na Polskę kar w związku z niewypełnieniem minimalnego limitu energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych - ostrzegają specjaliści od energii odnawialnej. Inni eksperci z kolei zauważają polityczny charakter tej decyzji. Listy protestacyjne w tej sprawie wystosowała grupa posłów do Parlamentu Europejskiego, kierując je do premiera, prezesa NFOŚiGW oraz unijnych komisarzy ds. ochrony środowiska i energii. W przeko...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93548
Projekt mógł przygotować każdy (2008-05-29)
Treść: ...awczym geotermalnym w Toruniu był przygotowany prawidłowo, umowa była sprawdzana pod względem formalnoprawnym, merytorycznym, a wszystkie procedury w NFOŚiGW zostały zachowane. Do tego czasu, gdy ja tam pracowałem, projekt był przygotowywany do realizacji w sposób prawidłowy. NFOŚiGW finansuje wszystkie przedsięwzięcia proekologiczne na podstawie ustawy Prawo ochrony środowiska. Zakres tej działalności jest bardzo szeroki, natomiast w przypadku geotermalnego otworu badawczego w Toruniu i wn...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93545
Tryumf partyjniactwa (2008-05-28)
Treść: ...stycję geotermalną dla Torunia. Zarząd Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wypowiedział zawartą wcześniej z Fundacją umowę dotyczącą inwestycji geotermalnych. Przedstawiciele Fundacji nie mają wątpliwości: nie powiodła się akcja zbierania haków, które mogłyby posłużyć jako pretekst do wypowiedzenia umowy, więc zerwano ją, informując o tym zarząd Fundacji... faksem. Czy tak ma wyglądać państwo prawa? Po wygranej wyborczej PO rozpoczęła się gorączkowa akcja zb...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93539
W imię fałszywej solidarności (2008-05-06)
Treść: ...nergii geotermalnej. Proszę przekazać Ojcu Dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi, że żywię do niego ogromny sentyment za to, że podjął się realizacji projektu wykorzystania energii geotermalnej. Około 70 proc. naszego kraju, o czym już pisaliśmy 9 lat temu, znajduje się bowiem na "bombie geotermalnej". Mamy ponadto pięciokrotnie wyższe zasoby węgla, niż wynosi średnia w Unii Europejskiej, a to jest bardzo dużo. W okresie drugiej wojny światowej Niemcy napędzali swoje czołgi, samoloty i łodzie podwodn...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93424
Potrzebujemy świadków Chrystusa (2008-03-23)
Treść: ...iertów geotermalnych. To jakaś schizofrenia! W tym samym czasie, gdy UE zastanawia się nad odnawialnymi źródłami energii, specjalna dyrektywa unijna zobowiązuje nas do uzyskania w 2010 r. 7,5 proc. energii z zasobów odnawialnych, nam chcą to zniszczyć. Wydaje mi się, że tu nie tylko chodzi o niechęć. To może być zazdrość, by Polakom nic się nie udało, by katolikom nic się nie powiodło, a ksiądz to już w ogóle nie może mieć żadnego sukcesu. Boję się, że są tu jeszcze jakieś obce lobby, może gazow...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93137
100 dni czekania na cud (2008-02-28)
Treść: ...rcenia geotermalne... Nowy rząd zaczął więc od rozpalania konfliktów, choć premier obiecywał, że ich nie będzie. Ale problem jest jeszcze głębszy. Otóż w ideologicznym zacietrzewieniu rząd Tuska uderzył w newralgiczne dziedziny decydujące o rozwoju kraju - zdobywanie wiedzy i energie odnawialne... Słowa z exposé brzmią w tym kontekście jak samokrytyka. - Gospodarka wiedzy czy społeczeństwo wiedzy musi stać się w Europie także polską specjalnością. Skoro ludzie dzięki własnemu wysiłkowi, jak...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=92963
Platforma szuka dziury w całym (2008-02-23)
Treść: ... badań geotermalnych, o których na specjalnej konferencji prasowej w styczniu informowali szefowie Ministerstwa Środowiska: Maciej Nowicki i Stanisław Gawłowski, to bajka o "żelaznym wilku". Jak bowiem przyznał miesiąc później w odpowiedzi na interpelację poseł Anny Sobeckiej sam Gawłowski, do dziś nie przygotowano ostatecznego protokołu z kontroli. Najpierw poinformowano media o rzekomych "nieprawidłowościach", a dopiero później zwrócono się do organu kontrolowanego z prośbą o w...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=92925
Rewanż za służbę geologiczną (2008-02-06)
Treść: ...rcenia geotermalne mają sens (bo mają), cała sprawa ma podtekst rewanżu za moją próbę powołania Polskiej Służby Geologicznej na bazie części Polskiego Instytutu Geologicznego - tak aby zleceniodawca nie był jednocześnie zleceniobiorcą, aby był silny gospodarz zasobów geologicznych Polski. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, który nie ma swojej służby geologicznej. Stąd m.in. brak przemyślanych kierunków i sposobów udostępniania informacji geologicznej (m.in. monografie), brak w ponad połowie powi...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=92785
Odkrywajmy wielkość naszej cywilizacji (2008-01-18)
Treść: ...wierty geotermalne minister Maciej Nowicki nie znalazł wprawdzie żadnych podstaw prawnych do zakwestionowania tej decyzji, ale stwierdził, że doszło do "niegospodarności" i że będzie szukał winnych w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Czy władzy nie powinno raczej zależeć na promowaniu odnawialnych źródeł energii? - To jest głębszy scenariusz. Chodzi o to, żeby nastraszyć urzędników na przyszłość: uważajcie, jeżeli podpiszecie jeszcze jakąkolwiek zgodę dla Torunia, t...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=92642
Nierzetelna, wybiórcza kontrola (2008-01-18)
Treść: ...adania geotermalne była nierzetelna - uważa były wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej Funduszu Artur Michalski. Ponadto dokonano jej z naruszeniem równości podmiotów. Michalski (na zdjęciu z lewej) stwierdził wczoraj, że ministerialna kontrola była "dziwna", ponieważ kontrolerzy nie przeprowadzili rozmów z osobami, które brały udział w przyznawaniu dotacji. Podkreślił ponadto, że przedmiotem kontroli było tylko przyznanie dotacji Fundacji Lux Veritatis, co samo w sobie narusza równo...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=92641
POlityczna prowokacja nie wypaliła (2008-01-17)
Treść: ...e złóż geotermalnych w obrębie Torunia, a nie w zakresie wydzierżawienia gruntów" - tłumaczy nam w liście rzecznik prasowy resortu. Czy aby na pewno? 17 grudnia 2007 r. Gawłowski mówił dla "GW": "W środę powinna zakończyć się kontrola dotycząca wydzierżawienia ojcom redemptorystom działki w Porcie Drzewnym w Toruniu". Informacje o zakończeniu kontroli Gawłowski "sprzedał" dziennikarzom na dwa dni przed jej wszczęciem. W rozmowie z PAP pytany o sprawę dzierżawy działki powiedział, "że na obe...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=92633
Wiercimy! (2008-01-12)
Treść: ...óż wód geotermalnych w Toruniu - Z kontroli wynika, że nie ma żadnych podstaw, aby kwestionować ważność tej koncesji - stwierdził główny geolog kraju Henryk Jezierski, prezentując wyniki kontroli przeprowadzonej w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Ministerstwie Środowiska w sprawie przyznania Fundacji Lux Veritatis koncesji i dotacji na poszukiwanie wód geotermalnych. Resort środowiska zarzucił jednak popełnienie "szeregu uchybień" Funduszowi przy p...
Adres: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=92598

Sikorski kazał wykreślić pieniądze dla Biełsatu - Polska - Fakty w INTERIA.PL

Radoslaw Sikorski kazał wykreślić pieniądze dla Biełsatu - Polska

Sikorski kazał wykreślić pieniądze dla Biełsatu - Polska - Fakty w INTERIA.PL: "Senatorowie Platformy Obywatelskiej usunęli z budżetu zapis gwarantujący Telewizji Biełsat 18 mln zł. Z ustaleń serwisu internetowego tvp.info, zrobili to na osobistą prośbę szefa MSZ Radosława Sikorskiego.
- Miejmy nadzieję, że nie jest to element nowej strategii wobec reżimu Łukaszenki - komentuje tę decyzję poseł PiS Paweł Kowal."

Sunday, June 21, 2009

Masonerka żydowska Bn Br usuwa nasz krzyż ze Żwirowiska

Masonerka żydowska Bn Br usuwa nasz krzyż ze Żwirowiska

O możliwości przeniesienia papieskiego krzyża, stojącego na Żwirowisku, nieopodal byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz w Oświęcimiu donosi belgijski dziennik "La Libre Belgique".żródło KAI (rk /a.) http://ekai.pl/serwis/?MID=16854-----------------------Dziś po 10 latach organizacje żydowskie znowu atakują Polaków w imię tzw. "dialogu"Nakazy jak poprzednio tak i tym razem przyszły z Belgii od organizacji "Sauvegarde d`Auschwitz"i szefa organizacji żydowskich Lazarda Pereza.Judajczykowie znowu atakują chrześcijan, chcą usunąć nasz krzyż,a ofiarami masowych mordów w Oświęcimiu uczynić tylko Żydów.Do takich celów powołanych zostało wiele organizacji,stawiających sobie za cel wynarodowienie Polaków, zniszczenie tradycji chrześcijańskich,zapłatę gigantycznego i nienależnego haraczu oraz budowę "Judeopolonii" na terenie Polski.Warto wiedzieć, że 9 września 2007 w Polsce reaktywowaną masońską lożę B'nai B'rithczyli Zakon Synów Przymierza.Siedziba B'nai B'rith mieści się w Warszawie.----------- linki ----------Krzyż na Żwirowisku:http://www.naszawitryna.pl/krzyze_auschwitz/http://www.naszawitryna.pl/krzyze_auschwitz/prezesmo.htmhttp://www.naszawitryna.pl/krzyze_auschwitz/przemowienie_prezesa_moskala.htmPrasa:http://www2.rp.pl/artykul/223068_Wraca_spor_o_krzyz_na_zwirowisku__.htmlhttp://wiadomosci.onet.pl/1867334,11,1,1,,item.htmlMasonerka żydowska, B'nai B'rith - Synowie Przymierza reaktywacja 30.9.2007:http://www.bnaibritheurope.org/bbe/component/option,com_rsgallery2/Itemid,134/catid,13/limit,16/limitstart,0/lang,en_GB/http://www.museumoffamilyhistory.org/pjh-warszawa-bblodge.htmhttps://www.jewishpress.com/pageroute.do/25410/B%27nai_B%27rith_International_Revives_Lodge_In_Poland.htmlhttp://www.bnaibrith.org/------------cele masonerii:http://www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/masoneria/masoneria1.html-----------------------Nagranie kazania na Żwirowisku pochodzi ze strony:http://www.polskatelewizja.com/

Masonerka żydowska usuwa nasz krzyż ze Żwirowiska cz.2 [kazanie]


W obronie Krzyża Papieskiego
Ostatnie wystąpienie Davida Susskinda, honorowego przewodniczącego Centrum Wspólnoty Żydów Laickich w Belgii, domagającego się na łamach gazety “Le Soir”, aby Ojciec Święty, Jan Paweł II dokonał gestu braterstwa i otwarcia z okazji Roku Świętego i nakazał usunięcie krzyża z terenu przylegającego do Auschwitz-Birkenau - ponieważ jego cień rzekomo pada na popioły 25 tysięcy Żydów zamordowanych w Auschwitz tylko dlatego, że byli Żydami - jest kolejnym przykładem klasycznego nieporozumienia.




Publikujemy zdjęcie otrzymane z Oświęcimia i demonstrujące w sposób jednoznaczny, po pierwsze - gdzie znajduje się kontrowersyjny Krzyż Papieski - stojący poza murami i drutami kolczastymi dawnego niemieckiego obozu, i po drugie - pokazuje ono, jak rzeczywiście pada cień krzyża, na łąkę, która pokrywa dawne Żwirowisko, gdzie dokonywano masowych egzekucji Polaków w czasie hitlerowskiej okupacji.
Oto najprostsze wyjaśnienie, jakie od lat trwania zupełnie niepotrzebnej nikomu, sztucznie ponawianej kontrowersji - powinien przyjąć pan przewodniczący David Susskind.
Krzyż Papieski znajduje się poza dawnym obozem i w miejscu męczeństwa, nasyconym krwią pomordowanych Polaków. Cień krzyża pada tylko tam, gdzie padać powinien - na polską ziemię i miejsce zagłady Polaków. Warto przypomnieć panu Susskindowi i wszystkim, którzy z uporem, raz po raz, wznawiają spór o symbolikę krzyża w Oświęcimiu - że miejscem zagłady wspomnianych przez niego 25 tysięcy Żydów belgijskich i miliona Żydów z innych krajów w Auschwitz był oddalony o około 10 km, od tego miejsca drugi obóz oświęcimski - Birkenau (dziś Brzezinka), gdzie nie pada wcale cień Krzyża Papieskiego.
Ojciec Święty Jan Paweł II nie stawiał krzyża pod murami dawnego obozu w Auschwitz, ani nie administruje tym miejscem.
W kwestii miejsca krzyża i gwarancji jego przyszłej tam obecności wypowiadały się już autorytatywne władze rządowe Rzeczypospolitej Polskiej i władze administracyjne terenu
oświęcimskiego.

Pora zostawić w spokoju Papieża i całą rzekomą kontrowersję, której ustawiczne odświeżanie i ponawianie przez stronę żydowską - nie służy ani procesowi
dialogu, ani lepszemu porozumieniu Polaków i Żydów, gdziekolwiek się oni znajdują.

Edward J. Moskal - prezes Związku Narodowego Polskiego
oraz Kongresu Polonii Amerykańskiej
Chicago, 17 luty 2000 r.

Prasa krajowa - z wyjątkiem tygodnika "Nasza Polska" - wystąpienie Susskinda oraz wystąpienie prezesa Moskala i jego obronę Krzyża i wiary polskiej przemilczała.

Tekst protestu przeciwko zaproszeniu ks. Henryka Jankowskiego do Chicago wystosowany przez prożydowskie środowiska, które od dawna dążą do rozbicia Polonii i które w zeszłym roku organizowały antypolską konferencję na Uniwersytecie Loyola. Obiektem niewybrednych ataków w tym dokumencie stał się także prezes KPA - Edward Moskal.
Ksiądz Jankowski zakazany!

Edward Moskal, prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej i Związku Narodowego Polskiego poinformował, że po raz drugi zaprosił do Chicago księdza Henryka Jankowskiego z Gdańska, aby ten odprawił Mszę Świętą i wygłosił kazanie podczas polskiego święta narodowego 3 Maja. Od 1891 r. rocznica ustanowienia Konstytucji Trzeciego Maja jest najbardziej uroczystą rocznicą dla Polonii.
Godnym ubolewania jest fakt, że ksiądz Jankowski stał się znany z kazań, które obrażały Żydów na całym świecie. Porównał np. Gwiazdę Dawida - żydowski symbol religijny i etniczny - do swastyki oraz sierpa i młota - symboli dwóch najbardziej zbrodniczych, totalitarnych systemów świata. Antysemickie wypowiedzi księdza Jankowskiego stoją w rażącej sprzeczności z naukami papieża Jana Pawła II, który niezmordowanie działa na rzecz pojednania chrześcijaństwa i judaizmu. Zarówno arcybiskup Gdańska, jak i Episkopat Polski, odcięły się od antysemickich wypowiedzi księdza Jankowskiego. Arcybiskup Chicago odmówił księdzu Jankowskiemu zgody na odprawienie Mszy i wygłoszenie kazania w jego archidiecezji. Obecna druga próba sprowadzenia księdza Jankowskiego do Chicago z pewnością obrazi i podziała prowokująco na żydowską społeczność w USA i na innych, którzy walczą z bigoterią. Umocni fałszywy i wrogi obraz Polski, jako kraju antysemickiego, i Polonii, jako społeczności antysemitów. Społeczność polsko-amerykańska zademonstrowała ostatnio swoje wpływy, skutecznie naciskając na przyjęcie Polski do NATO. Ożywienie etykietki antysemickiej zniszczyłoby ten wpływ, wykluczając Polonię z obszaru wspólnych demokratycznych wartości wyznawanych przez naród amerykański. Tylko wrogowie Polski i ich agenci w naszym środowisku mogą skorzystać z działań i publicznych wypowiedzi Edwarda Moskala. Ubolewamy nad faktem, iż rzekomy lider dziesięciu milionów Polaków w USA stał się nieproszonym gościem w Białym Domu i Departamencie Stanu. Kierując się najlepszym interesem Polonii i Polski, domu naszych przodków, występujemy z tym protestem jako informacją, że Edward Moskal nie przemawia w imieniu wszystkich Amerykanów polskiego pochodzenia. Chcemy pozostać wierni najlepszym polskim tradycjom tolerancji i szacunku dla ludzi wszystkich ras, narodowości i religii

List podpisali:

Lenard Baldyga, emerytowany deputowany Departamentu Stanu; Lusia Bucka, urzędnik społeczny, Chicago, Illinois; dr Andrzej Bytnerowicz, University of California, Riverside; prof. M. B. Biskupski, historyk, St. John Fisher College, Rochester, New York; Idalia Blaszczyk, dziennikarka, Chicago, Illinois; prof. Andre Błaszczyński, przewodniczący “Polish American Foundation of Connecticut”, Dyrektor Kongresu Polonii Amerykańskiej w Connecticut; prof. Stanislaus A. Blejwas, szef Katedry Studiów Polskich, Central Connecticut State University, New Britain, Connecticut; Charles Chotkowski, Fairfield, Connecticut; Mark Chudzinski, adwokat, Chicago, Illinois, były Dyrektor Krajowy Kongresu Polonii Amerykańskiej; prof. Anna Cienciala, historyk, University of Kansas; Elżbieta Cińkowska, urzędnik społeczny, Chicago, Illinois; prof. Mary Cygan, historyk, University Connecticut w Stamford, Connecticut; Witold Czajkowski, były przewodniczący “The Helena Modjeska Club”, Los Angeles, California; Mary Patrice Erdmans, profesor nadzwyczajny na katedrze socjologii, University of North Carolina, Greensboro, North Carolina; Ewa Gierat, Bethlehem, Connecticut; prof. Thaddeus V. Gromada, profesor honorowy historii, New Jersey City State University; prof. Krzysztof Jasiewicz, były przewodniczący “Polish Studies Association”; Ewa Jastrzębski, biolog, profesor honorowy; Czesław Karkowski, dziennikarz “Nowy Dziennik” ["Polish Daily News"], New York, NY ; dr Jan Karski, profesor honorowy, Georgetown University, Washington, D.C.; Leon Konopielski, artysta, Los Angeles, California; prof. Andrzej Korboński, profesor nauk politycznych, University of California, Los Angeles, California; Ambassador John Kordek, De Paul University, Chicago, Illinois; Jan Krawiec, Chicago, Illinois, były redaktor naczelny “Dziennika Związkowego”, Chicago, Illinois; Michael Kristula, były dyplomata amerykański; dr John Kromkowski, przewodniczący “National Center for Urban Ethnic Affairs”, Washington, D.C.; prof. Jerzy Krzyżanowski, profesor honorowy katedry slawinistyki oraz języków i literatury wschodnioeuropejskiej, Ohio State University; Suave Lobodzinski, California; dr John Micgiel, historyk, Columbia University; dr Ronal Modras, profesor teologii, St. Louis University, St. Louis, Missouri; Maria Nagórski, Washington, D.C.; Zygmunt Nagórski, Washington, D.C.; Jan Nowak, były dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia “Wolna Europa”, były Dyrektor Krajowy KPA; dr Dominic A. Pacyga, profesor historii, Columbia College, Chicago,Illinois; John J. Pikarski Jr., prawnik, Chicago, Illinois; Andrzej Pomian, były wykładowca podeziemnego Uniwersytetu Warszawskiego, były szef Wydziału Prasy Armii Krajowej; dr Andrzej Pronczuk, Brandeis University, Waltham, Massachusetts; Christine Przybylo Long, Chicago, Illinois; dr James S. Pula, Utica College of Syracuse University, Utica, New York.; dr. Bohdan Oppenheim, profesor, Loyola Marymount University, Los Angeles, California; ksiądz John Pawlikowski, “Catholic Theological Union”, Chicago, Illinois [członek Polsko-Żydowskiej Rady w Ameryce - przyp.red.]; Edward Pilatowicz, “Price-Pfister”, Los Angeles, California; Teodor Przymusinski, Professor of Computer Science, University of California, Riverside; Dr John Radzilowski, historyk, przewodniczący “Polish American Cultural Institute of Minnesota”, St. Paul, Minnesota; ambasador Nicholas Rey, były ambasador USA w Polsce; prof. Michał J. Rozbicki, profesor nadzwyczajny w katedrze historii, St. Louis University, St. Louis, Missouri; Henryk Rozpedowski, pisarz, były dziennikarz RWE; Elizabeth Slosarski, nauczycielka i dziennikarka, Chicago, Illinois; Stefan Soltysik, M.D., profesor psychiatrii, University of California, Los Angeles; Witold Sulimirski, New York, New York; dr Alina Surmacka Szczesniak, Mount Vernon, New York; Tomasz Tabako, wydawca “2B”, wykładowca, Northwestern University; prof. Piotr S. Wandycz, historyk, profesor honorowy, Yale University; Elizabeth M. Wasiutynski, była deputowana do Kongresu USA, czonek Biura Koordynacyjnego NSZZ “Solidarność” za granicą (1982-1989); Mitchell J. Wiete, “Polish American Leadership Initiative”, Chicago, Illinois; Darek Wisniewski, dziennikarz, Chicago, Illinois; Robert Wozniak, były urzednik służb zagranicznych USA, Washington, D.C.; Krystyna Wydzga, “De Lanze Kosmetic Co.”, California; Gwido Zlatkes, Brandeis University, Waltham, Massachusetts; Jola Zych, przewodnicząca “The Helena Modjeska Club”, Los Angeles, California.


Odpowiedź Prezesa Moskala na ataki grupy związanej z Janem Karskim i Janem Nowakiem Jeziorańskim

Gdzie byliście, gdy atakowano polską wiarę!

Oświadczenie Edwarda Moskala, prezesa Związku Narodowego Polskiego i Kongresu Polonii Amerykańskiej

Związek Narodowy Polski, organizacja patriotyczna obchodząca w tym roku 120-lecie swego powstania, zainicjował w roku 1891 tradycję honorowania dnia 3 maja, dnia uchwalenia pierwszej, demokratycznej, polskiej Konstytucji, jako święta patriotycznej Polonii, pragnącej odrodzenia niepodległej ojczyzny ich ojców za Oceanem.

W ciągu minionych 109 lat obchodów Święta 3 Maja w Chicago, Związek Narodowy Polski tradycyjnie sponsorował uroczystą, dziękczynną Mszę św. w kościele misyjnym Św. Trójcy, zapraszając do jej celebrowania i wygłaszania okolicznościowych kazań wybitnych duchownych i dostojników Kościoła z różnych środowisk w Stanach, z kraju, niekiedy z innych kontynentów. Gościliśmy w ostatnich latach m.in. ks. kardynała Kozłowskiego z Afryki, bp. Lengę z Kazachstanu, abp. Grocholewskiego z Watykanu, przeora Regisa N. Barwiga z klasztoru Panny Marii w Wisconsin - i wielu innych, wybitnych kapłanów i kaznodziei.

W tym roku wystąpiliśmy z zaproszeniem do ks. Henryka Jankowskiego, proboszcza parafii św. Brygidy w Gdańsku, postaci charyzmatycznej, która przeszła do polskiej historii, kapłana od początku związanego ze strajkiem w Stoczni Gdańskiej, spowiednika Lecha Wałęsy, następnie kapłana całego ruchu "Solidarności", żarliwego obrońcę Krzyża Papieskiego w Oświęcimiu. Ks. Henryk Jankowski trzykrotnie zresztą odwiedził Chicago w minionym dziesięcioleciu, podejmowany z honorami przez polonijne duchowieństwo z abp. Alfredem Abramowiczem na czele, przy entuzjastycznym aplauzie wielotysięcznych rzeszy naszych wiernych.

Dowiadujemy się dziś - z prasy krajowej i komunikatu agencji PAP - że kilkudziesięcioosobowa grupa osób ze środowiska polonijnego, przypisująca sobie tytuł "autorytetów Polonii", wystąpiła z listem protestacyjnym przeciwko tej wizycie i jej sponsorom, tj. Związkowi Narodowemu Polskiemu oraz jego przywódcom. List ten, imputujący zaproszenie naszego gościa, złe polityczne intencje i dyktowany głównie chęcią przypodobania się sponsorom samych sygnatariuszy, opiera się na fałszywie przedstawionych przesłankach, nieprawdziwych założeniach i rzekomych faktach, które bez sprawdzenia list ten propagandowo nagłaśnia.

Obecny abp miasta Chicago nie wypowiedział się przeciwko wizycie ks. Henryka Jankowskiego w Chicago ani też nie zabronił wygłoszenia kazania naszemu gościowi w Jego Archidiecezji. Podobnie przedstawianie tego kapłana jako słynącego z antysemickich, publicznych oświadczeń jest bardzo tendencyjnym uproszczeniem i celową deformacją całego jego wieloletniego patriotycznego programu i dorobku, wiążącego się z misją parafii św. Brygidy w Gdańsku, akcjami i uroczystościami wychodzącymi daleko poza jedno tylko środowisko.

Pragniemy zatem autorom i sygnatariuszom tego listu, rzekomo mającym na sercu "dobro i reputację amerykańskiej Polonii" - zadać trzy krótkie, za to dobitne pytania.

Jaki to tytuł do przewidywania z góry rezultatów wizyty naszego gościa, podczas obchodów Konstytucji 3 Maja w naszym własnym środowisku i w naszym kościele - mają jakiekolwiek osoby, prawdziwe i rzekome "autorytety Polonii" - spoza tego środowiska? Konstytucja i prawa tego kraju, Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, głoszące wolność wypowiedzi i wolność zgromadzeń - dają nam, organizatorom uroczystości w Chicago, pełne prawo do decydowania - kogo pragniemy na nie zaprosić, kto ma wystąpić w naszej świątyni - bez "dobrych rad" czynników postronnych.
Kto dał małej, ad hoc zorganizowanej grupie sygnatariuszy listu ze środowisk nowojorskich, waszyngtońskich czy kalifornijskich - prawo do dyktowania z góry naszemu środowisku w Chicago i naszym organizacjom, liczącym setki tysięcy osób - jaki charakter mają nosić nasze tradycyjne obchody, jaki ma być ich program i kto w nich ma - a kto nie ma - uczestniczyć?
Gdzie byli - pytam głośno - gdzie byli sygnatariusze tego listu, samozwańczo nazywający się "autorytetami Polonii", kiedy toczyła się prawdziwa walka w obronie patriotycznych symboli wiary - Polski i Polaków - kiedy atakowano choćby Krzyż Papieski na oświęcimskim Żwirowisku? Dlaczego nie słychać ich głosu ani nie widać publicznych akcji, kiedy rozgrywa się sprawa przyznania od dawna należących się naszym rodakom odszkodowań za pracę niewolniczą w III Rzeszy? Co czynią i co głoszą te osoby - w czasach zasadniczo ważnych dla przyszłości Polaków, ich tradycji i dziedzictwa, kształtu nowej Polski? Kto naprawdę - poza nimi samymi - stoi za tym oświadczeniem i jego intencjami?
Grupa sygnatariuszy tego listu protestacyjnego (z których zaledwie kilkanaście nazwisk posiada środowiskowy prestiż i legitymuje się działalnością publiczną) korzystająca skrzętnie z nagłośnienia polskich i tutejszych tub propagandowych powiązanych z nimi organizacji mass mediów - nie jest żadnym "głosem amerykańskiej Polonii". Pozostaje zaledwie miniaturowym jej marginesem, nadużywającym - zresztą nie po raz pierwszy - oddanych im do dyspozycji mediów do narzucania własnej opinii grona kilkudziesięciu "autorytetów" - setkom tysięcy i milionom osób ze środowisk polonijnych w Stanach, podobnie jak rodakom, społeczeństwu polskiemu w kraju.

Z poważaniem

Edward J. Moskal, Prezes Związku Narodowego Polskiego i Kongresu Polonii Amerykańskiej

[tekst za Tygodnikiem "Nasza Polska" Nr 10/2000]

Saturday, June 13, 2009

Wkład Polski i Polaków w zwycięstwo Aliantów na wschodnim i zachodnim froncie cz. II

Wkład Polski i Polaków w zwycięstwo Aliantów na wschodnim i zachodnim froncie cz. II


Wkład Polski i Polaków w zwycięstwo Aliantów na wschodnim i zachodnim froncie cz. II
Wkład Polski i Polaków w zwycięstwo Aliantów na wschodnim i zachodnim froncie
prof. Mira Modelska-Creech z Georgetown University w Waszyngtonie (2009-06-13) Rozmowy niedokończone

słuchaj
zapisz


Napisał Administrator
Nasz Dziennik, 14.05.09

Roli Polaków w zwycięskich pochodach alianckich wojsk na frontach II wojny światowej nie można zapomnieć - mówiła wczoraj w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu prof. Mira Modelska-Creech z Waszyngtonu, wykładowca Georgetown University. Rola ta to nie tylko bohaterska walka polskiego żołnierza, ale także praca naukowców, inżynierów, jak w przypadku Enigmy. Niewiele narodów może szczycić się takim dorobkiem.

Profesor Mira Modelska-Creech, urodzona w Warszawie, od wielu lat mieszka w USA, pracując jako tłumacz w administracji amerykańskich prezydentów Jimmego Cartera, Georga Busha seniora i Billa Clintona, a także w Kongresie USA, Bibliotece Pentagonu i ONZ. Od 30 lat zajmuje się historią II wojny światowej na Georgetown University Washington w USA.
Na początku swojego wykładu prof. Modelska podziękowała ojcu Tadeuszowi Rydzykowi, założycielowi WSKSiM w Toruniu, za stworzenie uczelni kształtującej młodzież w duchu odpowiedzialności za losy swoje i innych. - WSKSiM to jedno z najbardziej idealnych miejsc, jakie widziałam w świecie - powiedziała profesor do zgromadzonych w auli WSKSiM. Dodała, że będzie zachęcała młodzież z całego świata do przyjazdu do tej szkoły i studiowania w niej.
Historyczne wydarzenia - zdaniem profesor - można podzielić na wyzwania, jakim była np. II wojna światowa, oraz odpowiedzi, a więc działania podejmowane przez społeczeństwa np. w okresach powojennych.
Analizując sytuację geopolityczną Polski w XX w., prof. Modelska przypomniała położenie naszego kraju w okresie dwudziestolecia w sąsiedztwie szybko rozwijających się Niemiec, rozczarowanych pozbawieniem ich pewnej części terytorium po zakończeniu I wojny światowej, które wykorzystały amerykańskie pożyczki dla rozwoju własnego potencjału militarnego, tak bestialsko wykorzystanego w kolejnej wojnie światowej.
Pani profesor swój wykład uatrakcyjniła cytatami ze skopiowanych oryginalnych dokumentów historycznych, m.in. z dokumentu z marca 1939 r., w którym kanclerz nazistowskich Niemiec, Adolf Hitler, proponował Polakom utworzenie korytarza do Prus Wschodnich biegnącego przez terytorium Polski.
Położenie Polski po wybuchu II wojny światowej było wyjątkowo niekorzystne ze względu na atak z dwóch stron, co skutecznie utrudniło Polakom obronę i zaowocowało przegraną. Mimo tej dramatycznej sytuacji po 1 września 1939 r. Polacy - jak podkreśliła profesor - nie podpisali kapitulacji (podpisała ją tylko Warszawa) i bronili się przez 35 dni, a więc tyle, ile trwała obrona Francji uchodzącej wówczas za mocarstwo i zaatakowanej tylko przez jednego wroga, Niemcy.
Polacy od samego początku wojny bardzo mocno zaangażowali się w walkę o wolność narodów Europy i świata nie tylko w działaniach militarnych bezpośrednio na frontach, ale także prowadząc badania naukowe i dokonując efektownych odkryć i wynalazków. Już przed wybuchem wojny przekazali Anglikom system i urządzenia do rozszyfrowywania kodów niemieckich (Enigma), dzięki czemu ułatwili Brytyjczykom ich obronę przed niemiecką agresją, czego ci nie chcą dziś szczególnie pamiętać. Enigma przyczyniła się w poważnym stopniu do zwycięstwa nad Niemcami i pozwoliła uratować być może nawet miliony istnień ludzkich. - Filmy o Enigmie nigdy nie ujawniają wkładu Polaków w jej powstanie - podkreśliła prof. Modelska. Dzięki maszynie kodującej Anglicy potrafili przewidzieć każdy niemiecki atak i mogli skutecznie się przygotować, aby go odeprzeć.
Enigma to nie jedyny polski superwynalazek, który przyspieszył zakończenie wojny. Inny to zapalnik do eksplozji kontrolowanej, który nasza armia przekazała Anglii w 1938 r., a także peryskop obrotowy wykorzystywany m.in. w czołgach. Łącznie tego typu polskich wynalazków, bardzo ważnych z militarnego punktu widzenia, było trzynaście. Bardzo istotną rolę Polacy odegrali w ujawnianiu tajemnic funkcjonowania i budowy tajnej broni Hitlera, a mianowicie rakiet V1 i V2.
Nie można także zapominać o decydującej roli naszych wojsk w najważniejszych bitwach II wojny, w tym w bitwach o Tobruk, Narwik, bitwie o Anglię, Holandię, czy wreszcie w wyzwalaniu Włoch i bitwie o Monte Cassino, uważanej przez prof. Normana Davisa za jedną z trzech najważniejszych bitew tej wojny.

Paweł Tunia, Toruń

Książki w Warszawie były najrozmaitsze promocje i spotkania. Na stoiskach bardzo wielu wydawnictw można było nie tylko zakupić książki, ale także porozmawiać z ich autorami i tłumaczami oraz otrzymać autograf. Podobnie było na stoisku Bellony, gdzie spotkałam pełną energii dojrzałą kobietę, która z niezwykłą cierpliwością i finezją pozowała fotografom. Mira Modelska-Creech jest nie tylko tłumaczką książki „Byłem szefem wywiadu u naczelnego wodza”, ale także bratanicą autora, Tadeusza Modelskiego.

Grażyna Latos: Tadeusz Modelski znany jest przede wszystkim ze swojej politycznej działalności. Wiemy, że był przedstawicielem przedwojennego rządu polskiego i jednym z przedstawicieli administracji m.st. Warszawy a podczas wojny pełnił on kolejno funkcje: wyższego oficera Wydziału Prawnego MSW w Paryżu, wyższego oficera MSW w Londynie, naczelnika Departamentu Prawnego Ministerstwa Odbudowy Administracji Państwowej oraz szefa wywiadu MSW w Londynie. Niewiele natomiast wiemy o tym, jakim był człowiekiem. Czy mogłaby nam Pani nieco przybliżyć jego postać?

Mira Modelska: Był wielkim erudytą i kochał przyrodę. Myślę, że przeżycia II wojny światowej były dla niego tak straszne i tak ciężkie i tak ogromna była odpowiedzialność za różne osoby, że później w pewnym sensie zrezygnował z ludzi, bo się nimi zawiódł. Był samotnikiem całkowicie pochłoniętym sprawami filozofii dziejów. Był nie tylko politykiem, ale także doktorem ekonomii i prawa, a więc bardzo głęboko wykształconym człowiekiem. Gdy się poznaliśmy ja byłam bardzo młoda i nie zdawałam sobie sprawy ani z polityki, ani z wielu innych rzeczy. Miałam wtedy siedemnaście, osiemnaście, czy dziewiętnaście lat a on pewnie sześćdziesiąt parę.



GL: Pamięta Pani to spotkanie?

MM: Poznałam go już po wojnie. To były lata 60, 70-te. Zostałam tam zaproszona razem z siostrą, która była jeszcze młodsza ode mnie. Było to na farmie w Devon, gdzie mieszkał. Miał oczywiście rodzinę: żonę, córkę i syna, ale syn był lekarzem w USA, one mieszkały w Londynie, w zgiełku miasta, a on sam na tej farmie, gdzie miał ogromną bibliotekę. Bardzo dużo czytał, przeważnie jedną książkę dziennie. Ja wtedy uważałam, że jest to bardzo ascetyczny, ostry człowiek, no bo kto czyta książkę dziennie? A teraz sama doszłam do tego wieku, że czytam książkę dziennie.

Pamiętam, że przyjechałam wtedy z aparatem ze Związku Radzieckiego i wszystkie znajdujące się na farmie byki podeszły do mnie powąchać ten aparat. Powąchały go i odeszły, a on powiedział: nawet byki nie zaakceptowały tego aparatu.

On był szczególnym rodzajem samotnika. Jak mówiłam, myślę, że było to związane z dramatami II wojny światowej, której był świadkiem. Cały czas zresztą chyba myślał o tym, że coś się zmieni i że będzie mógł wrócić do Polski. To, że tak długo musiał pozostawać za granicą odcisnęło na nim piętno głębokiego żalu. Ale to nie był człowiek, który się czymkolwiek dzielił, tak więc całe jego życie duchowe, wewnętrzne, należało tylko do niego.

GL: Tadeusz Modelski pisał, że jego wspomnienia są „głosem polskich emigrantów politycznych do polskiej młodzieży”. Co głos polskich emigrantów chciał przekazać młodzieży?

MM: On myślał o młodzieży, która nie rozumiała tego, dlaczego będąc Polakami znajdują się w Anglii. Oni i ich ojcowie, dziadowie, wujowie i bracia walczyli o wolność demokracji. Powinni więc być bardzo dumni, że wnieśli ogromny wkład. Nie tylko ten, o którym my wiemy, mianowicie ten na polu bitwy, ale i ogromny wkład intelektualny.

GL: Skąd pomysł przetłumaczenia tej książki?

MM: Pojawił się, gdy wykładałam na uniwersytecie i uczyłam w szkole dyplomacji. W Stanach jest tak, że to co nie jest po angielsku nie istnieje. W takim wielkim kraju jak Stany Zjednoczone informacji o Polsce w języku angielskim było bardzo mało. Później właściwie dopiero książki Normana Davisa na taką większą skalę umożliwiały pogłębienie wiedzy o Polsce. W szkole dyplomacji zajmowałam się przygotowywaniem dyplomatów amerykańskich do pracy w Warszawie. Ci dyplomaci byli wówczas bardzo głodni informacji o tym co się działo z Polakami w czasie wojny. Na początku chcieli, żeby książki o Polsce były po angielsku, ale w miarę, jak pogłębiali swoją znajomość języka polskiego, coraz bardziej chcieli czytać po polsku. I wtedy, ze względu na treść, jaka była w tej książce zawarta, zaczęto mi sugerować, że powinnam ją przetłumaczyć. Tłumaczyłam ją dwa lata.

GL: Dlaczego uważa Pani, że ta książka jest wyjątkowa?

MM: Zwycięstwo aliantów II wojny światowej zakończyło się wejściem Polski pod nową okupację, stalinowską. Zakończenie wojny było dla wielu narodów wielką euforią, ale my dostaliśmy się pod władzę super power. Nie liczyły się nie nasze racje, racje Polski, tylko tej super power. A więc decyzje naszego rządu nie były suwerenne. Jeżeli rząd nie jest suwerenny, to tego samego rodzaju jest polityka i wykształcenie. Nasze wykształcenie, nasza interpretacja historii Polski była taka, jaka odpowiadała naszemu okupantowi.

Ta książka jest absolutnie unikalna, ponieważ w sposób klarowny wyjaśnia ona kwestie, którymi wówczas manipulowano, np.: Sikorskiego, udziału Polaków w II wojnie światowej, czy Enigmy, która odegrała ogromną rolę w całej działalności aliantów. Tę książkę trzeba przeczytać. Wielu moich znajomych historyków dzwoniło do mnie i mówiło, że już dawno nie czytało książki, w której na każdej stronie jest coś o czymś nie wiedziało. To chyba najlepszy komplement.

Monday, June 8, 2009

dla Polakow wybory beda nowe Teraz dla duszy i ciala sluchaj Samba

dla Polakow wybory beda nowe Teraz dla duszy i ciala sluchaj Samba

dla Polakow wybory beda nowe Teraz dla duszy i ciala sluchaj Samba

Nation columnist Naomi Klein explores a key argument from her new book, The Shock Doctrine: The Rise of Disaster Capitalism: After 9/11 the Bush Administration launched a new economy, driven by the notion of an endless war against an undefined notion of evil. Read more in her 2005 Nation column "The Rise of Disaster Capitalism."
Nation columnist Naomi Klein explores a key argument from her new book, The Shock Doctrine: The Rise of Disaster Capitalism: After 9/11 the Bush Administration launched a new economy, driven by the notion of an endless war against an undefined notion of evil. Read more in her 2005 Nation column "The Rise of Disaster Capitalism."

Sunday, June 7, 2009

Generał Stanisław Maczek dowodził 1. Polską Dywizją Pancerną na froncie zachodnim.

Generał Stanisław Maczek dowodził 1. Polską Dywizją Pancerną na froncie zachodnim.


Generał Stanisław Maczek dowodził 1. Polską Dywizją Pancerną na froncie zachodnim.

Wielu żołnierzy polskiego pochodzenia przymusowo wcielonych przez okupanta do Wehrmachtu, zdezerterowało i przyłączyło się do jego dywizji. Ich los tym bardziej był smutny, iż nawet po śmierci doznanej w czasie walk nie mogli być pochowani pod własnym nazwiskiem z obawy przed represjami z jakimi mogli się spotkać członkowie ich rodzin zamieszkujący tereny wcielone do III Rzeszy. Kaszubowie, Poznaniacy czy Ślązacy traktowani byli przez Niemców jak mięso armatnie, a po 'wyzwoleniu' ich terenów przez Armię Czerwoną często traktowani na równi z nazistami.

30 września 1944 roku pancerniacy po ciężkich walkach wyzwolili holenderskie miasto Breda.

Zgodnie ze swoim życzeniem generał Maczek po śmierci spoczął obok swoich towarzyszy broni w skromnym żołnierskim grobie

W miasteczku Szczerzec pod Lwowem, 31 marca 1892 roku urodził się Stanisław Maczek. Jak wielu mieszkańców tej ziemi miał obce pochodzenie, jego dziadek był Kroatem. Do gimnazjum chodził w Drohobyczu, następnie studiował polonistykę na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Lwowskiego pod kierunkiem wybitnych polonistów profesorów Bruchnalskiego i Kallenbacha oraz sławnego filozofa, prof. Twardowskiego. Równocześnie wszedł w środowisko akademickie tętniące działalnością patriotyczną. W tym czasie odbył przeszkolenie wojskowe i pierwsze ćwiczenia w Związku Strzeleckim. Służbę w legionach Pisudskiego uniemożliwiło mu powołanie do armii austriackiej.

W wojnie światowej walczy na froncie włoskim, w formacji wysokogórskiej, w pułku strzelców tyrolskich, dosłużył się stopnia porucznika. Zakończenie wojny 11 listopada 1918 roku zastało go wysoko w Alpach. Dochodziły tu wiadomości o zajęciu Lwowa przez Ukraińców. Austria rozsypywała się. Tego samego dnia zjechał na nartach do Trydentu i w cywilnym ubraniu, przez Wiedeń szybko dotarł do Krakowa. W Krakowie jeszcze nie organizowano odsieczy dla Lwowa, zaproponowano mu służbę w oddziale oficerskim pilnującym magazyny. Stanisławowi Maczkowi śpieszyło się do walczącego Lwowa, do "swojego" Lwowa, pragnął jak najszybciej bić się za ukochany Lwów, ale docierały tu wiadomości, że linia Przemyśl - Lwów była przecięta przez Ukraińców. Postanowił spróbować drogi do Lwowa od południa, przez Podkarpacie. 14 listopada w Krośnie stanął do raportu u dowódcy garnizonu, pułkownika Swobody i ... został dowódcą kompanii krośnieńskiej odsieczy dla Lwowa, w stopniu porucznika.

Był entuzjazm i zapał -brakowało umiejętności; wielu ochotników nie umiało ładować broni, ale byli też starzy żołnierze i oficerowie, głównie artylerzyści. 20 listopada wyruszyła odsiecz na zaimprowizowanym pociągu pancernym w kierunku na Chyrów i pierwszej nocy odniesiono zwycięstwo na stacji Ustrzyki Dolne, podczas spotkania dwu pociągów wjeżdżających na stację z dwu stron. Przy pomocy polskich kolejarzy Polacy byli szybsi i rozgromili Ukraińców. Po paru dniach został zdobyty węzeł kolejowy Chyrów. Jednak "główne natarcie" rekruckiego batalionu na Felsztyn zaległo w ogniu artylerii ukraińskiej i cekaemów. Czego nie dokonał cały batalion 20 p.p. - rozkazano wykonać jednej kompanii krośnieskiej i udało się. Przez zaskoczenie i od tyłu, wzięto jeńców, 3 ckm oraz jedno działo 75 mm. Ale przez całą zimę walki toczyły się wokół Chyrowa, jedyna korzyść wynikała z odciążenia Lwowa przez wiązanie sił ukraińskich na szerszym terenie. W kwietniu 1919 roku objął "lotną kompanię" w 4 Dywizji Piechoty gen, Aleksandrowicza, do której zwerbował swoich żołnierzy wypróbowanych już w walce.

Zaczęły się realizować marzenia Stanisława Maczka zorganizowania jednostki posiadającej duża siłę ogniową, zwiększoną szybkość ruchu, skracającą czas przerzutu jednostki w celu zachowania energii bojowej bez trudów marszowych. W ofensywie majowej 4 plutony strzeleckie na silnych wozach taboru, uzbrojone w karabiny, granaty ofensywne, ckm i moździerze ruszyły od Chyrowa na Drohobycz, (a na wieść o zajęciu Drohobycza, Borysław sam się oswobodził, przepędziwszy Ukraińców) i dalej przez Stryj, Kałusz, Stanisławów, Buczacz aż do Zbrucza, gdzie zakończyła się ofensywa. Stanisław Maczek został zweryfikowany w stopniu majora ze starszeństwem od 1 czerwca 1919 roku.

Na zimę 1919 - 20 zabrano czasowo Stanisława Maczka do Oddziału Operacyjnego Sztabu 2 Armii. Wojnę z bolszewikami 1920 roku rozpoczął bez własnego oddziału, pod Korcem nie udało mu się powstrzymać obcych żołnierzy, którzy w strachu przed Budionnym, "dali nogę". Został sam w polu, ale lasy nad Horyniem były naszpikowane polskimi koloniami i po trzech nocach dotarł do Równego. Po tym doświadczeniu, zabiegał u gen. Iwaszkiewicza we Lwowie o własny oddział i otrzymał rozkaz organizacyjny. W Jarosławiu zorganizował z 400 ludzi batalion Strzelców. Już po kilku dniach został użyty w ubezpieczeniu lwowskiej dywizji piechoty, w rejonie Mostów Wielkich. Po pierwszej zwycięskiej potyczce z brygadą kozacka, został wcielony do pierwszej dywizji jazdy gen. Rommla, jako batalion szturmowy. Dowódca dywizji miał zapewnić czas na reorganizację i przekazać ułanów, którzy stracili konie oraz wyposażyć wozy, ale jeszcze tego dnia przyszedł rozkaz wymarszu na Waręż, aby związać Budionnego i odciągnąć go z kierunku na Warszawę. Waręż został zdobyty i droga na tyły Budionnego otwarta. Rozkaz opuszczenia Waręża, niedopracowany w realizacji, spowodował utratę łączności batalionu z dywizją i utratę taborów. W Zamościu do batalionu przybywali byli żołnierze z "lotnej", wzrastało uzbrojenie w ckm-y, moździerze, a nawet taczanki.

Jeszcze kilka akcji i zakończyła się wojna polsko-bolszewicka. Batalion szturmowy przyjął imię kpt. Maczka, tak głosiła urzędowa pieczątka oddziału. Po zakończeniu działań wojennych, po kilku miesiącach został rozwiązany, nie pasował do istniejących struktur wojskowo-organizacyjnych. Od 1921 do 1923 roku Stanisław Maczek był dowódcą batalionu w 26 Pułku Piechoty we Lwowie. 1.VIII.1923 zosta mianowany podpułkownikiem Sztabu Generalnego i skierowany do Wyższej Szkoły Wojennej. Po jej ukończeniu w 1924 roku został szefem Ekspozytury Oddziału II Sztabu Generalnego we Lwowie, a od 1927 do 1928 roku był zastępcą dowódcy 76 Pułku Piechoty w Grodnie. W latach 1929-1934 był dowódcą 81 Pułku Piechoty. 1.1.1931 roku został mianowany pułkownikiem dyplomowanym Sztabu Generalnego. Od 1935 roku był zastępcą dowódcy l Dywizji Piechoty w Częstochowie. W październiku 1938 roku w uznaniu jego osiągnięć i zainteresowań otrzymuje dowództwo pierwszej w Polsce wielkiej jednostki motorowej -10 Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej. Gen. Stachiewicz uprzedzi go, że na ostatnich ćwiczeniach brygada "nie wykazała się". Objął brygadę na Zaolziu, gdzie była w "akcji". Brygada składała się z dwu pułków kawalerii, 24 pułku ułanów i 10 pułku strzelców konnych, przewożonych na samochodach ciężarowych, z dużą ilością motocykli oraz uzupełnieniami innych broni, dział, tankietek, czołgów 7 T.P. i artylerii motorowej, a wkrótce moździerzy 81 mm.

Do wybuchu wojny, do 1 września 1939 roku, Stanisław Maczek zdążył "zjeździć brygadę", czyli dokończyć wyszkolenia motorowego, zgrać w akcjach, zwiększyć siły, przez nacisk na wyszkolenie elementarne. Brygada walczyła w dyspozycji Armii "Kraków", gen. Szyllinga, na osłonie od strony Nowego Targu i Chabówki, przed silnym związkiem pancerno-motorowym. Głównym zadaniem było zatkanie wąwozów górskich i zatrzymanie nieprzyjaciela, aby nie wyszedł na tyły wojsk polskich, a szczególnie grupy operacyjnej gen. Boruty Spiechowicza, również Lwowianina. Z Armii "Kraków", przebył całą drogę odwrotu przez Dunajec, Wisłokę, San. Od 12 do 17 września 1939 roku brygada przechodziła do obrony Lwowa w rejonie Żółkwi. Stanisław Maczek melduje się u dowódcy frontu południowego, gen. Sosnkowskiego. 15 września 1939 roku został mianowany generałem brygady.

Jeszcze kilka lokalnych sukcesów wojskowych w walce z Niemcami i w obliczu agresji sowieckiej został wydany rozkaz dla brygady do odstąpienia od Lwowa. Etapami kolejne rozkazy wyprowadziły brygadę na Węgry, ratując najlepiej wyćwiczony element Wojska Polskiego. Zakończyła się kampania wrześniowa. Z przygodami, w pierwszej kolejności żołnierze brygady uciekli do Francji. Szczęśliwe okoliczności już w Stanisławowie pozwoliły na złączenie się rodziny gen. Maczka.

We Francji jako generał brygady został dowódcą obozu w Coetquidan, jednak w trosce o swoich żołnierzy uzyskał zgodę gen. Sikorskiego na zbieranie ich w całości w Painpont i Campeneac, tworząc ośrodek kawalerii i broni pancernej. Francuzi nie sprzyjali tworzeniu tak kosztownego wojska polskiego. Dopiero w marcu 1940 roku dali kilkanaście starych czołgów, strzelnicę czołgową, kilkanaście samochodów i motocykli i rozpoczęto przeszkalanie załóg czołgowych w nowym ośrodku w Orange-Bollne koło Avignon na południu Francji. Niestety nie można było się doprosić Francuzów o kilka ckm-ów, rkm-ów i dział polowych, czy przeciwpancernych.

Dopiero gdy ruszyła niemiecka ofensywa majowa, Francuzi zażądali polskiej dywizji pancernej. Natychmiast, na alarm formowano polską dywizję lekką motorową, uzupełniając stany bojowe. Gdy 10 "brygada" kawalerii już pancernej dotarła na front, sąsiadujące jednostki francuskie istniały tylko na papierze, front francuski załamał się i jedynie bezładne linie cofającej się piechoty utrudniały poruszanie się polskiej brygadzie. Po kilku na ogół szczęśliwych akcjach, w następstwie otoczenia przez Niemców, gen. Maczek podjął decyzję zniszczenia reszty sprzętu, podzielenia pozostałych 500 żołnierzy na grupki, po kilka osób i przedzierania się na południe do "francuskiej" Francji. Po pokonaniu licznych trudności żołnierze brygady dotarli przez Afrykę i Portugalię do Wielkiej Brytanii. Wojsko polskie było użyte na terenie obrony wybrzeża szkockiego od Aberdeen po Edynburg, skąd wynikało tworzenie wyłącznie piechoty. Próbowano tu 10 brygadę kawalerii przeorganizować w 2 brygadę strzelecką, pod dowództwem kawalerzysty gen. Rudolfa Dreszera- Gdy generał Maczek przybył do Londynu, natychmiast na dworcu kolejowym jego żołnierze przebrali go w czarną kurtkę skórzaną i beret pancerniaka. Kiedy na wschodzie powstawało Ludowe Wojsko Polskie, było ono pozbawione fachowej kadry oficerów polskich, wyniszczonych przez Stalina, w Wielkiej Brytanii sytuacja była całkowicie odmienna, brakowało szeregowego żołnierza, a gdy się trafił strzelec, to był to strzelec z cenzusem. Ułatwiło to Stanisławowi Maczkowi przekonanie gen. Sikorskiego do tworzenia wojsk na wysokim poziomie wyszkolenia. Miał też poparcie innego Lwowiaka, dowódcy I Korpusu Polskiego w Szkocji gen. Mariana Kukiela. Rozpoczęła się organizacja 10 brygady kawalerii pancernej, również na pododcinku obrony wybrzeża od Montrose do Dundee. Anglicy mieli bardziej praktyczne podejście niż Francuzi, udostępnili Polakom ośrodek szkolenia czołgistów w Blairgowrie. W oddziałach zawrzała praca wojskowa, a czas umilała ukochana, wesoła Lwowska Fala, Szczepko i Tońko, Włada Majewska, Mira Grelichowska, Wiktor Budzyński, Wieszczek, Strono, Rapacki, Bojczuk, Henio Hausman i kuzyn generała Staszek Czerny, zanim przeszedł na czołg. Gdy nadszedł dzień inwazji na kontynent, Polacy mieli swoją dywizję pancerną, wyposażoną przez Brytyjczyków w nowy sprzęt. Jak zbadała komisja gen. Zająca, dywizja była bardzo dobrze wyszkolona, ale była całkowicie pozbawiona uzupełnień, które później napływały z ochotników we Francji oraz spośród Ślązaków, jeńców z armii niemieckiej.

Komisja gen. Langnera podkreśliła podeszły wiek i słaby stan fizyczny Polaków z Ameryki Łacińskiej w służbach zaopatrzenia, co mogło mieć zgubny wpływ na sprawność dywizji. Jednak w przyszłości, gdy linie zaopatrzenia dywizji zaczęły się nadmiernie wydłużać, okazało się jak wielką wartość przedstawiali ci kierowcy z Brazylii i Argentyny.

W dniu 1 sierpnia 1944 roku dywizja w składzie 2 korpusu kanadyjskiego, rozpoczęła swój udział w inwazji na kontynent europejski, cały czas w natarciu. Dywizja odniosła wiele znaczących sukcesów w bitwie pod Falaise, gdzie zamknęła "worek" wojsk niemieckich we Francji, dalej w Belgii i w Holandii, w której położyła szczególne zasługi przy uratowaniu przed zniszczeniem Bredy.

W końcu lutego 1945 roku gen. Maczek został zaproszony ze szwadronem honorowym dywizji do Paryża, na uroczystość dekorowania francuskimi odznaczeniami., pod Łukiem Triumfalnym, kilkunastu żołnierzy dywizji. Wielkim wydarzeniem dla dywizji byo wyzwolenie 17 kwietnia 1945 roku w Niederlangen i Oberlangen, (w Niemczech) obozu 1700 polskich kobiet, żołnierzy Armii Krajowej z Powstania Warszawskiego.

Gen. Simonds, dowódca korpusu kanadyjskiego, któremu podlegała l dywizja pancerna i u którego boku siedział gen. Maczek podczas kapitulacji gen. Ericha von Straube'go, uhonorował zasługi dywizji powierzając gen. Maczkowi przyjęcie 4maja 1945 roku kapitulacji Wilhelmshaven- 1.VL1945 roku Stanisław Maczek został mianowany generałem dywizji, a już od maja 1945 roku dowodził I Korpusem, Od września do demobilizacji dowodził jednostkami Wojska Polskiego w Wielkiej Brytanii.

Po wojnie mieszkając w Edynburgu generał nie brał czynnego udziału w życiu politycznym emigracji polskiej w Anglii. Przez wiele lat pełnił funkcję Kanclerza Kapituły Orderu Virtuti Militari. O swej działalności w czasie wojny relacjonuje w wydanej książce "Od podwody do czołgu". W 1993 r. gen. St. Maczek został odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Wałęsę Orderem Orła Białego. W międzyczasie, gdy dywizja generała Maczka otrzymała honorowe obywatelstwo miasta Bredy, podpisane przez 40.000 mieszkańców, agentura stalinowska w Warszawie "pozbawia" generała Maczka obywatelstwa polskiego.

Ze łzą w oku opowiada legendarny Tońko - jak był mianowany przez gen. Maczka podporucznikiem i generał odpiął ze swojej beretki gwiazdkę, którą przypiął do beretu Tońka. Pamiątka ta dostała się w spadku Jurkowi Janickiemu, jakby w nagrodę za to co zrobił dla naszego Lwowa. Generał Maczek żył prawie 103 lata, umarł kilka dni przed wigilią Bożego Narodzenia 1994 roku.
Walki 1 Dywizji Pancernej w Belgii

Ogromny sukces, który odniosła 1 Dywizja Pancerna pod Falaise, został okupiony wysokimi stratami i ogromnym przemęczeniem żołnierzy, toteż jednostka została skierowana na kilkudniowy wypoczynek. Już 29 sierpnia 1944 r., po częściowym uzupełnieniu strat oraz odnowieniu zapasów zaopatrzenia, dywizja została rzucona w pościg za rozbitą w Normandii niemiecką 7 Armią. Wraz z pozostałymi jednostkami brytyjskiej 21 Grupy Armii błyskawicznie posuwała się przez Francję w kierunku północnowschodnim i 6 września około godz. 13.40 (według innych źródeł miało to miejsce dzień wcześniej) czołowe elementy 1 Dywizji Pancernej przekroczyły granicę francusko-belgijskiej w rejonie Ypres.

Wyzwalając Ypres i kolejne miasta, dywizja z powodzeniem stosowała typową taktykę związków pancernych paraliżującą obronę Niemców i minimalizującą straty zarówno wśród polskich żołnierzy jak i ludności cywilnej. Pułki pancerne oskrzydlały miejscowości i przecinały drogi prowadzące do nich, a między zabudowania wkraczała piechota. Zazwyczaj obrońcy kapitulowali po bardzo krótkiej walce, a dalszy marsz pancerniaków spowalniał nie tyle opór nieprzyjaciela, co tłumy wiwatujących Belgów. Między 7 a 9 września dywizja, zadając przeciwnikowi bardzo duże straty, kontynuowała pościg zajmując kolejno Roulers, Thielt i Ruysselede. W rejonie ostatniej z wymienionych miejscowości 2 pułk pancerny zaskoczył i zniszczył dużą kolumnę prawdopodobnie z niemieckiej 712 Dywizji Piechoty wycofującej się w kierunku Gandawy.

W następnych dniach generał Maczek podjął działania, uniemożliwiające oddziałom przeciwnika wycofanie się za Skaldę. Poddziały dywizji miały zdobyć Gandawę, Lokeren i St. Nikolaas, a następnie połączyć się z brytyjską 11 Dywizją Pancerną w rejonie Antwerpii. Okazało się, że polski dowódca ośmielony wcześniejszymi sukcesami, przecenił swoje siły. W walkach o Gandawę 3 Brygada Strzelców (zwłaszcza 9 batalion strzelców) poniosła wysokie straty. Na wzmagający się opór nieprzyjaciela nałożyło się drastyczne zmniejszenie dostaw zaopatrzenia, które znacznie ograniczyło możliwości działania dywizji. Marsz utrudniały ponadto zniszczenia i pułapki minowe wykonywane przez cofających się Niemców oraz coraz trudniejszy dla czołgów teren.

Mimo tych trudności polscy żołnierze podjęli akcje zaczepne w celu ostatecznego zamknięcia dróg odwrotu nieprzyjacielowi. W trakcie ciężkich walk z resztkami 59 i 712 Dywizji Piechoty pancerniacy 16 września przekraczyli granicę belgijsko-holenderską i kontynuują natarcie w kierunku Axel w Holandii.

W czasie 10-dniowego pościgu przez północną Francję i Belgię 1 Dywizja Pancerna pokonała odległość 470 km, zadając przeciwnikowi duże straty. Wzięła do niewoli 40 oficerów i 3447 szeregowych oraz zdobyła 47 dział, 2 czołgi, 3 samochody pancerne, 2 ciągniki, 8 moździerzy i 2 działka przeciwlotnicze. Sukcesy te opłaciła 57 zabitymi i 170 rannymi. Zarówno większość zdobyczy, jak i poniesionych strat wiązała się z walkami na ternie Belgii. Szczególnie w nich wyróżniła się 3 Brygada Strzelców a zwłaszcza 9 batalion strzelców, który 1 lipca 1945 r. otrzymał z rąk ks. Karola - regenta Belgii oficjalną nazwę 9 Pułk Strzelców Flandryjskich i prawo do noszenia sznura naramiennego Fourragère w kolorach belgijskiego Krzyża Wojennego.


Kalendarium walk 1 Dywizji Pancernej na terenie Belgii:

6 września 1944 r.

Dywizja szybkim marszem przekroczyła granicę belgijską o godz. 13.40 i doszła w rejon Ypres. 10 Brygada Kawalerii Pancernej z 10 Pułku Strzelców Konnych po napotkaniu na zorganizowany opór nieprzyjaciela w mieście, ominęła je z dwóch stron. O godzinie 17.00 3 Brygada Strzelców energiczne zaatakowała miasto i oczyściła je. W walkach wyróżnił się 9 Batalion Strzelców.

7 września 1944 r.

Działanie dywizji na Roulers poprzedzone było rozpoznaniem wzmocnionego 10 Pułku Strzelców Konnych, który natrafił na zorganizowane punkty oporu w Rouleres, Hooglede i Gits.

Opór nieprzyjaciela w Hooglede został przełamany natarciem 2 Pułku Pancernego. W godzinach popołudniowych do akcji weszła 3 Brygada Strzelców. Miasto, po ciężkiej walce, zdobył 9 Batalion Strzelców, a akcja oczyszczania zabudowań z Niemców przeciągnęła się do świtu.

8 września 1944 r.

Z dywizji została wydzielona grupa złożona z 24 Pułku Ułanów, kompania 8 Batalionu Strzelców, dywizjon Pułku Artylerii Motorowej i dywizjon 1 Pułku Artylerii Przeciwpancernej. Miała ona zająć miasto Thielt, w kierunku którego nacierał również 10 Pułk Strzelców Konnych wzmocniony 8 Batalionem Strzelców. Tego dnia 2 Pułk Pancerny zdobył Ruysselede zadając przeciwnikowi znaczne straty. 10 Pułk Dragonów wsparty później przez 10 Pułk Strzelców Konnych podjął próbę uchwycenia przepraw na kanale gandawskim w rejonie Aeltre, ale napotkał na silny opór.

9-10 września 1944 r.

Pododdziały dywizji utrzymywały styczność z nieprzyjacielem na odcinku od Brugii do Aeltre, a 3 Brygada Strzelców podjęła przygotowania do forsowania kanału Gandawskiego.

11 września 1944 r.

3 Brygada Strzelców przeszła do Gandawy i zluzowała tam brytyjską 7 Dywizję Pancerną

12 września 1944 r.

8 i 9 Bataliony Strzelców wspierane przez artylerię i lotnictwo walczyły w północnej części Gandawy. 10 Brygada Kawalerii Pancernej omijając Gandawę od południa przeszła w rejon Lokeren i St. Niklaas.

13 września 1944 r.

3 Brygada Strzelców wspierana przez 24 Pułk Ułanów i artylerię wyparła Niemców z Gandawy za rzekę Lieve. 10 Pułk Strzelców Konnych przez cały 13 i 14 września dozorował linii kanału na północny zachód od Gandawy.

14 września 1944 r.

10 brygada Kawalerii Pancernej (bez 24 Pułku Ułanów) wzmocniona Batalionem Strzelców Podhalańskich i wsparta całą artylerią dywizyjną zdobyła Stekene i rejon La Trompe oraz osiągnęła St. Gilles-Waes. 3 Brygada Strzelców kontynuowała walki na północ od Gandawy

15 września 1944 r.

Dywizja przegrupowała się do natarcia w kierunku na Axel i Huust, pozostawiając w Gandawie wydzielony oddział złożony z 8 Batalionu Strzelców, 24 Pułku Ułanów, część Samodzielnego Szwadronu CKM, dywizjon 2 Pułku Artylerii Motorowej, oraz dywizjonu 1 Pułku Artylerii Przeciwpancernej.

16 września 1944 r.

Główne siły dywizji rozpoczynają natarcie na Axel oraz Huust i w godzinach rannych przekraczają granicę belgijsko-holenderską

17-28 września 1944 r.

Dywizja toczy bitwę o Axel na pograniczu belgijsko-holenderskim. Po zdobyciu miasta odchodzi w rejon Anwerpii

Saturday, May 30, 2009

Europoseł PO Tadeusz Zwiefka musi odejsc, Polacy nie glosujmy na ludzi szkodzacych Polce

Europoseł PO Tadeusz Zwiefka musi odejsc, Polacy nie glosujmy na ludzi szkodzacych Polce
Tadeusz Zwiefka TEGO NIE POPIERAL A NAWET BLOKOWAL






Kontakt
Biuro w Brukseli

Bât. Altiero Spinelli
05F154
60, rue Wiertz / Wiertzstraat 60
B-1047 Bruxelles/BrusselTel. +32 (0) 2 28 47 258

Fax +32 (0)2 284 9258



Biuro w Strasburgu

Bât. Louise Weiss
T11086
Allée du Printemps
BP 10024/F
F-67070 Strasbourg Cedex

Fax +33 (0)3 88 17 9258



Wojewódzkie Biuro Poselskie

ul. Gdańska 31/6,
85-005 Bydgoszcztel. 604 455 005

fax. (52) 327 01 05





Biuro Poselskie

ul. Żeglarska 31, 87-100 Toruń

tel. (56) 621 14 54





Biuro Poselskie

Ul. Tylna 2a, 89-500 Tuchola

tel./fax. 052 334 20 84





Biuro Poselskie

ul. Królewiecka 22
87-800 Włocławek

tel. 600 96 44 66

fax.(54) 411 60 00


Klęska Polski w PE: Pilecki nie będzie patronem dnia ofiar totalitaryzmu

PILECKI Witold (1901-1948)pseudonyms „Witold", „Tomek", „Romek", conspirational surnames: „Tomasz Serafiński", „Roman Jezierski, „Leon Bryjak", „Jan Uznański", „Witold Smoliński", codename „T-IV"; officer of the Polish Army reserves, cofounder of the Polish Secret Army, voluntary prisoner of the KL Auschwitz, officer of the Main Headquarters of the Home Army and “NIE”, political prisoner of the Stalinist period, the victim of a judiciary murder.
PILECKI Witold (1901-1948)pseudonimy „Witold", „Tomek", „Romek",nazwiska konspiracyjne: „Tomasz Serafiński", „Roman Jezierski, „Leon Bryjak", „Jan Uznański", „Witold Smoliński", kryptonim „T-IV";oficer rezerwy Wojska Polskiego, współzałożyciel Tajnej Armii Polskiej, dobrowolny więzień KL Auschwitz, oficer Komendy Głównej Armii Krajowej i „NIE", więzień polityczny okresu stalinowskiego, ofiara mordu sądowego.
Bohater Europy – rotmistrz Witold Pilecki
Marcin Wawrzyniak

W tysiącletniej historii naszego Narodu jest wielu autentycznych bohaterów, którzy poświęceniem dla dobra Ojczyzny i bliźnich, a także bezgraniczną odwagą, dali wyraz najwyższego człowieczeństwa. Wielu z nich doczekało się spiżowego pomnika, na trwałe wpisując się w tożsamość Polaków. Są jednak i tacy, których z historii próbowano wymazać, a pamięć o nich karać więzieniem. Osobą-symbolem tych tragicznych bohaterów jest rotmistrz Witold Pilecki – najodważniejszy żołnierz II wojny światowej.
Rok 2008 upływa pod znakiem 60-tej rocznicy dokonania zbrodni na Witoldzie Pileckim, rotmistrzu kawalerii Wojska Polskiego, żołnierzu Polskiego Państwa Podziemnego i organizatorze ruchu oporu w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau, skazanym przez władze Polski Ludowej na karę śmierci. Witold Pilecki jest symbolem całego pokolenia żołnierzy wyklętych, którzy najpierw broniąc Naród przed fizyczną eksterminacją z rąk hitlerowców, po 1945 roku stanęli do walki z nowym, sowieckim okupantem. Rotmistrz Pilecki to bohater uosabiający uniwersalne cnoty, jak uczciwość, szlachetność, honor, odwaga i umiłowanie Ojczyzny. Na nich których ufundowana jest cywilizacja łacińska. Szczególnie dziś, w czasach moralnego i etycznego relatywizmu oraz dominacji fałszywych autorytetów, Polska i Europa powinny przypomnieć sobie o prawdziwym bohaterze.
Urodził się 13 maja 1901 roku w Ołońcu koło jeziora Ładoga, w północnej Rosji, jako wnuk zesłańca po powstaniu styczniowym. Pochodził ze szlacheckiej rodziny, pieczętującej się herbem Leliwa, od pokoleń mieszkającej na Litwie. Swój szlak bojowy rozpoczął walcząc w wojnie polsko-bolszewickiej. Brał udział w obronie Grodna, walczył w bitwie warszawskiej, a później wyzwalał Wilno, za co został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Po wybuchu II wojny światowej, walczył w szeregach 19 Dywizji Piechoty WP, rozwiązując swój pluton dopiero 17 października 1939 r. Przeszedł do konspiracji. 9 listopada 1939 roku w Warszawie Pilecki, Włodarkiewicz i kilku innych oficerów założyli jedną z pierwszych wojskowych organizacji konspiracyjnych pod nazwą Tajna Armia Polska, podporządkowaną później Związkowi Walki Zbrojnej. Gdy latem 1940 r. dotarły do Warszawy pierwsze wiadomości o organizowanym przez Niemców obozie koncentracyjnym KL Auschwitz,

Pilecki zgłosił majorowi Włodarkiewiczowi projekt swojego dobrowolnego pójścia do obozu dla przesyłania raportów o sytuacji oraz stworzenia tam zakonspirowanej organizacji oporu wśród więźniów. 19 września 1940 podczas łapanki pozwolił aresztować się Niemcom. Do obozu trafił w nocy z 21 na 22 września 1940 roku wraz z tzw. drugim transportem warszawskim. Otrzymał numer obozowy 4859. Prawdopodobnie był jedynym ochotnikiem w historii II Wojny Światowej, który poszedł do Oświęcimia świadomie i dobrowolnie. Pod przybranym nazwiskiem, jako Tomasz Serafiński stał się głównym organizatorem ruchu oporu w KL Auschwitz, a założona przez niego organizacja Związek Organizacji Wojskowej liczyła przeszło 1000 konspiratorów (należał do niej m.in. rzeźbiarz Xawery Dunikowski). Zamiarem Pileckiego było połączenie wszystkich grup konspiracyjnych i przygotowanie powstania w obozie. ZOW organizowała samopomoc dla więźniów, akcje dożywiania, tajną służbę lekarską oraz przekazywała wiadomości z zewnątrz. Pilecki opracowywał regularne sprawozdania przesłane później do dowództwa w Warszawie i dalej na Zachód. Jego raport był jednym z głównych, jak nie jedynym źródeł wiedzy Aliantów o sytuacji w KL Auschwitz. Po 1942 roku jednym z zadań konspiracji było organizowanie ucieczek z obozu, z których około 200 zakończyło się sukcesem. W jednej z nich w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. uciekł Pilecki. Wkrótce po tym skontaktował się z oddziałami AK. W okresie 1943-1944 służył w oddziale III Kedywu KG AK. Wielokrotnie apelował do władz konspiracyjnych o przeprowadzenie zbrojnego ataku na KL Auschwitz i oswobodzenie więźniów. Nie było to jednak wykonalne siłami Armii Krajowej.W Warszawie skontaktował się z rodzinami kilkunastu więźniów i uzyskał dla nich zapomogi z funduszów AK. Pomagał im też w życiowych sprawach. Wkrótce po tym zaczął pracować nad utworzeniem nowej organizacji – NIE, przygotowywanej w przewidywaniu sowieckiej okupacji Polski. Po wybuchu powstania warszawskiego Pilecki ochotniczo (oficerowie NIE byli wyłączeni z walk powstańczych) wstąpił do I batalionu zgrupowania Chrobry II. Później, jako dowódca 2. Kompanii walczył w rejonie Dworca Pocztowego, w tzw. Reducie Witolda, jednej z najdłużej bronionych redut powstańczych. 5 października 1944 r. jako jeniec trafił do oflagu VII A w Murnau, gdzie przebywał do wyzwolenia obozu. Pomimo zakończenia wojny Pilecki pozostał w konspiracji. Zgłosił się do 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa we Włoszech z prośbą o możliwość pełnienia dalszej służby w kraju. Jak sam miał powiedzieć: „"po Powstaniu ja też znalazłem się po tamtej stronie a rozumiałem dobrze, że obowiązkiem moim jest być tu w Kraju [jakkolwiek mnie tam było lepiej], gdyż wynikało to z obowiązków nowej pracy i nowo złożonej przysięgi". W tym czasie Polskę terroryzowały komunistyczne UB, KBW, Informacja Wojskowa, wspierane przez NKWD i Smiersz. Ostrze represji skierowano przeciwko ruchowi niepodległościowemu, szczególnie żołnierzom Armii Krajowej. W takiej sytuacji, wierny przysiędze, zaczął organizować swoją siatkę informacyjną. Mieszkał w Warszawie w różnych miejscach. W wolnym czasie gromadził materiały o Oświęcimiu, przygotowywał książkę. We wrześniu 1946 r. powierzono mu zadanie rozwiązania oddziałów leśnych i pomocy szczególnie narażonym osobom w legalizacji swojej sytuacji lub ucieczce na Zachód. Sam wielokrotnie odmawiał opuszczenia Polski, sprzeciwiając się nawet rozkazowi gen. Andersa. Pętla wokół Pileckiego zaczęła się coraz bardziej zaciskać.

8 maja 1947 Witold Pilecki został aresztowany w Warszawie. UB natychmiast aresztowało kolejne 23 osoby. Grupa musiała być o dłuższego czasu rozpracowywana. Pilecki trafił do pawilonu X więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej. Śledztwo w jego sprawie prowadził cieszący się sławą okrutnika i kata płk. Różański. Według relacji kilku więźniów, Pilecki miał zdarte paznokcie, nie mógł utrzymać prosto głowy, skłaniał się chodząc. Jednak to go nie złamało. Nikogo nie wydał, do końca zachował honor oficera Wojska Polskiego. 3 marca 1948 r. przed Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się proces tzw. „Grupy Witolda”. Rotmistrza Pileckiego oskarżono o m.in. prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz Andersa, przygotowywanie zamachu na dygnitarzy MBP oraz nielegalne posiadanie broni. Składowi sędziowskiemu przewodniczył ppłk. Jan Hryckowian, a oskarżał prokurator wojskowy Czesław Łapiński (obaj byli dawnymi oficerami AK). Proces miał charakter pokazowy. 15 maja 1948 roku rotmistrz Witold Pilecki został skazany na karę śmierci. Po wysłuchaniu wyroku Pilecki powiedział: „a więcej nikogo nie wzięli. Ja już żyć nie mogę, mnie wykończono. Bo Oświęcim to była igraszka”. Pilecki oraz jego małżonka Maria wystąpili o łaskę do „prezydenta” Bolesława Bieruta, agenta NKWD. Bierut z aktu łaski nie skorzystał. O odmowę poprosił go ówczesny premier Józef Cyrankiewicz. Prawdopodobnie bał się, że Pilecki ujawni prawdę o jego działalności w obozie, gdzie Cyrankiewicz miał być konfidentem donoszącym na współwięźniów. Prawda mogła zaszkodzić wizerunkowi Cyrankiewicza, z którego powojenna propaganda uczyniła głównego organizatora i bohatera konspiracji w KL Auschwitz. Do swojego współwięźnia, ks. Czajkowskiego, Pilecki powiedział, że: „jeżeli Cyrankiewicz dowie się o moim [tu] pobycie – będę zgładzony”. Jak się później okazało, od października 1956 ten wieloletni premier PRL blokował wszystkie wysiłki córki Pileckiego, Zofii, walczącej o rehabilitację ojca. Stan ten utrzymywał się jeszcze długo po śmierci Cyrankiewicza, do roku 1990.

Wieczorem 25 maja 1948 r. w starej kotłowni więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej, wykonano wyrok śmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim, strzałem w tył głowy. Pozostawił żonę, córkę i syna. Miejsce pochówku Rotmistrza do dziś pozostaje nieznane. Prawdopodobnie zwłoki zakopano na wysypisku śmieci pod murem Cmentarza Powązkowskiego (kwatera Ł – łączka, miejsce pochówku wielu ofiar mordów sądowych czasów stalinowskich). Do końca PRL informacje o losach i dokonaniach Witolda Pileckiego podlegały najostrzejszej cenzurze, porównywalnej ze sprawą Katynia.Wyrok w sprawie Witolda Pileckiego anulowano dopiero 1 października 1990 roku. 30 lipca 2006 roku Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie rtm. Witolda Pileckiego Orderem Orła Białego. 7 maja 2008 r. Senat RP przyjął uchwałę w sprawie przywrócenia pamięci zbiorowej Polaków bohaterskiej postaci rotmistrza Witolda Pileckiego. Z treści uchwały wynika jednoznacznie, że Witold Pilecki „[…] jest godnym naśladowania wzorem Polaka”, a jego ścieżka życiowa stawia rotmistrza „[…] wśród najodważniejszych ludzi na świecie i powinna stać się dla Europy i świata wzorem bohaterstwa oraz symbolem oporu przeciw systemom totalitarnym”. Jak jednak słusznie senatorowie zauważyli „[…] niemal udało się zniszczyć pamięć o nim, […] a młode pokolenie nadal zbyt mało wie o Witoldzie Pileckim”. Uchwałę puentuje wezwanie, że „[…] pamięć o nim powinna być jednym z elementów budujących zbiorową tożsamość Polaków”. Ponieważ „[…] całe życie Witolda Pileckiego jest wzorem, jak żyć i jak – jeśli trzeba – umierać za Ojczyznę”.
W książce "Six Faces of Courage", opublikowanej w 1971 roku, historyk brytyjski prof. Michael Foot zaliczył rotmistrza Witolda Pileckiego do sześciu najodważniejszych ludzi ruchu oporu w okresie II wojny światowej.
Każdy z nas powinien wspomnieć Witolda Pileckiego i podziękować rotmistrzowi za wspaniałą lekcję patriotyzmu, honoru, odwagi oraz niezłomności, jakiej ten udzielił nam, ponosząc za to największą ofiarę. Chwała bohaterowi!
Zdjęcia i cytaty pochodzą ze strony internetowej:www.powstanie-warszawskie-1944.ac.pl/biog_pilecki.htm
W europarlamencie przepadł pomysł by polski bohater, rotmistrz Witold Pilecki został patronem Międzynarodowego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem – dowiedział się serwis tvp.info.
O to, by takie święto obchodzono 25 maja, w rocznicę egzekucji bohatera zabiegali europosłowie PiS, m.in. Hanna Foltyn-Kubicka. Ideę święta wpisali w projekt rezolucji PE „Sumienie Europy a totalitaryzm”. Wypadła ona jednak z kompromisowego tekstu wynegocjowanego m.in. przez przedstawicieli UEN (frakcji, w której jest PiS), EPP (frakcji w której jest PO) i liberałów (frakcji, w której jest Partia Demokratyczna).
- Było mi bardzo przykro, ale niestety nie dało się nic zrobić. Nie było zgody wśród innych frakcji na ten pomysł – mówi tvp.info prof. Wojciech Roszkowski (PiS).
Rotmistrz Witold Pilecki to legendarny żołnierz podziemia z okresu II wojny światowej. Z własnej inicjatywy trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, gdzie organizował ruch oporu. Po ucieczce z obozu walczył w powstaniu warszawskim. W 1947 został schwytany przez komunistyczne władze, osądzony w pokazowym procesie, skazany na karę śmieci i stracony. Na jego skazanie naciskał ówczesny premier Józef Cyrankiewicz. Polityk również był więźniem Auschwitz i próbował przypisywać sobie obozowe zasługi Pileckiego.
=========================
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wzywa wszystkich polskich eurodeputowanych, którzy nie poparli 2 kwietnia podczas głosowania w Parlamencie Europejskim zgłoszonych przez Hannę Foltyn-Kubicką poprawek do rezolucji “Świadomość europejska a totalitaryzm” – mających na celu wpisanie rotmistrza Witolda Pileckiego do tekstu dokumentu oraz ustanowienie dnia 25 maja (rocznicy jego śmierci) Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem – do publicznego ogłoszenia rezygnacji z dalszego udziału w życiu politycznym….
Czy logo frakcji jest ważniejsze niż Godło Rzeczpospolitej? Czyli o głosowaniu w sprawie Rotmistrza Witolda Pileckiego.
Wielokrotnie twierdziłam, iż polscy posłowie do Parlamentu Europejskiego potrafią, w sprawach ważnych dla Polski, zakopać partyjne podziały i wspólnie walczyć o ważne dla Polski cele. Nie ukrywam, iż świadomość tego faktu była dla mnie ważna. Byłam z tego powodu dumna. Do niedawna…
Obywatele zarzucają politykom, że ci nie dotrzymują danego słowa. W wielu krajach opowiadane są mniej lub bardziej zabawne dowcipy o politykach, którym przez pomyłkę zdarzyło się dotrzymać słowa. Jak dotąd podchodziłam do tego typu stwierdzeń jak do każdego innego stereotypu. Oczywiście jest w tym ziarno prawdy, niemniej takie generalizowanie jest naiwne i krzywdzące, przez co nie uchodzi ludziom na pewnym poziomie. Teraz jednak, po głosowaniu nad moimi poprawkami, dotyczącymi ustanowienia rocznicy śmierci Rotmistrza Witolda Pileckiego dniem Walki Bohaterów z Totalitaryzmami widzę, iż bardzo często deklaracje, zarówno publiczne, jak i te składane w zupełnie prywatnych rozmowach przez kolegów parlamentarzystów, nie warte były energii wydatkowanej na poruszanie szczękami.
Zaledwie kilkoro spośród polskich posłów do parlamentu Europejskiego nie zrzeszonych w Grupie Unii na Rzecz Europy Narodów zagłosowało za uczczeniem pamięci wybitnego Polaka. Człowieka, który w poświęceniu dla wielu narodów dobrowolnie wszedł do piekła na ziemi, jakim był obóz zagłady Auschwitz. W późniejszych wypowiedziach prasowych posłowie Kaczmarek i Rosati, którzy poparli poprawki, twierdzili, iż wielu posłów zagłosowało przeciw ze względu na toczącą się w Polsce dyskusję, dotyczącą przeszłości Lecha Wałęsy. (patrz: Pilecki w cieniu sporu o Lecha Walęsę >>)Panowie wybaczą, ale dawno nie słyszałam o czymś równie irracjonalnym.
Prawda jest natomiast taka, iż zagłosowali według instrukcji grupy politycznej, choć mieli świadomość, że nie grożą im za to żadne konsekwencje ze strony swoich frakcji. Z parlamentarzystów należących do PO wyłamali się tylko Małgorzata Handzlik i Filip Kaczmarek, na lewicy Dariusz Rosati i Bogdan Golik. Najwyraźniej inni wyżej cenili logo frakcji w której zasiadają, niż Godło z Orłem Białym, którym pośmiertnie odznaczony został Rotmistrz Pilecki. Co ciekawe, za upamiętnieniem rotmistrza było wielu posłów z np. Wielkiej Brytanii – a przecież oni również dostali wytyczne grupy...
Chciałabym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy poparli moją inicjatywę i mam nadzieję, że wykażą się większą chęcią do współpracy w przyszłości – bo w kwestii Rotmistrza Pileckiego jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia…

P.S. klikając na ten link można zapoznać się ze szczegółowymi wynikami głosowań.
Z inicjatywy Zarządu Głównego Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem z siedzibą w Oświęcimiu wraz oraz Państwowego Muzeum Auschwitz — Birkenau obok „Koryznówki” w Nowym Wiśniczu odsłonięta zostanie Tablica Pamięci poświęcona rtm. Witoldowi Pileckiemu. W bieżącym roku przypada 65. rocznica słynnej ucieczki Witołda Piłeckiego z obozu oraz 60. rocznica Jego śmierci. Odsłonięcie tablicy zaplanowane zostało na 13 czerwca, w czasie obchodów uroczystości związanej z I Transportem Polskich Więźniów Politycznych z Tarnowa do obozu w Oświęcimiu. 20 czerwca 1940 roku przywieziono z Nowego Wiśnicza do Auschwitz drugi transport polskich więźniów politycznych. Chcąc powiązać wspomniane wydarzenia, grupa byłych więźniów KL Auschwitz uczestniczących w uroczystościach w Tarnowie weźmie udział w odsłonięciu wspomnianej Tablicy w Nowym Wiśniczu.za http://umwisnicz.home.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=875&Itemid=2Prosimy o pisanie protestow do Platformy Obywatelskiej I Rzadu Donalda Tuska w obronie Radia Maryja I profesora Jerzego Roberta Nowaka.Biuro Krajowe POul.Andersa 21, 00-159 Warszawatel.: (0 prefix 22) 635-78-79, (0 prefix 22) 831-55-07fax: (0 prefix 22) 635-76-41Instytut Obywatelski PO RPCzynny od poniedziałku do piątku w godz. 9-17ul. Marszałkowska 87 lok. 85, 00-683 Warszawatel. 22 402 42 01 wew 116fax 22 402 42 01 wew 113Redakcja serwisu Platforma.orgul. Marszałkowska 87 lok. 85tel.: (0 prefix 22) 402 42 03Okręg wyborczy nr 1 obejmuje obszar województwa pomorskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Gdańsk.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Grunwaldzka 8280-244 Gdańsk(58) 741 61 50Okręg wyborczy nr 2 obejmuje obszar województwa kujawsko-pomorskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Bydgoszcz.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Gdańska 31/685-005 Bydgoszcz(52) 322 65 56; fax. (52) 327 01 05Okręg wyborczy nr 3 obejmuje obszar województwa podlaskiego i województwa warmińsko-mazurskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Olsztyn.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Bałtycka 210-136 Olsztyn(89) 535 05 87Okręg wyborczy nr 4 obejmuje obszar części województwa mazowieckiego: m. st. Warszawy oraz powiatów: grodziskiego, legionowskiego, nowodworskiego, otwockiego, piaseczyńskiego, pruszkowskiego, warszawskiego zachodniego i wołomińskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Warszawa.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POal. Jerozolimskie 3000-024 Warszawa(22) 621 34 45; fax. (22) 621 57 81Okręg wyborczy nr 5 obejmuje obszar części województwa mazowieckiego: powiatów- ciechanowskiego, gostynińskiego, mławskiego, płockiego, płońskiego, przasnyskiego, sierpeckiego, sochaczewskiego, żuromińskiego, żyrardowskiego, białobrzeskiego, grójeckiego, kozienickiego, lipskiego, przysuskiego, radomskiego, szydłowieckiego, zwoleńskiego, garwolińskiego, łosickiego, makowskiego, mińskiego, ostrołęckiego, ostrowskiego, pułtuskiego, siedleckiego, sokołowskiego, węgrowskiego, wyszkowskiego oraz miast na prawach powiatu - Płock, Radom, Ostrołęka i Siedlce.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Warszawa.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POal. Jerozolimskie 3000-024 Warszawa(22) 621 34 45; fax. (22) 621 57 81Okręg wyborczy nr 6 obejmuje obszar województwa łódzkiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Łódź.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Piotrkowska 6190 - 417 Łódź(42) 636 23 11Okręg wyborczy nr 7 obejmuje obszar województwa wielkopolskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Poznań.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Zwierzyniecka 1360-813 Poznań(61) 842 72 23, fax. (61) 842 72 38Okręg wyborczy nr 8 obejmuje obszar województwa lubelskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Lublin.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Krakowskie Przedmieście 10/520-002 Lublin(81) 534 67 26Okręg wyborczy nr 9 obejmuje obszar województwa podkarpackiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Rzeszów.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Ks. Jałowego 10/735-010 Rzeszów(17) 862 91 10Okręg wyborczy nr 10 obejmuje obszar województwa małopolskiego i województwa świętokrzyskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Kraków.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Gertrudy 26/2931-048 Kraków(12) 421 05 33, (12) 421 46 61Okręg wyborczy nr 11 obejmuje obszar województwa śląskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Katowice.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. 3 Maja 17/240-097 Katowice (32) 259 72 92Okręg wyborczy nr 12 obejmuje obszar województwa dolnośląskiego i województwa opolskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Wrocław.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Oławska 250-123 Wrocław(71) 344 39 39Okręg wyborczy nr 13 obejmuje obszar województwa lubuskiego i województwa zachodniopomorskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Gorzów Wielkopolski.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POal. Papieża Jana Pawła II 11/270-415 Szczecin(91) 433 89 59Alex Lech BajanWashington DC

Sunday, May 24, 2009

Prezydent of Poland Lech Kaczynskina Monte Cassino 2009

Prezydent of Poland Lech Kaczynskina Monte Cassino 2009
18 maja 2009 r. podczas oficjalnej wizyty we Włoszech i w Watykanie, Prezydent Lech Kaczyński wziął udział w uroczystościach z okazji 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino


Poland was the only country to fight in the European theatre of war from the first to the last day of the greatest armed conflict in the history of mankind. The war began with invading Poland: first, on September 1st, 1939, by the Nazi Germany, soon after, on September 17th, by the Soviet Union. Both invaders acted in concert, upon the Ribbentrop - Molotov Treaty (concluded on August 23rd). The allies of Poland - Great Britain and France - declared war upon Germany on September 3rd, but did not undertake any efficient military actions (the so-called "Phony War"). The Soviet Union joined the anti-Nazi alliance only in the summer of 1941, when invaded by Germany. The United States, although they gave a lot of significant material aid, joined the military actions within the frames of the coalition in December 1941 when assaulted by Japan and when Germany declared war upon them.
In the Polish contribution to the defeat of Germany in the first place we notice determination and perseverance: despite the severe defeat in 1939, the Poles formed armies five more times, including four outside of their country: in France in 1939, in the United Kingdom in the summer of 1940 (after the defeat and capitulation of France), in the USSR in 1941 (the army of Gen. Anders that fought later in the South of Europe), and then again in the Soviet Union in 1943 there emerged the one that later fought at the Red Army's side. The fifth Polish army, created at the end of September of 1939 was the conspiratorial armed force in the occupied territory. For the entire period of the war there also existed the very important "silent front" - the intelligence. Probably up to 2 millions Poles served since September 1st, 1939 to May 8th, 1945 in all the Polish military formations - regular armies, partisan troops and underground forces. In the final stage of war the Polish troops on all the European fronts amounted to some 600 thousands soldiers (infantry, armored troops, aircraft and navy), and in the summer of 1944 while entering the open fight with the retreating Germans, the armed underground numbered more than 300 thousands sworn soldiers. It can be concluded that Poland put in the field the fourth greatest Allied army.
Basic bibliography:
Józef Garliński, Poland in the Second World War, 1939-1945, London 1985
ed. Edward Pawłowski, Wojsko Polskie w II Wojnie Światowej, Warszawa 1995.
The 1939 Campaign
At the outbreak of the war, Polish army was able to put in the field almost one million soldiers, 2800 guns, 500 tanks and 400 aircraft. On the September 1st, the German forces set to war against Poland amounted to more than 1.5 million solders, 9000 guns, 2500 tanks and almost 2000 aircraft. The Red Army began the invasion sending in the first lot more than 620 000 soldiers, 4700 tanks and 3200 aircraft. Despite the overwhelming odds and the necessity of defense against the offensive in all directions, the Polish army fought for 35 days. Warsaw held until September 28th, the Polish garrison of Hel Peninsula for more than a month. The last battle against German troops took place on October 5th.
Polish losses in combat against Germans (killed and missing in action) amounted to ca. 70 000. 420 000 were taken prisoners. Losses against the Red Army added up to 6000 to 7000 of casualties and MIA, 250 000 were taken prisoners. Of these, almost all of the officers were murdered in the spring on 1940 in Katyn, Kharkiv and Tver upon Stalin's decision. Although the Polish army - considering the inactivity of the Allies - was in an unfavorable position - it managed to inflict serious losses to the enemies: 14 000 German soldiers were killed or MIA, 674 tanks and 319 armored vehicles destroyed or badly damaged, 230 aircraft shot down; the Red Army lost (killed and MIA) about 2500 soldiers, 150 combat vehicles and 20 aircraft. For many weeks Poland contained significant German forces, no advantage of this was taken by the Allies. Besides that, the necessity to reinforce the destroyed in Poland German military forces gave France and Great Britain more time to prepare to repulse invasion.
Basic bibliography:
Paweł Wieczorkiewicz, Kampania 1939 roku, Warszawa 2001;
Steven J. Zaloga, Poland 1939. The Birth of Blitzkrieg, London 2002;
Alexander B. Rossion, Hitler Strikes Poland. Blitzkrieg, Ideology, and Atrocity, Kansas 2003.
The underground army home
Home Army
In the night from September 26th to 27th, 1939, a day before Warsaw's capitulation, General Michał Karaszewicz-Tokarzewski received from the Commander-in-Chief of the Polish army (at the time interned in Romania) an order to create a military conspiracy. Over a few weeks he summoned up a group of officers who avoided captivity and from the scratch they built the most powerful underground army in the occupied Europe. The first name of it was Służba Zwycięstwu Polski (SZP - Polish Victory Service), later Związek Walki Zbrojnej (ZWZ - Union for Armed Struggle), and from February 1942 - Armia Krajowa (AK - Home Army). This resistance is widely known under this last name. The actual creator of the Home Army was Gen. Stefan Rowecki (also known as "Grot") who was the chief of staff first, and from June 1940 to June 1943 - the Commanding Officer. After his seizure by Gestapo, this post was taken by Gen. Tadeusz Komorowski (aka Bór). The Home Army, being a voluntary force, in the same time was both a part of Polskie Siły Zbrojne (PSZ - or PAF - Polish Armed Forces) whose high command was located in exile, and the most important element of the Polish Underground State. The main goal of the AK was preparation and conducting the national uprising in case of advancing frontlines or general collapse of the German armed forces. There were created suitable structures - staff, high commands of arms and services, territorial commands (regions, and on lower level - districts), weapons were collected, officers and soldiers trained, information about enemy gathered. However, because of the atrocious nature of the German occupation, public feelings and attitude, it was necessary to undertake daily struggle. Therefore the AK activities consisted of two strictly connected to each other parts: 1. the daily conspiratorial struggle, 2. the national uprising (during which the Home Army was supposed to recreate the full structure of armed forces).
Parallel to the official army there emerged military units of political parties, conspiracies based upon social organizations (e.g. upon the Fire Brigades emerged Skała, or "the Rock") and youth associations (e.g. Szare Szeregi, or "the Grey Ranks", based upon the Związek Harcerstwa Polskiego, or the "Polish Scouting Association"). They emerged thanks to the sabotage groups prepared by the General Staff before the war's outbreak. One of the tasks of the AK Commanding Officer was uniting them into one force. This took quite a lot of time. Eventually, only a part of radical nationalists (NSZ - Narodowe Siły Zbrojne - National Armed Forces) and, emerging up from the summer 1942 - military units of communist party remained out of the AK structures. In the spring of 1944, when the process of unification was ended, the Home Army numbered more than 300 thousand sworn soldiers.
Apart from the staff and territorial structures there existed special units dealing among others with subversion and sabotage. In April 1940 the Związek Odwetu emerged (ZO - Retaliation Union), later transformed into the Kierownictwo Dywersji (Kedyw - Subversion Command) which acted on central level and in each region. In September 1941, because of the change in the Polish-Soviet relations the organization "Wachlarz" (or the "Fan") was created. It dealt with intelligence and sabotage closely behind the German-Soviet frontlines. From January 1st 1941 to June 30th, 1944 within the frames of daily struggle the AK and subordinate units ditched among others 732 trains, set fire to 443 transports, destroyed about 4300 vehicles, burnt 130 magazines of weapons and equipments, damaged 19 000 train carriages and 6900 engines, set fire to 1200 gasoline tanks, blew up 40 railway bridges, destroyed 5 oil shafts, froze 3 blast-furnaces, conducted about 25 sabotage acts in war factories, 5700 attempts on officers of different police formations, soldiers and volksdeutschs (Polish citizens of German origin that volunteered to quisle with Germans), set free prisoners of 16 prisons. The partisan troops - active from 1943 - fought more than 170 combats, killing more than 1000 Germans. At the beginning of 1944 there were about 60 active AK partisan troops (some numbered up to a few hundred soldiers) and about 200 sabotage squads. The AK organized a few conspiratorial groups in some of the concentration camp (e.g. in Auschwitz) and among Poles sent to Germany for slave work. The runaway allied prisoners of war were also helped. A contact by radio and couriers with the Polish government in exile and the Commander-in-Chief staff was also maintained. There functioned permanent transfer bases (the most important one in Budapest) and courier routes (e.g. to Sweden). Since February 1942 began to arrive the trained in England Polish sabotage and intelligence officers (the so called "cichociemni" - literally the "silent and dark ones"). In total 316 of them were parachuted in Poland. There also was a subversion propaganda action going on, addressed to German soldiers (the so called Action "N"). The AK conducted some large publishing activities: there were about 250 newspapers edited, including the largest resistance title - "Biuletyn Informacyjny" (Information Bulletin), which was published from November 5th, 1939 up to January, 1945. Besides the "Biuletyn" there were also issued military books of rules, handbooks and manuals for the cadets of the underground military schools (some 8600 soldiers graduated from them). As it can be seen, there were many various activities going on. Their own contribution to fight against the occupation regime paid Żydowska Organizacja Bojowa (ŻOB - Jewish Fighting Organization) and the supported directly by the AK Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW - Jewish Military Union) - mainly in the form of the heroic and desperate Warsaw Ghetto Uprising (April 19th - May 16th 1943).
To the most spectacular actions of the Home Army belong: paralyzing the railway junction in Warsaw (night from October 7th to 8th , 1942), recapturing the prisoners in Pińsk (January 18th, 1943), bomb assault in a city railway station in Berlin (February 15th, 1943), recapturing the prisoners in downtown Warsaw (the so-called Arsenal action, March 26th, 1943), assassination of Franz Kutschera, the SS and Police Commander for the District of Warsaw (February 1st, 1994).
It is estimated that until July, 1944 about 34 thousand soldiers of the Home Army and subordinate units were killed- some in combat but mostly they were executed or tortured to death in prisons - more or less 10% of the ranks. Among the "cichociemni" the losses added up to 1/3 of the ranks.
The Underground State
It was possible to build up the conspiratorial army to such a great size and manage for it to be so active only because it was closely connected with the Polskie Państwo Podziemne (PPP - the Polish Underground State) and civil resistance. The PPP was a unique phenomenon: in none of the European states there existed such a vast and differentiated structure. Besides the AK the main component of the PPP was Delegatura Rządu na Kraj (Government Delegate's Office at Home) which created a network of underground administration of all levels. The Kierownictwo Walki Cywilnej (Civil Fighting Executive) coordinated the activities of the so-called "little sabotage", undertook propaganda actions and activities aiming at maintaining the morale and spirit of resistance against Germany. A daily set of news was prepared for the Polish radio "Świt" (or the"Dawn") which broadcast from England but pretended to exist in Poland. The Kierownictwo also conducted secret education (including university level), helped the families of the victims of the invader and ran a separate action aiding the Jews ("Żegota"). It had its sections in prisons, by the post offices employees blocked the denunciations sent to German authorities, prepared plans for the after-war period and projects of running the territories that were expected to be captured on Germany (Biuro Ziem Nowych - the New Lands Office).
There existed secret courts (civil and military ones), which sentenced the traitors and punished Nazi collaborators with infamy. Another part of the PPP was the existing from 1940 representation of political parties which eventually was named Rada Jedności Narodowej (RJN, the Council for National Unity) and was a substitute of the parliament. The RJN published proclamations and program declarations (e.g. about the goals of war and future political system of the country). Besides the PPP there functioned hundreds of social, political and cultural associations, there were published more than two thousand books and brochures and more than 1.8 thousand different periodicals. Within the resistance but outside of the PPP were situated only extreme organizations: the NSZ on the right side and the communists on the left. Both these formations tried to create their own substitute of quasi-state structures.
"Burza" (the "Tempest")
The plans of national uprising, which was the main goal of the AK, were changed a few times. The first one emerged when there still existed the Soviet-German alliance, the second one when the Soviet Union joined the anti-Nazi coalition. The last one was elaborated in the autumn of 1943 after breaking off by Moscow the diplomatic relations with Poland and when it turned out for sure that the Polish territory would be first entered by the Red Army. In this plan the uprising received the codename "Burza" (the "Tempest"). It assumed that the very moment when the frontlines would advance close to Poland, all the troops and structures of the AK would be called up to arms under the names of the pre-war Polish Army units (divisions and regiments), and increase sabotage actions. But first of all, they would begin to fight openly the retreating German troops, trying to get in touch at tactical level with the Red Army. In captured cities the underground authorities would come to light (the region and district delegate offices), take over the power and welcome as hosts the entering Soviet troops. Thus the uprising was to be a successive action and not just a one-time appearance in the entire country.
"Burza" began on January 15th, 1944 with mobilization in Volhynia (the so-called "Polskie Kresy Wschodnie" - the Polish Eastern Borderlands) where local troops - transform into the 27th Volhynian Infantry Division of the AK - began actions against the Germans. However, when during the fights the AK units had to cross the frontlines, they were disarmed by NKVD (the Peoples Commissariat for Internal Affairs - Soviet secret political police). Despite the negative turnout, the AK High Command decided to continue the "Burza". More and more mobilized units entered the combat, and the greatest concentration of troops fought together with the Red Army in the battle of Vilnius (July 6th and 7th, 1944). A few days later the NKVD troops surrounded the Poles, disarmed them and interned. A part of them were able to manoeuvre out of encirclement. Again, the AK continued the insurgent action and its troops participated in capturing the subsequent cities and town: together with the Red Army in case of the big cities (like Lviv or Vilnius), or often on their own, in case of attacking some smaller German garrisons. For instance, in the region of Lublin, the AK units captured 7 cities on their own and 11 more together with the Soviets. The "Burza" covered a large territory from the Carpathians to Vilnius and the Lower Bug River, some 120 thousand soldiers fighting. On July 30th, 1944, Stalin ordered to disarm the AK, and the representatives of the Underground State that came out of the hiding and took over the offices were arrested. At least 20 to 30 thousand people were deported to penal colonies in the interior of the Soviet Union, most of them have never returned.
The Warsaw Uprising
Because of the experiences from the East and fears that fights in Warsaw would cause the destruction of the city and losses among the civil population, the opinions whether the "Burza" should take place varied. Eventually, it was decided that the battle of Warsaw would have not only the military significance but also political one. The emotional tension among the citizens and a hearty will to fight expressed by the AK soldiers were also taken into consideration. Finally the decision about starting the uprising in Warsaw was made (with participation of the Government Delegate Home and the head of RJN) on July 31st, when the advancing Red Army units were coming close to the lying on the eastern bank of the Vistula River city district of Praga. Some 23 000 of the AK soldiers started the uprising in the afternoon of August 1st, 1944, under the Warsaw Region Commanding Officer, colonel Antoni Chruściel (aka "Monter"). Although during the first few days of combat the insurgents captured a lot of strategic objects, and as the days went by the ranks were increasing (together there fought some 34 thousands of soldiers), the Home Army was unable to fully drive the Germans out of the downtown, nor to seize the main communication routes and bridges. The 16-thousand-strong German garrison was significantly reinforced (including the troops specializing in fighting partisans) and on August 5th, 1944, the Germans began to counter-strike, using tanks, heavy artillery and assault aircraft. In the first of recaptured districts (Wola), the German troops committed a mass slaughter of civilians. This was to happen again later a few times. The attacking German columns split Warsaw into the "insurgent islands", the contact between which was managed by secret passages through cellars and sewers. In these areas the authority was taken over by Polish administration, newspapers were published, a radio station broadcast ("Błyskawica", or the "Lightning"), municipal services worked.
It was expected that the battle would last a few more days, until the Red Army entered the city. Despite many pleas, including the ones from the Polish prime-minister who was paying a visit in Moscow since July 31st, sometime before August 8th, Stalin ordered to delay offensive actions nearby Warsaw. He did not even agree for the allied transport airplanes to land on Soviet airfields which practically precluded helping the uprising by airdropping the supplies, because the nearest airfields were located in England and Italy. Not till the middle of September, when the uprising was already on the verge of disaster, a mass air-drop was possible but the insurgents took over only some 47 tons of it. The battle dragged on, the death toll among the civilians increased, there lacked food, water and medicines. Capturing Praga by the Red Army and unsuccessful attempts of the Polish troops commanded by General Berling to establish a bridge-head in the left-bank Warsaw did not change the situation. On October 2nd, 1944, the insurgents capitulated. Some 150 000 civilians were killed, most of the city was utterly ruined (later on special German squads kept destroying the remaining buildings), 520 000 citizens expelled of the city. 17 000 insurgents were taken prisoners.
The Warsaw Uprising was the greatest battle fought by the Polish army in WW2: 10 000 soldiers were killed, 7 000 more were missing in action. Major losses were inflicted to Germans - 10 000 killed, 6 000 MIA, 300 tanks, guns and armored vehicles lost.
The uprising did not reach its military nor political objectives, yet for the generations of Poles to come it became a symbol of courage and determination in the struggle for independence.
Basic bibliography:
Norman Davies, Rising '44. "The Battle for Warsaw", London 2004;
Stefan Korboński, The Polish Underground State: A Guide to the Underground 1939-1945, Boulder 1979;
Marek Ney-Krwawicz, The Polish Home Army, 1939-1945, London 2001.
Polish Armed Forces in the West
The campaign in Poland had not finished yet when Polish troops abroad started to form. The government of Poland in exile that emerged in Paris adopted as its main goal the fight at the side of the Allies and creating a Polish army in France. This was the beginning of the Polskie Siły Zbrojne (PSZ - Polish Armed Forces) in the West which fought until May 1945 in three war theatres: Western Europe (1940 and 1944-1945), North Europe (1940) and Mediterranean (North Africa in 1940-1942, Italy 1944-1945). The first Commander-in-Chief was General Władysław Sikorski, who also was the Prime Minister of the government in exile. After his death (July 1943), his post was assigned to General Kazimierz Sosnkowski, dismissed in September 1944. After him General Tadeusz Komorowski, the AK Commanding Officer was appointed who after the Warsaw Uprising defeat became a German prisoner of war.
Campaign in France
Polish troops emerged of a stream of soldiers and officers that reached France through Romania, Hungary, Lithuania and Latvia. 43 000 evacuated, the rest of them ran away on their own. Also the Polish immigrants living in France applied to the army. In a few months the Polish Army reached the number of 84 000 soldiers in four infantry divisions and two brigades. There were also formed four air squadrons and units of anti-aircraft artillery that amounted to about 7 000 people. Besides, a part of withdrawing troops found their way to Syria (administrated by the French) where Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich emerged (Independent Carpathian Riflemen Brigade).
During the German Blitzkrieg in France in May 1940 the Allied defense broke already after two weeks which was the reason for a hasty withdrawal of the British troops and capitulation of France. Polish units fought in the southern section of the front: the Polish Grenadier Division after one week of fighting was dissolved because of the French-German armistice talks; the soldiers of the Brygada Kawalerii Pancerno-Motorowej (Armoured Cavalry Brigade) after the battles of Champaubert and Montbard upon the order of their commander, General Maczek, destroyed their equipment and withdrew south; 2 Dywizja Strzelców (2nd Riflemen Division) stopped the German attack on the Clos-du-Doubs hills but when on June 19th it turned out that the fight is almost over, it crossed the Swiss border and was interned there. The Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich (Indipendent Podhalan Riflemen Brigade) was included in Allied forces sent to Norway in May 1940 and participated in the battle of Narvik. Altogether, about 50 000 Polish soldiers fought defending France, 1400 were killed, more than 4500 were wounded. Polish fighter pilots achieved 50 confirmed and 5 probable kills of enemy aircraft. The defeat of France meant the defeat of the Polish troops fighting at the side of the French. Only about 20 000 men were able to withdraw to England. The great organizational effort made since the autumn 1939 was wasted.
Battle of Britain and the Polish Air Force
The Polish pilots stood out during the campaign of 1939 and highlighted during the campaign in France. But the most distinguished role they played in 1940 when the decisive for the fate of the England and the coalition Battle of Britain took place (August 8th - October 31st, 1940). The British industry produced enough aircraft but it was not possible to train enough pilots in such a short time. Therefore the role of foreign airmen, of whom the greatest group formed the 151 Polish pilots, cannot be overemphasized. They fought both in the British and Polish squadrons (302nd and 303rd fighter and 300th and 301st bomber squadrons). During the Battle of Britain the Poles shot down 203 Luftwaffe aircraft which stood for 12% of total German losses in this battle. The success of the Polish pilots inclined the British command to expand the Polish Air Force: until summer 1941 8 fighter and 4 bomber squadrons emerged. Later on new ones were created, including the Polish Fighting Team (commonly called the "Skalski's circus", named derived from its commander's surname) that fought in North Africa. Polish pilots protected England, e.g. by destroying 193 German V1 and V2 missiles, and participated in many operations over the continent, escorting the bombers, bombing different targets (e.g. Ruhr, Hamburg, Brema), provided air support to the landing troops during the invasion in June 1944. In 1944 the Polish air unit operating from Italy airdropped in Poland men and equipment for the AK, and during the Warsaw Uprising the Polish crews flew 91 times with the supplies for the fighting insurgents. From 1940 to 1945 the Polish squadrons and the Polish pilots serving in British units achieved 621 confirmed kills, and together with campaigns of 1939 and France- 900 confirmed and 189 probable.
Basic bibliography:
Lenne Olson, Stanley Cloud, A Question of Honour. The Kosciuszko squadron: forgotten heroes of World War II, New York, 2003;
Adam Zamoyski, The Forgotten Few: The Polish Air Force in the Second World War, New York 1996.
The Battle of Atlantic and the Polish navy
Just before war's outbreak three Polish destroyers (Błyskawica, Burza and Grom) left for Great Britain. Later on they were joined by the submarines Orzeł and Wilk that managed to escape the Germans. The Polish Navy since 1940 was constantly expanded by the ships leased from the Royal Navy and in 1945 it amounted to 4 thousand seamen on 15 ships (1 cruiser, 6 destroyers, 3 submarines and 5 torpedo boats). During the war there served 26 ships (2 cruisers, 9 destroyers, 5 submarines and 11 torpedo boats). At the side of the British and American fleets, the Polish vessels participated in tens of operations: e.g. in May 1940 in Narvik, during the evacuation from Dunkirk, in 1944 during the landing in Normandy (operation "Overlord"), escorting convoys to Murmansk and Malta but most of all in the Battle of the Atlantic which took place from 1940 to 1944, including the famous "hunt for Bismarck", the greatest Kriegsmarine battleship (May 1941). Totally, they participated in 665 battles and escorted 787 convoys, sunk 12 enemy ships (including 5 submarines) and 41 merchant vessels, damaged 24 more (including 8 submarines). Besides that the Allied sea transport was reinforced with 36 Polish merchant vessels which 1939 were abroad, total displacement of 117 thousand tons.
Basic bibliography:
Michael A. Peszke, Poland's Navy 1918-1945, New York 1999;
Jerzy Pertek, Mała flota wielka duchem, Poznań 1989.
Land battles 1941-1945
After the defeat of France, the Carpathian Riflemen Brigade left Syria and joined the British forces in Egypt. It was an excellent unit of 5 000 men, mainly experienced soldiers, the 1939 veterans and volunteers. In August 1941 it moved to Libya where it won fame in the heavy fights during the defense of the besieged Tobruk, and in the spring of 1942 in the Libyan Desert.
About 20 00 men managed to withdraw from France to Great Britain. They formed 1st Polish Corps that was supposed to defend the eastern coast of Scotland, and 1st Independent Parachute Brigade that was supposed to be airdropped in Poland once the national uprising began. In 1941 1st Armored Division was created within the frames of the 1st Corps. However, this army could not develop because the Polish immigration on the British Islands was not very numerous. No Poles were arriving from the conquered by Germany and Italy Europe, and the voluntary recruitment in the United States, Canada and Latin America brought only a few thousand men. Situation changed when after the 3rd Reich's assault on the Soviet Union. The Polish government signed a treaty with the Soviets guaranteeing (among others) releasing the Polish citizens from prisons and camps and creating Polish Army. It was formed under the command of General Władysław Anders. In the spring of 1942 it amounted to more than 70 000 men but it suffered from the lack of officers. The pre-war Polish officers were looked for in vain because it was not known that they were executed two years earlier by NKVD. The Soviet authorities caused more and more trouble in expanding the army, for example by drastically limiting food rations to 40 000 portions a day. In the same time the situation of the Allies in the Middle East was very difficult, the United States had just begun mobilization, and the Great Britain ran out of reserves. In such conditions it was agreed to evacuate the Polish units to Persia, yet with the army some civilians left as well (mainly children and families of soldiers) - altogether some 114 tousand people.
From the forces moved to the Middle East (first to Persia, then to Iraq and Palestine) the 2nd Polish Corps emerged. In December 1943 and January 1944 it was transported to the Italian front. About 50 000 soldiers fought for almost year and a half, distinguishing themselves with glory, especially during the bloody struggle to break the Gustav Line. The key position there was the hill and monastery of Monte Cassino, captured by the Poles on May 18th, 1944. In July the Corps captured the city and port of Ancona, and in August participated in breaking the Gothic Line at the Adriatic Sea. In 1945 it took part in the spring offensive in the North of Italy, in battles of Faenza and Bolonia, which was first entered by the Polish soldiers. During the campaign in Italy some 2600 of them were killed.
The Polish forces stationed on the British Islands, reinforced by the soldiers who came from the Soviet Union, prepared to participate in the invasion of the continent. In June 1944, in the operation "Overlord" in Normandy, the Polish Air Force and the navy took part. Then the 1st Armored Division (under the command of Gen. Maczek), total of 16 000 men, 380 tanks and 470 guns was moved to France. It formed a part of the Canadian Corps and won fame in the battles of Falaise and Chambois (August 18th to 22nd, 1944) where it closed the "cauldron", cutting off the retreating German divisions. Later on it liberated the cities of Abeville, St. Omar and Cassel in France, Ypres and Gent in Belgium and Breda (October 28th to 30th, 1944) in the Netherlands, finally capturing the German seaport of Wilhelmshaven. Its combat route amounted to 1800 km, the division destroyed 260 enemy tanks and self-propelled guns, loosing 4600 soldiers, including more than a 1000 of casualties. In September 1944 the 1st Parachute Brigade was airdropped near Arnhem in the Netherlands as a part of the unfortunate "Market-Garden", suffering great losses.
When the war in Europe was coming to an end, the Polish troops fighting at the side of the Western Allies numbered more than 210 thousand soldiers, 1335 tanks, about 4000 of armored vehicles, 2050 guns and mortars, 32 thousand different mechanical vessels.
Basic bibliography:
Witold Biegański, Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, 1939-1945, Warszawa 1990;
Margaret Brodniewicz-Stawicki, For your freedom and ours: the Polish Armed Forces in the Second World War, St. Catharines, Ont, 1999.
Polish Army on the Eastern Front
After bringing into light the Katyn massacre and breaking off the diplomatic relations with Poland (April 1943), Stalin decided to organize Polish armed forces fighting at side of the Red Army. These troops emerged without the approval of the legal authorities of Poland, most of the commanding personnel were Soviet officers, the political officers recruited from the Polish communists but ordinary soldiers were Poles deported in the years 1939-1941 to the interior of the Soviet Union, and from the spring 1944, also the inhabitants of the Polish Kresy Wschodnie (Eastern Borderlands). Though its origin was not legal, and it played a significant role in imposing the communist system in Poland later on, the Polish Army fighting on the Eastern Front contributed a lot to the Polish military effort. From a single division (1st Tadeusz Kościuszko Infantry Division, commanded by colonel Zygmunt Berling) eleven-thousand-people strong, which began to form in May 1943, it expanded to one-hundred-thousand-people-strong army in July 1994, and at the end of the war it amounted to more than 330 thousand soldiers formed in two armies with all land forces arms (infantry, artillery, engineers, tanks and different supporting troops).
This army's baptism of fire took place at the battle of Lenino (Belarus) in October 1943. In July and August 1944 the Polish troops fought at the bridgeheads on the Western Bank of the Vistula River, and in the battle of Studzianki the Polish armored brigade fought its first battle against the Germans. In September 1944 the Polish Army attempted at helping the insurgents in Warsaw - unsuccessfully and with great losses. From January 1945 it participated in the great Soviet offensive: in February and March it fought a dramatic battle to break the Wał Pomorski (Pomeranian Position - the highly fortified German defense line) and capturing Kołobrzeg (Kolberg), a Baltic seaport transformed into a fortress; the Polish troops fought at Gdańsk and Gdynia, and also by Zalew Szczeciński (Bay of Szczecin). The crowning of the combat route was participation in capturing Berlin. In the entire operation took part 180 000 soldiers from the 1st and 2nd Polish Army, and in the assault in the downtown of Berlin an important role played the 1st Tadeusz Kościuszko Division. It was the only military unit besides the Red Army that stuck its national flag over the ruins of the German capital. Polish troops reached the Elba River and got in touch with American units. In April 1945, the 2nd Army forced the Nysa River, then fought in the region of Dresden and Bautzen, suffering great losses. Its combat route it ended in May in Czechoslovakia. In battles against the Germans on the Eastern Front participated also some Polish air units (however, they consisted mainly of Soviet pilots).
From the battle of Lenino till the combat over Elba and in Saxony 17 500 soldiers were killed, almost 10 000 were considered to be MIA. The most casualties cost the fighting in Pomorze (Pomerania - 5400 killed and 2800 MIA) and in the Berlin operation (7200 killed and 3800 MIA). Because of the combined nature of the Soviet and Polish actions it is difficult to estimate how much damage the Poles inflicted to the enemy. Some partial data is available only for a few battles: at Lenino 1800 Germans were killed, wounded or taken prisoner, in the tank battle at Studzianki the Germans lost 20 tanks and self-propelled guns and 1500 soldiers, at Wał Pomorski 2300 killed. In Berlin the soldiers of the Kościuszko Division captured four subway stations and took prisoner 2500 German soldiers.
The Polish Army fighting in the East was the greatest regular military force fighting at the side of the Red Army. Its almost two years long combat route added up to 1000 kilometers. It participated in different and important activities: forcing rivers, capturing cities, attacking fortifications, pursuing enemy troops. Its share in victory was paid dearly.
Basic bibliography:
Czesław Grzelak, Henryk Stańczyk, Stefan Zwoliński, Armia Berlinga i Żymierskiego. Wojsko polskie na froncie wschodnim 1943-1945, Warszawa 2002.
The „Enigma" and Intelligence
On July 25th 1939, before the war began, the Polish intelligence (Section 2 of the General Staff) provided Great Britain and France with one copy each (with necessary documents) of the German coding machine "Enigma" that allowed to read the secret German messages. A team of Polish cryptologists was evacuated to France, later on to England, where a special center for monitoring and decoding was organized in Bletchley Park. The Polish "Enigma" played a significant role, especially during the Battle of Britain, Battle of the Atlantic and the invasion of the continent in 1944. Other evacuated to England Polish scientists and technicians have to be mentioned as well. The electronics specialists helped with creating the submarine detection system (HFDF - High Frequency Direction Finding). The Polish engineers constructed the reversible tank periscope and an anti-aircraft cannon, with tens of thousands of which the British troops were equipped.
The Intelligence
Due to the impossibility of forming regular troops in the occupied Poland, a very important role in the Polish contribution to the anti-Nazi alliance played the intelligence which had a lot of experience in the territory of Germany from before war. During the conflict the Polish intelligence based on two centers: Section 2 of the Commander-in-Chief Staff, operating mainly in Western Europe and North Africa, and Section 2 of the AK Commanding Officer that worked mainly home and in Germany. Section 2 in London was the coordinator of all and had close contacts with correspondent British services, including Special Operations Executive (SOE) that dealt with intelligence and sabotage in occupied Europe. In August 1941 there was an agreement signed with the intelligence of the United States (OCI, later OSS). For some time in 1942 the AK intelligence had direct radio connection with the Red Army. Before that and later on, a lot of information from the Polish intelligence reached Moscow with the help of the British. The relations with the Allies were very important, because the Polish army could not use all the information gathered because of the limited own potential.
The intelligence commanded directly from London created - starting in September 1940 - a lot of posts, a network of which covered practically entire Western and Southern Europe and North Africa. The greatest and the most important was the network in France (Agency "F", later "F2"), that amounted to more than 2500 agents and only in the years 1940-1942 provided the center in London with more than 5200 reports. In 1944 the working in Paris network "Interallie" focused on the issues related to the invasion. There also existed the networks in Denmark, Belgium, the Netherlands, Sweden, Switzerland, Spain, Portugal, Greece, Palestine, Italy, in the Balkans and the Baltic states. Information sent by the network of the Agency "AFR" played an important role in planning the allied attack on the North Africa (Operation "Torch", December 1942). In France the intelligence network was closely related to a wider Polish conspiracy activity that had also subversion and propaganda tasks (Polska Organizacja Walki o Niepodległość - Polish Organization of Fight for Independence, aka "Monika").
The first intelligence structures in the occupied Polish territories emerged in the autumn of 1939, parallel in the framework of the ZWZ staff and upon individual initiatives. Of the latter ones the most important one is the organization "Muszkieterzy" (the Musketeers). The proper development of the intelligence activity began after the fall of France when it was realized that the war was going to last longer than expected. Section 2 was an extended structure with all the departments and services existing in military intelligence, both in the center in Warsaw, and in the AK regions and districts. It is estimated that within their framework some 15 000 people worked, and an important role was played by the employees of the post offices and railways. One of the most important elements were the posts working in Germany (general codename "Stragan" or the "Stall"), located (among other places) in Berlin, Hamburg, Cologne, Wienna, Konigsberg, Wroclaw (Breslau), and Szczecin (Stettin). The offensive intelligence of the "Stragan" (codename "Lombard", or the "Pawnshop") undertook also the sabotage actions, like bomb attempts. After the outbreak of the Soviet-German war, the intelligence in the East expanded (codename "Pralnia" or "Laundry") by organizing posts in Smolensk, Kharkiv, Riga and Daugavpils. In the spring of 1941 the Polish intelligence sent to Moscow via London some comprehensive reports on the German invasion plans.
The most spectacular achievement of the AK intelligence was a thorough study of the research center and factory in Pennemunde, where V1 and V2 missiles were produced. The first information was obtained in the autumn 1942 and in March 1943 a detailed report was sent to London. This allowed the British to conduct a massive bomb attack (night from August 17th to 18th, 1943) which for many months stopped the Wunderwaffe (Wonderful Weapon) construction plans. In 1944 the AK intelligence captured a missile that had not exploded during the drill and sent its parts to London. Quite a role played the data on localization of gasoline factories (operation "Synteza", or the "Syntesis") and the military facilities in Germany and Poland. The information on concentration and death camps was also sent. The materials sent by the Poles were very much appreciated by the partners. In the Intelligence Service evaluations it can be read that "the Polish intelligence provided a lot of very valuable information" (first half-year 1942), the estimations delivered by the AK "belong to the most precious ones that we get" (June 1944).
In total, from the second half of 1940 to the end of 1943 (the data for the later period is missing) from the network of the Polish intelligence more than 26 000 reports and a few thousand decoded German messages were delivered to the Allies.
Basic bibliography:
Władysław Kozaczuk, Jerzy Straszak, Enigma: how the Poles broke the Nazi code, New York 2004;
Piotr Matusak, Wywiad Związku Walki Zbrojnej - Armii Krajowej 1939-1945, Warszawa 2002;
Andrzej Pepłoński, Wywiad Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, 1939-1945, Warszawa 1995.
A thought for the anniversary
Polish soldiers were not invited to participate in the victory defilades which took place in 1945 in London and Moscow. This meant that the Great Powers treated Poland more like an object of mutual relations than like a partner. However, the Western Allies many times emphasized the heroism and determination of the Polish soldiers and the fact that Poland was a very valuable ally, therefore belonging to the winners of the war. Many Poles thought, and still think, that it was a "bitter victory" because the Polish state that emerged after the war was harmed by subordinating it to the Soviet Union. Despite this no one seems to doubt that it was necessary to fight and the homage to those who fought, is paid by everyone.

Friday, May 22, 2009

Bohdan Smoleń - A tam cicho być - Pełna wersja (prawie)!

Bohdan Smoleń - A tam cicho być - Pełna wersja (prawie)!
tak samo dzisiaj


Tusk i Platforma Obywatelska niszczy ZHP : Związek Harcerstwa Polskiego / Polish Scouting Association

Tusk i Platforma Obywatelska niszczy ZHP : Związek Harcerstwa Polskiego / Polish Scouting Association




Tusk i Platforma Obywatelska niszczy ZHPWeb : Związek Harcerstwa Polskiego / Polish Scouting Association
Prosze o pisanie do Tuska i o datki dla organizacji ZHPWeb : Związek Harcerstwa Polskiego / Polish Scouting Association
ostatnia ostoje Polskiej mlodziezy patryjotycznej.
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
00-583 Warszawa, Al. Ujazdowskie 1/3
tel.: 022 6946000
faks: 022 6252637
Dziennik Podawczy
00-582 Warszawa, Al. J.Ch. Szucha 14 (w godz. 815 - 1615)
Centrum Informacyjne Rządu
tel.: 022 6947528; 6946983
faks: 022 8403810
Akredytacje dziennikarskie przyjmuje sekretariat CIR
tel.: 022 6946102, 6946106, 6947072
faks: 022 6284821, 6252872
Kontakt za pośrednictwem poczty elektronicznej
e-mail: cirinfo@kprm.gov.plprzeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów ogólnopolskich
e-mail: cirmedia@kprm.gov.plprzeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów regionalnych i lokalnych
e-mail: infolex@kprm.gov.plprzeznaczony do przesyłania pytań dotyczących projektów aktów prawnych
e-mail: infoobywatel@kprm.gov.plprzeznaczony do przesyłania wszelkich pytań, sugestii i propozycji od obywateli
Organizacje ZHP
Przewodnicząca ZHP
hm Barbara Zdanowicz
Organizacja Harcerzy
Organizacja Harcerzy składa się z Chorągwij Harcerzy, które pokrywają te same tereny co Okręgi, oraz ze samodzielnych Szczepów (n.p. w RPA). Na czele organizacji stoi Naczelnik Harcerzy - obecnie hm Edmund Kasprzyk.
Organizacja Harcerek
Organizacja Harcerzy składa się z Chorągwij Harcerek. Na czele organizacji stoi Naczelniczka Harcerek, obecnie hm Teresa Ciecierska.
Organizacja Starszego Harcerstwa
Organizacja Harcerzy składa się z Kręgów Starszoharcerskich, działających na terenach poszczególnych Okręgów. Na czele organizacji stoi G.K.St.H. w Londynie, a na szczeblu okręgu jest wybierany Okręgowy kierownik St.H.
Organizacja Przyjaciół Harcerstwa


Australia
Chorągiew Harcerzy Australia / Polish Boy Scouts Australia
Hufiec Harcerzy "Mazowsze" (Adelaide) zlikwidowany
Ośrodek "Pieniny" : 17DH im. Gen W. Andersa (Hobart)
Hufiec Harcerzy "Podhale" (Melbourne)
1 MDH w Melbourne
7 MDH w Essendon
21 Szczep Harcerzy "Czarny Dunajec" w Rowville
21 MDH w Rowville
Hufiec Harcerzy "Polesie" (Sydney)
9DH Cabramatta (nieaktywna)
10DH Ashfield (nieaktywna)
19DH Sydney (pierw Bankstown, potem Macquarie/Roseville)
22DW Sydney (nieaktywna)
Hufiec Harcerzy "Pomorze" - 2MDH + 13MDW (Brisbane)
2 MDH
13 MDW
Chorągiew Harcerek Australia / Polish Girl Scouts Australia
Hufiec Harcerek "Mazowsze" (Adelaide)
Ośrodek "Pieniny"
Hufiec Harcerek "Podhale" (Melbourne)
Hufiec Harcerek "Kraków" (Sydney)
Hufiec Harcerek "Pomorze" (Brisbane)
Okręg Australia / Polish Scouting Association Australia, Inc (webmaster: Tomek Dopierała)
Obwód Queensland (Hufce "Pomorze")
Obwód Wiktoria (Hufce "Podhale")


Dania
ZHP Dania
2. Aalborgska Druzyna Harcerska XXX -->


Kanada
(ZHP Kanada homepage)
Organizacja Starszego Harcerstwa - Okręg Kanada
Kregi StarszoHarcerskie w Kanadzie
Chorągiew Harcerzy Kanada
Hufiec Gdańsk (Winnipeg, Manitoba)
Hufiec Karpaty (centralne i wschodnie Ontario)
Szczep Wodny Bałtyk
Szczep Giewont
Szczep Lechici
Szczep "Podhale"
Szczep Polanie
Szczep Wigry
Szczep Warszawa
7 Drużyna Wędrowników
12 Drużyna Harcerzy
Hufiec Morskie Oko (Vancouver, British Columbia)
Hufiec Orlęta (Montreal, Quebec)
Hufiec Pieniny (południowe i zachodnie Ontario)
Szczep Piastowski Grod, London, Ontario, email: John Ferenc, p.o. Szczepowy (jtf AT canada.com).
Szczep Poprad-Burlington
Szczep Dunajec-Hamilton, Hamilton, Ontario
11-sta Druzyna Wodna Wedrownikow, Hamilton
2-ga Wodna Drużyna Harcerzy, Hamilton
Szczep Pomorze-St. Catherines
Szczep Zośka-Chatham
Szczep Czarna 13-tka (Windsor)(Wspólna witryna ośrodka w Windsor jest tutaj
hufiec_pomorze AT polishscouts.ca)
Samodzielny szczep Rysy (Calgary, Alberta)
Chorągiew Harcerek Kanada
Hufiec Watra (Ontario)
Szczep Wisla (Hamilton)
Szczep Zorza (Scarborough)
Szczep Kujawy (St.Catherines)
Szczep Wieliczka (Mississauga)
Szczep Rzeka (Etobicoke)
Szczep Kartuzy (Burlington)
Szczep Jutrzenka (Ottawa)
Szczep Mazury (Sudbury)
Szczep Zarzewie (Brampton/Toronto)
Szczep Szarotki (Etobicoke (Toronto))
Szczep Mazowsze (Oshawa)
Szczep Bór (London)
Drużyna Harcerek
Drużyna Polskie Orlice (Windsor)
Samodzielna Drużyna w Chatham
Hufiec Tatry (Vancouver, British Columbia)
Hufiec Ogniwo (Montreal, Quebec)
Hufiec Hufiec Młody Bór (Edmonton, Alberta)
Hufiec Białowieża (Winnipeg, Manitoba)
Samodzielny Szczep Orla Perć (Calgary)
Okręg Kanada


Niemcy
Patrol Wedrowniczy, Hamburg


Szwecja
Obwód Sztokholm http://druh.com/zhp/tatry.htm Hufiec Harcerek "Tatry" (Okręg Europa)


Zjednoczone Królestwo (UK)
Chorągiew Harcerzy Wielka Brytania / Polish Boy Scouts UK
Hufiec Harcerzy Bialowieza [pn Walia, Mercia i East Anglia] (u Adama Webera)
Hufiec Harcerzy Gdynia [Manchester, Lancashire i Cumbria]
Hufiec Harcerzy Szczecin [pd Walia i pd Anglia] (u Marka Suchockiego)
Hufiec Harcerzy Warszawa [Londyn]
34DH w Putney, Londyn
1 Karpacka DH
8 DH, Londyn, Grzegorz Janiec, webmajster
7 DHRobert Rogala, webmajster
Hufiec Harcerzy Wroclaw [(wsch.) Yorskhire, Humberside, Lincolnshire i Nottinghamshire]
Hufiec Harcerzy Wilno [Szkocja i pn-wsch Anglia] (u Andrzeja Czerwinskiego)
Chorągiew Harcerek - Wielka Brytania / Polish Girl Scouts UK


Stany Zjednoczone Ameryki (USA)
ZHP USA - rejon wschodni (NYC, NJ, New England, itd.)
Zuchy
ZHP USA - Illinois
Chorągiew Harcerzy USA / Polish Boy Scouts USA
Hufiec Harcerzy Kraków, California, USA (u pwd. Artura Rzadkowolskiego)
Druzyna Harcerzy w Los Angeles
Gromada Zuchów w Los Angeles
Druzyna Harcerzy w San Francisco
Gromada Zuchów w San Francisco
Hufiec Harcerzy Warmia, NY, USA
24 MDH, Wallington NJ
34 MDH, Brooklyn NY
4 MDW, Brooklyn NY
Hufiec Harcerzy Warta, Chicago, USA (kontakt Hufcowy)
Hufiec Harcerzy Kresy, Detroit, USA (u Marcina Czabanskiego)
Chorągiew Harcerek USA / Polish Girl Scouts US A
Hufiec Harcerek Mazowsze, California
Druzyna Harcerek w Los Angeles
Druzyna Harcerek w San Francisco
Hufiec Harcerek Podhale, NY, USA
Hufiec Harcerek Tatry, Chicago, USA


Inne Organizacje Harcerstwa Polskiego poza granicami kraju

ZHR w Kanadzie
NHHP LS-Kaszuby, Szwecja
Harcerstwo Polskie w Republice Czeskiej
SH Cierlicko - Błędowice
SH Lutynia Dolna
DZ Słoneczka Dolnolutyńskie
DZ Duszki
DH im. Stasia Tarkowskiego
DH im. Henryka Sienkiewicza
SH Karwina - Frysztat
DZ Dzielni Indianie
2. KDH Wielka Niedżwiedzica
SH Karwina - Nowe Miasto
DZ Smerfy
DZ Gumisie
1. KDH Błękitna Jedynka
3. KDH Trole
SH Sucha Górna
DZ Leśne Stwory
Drużyna Harcerska
SH Trzyniec
DZ Biedronki
DZ Wilczki
DH Czarne Pantery
Drużyny samodzielne:
HDW Opty, Czeski Cieszyn
DZ Zamczysko, Bystrzyca nad Olzą
DZ Słoneczne Promyki, Stonawa
DZ Górołazy, Nawsie
DH im. J. Kukuczki, Nawsie
DZ Leśna Drużyna, Trzyniec
13 TTDH Puszcza, Trzyniec


Harcerstwo w Polsce
Strony z odsylaczami / Jumpstations

Ruch Całym Życiem (ZHP krajowe)
Harcerstwo w Polsce i za granica (u Adama Lieberta)
Strona Harcerska (u Druha Filipiaka)
Harcerskie linki Robert Czernkowskiego
harcerstow.home.pl (Harcerska strona Witka Wegorzewicza)

ZHRZwiazek Harcerstwa Rzeczypospolitej / Association of Scouts of the Republic
Zwiazek Harcerstwa Polskiego (pgk) uwaza kazda organizacje harcerska i skautowa za organizacja bratnia. Szczegolnie bliskie kontakty utrzymujemy z ZHR. / ZHP considers itself in brotherhood with all other scouting organisations. In relation to scouting in Poland, we maintain particularly close organisational contacts with ZHR, the Association of Scouts of the Republic.
Organizacje
Organizacja Harcerzy / Boy Scouts Organisation of ZHR
Organizacja Harcerek / Girl Scouts Organisation of ZHR
Chorągwie, Hufce, Szczepy i Druzyny / Areas, districts, groups and troops:
Dolnośląska Chorągiew Harcerek
Dolnośląska Chorągiew Harcerzy
[We wlasciwym miejscu ???:]
Harcerstwo we Wroclawiu: Wroclaw-Krzyki
Górnośląska Chorągiew Harcerek
Górnośląska Chorągiew Harcerzy
Łódzka Chorągiew Harcerek
Łódzka Chorągiew Harcerzy
Malopolska Chorągiew Harcerek
Malopolska Chorągiew Harcerzy
3 Krakowska DH im. Kazimierza Pulaskiego
Szczep 6 Krakowskich Druzyn Harcerskich ,,Leoni Ludzie'' im. Romualda Traugutta
Mazowiecka Chorągiew Harcerek
Mazowiecka Chorągiew Harcerzy
1 Warszawska DH
194 WDH "Puchacze" ZHR, Warszawa
ZHR 337 WDH. im. Zawiszaków
Polnocno-Wschodnia Chorągiew Harcerek
Polnocno-Wschodnia Chorągiew Harcerzy
Poludniowo-Wschodnia Chorągiew Harcerek
Poludniowo-Wschodnia Chorągiew Harcerzy
Polnocno-Zachodnia Chorągiew Harcerek
Polnocno-Zachodnia Chorągiew Harcerzy
Rzeszowska Chorągiew Harcerek
Rzeszowska Chorągiew Harcerzy
Srodkowo-Wschodnia Chorągiew Harcerek
Srodkowa-Wschodnia Chorągiew Harcerzy
Lubelski Hufiec Harcerzy "Baszta"
Warminsko-Pomorska Chorągiew Harcerek
Warminsko-Pomorska Chorągiew Harcerzy
Wielkopolska Chorągiew Harcerek
Wielkopolska Chorągiew Harcerzy
Inne strony związane z ZHR
nieoficjalna strona ZHR [autor: Piotr Nowakowski, Warszawa, Polska] "Harcerska Siec" ZHR-u - jedna z wiekszych, caly czas aktualizowanych, polskojezycznych baz e-maili harcerek i harcerzy

ZHPZwiazek Harcerstwa Polskiego (krajowe) / Polish Scouting Association (in Poland)
Note: even though ZHP in Poland and ZHP outside Poland carry the same name, they are in fact different organisations. ZHP outside Poland is the continuation of the pre-1939 organisation which, together with the Polish President, Government and other institutions, moved first to France, then to London after the Fall of France in WW2. ZHP in Poland is also in another sense a continuation of the pre-1939 organisation. It renewed its peacetime activities in post-war Poland, but suffered many ups and downs and reorganisations as a result of the varying levels of suppression or support offered by the communist authorities of the Polish People's Republic. The last vestiges of political colouring were severed after the fall of communism, and scouting in Poland underwent a number of schisms. It remains the largest Polish Scouting organisation, and is the only Polish scouting organisation having membership in WOSM/WAGGS.
Chorągwie, Hufce, Szczepy i Druzyny / Areas, districts, groups and troops:
Chorągiew Bielska ZHP
Chorągiew Krakowska ZHP
Szczep 5KDH "Dzieci Pioruna" im. Tadeusza Kosciuszki [ZHP Krakow]
Inspektorat Specjalnosci Obronnych [ZHP Krakow]
S P 9 Z C J - Klub lacznosci dzialajacy przy ISO.
53 WSDHiH "Galimatias" im. K. K. Baczynskiego [ZHP Niemodlin k/Opola ]
11 WDH "Rekiny" im. Kapitanów "Lwowa", [Hufiec ZHP Oswiecim]
14 Szczep Harcerski, "Blekitna Czternastka" im. het. Stanislawa Zolkiewskiego [ZHP Poznan]
Druzyna Meska "Zaloga" im. Cichociemnych [ZHP Poznan]
Hufiec ZHP Katowice im. Bohaterow Wiezy Spadochronowej [Chorągiew]; adres Katowice, ul.Barbary 8
Chorągiew Lubelska ZHP
ZHP Hufiec Lublin
333 Lubelska Zeglarska Druzyna Harcerska KABESTAN [Hufiec ZHP Lublin]
Chorągiew Łódzka ZHP
Hufiec ZHP Głowno im. Kornela Makuszyńskiego
Hufiec ZHP w Siemianowicach Slaskich [ZHP Siemianowice]
XII Szczep "Wehikul Czasu", Siemianowice Slaskie
6 MDH "Lowcy Przygod"
7 KDH "Arkada"
14 MDH "Antares"
16 KDH "Zeremie" - Chorzow
17 ZDH "Kontrast"
21 KDH "Warkocz"
99 DHS "Tarcza"
12 GZ "Wesole Wisnoludki"
13 GZ "Dreptusie Manitou"
GZ "Przyjaciele Piotrusia Pana"
Chorągiew Warszawska ZHP
Hancza - Szczep druzyn rzek i jezior
Chorągiew Wielkopolska ZHP
Hufiec Babiak
Hufiec Chodzież
Hufiec Czerwonak
Hufiec Gniezno
Hufiec Gostyń
Hufiec Grabów n. Prosną
Hufiec Grodzisk Wielkopolski
Hufiec Jarocin
Hufiec Kalisz
Hufiec Kępno
Hufiec Koło
Hufiec Konin
Hufiec Kościan
Hufiec Koźmin
Hufiec Kórnik
Hufiec Krotoszyn
Hufiec Leszno
Hufiec Lwówek
Hufiec Nowy Tomyśl
Hufiec Oborniki Wielkopolskie
Hufiec Opatówek
Hufiec Ostrów Wielkopolski
Hufiec Ostrzeszów
Hufiec Piła
Hufiec Pleszew
Hufiec Poznań-Grunwald
Hufiec Poznań-Jeżyce
Hufiec Poznań - Nowe Miasto
Hufiec Poznań - Stare Miasto “PIAST”
Hufiec Poznań-Śródmieście “SIÓDEMKA”
Hufiec Poznań-Wilda
Hufiec Poznań-Rejon
Hufiec Rawicz
Hufiec Słupca
Hufiec Szamotuły
Hufiec Śmigiel
Hufiec Śrem
Hufiec Środa Wielkopolska
Hufiec Trzcianka
Hufiec Trzemeszno
Hufiec Turek
Hufiec Wągrowiec
Hufiec Wschowa
Hufiec Zagórów
Hufiec Złotów
Harcerstwo w Wroclawie: Wroclaw-Krzyki
Chorągiew Ziemii Lubuskiej ZHP
Hufiec ZHP Nowa Sol
17 WDH Barkentyna
POHPolska Organizacja Harcerska
SHStowarzyszenie Harcerskie
Szczep 88 Warszawskich Druzyn Harcerskich i Gromad Zuchowych

SHK ZawiszaStowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego "ZAWISZA"Federacja Skautingu Europejskiego
Unia Najstarszych Druzyn Harcerskich Rzeczypospolitej
SEL - Skautowa Liga Esperanto
Skolta
Esperanto Ligo - strona w Polsce
[autor: pwd Jaroslaw
Fotyga
]
-->

Wydawnictwa
Skaut - Harcerskie Pismo w Internecie [autor: Marek Popiel, Czechy]
Bywaj - czasopismo 2 KDH Rozowej Dwojki
Drogowskazy - kwartalnik instruktorow ZHR


Varia/Miscellania
Skr˘ty: [AUS]=Australia, [PL]=Polska, [UK]=Zjednoczone Królestwo, [USA]=Stany Zjednoczone
Biwaki i Obozy Wedrowne - Jak sie przygotowac. / Mobile Camps - How to. [UK]
Galezie i odznaki ZHP / Branches and badges of the PSA (in English): [UK]
Harcersskie Życiorysy - redaktor Grzegorz Kowal: [PL]
Harcerstwo w Polsce i za Granica: [PL]
Historia/History:
The history of the PSA (in English, by AC): [UK]
A short history of pre-WWII Scouting (in English, by MS): [UK]
Scouting in Occupied Countries during WWII (in English, from The Left Handshake by Hilary St George Saunders [1948] at the Pine Tree Web, managed by Lew Orans).
A brief history of Harcerstwo (in English, by MS): [UK]
Historia Skautingu i Harcerstwa (po polsku, przygotowane przez MS): [UK]
Historia Harcerstwa w Polsce (po polsku, przygotowane przez Agate Kusnierek): [PL]
Gry i Pląsy:
Pląsy Zuchowe [PL]
Polish History:
Dział Historyczny, Zarys Historii, Herby Miast Polskich itd. / An Outline of Polish History, Arms of Polish Cities, etc. (in Polish) [Polonianet, USA]
Powstanie Warszawskie / The Warsaw Uprising (in English)[Princeton USA]
Polskie Hymny Narodowe / Polish National Anthems (in Polish)[U. of Michigan, USA]
Polskie konstytucje / Polish Constitutions (in Polish & English) [U. of Michigan, USA]
Informajca o liście dyskusyjnej Czuwaj: [AUS]
Witryna listy dyskusyjnej Czuwaj: [PL]
Obrazy/Pictures:
Trochę harcerskiego Clipartu (RC): [AUS]
Andrzej's Harcerstwo Picture Archive (AC) [UK]
Clipart u Grzegorza Janoszki [pliki zarchiwizowane] (GJ) [PL]
Alistair Honeybun, Scout Association of Australia (AH) [AUS]
Regulaminy ZHP / Rules:
(stopnie młodzik-ćwik w organizacji harcerzy: przygotowane przez RC) [AUS]
Skolta Esperanto Ligo / Skautowa Liga Esperanto
Życiorys Andrzeja Małkowskiego / Biography of our founder, A. Małkowski (in Polish): [USA]
Prosze o pisanie do Tuska i o datki dla organizacji ZHPWeb : Związek Harcerstwa Polskiego / Polish Scouting Association

Dwukrotna zdrada Polski

Dwukrotna zdrada Polski


Dwukrotna zdrada Polski przez Londyn dotyczyła machinacji brytyjskich w sprawie wschodnich granic Polski. Propozycje angielskie nazwano „linią Curzona” tak jak również nazywano „linią Curzona” granicę między Afganistanem i Pakistanem. Lord Curzon nie wiele miał do czynienia ze sprawą polskich granic, ale pozostawił po sobie powiedzenie, że od tysięcy lat „Afganistan jest cmentarzem imperiów.” Nigdy w rzeczywistości Linia Curzona nie była granicą polski, ale pochodziła od Dawida Lloyd George’a, który był premierem brytyjskim (1916-1922) szkodliwym dla sprawy polskiej, ponieważ uważał Polskę za sojusznika Francji, konkurenta W. Brytanii.

Pierwszej zdrady Polski dokonał Lloyd George 12 lipca 1920 roku, w czasie ofensywy sowieckiej na Warszawę. Wówczas sfałszował on granicę proponowaną rządowi Lenina przez konferencję ambasadorów państw alianckich 11go lipca 1920go roku. Lloyd George uczynił to przy pomocy Żyda z Polski, agenta wywiadu brytyjskiego, który póżniej był działaczem syjonistycznym i profesorem historii w Anglii, pod nazwiskiem Lewis Bernstein Namier (1888-1960), byłym studentem uniwersytetu lwowskiego.

Namier ogłaszał się jako „ofiara antysemityzmu” Romana Dmowskiego, kiedy pracował w „politycznym wywiadzie” angielskim i pomagał Lloyd George’owi zniszczyć plan Dmowskiego, który w imieniu Polski, na konferencji pokojowej w Paryżu, żądał przyłączenia do Polski Prus Wschodnich, z wyjątkiem wolnego miasta Królewca.

Namier pomagał Lloyd George’owi przeforsować na miejsce wolnego miasta Królewca, wolne miasto Gdańsk. Wówczas naczelny wódz sił zbrojnych Francji, marszałek Ferdynand Foche, wskazał na Gdańsk i powiedział, że „Tu zacznie się Druga Wojna Światowa.

Namier służył jako polityczny sekretarz Żydowskiej Agencji w Palestynie (1929-31) do czasu, kiedy „nawrócił się” na protestantyzm, żeby ożenić się z Angielką. Namier zawsze popierał zakulisowe wpływy finansowej elity żydowskiej (grubby self-interested elite) i w tym celu manipulował faktami historycznymi, za co był ostro krytykowany przez sir Herbert’a Butterfield’a.

Obecnie Ukraińcy wychowani jeszcze przez Austryjaków, jako narzędzie ich anty-polskiej polityki” „divide et impera,” w tak zwanej przez Austrię Galicji, obecnie nazywają polskie wschodnie tereny przygraniczne, jako „Zakurzonię” na pamiątkę nazwy „Curzone Line” proponowanej w czasie ofensywy bolszewickiej na Warszawę w 1920 roku.

Churchill, syn Żydówki, był znacznie ważniejszym syjonistą od Namiera i jego zdrada dokonana wobec Polski przy pomocy prezydenta Roosevelt’a, była porównania bardziej szkodliwa dla Polaków w latach 1943-1945, niż Linia Curzon’a proponowana przez Lloyd George’a była w 1920 roku. Wówczas główną stratą Polski było brytyjskie odrzucenie żądań Dmowskiego, żeby przyłączyć do Polski Prusy Wschodnie i uczynić z Królewca zamiast z Gdańska „wolne miasto.”

Naturalnie w pertraktacjach z Zachodem, Stalin powoływał się na propozycję Lloyd George’a, w formie tak zwanej „Linii Curzona” z 1920 roku i było rzeczą prostą dla anty-polskiego i pro-sowieckiego Roosevelt’a, żeby przyjąć za oczywiste, żeby Lwów wraz z całym województwem lwowskim znalazł się po sowieckiej stronie w 1945 roku.

Generał Władysław Anders opisał w książce „Bez ostatniego rozdziału,” jak Churchill zdradził Polskę i powiedział mu: „Pan nie jest zadowolony z konferencji jałtańskiej.” Na co generał Anders odpowiedział: „Mało powiedzieć, że nie jestem zadowolony. Uważam, że stało się wielkie nieszczęście. Na takie załatwienie sprawy naród polski nie zasłużył i my walczący tutaj nie mogliśmy tego oczekiwać. Polska pierwsza krwawiła w tej wojnie i poniosła ogromne straty. Była sojuszniczką Wielkiej Brytanii od początku i w najcięższych dla niej chwilach. Na obczyźnie zdobyliśmy się na największy wysiłek, na jaki stać było żołnierza, w powietrzu, na morzu i lądzie. W Kraju zorganizowaliśmy największy podziemny ruch oporu przeciw Niemcom. Żołnierz walczył o Polskę, walczył o wolność swego narodu. Co dzisiaj my, dowódcy, mamy powiedzieć żołnierzowi? Rosja Sowiecka, która do r. 1941 była w ścisłym sojuszu z Niemcami, zabiera nam obecnie połowę naszego terytorium, a w pozostałej części Polski chce ustanowić swoje rządy. Wiemy z doświadczenia, do czego to zmierza.

Typowa była gwałtowna odpowiedź Churchill’a: „Wy sami jesteście temu winni. Już od dawna namawiałem was do załatwienia sprawy granic z Rosją Sowiecką i oddania jej ziem na wschód od linii Curzona. Gdybyście mnie posłuchali, dzisiaj cała sprawa wyglądałaby inaczej. Myśmy wschodnich granic Polski nigdy nie gwarantowali. Mamy dzisiaj dosyć wojska i waszej pomocy nie potrzebujemy. Może pan swoje dywizje zabrać. Obejdziemy się bez nich...”

Iwo Cyprian Pogonowski

Born Sept. 3, 1921
Lwów, Poland

in Dec 1939 left Warsaw. Dec 30, 1939 arrested by Ukrainians serving the Gestapo in Dukla, then transferred to Barwinek, Krosno, Jaslo, Tarnów, Oswiecim, arrived in Oranienburg-Sachsenhausen on Aug. 10, 1940.

April 19, 1945 started on the Death March of Brandenburg from Sachsenhausen; escaped gunfire of SS-guards and arrived to Schwerin and freedom on May 2, 1945.

September 1945 arrived in Brussels, Belgium; obtained admission as a regular student at the Catholic University: Institute Superieur de Commerce, St. Ignace in Antwerp.

in 1954 graduated in Civil Engineering at the top of his class. Was invited to join honorary societies: Tau Beta Pi (general engineering honorary society), Phi Kappa Phi (academic honorary society equivalent to Phi Beta Kappa), Pi Mu (mechanical engineering honorary society), and Chi Epsilon (civil engineering honorary society). Taught descriptive geometry at the University of Tennessee;

in 1955 graduated with M.S. degree in Industrial Engineering.

in 1955 started working for Shell Oil Company in New Orleans. After one year of managerial training was assigned to design of marine structures for drilling and production of petroleum.

in 1960 started working for Texaco Research and Development in Houston, Texas as a Project Engineer. Authored total of 50 American and foreign patents on marine structures for the petroleum industry;
wrote an article: The Rise and Fall of the Polish Commonwealth - A Quest for a Representative Government in Central and Eastern Europe in the 14th to 18th Centuries. Started to work on a Tabular History of Poland.

in 1972 moved to Blacksburg, Virginia. During the following years worked as Consulting Engineer for Texaco, also taught in Virginia Polytechnic Institute and State University as Adjunct Professor in the College of Civil Engineering teaching courses on marine structures of the petroleum industry. Designed and supervised the construction of a hill top home for his family, also bought 500 acre ranch (near Thomas Jefferson National Forest) where he restored 200 years old mill house on a mountain stream.

in 1978 prepared Polish-English, English-Polish Dictionary with complete phonetics, published by Hippocrene Books Inc. The dictionary included a Tabular History of Poland, Polish Language, People, and Culture as well as Pogonowski's phonetic symbols for phonetic transcriptions in English and Polish at each dictionary entry; the phonetic explanations were illustrated with cross-sections of speech (organs used to pronounce the sounds unfamiliar to the users). It was the first dictionary with phonetic transcription at each Polish entry for use by English speakers

in 1981 prepared Practical Polish-English Dictionary with complete phonetics, published by Hippocrene Books Inc.

in 1983 prepared Concise Polish-English Dictionary with complete phonetics, published by Hippocrene Books Inc. Wrote an analysis of Michael Ch ci ski's Poland, Communism, Nationalism, Anti-Semitism. Also selected crucial quotations from Norman Davies' God's Playground - A History of Poland on the subject of the Polish indigenous democratic process.

in 1985 prepared Polish-English Standard Dictionary with complete phonetics, published by Hippocrene Books Inc. Also prepared a revised and expanded edition of the Concise Polish-English Dictionary with complete phonetics, also published by Hippocrene Books Inc.

in 1987 prepared Poland: A Historical Atlas on Polish History and Prehistory including 200 maps and graphs as well as Chronology of Poland's Constitutional and Political Development, and the Evolution of Polish Identity - The Milestones. An introductory chapter was entitled Poland the Middle Ground. Aloysius A. Mazewski President of Polish-American Congress wrote an introduction. The Atlas was published by Hippocrene Books Inc. and later by Dorset Press of the Barnes and Noble Co. Inc. which sends some 30 million catalogues to American homes including color reproduction of book covers. Thus, many Americans were exposed to the cover of Pogonowski's Atlas showing the range of borders of Poland during the history - many found out for the firsttime that Poland was an important power in the past. Total of about 30,000 atlases were printed so far.

In 1988 the publication of Poland: A Historical Atlas resulted in a number of invitations extended by several Polonian organizations to Iwo Pogonowski to present Television Programs on Polish History. Pogonowski responded and produced over two year period 220 half-hour video programs in his studio at home (and at his own expense.) These programs formed a serial entitled: Poland, A History of One Thousand Years. Total of over 1000 broadcasts of these programs were transmitted by cable television in Chicago, Detroit-Hamtramck, Cleveland, and Blacksburg.

in 1990-1991 translated from the Russian the Catechism of a Revolutionary of 1869 in which crime has been treated as a normal part of the revolutionary program. Started preparation of the Killing the Best and the Brightest: A Chronology of the USSR-German Attempt to Behead the Polish Nation showing how the USSR became a prototype of modern totalitarian state, how this prototype was adapted in Germany by the Nazis.

in 1991 prepared Polish Phrasebook, Polish Conversations for Americans including picture code for gender and familiarity, published by Hippocrene Books Inc.

in 1991 prepared English Conversations for Poles with Concise Dictionary published by Hippocrene Books Inc. By then a total of over 100,000 Polish-English, English-Polish Dictionaries written by Pogonowski were sold in the United States and abroad.

in 1992 prepared a Dictionary of Polish, Latin, Hebrew, and Yiddish Terms used in Contacts between Poles and Jews. It was prepared for the history of Jews in Poland as well as 115 maps and graphs and 172 illustrations, paintings, drawings, and documents, etc. of Jewish life in Poland. This material was accompanied by proper annotations.

in 1993 prepared Jews in Poland, Rise of the Jews as a Nation from Congressus Judaicus in Poland to the Knesset in Israel, published by Hippocrene Books Inc. in 3000 copies. Foreword was written by Richard Pipes, professor of history at Harvard University, and Pogonowski's school mate in the Keczmar school in Warsaw. Part I included: a Synopsis of 1000 Year History of Jews in Poland; the 1264 Statute of Jewish Liberties in Poland in Latin and English translation; Jewish Autonomy in Poland 1264-1795; German Annihilation of the Jews. In appendixes are documents and illustrations. An Atlas is in the Part III. It is divided as follows: Early Jewish Settlements 966-1264; The Crucial 500 Years, 1264-1795; Competition (between Poles and Jews) Under Foreign Rule, 1795-1918; The Last Blossoming of Jewish Culture in Poland, 1918-1939; German Genocide of the Jews, 1940-1944; Jewish Escape from Europe 1945-1947 - The End of European (Polish) Phase of Jewish History (when most of world's Jewry lived in Europe). Pogonowski began to write a new book starting with the Chronology of the Martyrdom of Polish Intelligentsia during World War II and the Stalinist Terror; the book in preparation was entitled Killing the Best and the Brightest.

in 1995 prepared Dictionary of Polish Business, Legal and Associated Terms for use with the new edition of the Practical Polish-English, English-Polish Dictionary and later to be published as a separate book.

in 1996 Pogonowski's Poland: A Historical Atlas; was translated into Polish; some 130 of the original 200 maps printed in color; the Chronology of Poland was also translated into Polish. The Atlas was published by Wydawnictwo Suszczy ski I Baran in Kraków in 3000 copies; additional publications are expected. Prepared Polish-English, Eglish-Polish Compact Dictionary with complete phonetics, published by Hippocrene Books Inc.

in 1997 finished preparation of the Unabridged Polish-English Dictionary with complete phonetics including over 200,000 entries, in three volumes on total of 4000 pages; it is published by Hippocrene Books Inc; the Polish title is: Uniwesalny S ownik Polsko-Angielski. Besides years of work Pogonowski spent over $50,000 on computers, computer services, typing, and proof reading in order to make the 4000 page dictionary camera ready; assisted in the preparation of second edition of Jews in Poland, Rise of the Jews from Congressus Judaicus in Poland to the Knesset in Israel published in fall of 1997. Prepared computer programs for English-Polish Dictionary to serve as a companion to the Unabridged Polish-English Dictionary printed by the end of May 1997.

in 1998 Pogonowski organized preparation of CD ROM for the Unabridged Polish-English Dictionary, Practical English-Polish Dictionary, Polish Phrasebook for Tourists and Travelers to Poland, all published earlier by Iwo C. Pogonowski. The Phrasebook includes 280 minutes of bilingual audio read by actors. Started preparation for a new edition of Poland: A Historical Atlas. New Appendices are being prepared on such subjects as: Polish contribution to Allied's wartime intelligence: the breaking of the Enigma Codes, Pune Munde rocket production; Poland's contribution to the international law since 1415; Poland's early development of rocket technology such as Polish Rocketry Handbook published in 1650 in which Poles introduced for the first time into the world's literature concepts of multiple warheads, multistage rockets, new controls in rocket flight, etc. Poland's Chronology is being enlarged to reflect the mechanisms of subjugation of Polish people by the Soviet terror apparatus. Continued preparation of the Killing the Best and the Brightest: A Chronology of the USSR-German Attempt to Behead the Polish Nation, including the 1992 revelations from Soviet archives as well as the current research in Poland. Continued preparation of two-volume English Polish Dictionary, a companion to the Unabridged Polish-English Dictionary published in 1997. Reviewed Upiorna Dekada by J. T. Gross.

in 1999 Pogonowski continued writing Poland - An Illustrated History and preparing for it 21 maps and diagrams and 89 illustrations.

in 2000 Pogonowski prepared, in a camera ready form, Poland - An Illustrated History; it was published by Hippocrene Books Inc. NY 2000 and recommended by Dr. Zbigniew Brzezinski, National Security Advisor under President Carter, as "An important contribution to the better understanding of Polish history, which demonstrates in a vivid fashion the historical vicissitudes of that major European nation."

Wednesday, May 13, 2009

Polonia za Mickiewicza nadal to samo must see

Polonia za Mickiewicza nadal to samo must see
rozmowy Telimeny z Sędzią w "świątyni dumania" ne temat przyszłości Tadeusza i Zosi



Radoslaw Sikorski zamuyka konsulaty Polskie-Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polski likwiduje konsulaty jak w Katanii Wlochy.Wracaj z Palikotem na Wysspy Bamama
ks. prof. dr hab. Artur Katolo aud. Radio maryja - ambasady, niszczenie Polonii. Niech Nie niszczy Polski razem z Tuskem, wara od Polski.

Powstanie Warszawskie - Zapomniani bohaterowieWarsaw Rising: The Forgotten Soldiers of WW II

Powstanie Warszawskie - Zapomniani bohaterowieWarsaw Rising: The Forgotten Soldiers of WW II
"Powstanie Warszawskie - Zapomniani bohaterowie drugiej wojny światowej."
Film swoją premierę miał w amerykańskiej stacji CNN w 60. rocznicę lądowania aliantów w Normandii. Pokazuje on historię Polskiego Państwa Podziemnego oraz 63-dniowej walki z niemieckim okupantem. Zawiera wywiady z żyjącymi uczestnikami Powstania Warszawskiego oraz rzadko publikowane zdjęcia.

Sunday, May 10, 2009

MAREK GRECHUTA - Dni ktorych nie znamy

MAREK GRECHUTA - Dni ktorych nie znamy


Nie pytam, ile mi zapłacą
Nasz Dziennik, 2009-05-09
Z Olgierdem Łukaszewiczem, aktorem filmowym i teatralnym, odtwórcą roli generała Augusta Emila Fieldorfa "Nila" w filmie Ryszarda Bugajskiego "Generał "Nil"", prezesem Związku Artystów Scen Polskich w latach 2002-2005, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

Jak to się stało, że Pana ojciec znalazł się w Taszkiencie?
- W roku 1847 mój przodek Mieczysław Łukaszewicz został zesłany wyrokiem sądu w Mińsku (Białoruś) do twierdzy w Orenburgu - za przechowywanie listów generała Mierosławskiego. W ten sposób losy rodziny związały się z tamtymi terenami. Mój ojciec wychowywał się w Taszkiencie. Gdy wybuchła rewolucja, cała rodzina uciekła do Polski. Stąd też wzięły się moje zainteresowania losem XIX-wiecznych zesłańców. To właśnie im i ich następcom z lat 40. XX wieku poświęciłem swój spektakl na placu Teatralnym w Warszawie pt. "Zaduszki Narodowe 2000".

Pana rodzice poznali się podczas okupacji?
- Tak, w Warszawie w 1942 roku. Mama pochodziła z Kamieńca Podolskiego. Gdy była niemowlęciem, jej rodzice w 1920 roku, uciekając z Kresów, osiedlili się w Lesznie pod Warszawą. Rodzina była związana z przemysłem cukrowniczym. To generacja opisana przez Iwaszkiewicza w "Sławie i chwale".

Ale urodził się Pan na Śląsku...
- Po Powstaniu Warszawskim rodzice ze starszym bratem Krzysztofem przez obóz w Pruszkowie dotarli na Śląsk. Nasze korzenie związane są jednak z Kresami, moje imię jest przecież bardzo wileńskie. W Wilnie ojciec studiował medycynę, którą skończył w 1932 roku. Później znalazł się w Warszawie. Krąg jego wileńskich znajomych odegrał ważną rolę w naszym domu. Rodzina ze strony ojca jest spokrewniona z prezydentem Władysławem Raczkiewiczem, jego matka była z domu Łukaszewicz, a także z Billewiczami, więc w jakiś sposób ponoć z Józefem Piłsudskim. Warszawa, niestety, była miejscem, do którego przez wiele lat musiałem się psychicznie "przyszywać", wżywać w historię tego miasta. Nie czułem się jej pełnoprawnym obywatelem, choć tu urodził się mój starszy brat.

Czy ktoś przed Panem zajmował się w rodzinie aktorstwem?
- Nie. Znam swoje drzewo genealogiczne od początku XVIII wieku. Nic mi nie wiadomo o żadnych artystycznych tradycjach w tej rodzinie.

Dom Pana rodziców był otwarty na sztukę?
- Mama starała się uwrażliwić nas na odbiór sztuki poprzez obowiązkowe słuchanie koncertów czy konkursów chopinowskich. Nie wolno nam było wtedy śmiać się, żartować, trzeba było siedzieć i słuchać. Bywały także niedzielne popołudnia, kiedy starała się nas zainteresować albumami malarstwa, jakie zostały w naszym domu jeszcze po Niemcach. Kiedy narodziły się w nas, tzn. we mnie i w Jerzym, moim bracie bliźniaku, zainteresowania artystyczne, to trudno powiedzieć. U mnie rozwijało się ono gdzieś bardzo wcześnie, była to chęć występu i recytacji. Pamiętam, że sam organizowałem kabareciki i teatrzyki w szkole, a brat miał już w ręku kamerę filmową. Dziś Jerzy Łukaszewicz jest operatorem filmowym, doktorem na Uniwersytecie Śląskim na Wydziale Filmowym, napisał podręcznik do nauki dla operatorów filmowych, jest także autorem zdjęć do "Doliny Issy", "Seksmisji", "Vabanków" oraz reżyserem filmu "Faustyna" o św. siostrze Faustynie Kowalskiej. Nasze pasje rozwijały się więc jakoś bliźniaczo, chociaż nie jesteśmy dosłownie bliźniakami, tylko dwojakami.

Ale jest między Panami podobieństwo fizyczne?
- Kiedyś było, bo mylili nas nawet koledzy po fachu. Ale brat działa zawsze z drugiej strony kamery, więc był incognito. W "Soli ziemi czarnej" gra brata, który pierwszy ginie.

Brat zagrał tylko raz?
- Tak.

Nie miał zamiłowania do aktorstwa?
- Nie, broń Boże, jego to zawsze, szczerze mówiąc, denerwowało. Gdy w dzieciństwie "odprawialiśmy" Mszę Świętą, bo wcześnie zostaliśmy ministrantami, wszelkie próby teatralizacji, które ja koniecznie chciałem wprowadzać, tj. np. malowanie i wycinanie ornatu, jemu bynajmniej nie były potrzebne.

A co Pana pociągało w aktorstwie?
- Tego nie wiadomo, bo to jest forma zaspokojenia siebie, wyżycia się, albo jak ktoś inny pięknie powie, samorealizacji. Bo jeżeli chłopak, powiedzmy, 15-letni zamyka się w małym pokoju i czyta na głos poezję, to znaczy, że ma jakiegoś fioła na ten temat. Wszelkie pytania typu: "dlaczego chcesz zostać, młody człowieku, aktorem", są nieuzasadnione, a bywają stawiane w szkołach teatralnych. Jeżeli je serio potraktować, to żaden z pytających nie wie, dlaczego ktoś chce być aktorem. Jednego pociąga możliwość przebierania się i poczucie, że mówi w imieniu kogoś innego - znamy wielu aktorów, którzy w życiu są bardzo nieśmiałymi ludźmi, milczącymi, po których nikt by się nie spodziewał, że rozkwitają fantazją, wyobraźnią wtedy, kiedy przychodzi do budowania jakiejś postaci i kiedy mówią cudzym tekstem, bywają wówczas olśniewający. Jeden lubi bardziej przedstawiać, inny znów spowiadać się, mówić jakby w imieniu swojego wnętrza: to ja jestem tą postacią, to ja, to ja. Są kandydaci, którzy cenią słowo i chcą recytować, a są tacy, którzy wychodzą od ruchu, gestu, tonu głosu, czyli od pewnego wyczucia formy, a nie od tego, co chcą powiedzieć.

Jak jest w Pana przypadku, w czym najlepiej się Pan czuje?
- Zdecydowanie determinowało mnie słowo, to, co chcę powiedzieć, ale to nie oznacza, że eksperymenty były mi obce. Bo już na przykład na egzaminie wstępnym do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie mówiłem w bardzo stylizowany sposób fragment z "Wojny trojańskiej" Jana Parandowskiego dotyczący pojedynku Achillesa i Hektora. Spowodowało to, że komisja zadała mi inne formalne ćwiczenia. Miałem powiedzieć ten tekst, tak jakbym był sprawozdawcą meczu sportowego, a później jakbym błagał o życie. Słowo staje się wówczas służebne w stosunku do głównej, założonej sytuacji, to decyduje właściwie o aktorstwie. Były też chęci widzenia siebie w innych postaciach. Jako dziecko często przebierałem się w ciuchy matki i ojca i opowiadałem o sobie niestworzone historie. I wie pan, z perspektywy lat zostaje gdzieś właśnie z dzieciństwa taka chęć konfabulacji, a jednocześnie spowiedzi, przedstawiania siebie światu jakby innym. Bardzo ciekawą refleksją podzielił się kiedyś Prymas Tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński. Na pytanie, co to jest miłość bliźniego, odpowiedział: "To jest powiedzieć: cieszę się, że jesteś inny". Dla mnie zespół aktorski to jest właśnie menażeria wrażliwości i inności. Tutaj te inności spotykają się ze sobą i dogadują. Mamy w ten sposób pewną sublimację tego, co jest w życiu naprawdę.

Obsadzany był Pan najczęściej w rolach amantów, wrażliwych i chorowitych młodzieńców. Denerwowało to Pana czy może dobrze się Pan czuł w tych wcieleniach?
- Przede wszystkim nie tylko były takie role, był ich szeroki wachlarz. Ale faktem jest, że grałem ludzi zawsze trochę takich wychylonych albo w jedną, albo w drugą stronę, na niepewnych nogach. Co to znaczy? Albo bardziej dziecinnych, infantylnych, bezbronnych, kruchych, wrażliwych i wręcz chorych, umierających, jak Stanisław z "Brzeziny", Franz w "Pułapce", narkoman w "Kapeluszu pełnym deszczu", tzw. wrażliwy morderca w przedstawieniu "Azyl", czyli ktoś, kto przez przypadek popełnił morderstwo. Albo złe postaci, jak faszyzujący Franzel w filmie "Magnat" Filipa Bajona czy doktor Kramer w "Dotkniętych" Wiesława Saniewskiego, lekarz psychopata cierpiący na brak uczuć. Były także i role komediowe, nie tylko Alberta w "Seksmisji", ale chociażby magnata gdzieś na Kresach w serialu "Przeprowadzki", którą potraktowaliśmy zdecydowanie parodystycznie i komediowo, czy rola w spektaklu "On czy nie on" w reżyserii Edwarda Dziewońskiego. Najmniej otrzymywałem ról mężczyzn mocno stojących na ziemi. Jednym z pierwszych tego typu zadań była rola apostoła Tomasza w "Wieczerniku" Ernesta Brylla, czyli pierwsza próba wyłamania się. Moja droga wynikła prawdopodobnie z konfrontacji z Danielem Olbrychskim w "Brzezinie" - on szedł swoją drogą sportową, a mnie radzono, żebym trzymał się tego swojego kruchego emploi, które jednak na dłuższą metę mężczyznę musi wyprowadzić na manowce. Ale mimo wszystko nie żałuję, bo to doprowadziło mnie w końcu do wspomnianej już roli Franza w "Pułapce" Tadeusza Różewicza. Tam jest dojrzały mężczyzna, ale taki kruchy, taki dziwny...

Lepiej czuje się Pan na deskach teatralnych czy na planie filmowym?
- W styczniu tego roku minęło 40 lat od mojego debiutu teatralnego. Debiut w filmie odbył się wcześniej, bo już na trzecim roku studiów aktorskich w 1967 roku. Była to rola w filmie "Dancing w kwaterze Hitlera". Został on jednak wyświetlony już właściwie po "Soli ziemi czarnej", po "Perle w koronie", ba, po "Romantycznych" Stanisława Różewicza, bo był trzymany przez cenzurę. Także mój prawdziwy debiut był już po tych pierwszych błyskach, które właściwie ustawiły mnie na całe lata. Patrząc na życie, które minęło, ciekawszy bilans przedstawia dorobek filmowy niż ten teatralny, gdzie odczuwam jakiś niedosyt propozycji, niedosyt grania. Mogę mieć jedyną satysfakcję, że to, co jest w filmie, to zostaje, a to, co w teatrze, choćby najpiękniejsze, ulatuje. Widziałem wiele wspaniałych kreacji wykonanych przez moich wielkich, wybitnych kolegów. Pozostał tylko żal, że ich nie ma teraz, bo teatr jest efemerydą.

Muszę zapytać Pana o "Seksmisję", bo stała się komedią kultową. Czym była dla Pana przygoda z tym filmem?
- Juliusz Machulski odcina się od wszelkich skojarzeń politycznych, ale przecież nie zaprzeczał im wtedy, kiedy te skojarzenia się narzucały. Dla mnie było jasne, że nie jest to rozprawa z płcią piękną, ale film o państwie totalitarnym.

Nie traktował Pan go również jako paszkwilu na feminizm?
- Nie, traktowałem to jako odreagowanie stanu wojennego, bo to są żarty ze stanu wojennego, tak to rozumiałem. W związku z tym może też zawęziłem pole dla własnej wyobraźni w tej roli. Może mogłem coś zagrać bardziej kabaretowo - zakpić ze wszystkich humanizujących ideologów, którzy mają jakieś zadania wobec ludzkości w przeciwieństwie do cwaniaka Maksa, który z ludzkością chce robić interes. Wydaje mi się, że Maks jest postacią bardziej żywą niż nieżyciowy Albercik, stanowiliśmy jednak dwa uzupełniające się bieguny.

Jest Pan typem romantyka?
- Zależy, co pod tym terminem się rozumie. Na pewno jestem idealistą, człowiekiem sentymentalnym, to znaczy takim, dla którego emocje odgrywają dużą rolę, umiem się poświęcić rzeczom niekoniecznie przynoszącym dochód. Dla samej radości działania, współdziałania z innymi. Ten temperament społecznika miałem od dzieciństwa, od roli przewodniczącego klasy, samorządu szkolnego, drużynowego harcerstwa, szczepowego...

...Na prezesie ZASP skończywszy?
- Tak. Ponieważ ZASP to było wyzwanie, które zrodziło się we mnie po pobycie w Niemczech. Zobaczyłem, że polscy aktorzy i twórcy teatralni nie mają partnera, z którym mogliby mówić, czym jest teatr, jak powinien być prowadzony, jakie powinny być zabezpieczone warunki dla twórczości. Mieliśmy okres, w którym samorządy z trudem wygospodarowywały środki na koszta stałe budynku, ale już nie na twórczość. Mówiono, że teatry same mają sobie zdobywać sponsorów. To jest jakieś przemieszanie pojęć, które trwa do dzisiaj, kiedy traktuje się dyrektora teatru jako pracownika samorządu w tych teatrach, które są marszałkowskie. Nie mówiąc już o reformie samego zarządzania ZASP, który udało się uratować od zapaści finansowej.

Dlaczego wyjechał Pan do Niemiec?
- Pod koniec 1988 roku wyjechałem do Austrii. Na wybory w 1989 roku przyjechałem jeszcze do Polski, na krótko przed podjęciem pracy w serialu "Z klaunami przyszły łzy" w telewizji bawarskiej. Wyjechałem, bo czułem, że coś się wokół mnie kończy, nie otrzymywałem takich ról, jakich oczekiwałem, być może byłem zbyt niecierpliwy. Przede wszystkim jednak chciałem zobaczyć, czym jest Europa, co by było, gdyby się tam żyło i mieszkało. To doprowadziło w konsekwencji po paru latach do tego, że z żoną, dzieckiem i psem wyjechałem na dłużej za granicę. Z doświadczeń zdobytych tam czerpię do dzisiaj.

Zastanawiał się Pan nad pozostaniem za granicą?
- Za dużo byłoby komplikacji życiowych dotyczących przede wszystkim córki, jej matury, ona by to przypłaciła dwoma, jeżeli nie trzema latami w życiorysie. Małżonka też nie bardzo chciała się aklimatyzować w tamtejszej rzeczywistości. Osobiście pobyt w Niemczech traktowałem trochę sportowo, by udowodnić sobie, że stać mnie będzie na to, żeby nauczyć się języka obcego i posługiwać się nim w sposób artystyczny. Udowodniłem sobie, że to potrafię. Najbardziej cieszę się z tego, że mogłem prezentować polską literaturę w tłumaczeniach Karla Dedeciusa w różnych miastach Niemiec. Niedawno otrzymałem order zasługi prezydenta Niemiec, uroczystość odbyła się w Teatrze Polskim. Pobyt za granicą był dla mnie niezwykłym doświadczeniem, zobaczyłem, czym są demokratyczne Niemcy, czym jest w ogóle demokracja, jaki jest poziom życia artystów, jak są finansowane teatry. Zostałem prezesem ZASP, ponieważ chciałem wiele cennych rozwiązań niemieckich wprowadzić w Polsce. Uważałem, że brakuje nam związku scen polskich utrzymującego teatry na wzór związku scen niemieckich.
Niech pan zauważy, że w latach komunistycznych był możliwy ruch artystów pomiędzy miastami. Teatry miały do dyspozycji mieszkania dla artystów i można było grać np. w Tarnowie, a potem w Poznaniu i w Warszawie. To był ruch z pożytkiem dla całego zjawiska kultury. Dzisiaj mamy związanie aktora z jednym miejscem, jest w tym coś niezdrowego, bo wędrówka jest istotą tego zawodu.

Stąd Pana pomysł na jeżdżenie z monodramami po Polsce?
- To zupełnie inna historia. To wyrosło jeszcze z lat 70., kiedy występowałem z programami poezji w domach kultury. Nie było nic innego, więc słuchano poezji. Zaowocowało to moją aktywnością podczas Dni Kultury Chrześcijańskiej i własnym teatrem opartym na "Psalmach" Dawida w przekładzie Romana Brandstaettera. To były czasy bojkotu, wtedy w bardzo wielu miejscach grałem te swoje psalmy. Spektakl ten po latach zrealizowałem również na terenie Niemiec.

"Wierna rzeka", "Brzezina", "Noce i dnie", "Lekcja martwego języka", "Karol, człowiek, który został Papieżem", wiele można wymieniać tytułów, gdzie stworzył Pan wspaniałe, niezapomniane kreacje. Które są dla Pana najważniejsze?
- Wolałbym raczej powiedzieć, o które z tych wymienionych tytułów bym się dzisiaj upomniał, a nie, które najbardziej lubię. Bo jednak czas mija, a okazuje się, że TVP Kultury nie stać na to, aby wznowić Teatr Telewizji. Nie rozumiem tego, przecież to są nasze zbiory. Za parę dni, 17 maja, będzie mój dzień w TVP Kultura i kiedy upomniałem się o role w sztukach, które przepadły, a przez lata były w Teatrze Telewizji, tj. np. spektakl o Jonathanie Swifcie, który kiedyś został doceniony Złotym Ekranem, powiedziano mi, że się nie da tych sztuk pokazać, że to za drogie. O "Lekcji martwego języka", w której grałem porucznika Alfreda Kiekeritza, powiedziano mi dodatkowo, że kupiło ją Ale Kino. Nie bardzo wiem, dlaczego TVP Kultura nie ma dostępu do tzw. skarbnicy naszego dorobku.

Kiedy zainteresował się Pan bardziej kinem historycznym?
- Pan jest naprawdę uprzejmy, mówiąc, że to ja się zainteresowałem, a to polega przecież na tym, że reżyser zaprasza do współpracy albo nie. Bardzo ciekawie było na przykład przy "Wiernej rzece", to był stan wojenny. Toczyliśmy rozmowy z Tadeuszem Chmielewskim, kto mógłby zagrać Salomeę. Wymienialiśmy różne osoby, plusy i minusy. A za chwilkę, po odłożeniu słuchawki, telefon. "Proszę pana - słyszę kobiecy głos - a o jaki film chodzi, w jakim filmie będzie pan grał?". Rozmowy były podsłuchiwane. O tym, że film będzie się w ogóle realizowało, zdecydował sam Mieczysław Rakowski, uchylając w ten sposób decyzję Jerzego Passendorfera, który pełnił funkcję wiceministra kultury i zawiesił jego produkcję jako filmu antyrosyjskiego.

Dlaczego Rakowski się zgodził?
- Rozmawiał z Krystyną Jandą. Gdy dowiedział się, że chce wyjechać z kraju, powiedział: "Dlaczego chce pani wyjeżdżać z kraju, to mogłaby być rola dla pani?". Ona na to, że właśnie tę produkcję zawieszono. Przy niej wykonał telefon do ministra i zmieniono decyzję. Przecież musiał doskonale zdawać sobie sprawę z tego, że uruchamia siły, które znowu mogą jak "Dziady" budzić skojarzenia antyradzieckie, bo film o Powstaniu Styczniowym jednoznacznie tego typu emocje budził, tym bardziej że Tadeusz Chmielewski uparł się, aby wróg nie mówił po polsku, tylko po rosyjsku, w swoim języku. Film oczywiście przeleżał ileś czasu, ale został zrealizowany. Muszę podkreślić, że nasze pokolenie aktorskie było w dużym stopniu formowane na tematach odnoszących się do tradycji narodowej, niepodległościowej. Cały idealizm mojego pokolenia czerpany był z XIX wieku. "Dziady" z Gogolewskim, Jasiukiewiczem w reżyserii Aleksandra Bardiniego stały się w 1956 roku wyłomem w Teatrze Polskim, były pierwszą jaskółką. Wyznaczały sposób naszego myślenia. "Dziady" z 1968 roku przyniosły już prawdziwy przełom. W XIX wieku znajdowaliśmy marzenie o niepodległej Polsce. Wiedzieliśmy, że poświęcić życie dla wolnej Ojczyzny jest słuszną sprawą. Tęsknić za nią wolno było, jednak do pewnego stopnia, byleby nie wspominać o tych, którzy działali przeciwko sowieckiej okupacji...

Tak jak legendarny dowódca Armii Krajowej, generał August Emil Fieldorf "Nil"...
- Taka postać jak Fieldorf budzi zdumienie swoją niezłomnością. Jego postawa wydaje się dla jednych postawą nieracjonalną, dla drugich sentymentalną, zbyt heroiczną, żeby była prawdziwa. A ona była prawdziwa. Myślę, że gdzieś w kręgu rodzinnym znałem tak bezkompromisowych i prostych w swoich decyzjach ludzi. Stąd było moje przekonanie, że bohater jest skromny, ma świat uporządkowany, racjonalnie ocenia szanse swojego przeżycia w tym niejednoznacznym jeszcze stalinizmie, o niejasnym, klarownym obliczu zła, tak jak nam się dzisiaj wydaje. I jeżeli ten film widzę, to wzrusza on właśnie niezwykłością tego człowieka. "Nil" dla Polski ryzykował wszystko. A czy my dzisiaj umiemy myśleć kategoriami wspólnoty, ponadpartyjnego interesu? Zdecydowanie nie. Jesteśmy w jakimś obłędzie wzajemnej licytacji, ponad wspólnym planem dla dobra wszystkich. A tu przede wszystkim trzeba zobaczyć drugiego człowieka...

Rola generała "Nila" jest dla Pana ważna?
- Stała się pretekstem do wielu własnych rozmyślań, dostałem ją przecież już po sześćdziesiątce. Z początku nie zdawałem sobie sprawy, jak pomnikowa jest ta postać. Gdy to sobie uświadomiłem, zrozumiałem, jak wielka odpowiedzialność na mnie spoczywa. Starałem się zobaczyć człowieka w dowódcy, który ogląda rzeczywistość z wielu pięter. Zna tych, którzy poszli jak kamienie rzucone na szaniec, aż po tych, którzy decydowali o historii w Londynie. Fieldorf okazał się nie romantykiem, który życie kładzie na szali, ale pragmatykiem, dowódcą wojskowym, który ocenia szansę powodzenia. Był świetnym logistykiem, jak dzisiaj byśmy powiedzieli, stąd tyle jego udanych akcji. Są tacy widzowie, którzy oceniają ten film, mówiąc, że akcja faktycznie zaczyna się dziać od momentu zaaresztowania, ale spotykam też młodych ludzi, którzy mówią, że wstęp, który jest powolną opowieścią, buduje kontekst jego rodziny, wyobrażenia o normalności, świecie, który miał szanse jakiegoś rozwoju, ale który się zawalił. Zachęcam do obejrzenia tego filmu, ponieważ słyszę dookoła od ludzi słowa uznania za podjęcie tematu, co się jednak niebezpiecznie nie przekłada na liczbę widzów. Mamy zupełnie nowy rodzaj dystrybucji, który polega na tym, że albo film chwyci od razu, albo w ciągu dwóch tygodni zostanie wycofany przez dystrybutorów i to nam niestety grozi, bo jest za mała frekwencja. Z wypowiedzi córki generała Fieldorfa wnioskuję, że akceptuje całe przesłanie filmu, to jak zafunkcjonował przynajmniej w opinii prasy i pierwszych widzów. Rozumiem, że zastrzeżenia dotyczące rozwiązań fabularnych uznała w tej sytuacji za drugoplanowe, cieszę się również, że doceniła moją pracę nad rolą.

Trudno nie docenić...
- Zadają mi pytania, czy spotkałem się z córką generała. Przede wszystkim za późno dowiedziałem się, że można by było, że jest, że żyje. Po drugie, na tym etapie wyobraźni, pracy nad sobą, bałem się takiego spotkania. Obawiałem się, że raptem będę starał się wywiązać z jakichś zobowiązań, usłyszę o jakiejś cesze generała, o sposobie noszenia się, bycia i zachęci mnie to do ilustrowania. A ja skupiłem się na tym, by zrozumieć sceny i nie przeaktorzyć, mając na względzie uwagę śp. Stanisława Różewicza skierowaną kiedyś do mnie: "Co pan tyle gra". I to się sprawdziło.

Ma Pan jakieś pasje pozaaktorskie?
- Niestety, całe moje życie jest ułomne o tyle, że ani mnie nie interesują ryby, ani wyścigi Formuły 1 czy mecze piłki nożnej. Wtedy jedynie, kiedy są jakieś narodowe zrywy, staram się zrozumieć reguły gry i dołączyć do wiwatujących kibiców. Wszystko było dosyć obłokowe w moim życiu i kręciło się w sferze sztuki. Za mało czytam, ciągle nie ma na to tak naprawdę czasu.

Takie życie w biegu?
- Ale życie rodzinne jakoś się ostało przez te 40 lat, wnuki mają niezwykle ważne miejsce w moim harmonogramie czasu. Mam ich dwoje: 5-letniego Adasia i prawie 2-letnią Hanię.

Jak się Pan czuje w roli dziadka?
- Cudownie.

Pana żona jest także aktorką. Córka nie chciała pójść w Państwa ślady?
- Żona Grażyna Marzec od paru miesięcy, już jako emerytka, współpracuje z Polską Unią Transplantacyjną. Jeździ na szkolenia lekarzy, którzy muszą pertraktować z rodzinami potencjalnych dawców organów. Wspólnie z kolegą aktorem odgrywają sceny dla lekarzy, którzy uczą się pertraktacji. Obydwoje wymyślają jakieś postaci, nieistniejące sytuacje, a ci muszą szukać argumentów w swojej wyobraźni, by przekonać innych do słuszności oddania organów. Nigdy bym się nie postawił w takiej sytuacji, z podziwem patrzę na jej działalność i na jej ciągle wzrastającą wiedzę w tej dziedzinie. Żona sama przeszła ciężką chorobę, miała raka. Natomiast córka Zuzanna nie chciała być aktorką, marzyła o karierze tancerki, ale prosiła, bym nikomu w żadnym wywiadzie nie opowiadał o niej więcej.

Aktorstwo to dla Pana powołanie, pewien rodzaj służby?
- Tak. Niedawno Centrum Myśli Jana Pawła II opublikowało antologię literackich tekstów o Janie Pawle II. Znajduje się tam też dość obszerny fragment mojej wypowiedzi, który jest odpowiedzią na "List do artystów" Jana Pawła II. Byłem aktorem, który odczytał ten list Ojca Świętego jako pierwszy na konferencji prasowej w Episkopacie w 1999 roku i byłem pierwszym artystą, który go komentował. List stwarza bardzo szeroką bazę dla rozumienia swojej funkcji w społeczeństwie zarówno dla artysty wierzącego, jak i niewierzącego, szarpiącego się czy przeżywającego tajemnice wiary, ale stawia jeden warunek: angażuj się serio. Jest to rodzaj wzięcia się za bary ze światem, gdzie pieniądz nie odgrywa roli i nie ma pytania: ile mi za to zapłacą. Artysta musi być bezinteresowny, nawet ten kabaretowy, żeby dowcip się udał.

Czym wobec tego jest dla Pana wiara katolicka?
- Nie chciałbym mówić o niej, bo jest dla mnie sprawą intymną i różne jej fazy odczuwania, przeżywania i rozumienia miałem w życiu. Niewątpliwie najpiękniejsza była faza związana z obecnością wśród nas Ojca Świętego Jana Pawła II. Żaden okres w życiu nie zabezpiecza od wątpliwości, to nie jest tak, że przekraczając pewien wiek, ma się świat tak zbudowany, że daje on na wszystko odpowiedź. Ważna jest wzajemna pomoc w utwierdzaniu się w tym, czym jest wiara.

Dziękuję Panu za rozmowę.

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2009 na kogo glosujemy pamietajmy to musi byc dla Polski

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2009 na kogo glosujemy pamietajmy to musi byc dla Polski
Wybory do Parlamentu Europejskiego 2009
prof. dr hab. Jerzy Robert Nowak (2009-05-07)
Aktualności dnia
słuchajzapisz

Friday, May 8, 2009

Najwiekszy Przywodca Polonii Jan Kobylanski USOPAL.COM vs Minister MSZ Radoslaw Sikorski dlaczego PO niszcza Polonie?

Najwiekszy Przywodca Polonii Jan Kobylanski USOPAL.COM vs Minister MSZ Radoslaw Sikorski dlaczego PO niszcza Polonie?






















Najwiekszy Przywodca Polonii Jan Kobylanski USOPAL.COM vs Minister Radoslaw Sikorski.

Kolejna rozprawa dotycząca oszczerstw wobec Jana Kobylańskiego
prof. dr hab. Jerzy Robert Nowak (2009-05-08)
Aktualności dnia
słuchajzapisz
przedstawicieli, jak choćby Jana Kobylańskiego, prezesa Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej. Do takich wniosków doszli uczestnicy XIII Forum Polonijnego w Toruniu. Zwieńczeniem trzydniowego zjazdu było odsłonięcie popiersia gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila", który ufundowała Polonia z Wielkiej Brytanii. Forum zorganizowały Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej oraz Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze im. Eugeniusza Kwiatkowskiego.

Jan Kobylański, prezes USOPAŁ, ze względów zdrowotnych nie mógł przybyć na spotkanie z przedstawicielami środowisk polskich z całego świata. Reprezentowali go wiceprezes Anna Sztaba i Leonor Adami, dyrektor ds. publicznych i administracji USOPAŁ. List od prezesa odczytał płk Leopold Biłozur, prezes Związku Polskich Kombatantów w Argentynie. Kobylański podkreślał w nim doniosłe znaczenie współpracy USOPAŁ z Radiem Maryja, Telewizją Trwam i WSKSiM, które są "ogniwami prawdy i polskości". "Dzięki tym dziełom wielu Polaków rozsianych po całym świecie ma łączność z Ojczyzną każdego dnia. To wielka praca, Ojcze Dyrektorze" - napisał Jan Kobylański. Prezes poinformował również o tym, że USOPAŁ ufundowała stypendia dla dwudziestu studentów WSKSiM.

Do trudnej sytuacji Polski i braku szacunku jej najwyższych władz dla Polonii z Ameryki Łacińskiej nawiązał prof. Jerzy Robert Nowak, który poprosił uczestników sesji o poparcie apelu do Radosława Sikorskiego, ministra spraw zagranicznych, by ten przeprosił Kobylańskiego za liczne oszczerstwa wysuwane pod jego adresem w książce "Strefa zdekomunizowana". Sygnatariusze tego listu "protestują przeciwko skrajnym przykładom lekceważenia, dyskryminowania, a nawet próbom poniżania zasłużonych przywódców polonijnych przez wpływowe osoby z kręgów rządzących w Polsce". I żądają jak najszybszego odwołania przez ministra Sikorskiego oszczerstw i kłamstw godzących w dobre imię prezesa USOPAŁ. "Radosław Sikorski powinien jak najszybciej przeprosić prezesa Kobylańskiego za swe niewybredne, agresywne określenia rzucane pod jego adresem. Tego wymagają interesy Polski" - odczytał list prof. Nowak.

Do apelu przyłączył się kpt. ż.w. Zbigniew Sulatycki, który przybył do Torunia zaraz po uroczystości przyjęcia go w poczet kawalerów Zakonu Bożogrobców. Mówił o dyskryminowaniu Polonii z Ameryki Łacińskiej przez władze Rzeczypospolitej Polskiej. - Obecnie MSZ robi wszystko, by skłócić mieszkających tam Polaków.- zauważył kpt. Sulatycki.

Jednym z gości spotkania był Marian Kurzac, prezes Stowarzyszenia Juventus z Brazylii, który na antenie Radia Maryja informował o dyskryminowaniu jego stowarzyszenia przez ministerstwo spraw zagranicznych. - Nie mamy żadnej pomocy ze strony polskiego rządu. Działamy sami, na własny koszt. Zamiast pomóc, polskie władze nam przeszkadzają. Dlatego, że pracujemy dla Polski, Polonii i w imię Polski, dostajemy "po nosie" - mówił prezes Juventusu. - Znajdujemy się na czarnych listach Radosława Sikorskiego. Nie wiemy, dlaczego. Jeśli chodzi o jakiekolwiek polskie święta, to konsulaty nie mogą nas zapraszać. Nie mają z nami żadnych kontaktów, a to dlatego, że jesteśmy zjednoczeni w jednej organizacji - USOPAŁ. Trwa to już od roku. Placówki dyplomatyczne chciałyby z nami współpracować, lecz jest to zabronione - podkreślił Marian Kurzac.

Szczególne poruszenie wśród uczestników Forum wywołał dramatyczny list inż. Jerzego Skoryny, wielkiego patrioty i działacza polonijnego z Meksyku. Poinformował on o swoim wielkim żalu z powodu marnotrawienia przez obecne władze Polski całego wspaniałego dorobku pokolenia okresu międzywojennego. Pismo zaprezentował prof. Zdzisław Ryn, były ambasador w Argentynie. "Teraz szykuje się nowy zamach na Polskę. Jej wrogowie chcą zrabować naszą walutę - złotówkę, zniewalając nas euro. Cały Naród Polski musi bronić mojej waluty, jaką jest złotówka. Pytam się, co zrobiono z moim przemysłem, marynarką, lotnictwem, Centralnym Okręgiem Przemysłowym i kolejnictwem? Coście zrobili z moją Ojczyzną? Gdzie są dobra mojego pokolenia międzywojennego?" - pytał dramatycznie w swoim liście Skoryna.

Na spotkaniu nie zabrakło polityków wspierających środowiska polskie za granicą. Obecni byli m.in. senatorowie PiS: Ryszard Bender, Czesław Ryszka, Zdzisław Pupa, Waldemar Kraska, posłowie: Joachim Brudziński, Arkadiusz Mularczyk, Anna Sobecka, Jan Szyszko, Zbigniew Ziobro, oraz europarlamentarzyści: Urszula Krupa, Marcin Libicki i Witold Tomczak. Na Forum przybył także ks. infułat Ireneusz Skubiś, redaktor naczelny tygodnika "Niedziela".

List od przewodniczącego Przemysława Gosiewskiego w imieniu Klubu Parlamentarnego PiS odczytała poseł Izabela Kloc. Szef klubu zapewniał o szczególnym zainteresowaniu jego partii sprawami Polonii. "Polacy mieszkający za granicą są wielkimi ambasadorami naszego kraju. Polacy, którym przyszło żyć poza ojczyzną, z dala od swoich rodzinnych stron, są ważną częścią polskiego społeczeństwa" - zapewnił Gosiewski.

Uczestnicy Forum Polonijnego złożyli w sobotę hołd Janowi Pawłowi II podczas uroczystej Mszy Świętej pod przewodnictwem ks. bp. Antoniego Pacyfika Dydycza OFM Cap., ordynariusza drohiczyńskiego. Z kolei wczoraj na dziedzińcu Domu Słowa odsłonięto popiersie gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila", którego dokonała jego córka - Maria Fieldorf-Czarska wraz z fundatorką monumentu Elżbietą Kasprzycką. Ojciec doktor Krzysztof Bieliński CSsR, rektor WSKSiM, zaznaczył podczas przemówienia, że postać tego jednego z najwybitniejszych żołnierzy Polski Podziemnej jest wspaniałym przykładem patriotyzmu i wzorcem do naśladowania dla naszej młodzieży.

Jacek Dytkowski
"Nasz Dziennik"

OŚWIDCZENIE PREZESA JANA KOBYLAŃSKIEGO
Napisał Jan Kobylański
OŚWIDCZENIE PREZESA JANA KOBYLAŃSKIEGO W SPRAWIE OPUBLIKOWANEGO KOLEJNEGO OSZCZERSTWA W GAZECIE WYBORCZEJ W DNIU 27.03.09


W odniesieniu do opublikowanego w Gazecie Wyborczej 27.03.09, kolejnego oszczerstwa na moją osobę, chcę oświadczyć co następuje:

1. W fałszywce rzekomego doniesienia MSW Paragwaju napisano, że w czasie II wojny światowej mieszkałem w Austrii i we Włoszech. (Osoby, które napisały to kłamstwo udowodniły swoją głupotę i nieznajomość faktów. W całej, liczącej tysiące stron dokumentacji, dotyczącej mojej osoby, można znaleźć następujące fakty: kiedy rozpoczęła się II Wojna Światowa miałem 16 lat i mieszkałem w Równem na Wołyniu i potem przez 3 lata mieszkałem w Warszawie, gdzie studiowałem w tajnym liceum prywatnym Zaorskiego- zakazanym przez Niemców. Mając 20 lat zostałem aresztowany przez Gestapo i jako więzień polityczny byłem więziony w suterenach w znanym więzieniu Pawiaku.


Stamtąd zostałem przewieziony do Auschwitz gdzie mi wytatuowano na ramieniu numer: 156228. Potem w różnych transportach przewożono mnie do innych obozów. W kwietniu 1945 roku zostałem uwolniony przez wojska alianckie ze znanego obozu koncentracyjnego Dachau pod Monachium w Niemczech. Po uwolnieniu z obozu, jako wolny człowiek pracowałem ciężko i uczciwie i zawsze walczyłem w imię moich przekonań patriotycznych, katolickich i polskich.
Z całego tego okresu wojennego posiadam dokumenty z między narodowej organizacji Czerwonego Krzyża ze Szwajcarii, które są publicznie znane i które w swoim czasie zostały wysłane bezpośrednio z Czerwonego Krzyża do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Trudno zrozumieć, jak można było posunąć się do wypisywania takich kłamstw i bzdur, że podczas II Wojny Światowej mieszkałem w Austrii i we Włoszech. Jedynie osoba z chorą mentalnością może wymyślać i wypisywać takie bzdury i idiotyczne kłamstwa. Poza tym w fałszywce, drukowanej w „Gazecie Wyborczej” podano, że w roku 1953 miałem 44 lata, Znaczyłoby to, że dziś miałbym ponad 100 lat- urodziłem się w 1923 roku w Równem.)
2. W fałszywce napisano, że posiadałem jakoby paszport polski i go używałem nadal w roku 1953. Ja nigdy po roku 1952 nie posługiwałem się, ani w Ameryce Południowej, ani na całym świecie polskim paszportem wydanym przez komunistyczny rząd okupacyjny. Po 1990 roku potwierdziłem moje polskie obywatelstwo i otrzymałem nowy paszport polski, kiedy już Polska miała tak zwane rządy demokratyczne; Sejm i Senat.

3. Z całkowitą fantazją graniczy stwierdzenie, jakobym rozpoczął działalność handlową na rachunek Związku Sowieckiego. Moje przekonania nigdy się nie zmieniły. Zawsze byłem polskim patriotą i ze względu na okupacje Polski przez komunistów nie wróciłem do Ojczyzny.

4. Kolejną absurdalną fantazją jest, że otrzymywałem kredyty na setki milionów lirów.

5. Rekordy nonsensu popełnił autor fałszywki twierdząc, że rzekomo zapłaciłem innym agentom sowieckim 300 tysięcy dolarów. Nigdy w moim życiu nie usłyszałem równie wielkiej bzdury, sugerującej jakoby agenci płacili swoim szefom tak wielkie wręcz astronomiczne sumy. Jak wiem, normalnie jest akurat na odwrót. W dniu dzisiejszym możemy sobie tylko wyobrazić ile by dziś wynosiło 300 tysięcy dolarów. Dziś stanowiłoby to sumę równowartości 10 milionów dolarów. Piszę to, aby lepiej uwidocznić rozmiary tego kłamstwa.
6. Milenko Timich był Jugosłowianinem, uchodźcą politycznym, kapitanem w wojsku regularnym jugosłowiańskim jeszcze podczas panowania monarchii w Jugosławii. Był jednym z pomocników Generała Mihailovica, który walczył w Jugosławii przeciwko Niemcom i potem przeciwko komuniście TITO. Generał Mihailovic jest znaną osobistością z II Wojny Światowej. Był sojusznikiem Anglików i Aliantów. Ze względu na swoje własne interesy niesłusznie i podstępnie wydali go komunistom, którzy go rozstrzelali w Jugosławii.
Wraz z innymi pomocnikami Generała Mihailovica, kapitan Timich został uwięziony. Sowieci zawieźli go do Moskwy a tam zamknęli w okropnym więzieniu Łubiance znanym na całym świecie.
Po jakimś czasie udało mu się uciec. Przez Turcję dotarł do Włoch gdzie jako uchodźca polityczny był znany wśród wszystkich uchodźców jugosłowiańskich i uznawany za bohatera jako współpracownik zamordowanego Generała Mihailovica.
Timich około roku 1950 rozpoczął pracę jako mój pracownik, jeden z sekretarzy, w Mediolanie oraz licznych firmach jakie w tym czasie posiadałem. Potem przyjechał do Paragwaju gdzie przez jakiś czas pracował ze mną i ze względów osobistych rozstaliśmy się i zakończyliśmy naszą współpracę. Timich ożenił się z Niemką i wyemigrował do Brazylii.

7. Z fałszywki wynika, że rząd austriacki wydał rozporządzenie aresztowania mnie. Po raz kolejny autor fałszywki kłamiąc, obnaża swoją głupotę. To kolejny absurdalny wymysł. Przez ostatnie 50 lat prawie każdego roku podróżowałem i podróżuje do Austrii ponieważ bardzo lubię austriackie i węgierskie operetki. Zawsze zatrzymywałem się w luksusowych i znaczących hotelach pięciogwiazdkowych i najbardziej znanych w Wiedniu takich jak: SACHER, HILTON, EXCELSIOR, ASTORIA co łatwo można sprawdzić. Po raz kolejny autor podkreśla swoją głupotę. Jeśli byłbym podejrzany o przestępstwa, to czyż przez 50 lat władze austriackie nie zareagowałyby na moją obecność w ich kraju?
8. Kompletną bzdurą jest twierdzenie, że prowadziłem nieczysty handel- kontrabandę z Włoch do Paragwaju i że niby prowadziłem handel bronią, narkotykami i fałszywymi paszportami.

9. W owej fałszywce napisano, że posiadałem fałszywy paszport panamski. Jest to absurdalnym kłamstwem. Owszem byłem ożeniony z Panamką, bratanicą Prezydenta Panamy- Arias jednak panamskiego paszportu nigdy nie miałem. To wszystko można sprawdzić bardzo łatwo.

10. Kolejnym kłamstwem jest stwierdzenie, że wymieniona fałszywka została jakoby podpisana przez Prokuratora Generalnego Republiki Austrii. Nie podano nawet nazwiska tego prokuratora. Jest to swego rodzaju ukoronowaniem poprzednich dziesięciu kłamstw.

11. Oskarżająca mnie fałszywka została rzekomo sporządzona w 1953 r., jak to się akcentuje w tym jakoby rządowym dokumencie. Według fałszywki miałem w 1953 roku rzekomo 44 lata. Osoba, która to stwierdziła „popisała się” nadzwyczajną to nieznajomością najprostszych zasad matematyki pisząc, zaraz po doniesieniu, że mam 44 lata- urodziłem się w 1923 roku. W 1953 roku miałem 30 lat. Gdybym w 1953 roku miał 44 lata dziś miałbym już ponad 100!!

12. Kolejnym kłamstwem jest to, że byłem jakoby ożeniony ze szczupłą blondynką, rozwódką, etc. Jest to kolejne głupstwo, bardzo łatwe do sprawdzenia. Ożeniłem się tylko jeden raz w moim życiu. Miało to miejsce w Urugwaju z M. Arias, konsul panamską w Urugwaju, bratanicą Prezydenta Panamy Arias, córką mojego osobistego przyjaciela. Idąc śladem „doniesienia” odkrywam kolejną fantazję: że jakoby odwiedzałem bardzo często lokal „ El Pais”. Nigdy o takim lokalu w moim życiu nie słyszałem.
Prawdą jest, że do Paragwaju przyjechałem na podpisany kontrakt z rządem Paragwajskim, którego przedstawicielem był Dr. R.L. Petit, który podpisał kontrakt ze mną jak i z innymi siedmioma przedsiębiorcami i przemysłowcami (którzy podpisali kontrakty w Rzymie, Wiedniu, Paryżu i Mediolanie.) Kiedy przyjechaliśmy do Paragwaju na kontrakty w 1952 roku, Dr. R.L.Petit niestety już nie był ministrem i pełnił w tym czasie już inną funkcję rządową.
W fałszywce jest napisane, że ja przywiozłem ze sobą samochody. Jest tu mała cząstka prawdy w całej fałszywce, oczywistym jest, że każdy z nas przywiózł ze sobą samochody prywatne, meble etc. Przywiozłem ze sobą nowy samochód marki BUICK model 1951, z rejestracją USA B.S. 5545 y także LAND ROVERA model 1951 numer 1455.
W tym czasie taki samochód jak BUICK był samochodem luksusowym, który możemy porównać, że dziś by kosztował 100 tysięcy dolarów i jeszcze JEEP LAND ROVER ( najlepszy jaki jest) i oczywistym jest, że właścicielem takich pojazdów mogła być tylko osoba majętna.
Poza tym kupiłem 54 hektary przy alei Madame Lynch. W dniu dzisiejszym ta posiadłość, która w tamtym okresie czasu była największą w Asuncion (Paraguay) , dla porównania kosztowałaby wiele dziesiątek milionów dolarów. Kupiłem wtedy tą nieruchomość, aby stworzyć tam podobne przedsiębiorstwa, jak te, które miałem we Włoszech. W kraju południowoamerykańskim panowała bardzo wielka niestabilność ekonomiczna i polityczna. Niestety, będąc jeszcze w Europie o tej sytuacji nie wiedzieliśmy. Zrozumiałym jest, że tak ja jak i reszta siedmiu przemysłowców przywieźliśmy ze sobą duży kapitał. Wszyscy z nas byli ludźmi zamożnymi. Ze względu na tę niestabilność, niestety nie udało się zrealizować zamierzonych celów. Widząc tą sytuację ekonomiczno-polityczną, starałem się w miarę możliwości uratować moje interesy i mój kapitał. W Paragwaju posiadałem wiele firm handlowych i przemysłowych, wśród których były między innymi: LUX, METRO, LA CAPITAL, PARAPOL i wiele innych firm importujących, eksportujących i produkujących.
Wśród siedmiu przedsiębiorców, którzy przybyli wraz ze mną do Paragwaju, był Austriak FOGEL, który przyjechał wraz ze swoją rodziną, która mieszka w Paragwaju po dziś dzień. Fogel prowadził produkcje konserw etc. Kiedy przyjechał do Paragwaju przywiózł ze sobą swoje prywatne auto marki MAYBACH, jeden z najlepszych samochodów niemieckich, który i na dzień dzisiejszy kosztuje więcej jak milion dolarów.
Tak samo zrobili pozostali: Hrabia TALLIA FERI z Mediolanu, generał PIVONA z Rzymu i Doktor PITO z Francji, który w Paragwaju rozpoczął produkcję oleju rycynowego.
Należałoby pociągnąć do odpowiedzialności osoby, które podały kłamliwe twierdzenia o moich długoletnich przyjaciołach. O ANIBAL MARTINEZ, wysokim urzędniku państwowym czy BARREIRO MAFFIODO, prawniku, a potem wieloletnim paragwajskim ambasadorem i wiceministrem spraw zagranicznych. Poza tym pułkownika Vysokolana nigdy nie znałem, jedynie słyszałem o nim jako słynnym matematyku.
Czując się Polakiem i antykomunistą byłem zaprzyjaźniony z rosyjskimi bohaterami z Białej Armii, którzy walczyli w słynnej Wojnie o Chaco. Przybyli do Paragwaju z Chin. Byli to wojskowi z Armii Carskiej i do Paragwaju przybyli po przegranej wojnie z bolszewikami. Anglicy i alianci, którzy zawarli porozumienie z bolszewikami pozostawili tych wojskowych na pastwę losu. Zajęli oni jednak jako doświadczeni wojskowi wysokie pozycje w armii paragwajskiej podczas Wojny o Chaco. Do tych wojskowych należeli między innymi generałowie Bielajew i Ern, który także był szefem inteligencji rządu paragwajskiego, Generał Zimowski i pułkownik Puszkarewicz- mój wielki przyjaciel i wielu innych. Byłem także zaprzyjaźniony z paragwajskim Generałem Dywizji Demetrio Cardozo, Barrientos (Ministrem Finansów) , Samaniego (Minister Pracy i Polityki Społecznej), Andres Rodriguez, który po upadku dyktatury Stroessnera został Prezydentem Paragwaju. Wśród ambasadorów moim wieloletnim przyjacielem jest Migiel T.Romero, który w czasie swojej wieloletniej pracy dyplomatycznej był między innymi w Watykanie, Urugwaju, Peru. Innymi moimi przyjaciółmi byli: dr Gonzales Maya z Chile i wiceminister spraw wewnętrznych Villate z Paragwaju, a także generał Rojas, Pułkownik Becker (olimpista) i naturalnie Major Białobłocki, który był razem ze mną prezesem i współzałożycielem Związku Polaków w Paragwaju.
W Paragwaju poznałem wiele znanych ludzi handlu, przemysłu, polityki, edukacji. Byłem zaprzyjaźniony z wieloma rodzinami paragwajskimi i w szczególności z Sr.Anibal R.Martinez.
Byłem także sponsorem i przedstawicielem paragwajskiej delegacji olimpijskiej na poszczególne olimpiady: miedzy innymi: Monachium 72, Montreal 76, Seul 88, Barcelona 92 i wielu innych. Został mi wręczony także złoty medal przez ministra spraw wewnętrznych Edgarda Isfrana za współpracę na rzecz Związku Kobiet w Paragwaju (mam dyplom). Otrzymałem także złoty medal od Komitetu Olimpijskiego w Paragwaju i złoty medal z C.P. za współpracę międzynarodową za Zasługi dla Paragwaju.
Byłem wiceprezesem Klubu Piłkarskiego paragwajskiego pierwszej klasy „Club Presidente Hayes” gdzie prezesem był Gen. Cardozo.
Byłem również przyjacielem doktora Vasconsello, który był prawnikiem i politykiem.
W owym donosie zapomniano dopisać, że mój przyjaciel Dr. R.L.Petit był ministrem rządu paragwajskiego kiedy prezydentem był FEDERICO CHAVEZ. Dr.Petit zginął z rąk ludzi Stroessnera podczas jego przewrotu w 1954 tak jak i wielu innych.
Należy dodać w moich wspomnieniach z tego okresu czasu, iż w Paragwaju zdałem sobie sprawę z niestabilności sytuacji ekonomiczno-politycznej w tym kraju i niemożności dotrzymania przez tamtejsze władze podpisanej ze mną umowy handlowej. A przy tym Paragwaj był krajem, mającym tylko dwa i pół miliona ludności na obszarze 406 750 km2, krajem tropikalnym, pozbawionym możliwości komunikacji handlowej z zagranicą. W tej sytuacji postanowiłem nastawić moją działalność na wyjazdy do innych krajów. Po paru latach przeniosłem firmy do Argentyny, Urugwaju, Hiszpanii, Szwajcarii, Niemiec i wielu innych krajów. Moje międzynarodowe firmy handlowe działały razem w aż 45 krajach świata. Dobrze byłoby przytoczyć w tym kontekście takie oto powiedzonko w Paragwaju z tego czasu: „ Jeżeli ktoś przyjeżdża do Paragwaju jako przemysłowiec, żeby tworzyć tam przemysł, to łatwo jest zrobić mały kapitał, trzeba przyjechać z dużym kapitałem.” My wszyscy przemysłowcy, którzy przyjechaliśmy na kontrakty rządowe, niestety po pewnym czasie nie mogliśmy uratować całości naszego kapitału, który wtedy ze sobą przywieźliśmy. To nie była niczyja wina. Taka była sytuacja ekonomiczna i polityczna w Paragwaju i niestety będąc jeszcze w Europie nie mieliśmy informacji o prawdziwym stanie rzeczy.

13. Niezrozumiałym jest fakt podawania w doniesieniu rzekomego mojego adresu w Austrii przy ulicy Maria Teresina Strasie 24 w Wiedniu, skoro ja byłem już ze swoimi samochodami w Paragwaju- jak zostało wcześniej powiedziane w fałszywce. W Wiedniu zatrzymywałem się jedynie w hotelach- co także oświadczyłem wcześniej. Ciekaw jestem jak wymyślono ten adres, skoro jak wcześniej już nadmieniłem, nigdy tam nie miałem ani biur, ani tam nie mieszkałem!

14. Do najbardziej niesamowitych bzdur, zamieszczonych w fałszywce, należą informacje, obnażające wręcz nieznajomość geografii świata, zawartą w rzekomym doniesieniu. Pisze się tam: „Według tłumaczenia paszportu, wydanego przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż w Genewie, w Austrii ! (Przecież Genewa jest w Szwajcarii!!!)
Przecież każdy, nawet uczeń ogólniaka, już wie, że Genewa mieści się w Szwajcarii, a nie w Austrii. Skoro zaś prowadziłem interesy we Włoszech, to tam właśnie mogłem załatwić wszelkie formalności, gdyż tam było moje miejsce zamieszkania. Nie wiem, skąd się wzięło u autora fałszywki aż tyle obsesyjnych kłamstw w odniesieniu do mego pobytu w Austrii. Dodajmy, że równocześnie autor fałszywki informuje nas, że otrzymałem wizę od konsula Paragwaju w Genui, a to jest przecież we Włoszech.

15. Całkowicie kłamliwe są zwarte w fałszywce informacje na temat Milenko Timich, który był jugosłowiańskim kapitanem, współpracownikiem generała Mihailovica.

16. Całkowicie nieprawdziwe jest twierdzenie, że Milenko Timich był obywatelem Panamy.

17. Niezgodne z prawdą jest twierdzenie, że miałem bar „La Chinina”. Zupełnie fałszywe jest wyliczanie w moim kontekście nazwisk kilku Rosjan, których nigdy w życiu nie poznałem.

Wszystko to w całości przypomina fałszywkę i wszelką zawartą nieprawdę jest bardzo łatwo udowodnić. Widać, że autor donosu jest stałym czytelnikiem strony internetowej USOPAŁ, gdyż tam wielokrotnie poprzez liczne artykuły udowadniano Gazecie Wyborczej napisaną nieprawdę i kłamstwa bez pokrycia. Na stronie USOPAŁ także wielokrotnie publikowano w oświadczeniach dla ukazania zamieszczonych przez ta gazetę kłamstw informacji, że posiadałem paszport polski. Paszporty polskie otrzymywali Polacy, mający rezydencję za granicą, którzy na przykład prowadzili przedsiębiorstwa czy działalność handlową i nie chcieli wrócić do kraju z oczywistych powodów- okupacji komunistycznej w Polsce. Ja taki paszport otrzymałem z tych samych motywów.
Całość tego jakoby „prawdziwego donosu ministerialnego” przypomina mi o jednym już wcześniej zaistniałym fakcie w niedalekiej przeszłości, kiedy ambasadorem RP w Urugwaju był Jarosław Gugała bardzo znany wśród Polaków jednak jedynie ze swoich haniebnych poczynań. Chodzi tu o wystąpienie Gugały gdzie posadził mnie na podstawie „ważnego” dokumentu o szpiegostwo na rzecz Związku Radzieckiego!
W związku z teatrem Gugały, były Minister, Pan Poseł Antoni Macierewicz wystąpił do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o udostępnienie owych dokumentów. Minister Spraw Zagranicznych Pan Adam Rotfeld odpowiedział Ministrowi Macierewiczowi i zacytuję jego treść: „Nawiązując do mojego pisma z 7 bm. w sprawie udostępnienia dokumentacji mającej potwierdzić związki pana Jana Kobylańskiego ze służbami sowieckimi, pragnę uprzejmie poinformować, że kwerenda przeprowadzona w Archiwum MSZ oraz we właściwym merytorycznie Departamencie Konsularnym i Polonii nie wykazała istnienia takich dokumentów”. (29.04.05) Kopia tego pisma jest umieszczona w Książce X-lecia USOPAŁ na stronie 280.
Gugała nie mógł poświadczyć swej wypowiedzi prawdziwymi dokumentami, a jedynie posługując się fałszywkami i to prawdopodobnie „domowej własnej roboty”!
Czyżby notka ambasadora Gugały miała świadczyć, że byłem szpiegiem? Gugała najwyraźniej zapomniał mowy, albo stracił pamięć gdyż do tej pory ani nie przeprosił, ani nie sprostował swoich kłamliwych i bezpodstawnych wypowiedzi publicznych. Niestety nie od dziś taki styl „ dziennikarstwa” króluje w polskich mediach i niestety jest to także styl polskiej dyplomacji. Publiczne działania Gugały urzędnika państwowego, dyplomaty wyglądają jakoby prywatny folwark. Miał on skłonności do plucia kłamstwem i obrzucaniem błotem z prędkością karabinu maszynowego, dla celów zasłonięcia swojej komunistycznej przeszłości. I stało się! Gugała jako „dociekliwy, prawdomówny i wiarygodny” dziennikarz po raz kolejny dopuścił się wierutnego kłamstwa posądzając Ministra Tomaszewskiego, że jakoby był agentem komunistycznym! Dowodem na prawdziwość swojej wypowiedzi podał, że wie bo sam był przy tym jak jakoby Min. Tomaszewski szpiegował! Na tak wybitną „gwiazdorską” wypowiedź musiał zrezygnować z pracy w telewizji. Jednak niedługo po tym Gugała w nagrodę za swoje telewizyjne wystąpienie został wysłany przez swych patronów na „misję specjalną” jako ambasador do Urugwaju.
Takie wymyślane historie to nic nowego. Są nam znane już za epoki hochsztaplera Schnepffa, kiedy to pełnił funkcje ambasadora w Urugwaju, ale nie tylko- także z Kanady i innych części Świata. Dał się poznać także w Kurytybie, Montevideo, a szczególnie w Buenos Aires gdzie wraz ze znanym kapitanem służb specjalnych Włodzimierzem Krzyżanowskim po nocach sprowadzali do Ambasady RP przedzierając się przez żelazny płot osoby oferujące usługi seksualne. Na ich nieszczęście jedna się na tym płocie zawiesiła i trzeba było wzywać pomoc aby ją „ odwiesić”. Skandal z tego incydentu zrobiła żona Ambasadora RP w Buenos Aires w tym okresie czasu Prof. Wróbla u którego gościli w ambasadzie Schnepf i kompania i na tym zabawa się skończyła.
Jest istotnym w tym miejscu przypomnieć o kolejnym bezczelnym oszustwie, które to w obecnych czasach wśród dziennikarzy nazywane jest : „ śledztwem dziennikarskim”. Miało to miejsce w 2004 roku w Urugwaju gdzie zawitał goniec Pana Michnika nijaki Mikołaj Lizut podający się wśród urugwajskiej Polonii jako Stanisław Andrzejewski i nie tylko podając się, ale także wpisując do księgi pamiątkowej ze swoim „ przybranym” na czas podróży imieniem i nazwiskiem. Widać, że bezczelność Gazety Wyborczej nie ma końca. Aby napisać tak fantazyjny artykuł, wcale nie trzeba nikogo wysyłać do Urugwaju, a przecież koszta nie są małe na taką podróż. I cóż wielkiego wyśledził Pan Lizut? Kolejne kłamstwa, kolejne pomówienia i fantazje nie mające końca.
Gorzką prawdą jest, że do tej pory nikt z tych wszystkich kłamców śpiewających kłamstwa na jedna i tą samą nutę nie sprostowali pomówień, swoich kłamliwych wypowiedzi bez pokrycia i nie przeprosili mnie za zniesławienie mojej osoby poprzez te wszystkie kłamliwe publikacje. Seneka mawiał : „czego nie zabrania prawo, zabrania wstyd”. Czyżby ta cała banda już i wstydu nie miała?
Do tej całej brudnej sprawy oszczerstw na temat mojej osoby chce przypomnieć tym łobuzom: pseudo dyplomatom typu „Nikodema Dyzmy”, oszustom, pseudo dziennikarzom i pismom „polskojęzycznym” i ich wspólnikom z kraju i zagranicy jeszcze jedno: mam na imię Jan, będę używać imienia Jan, Janusz, John, Juan, Giovanni, Jean itp. i skrótu JK, aby nie mieli wątpliwości- to zawsze ja- Polak, Katolik, który nigdy nie zmienił nazwiska. Od dziecka moim patronem był i jest Święty Jan. Moje imię tłumaczono z różnych względów praktycznych.
Chciałbym także oświadczyć, że w całym moim życiu nie prowadziłem żadnych nielegalnych interesów, handlu bronią, narkotykami czy fałszywymi paszportami. Nigdy nie byłem oszustem, nie byłem ani posądzony, ani skazany za takie przestępstwa w całym moim życiu ( nie wiem czy moi oszczercy mogą to o sobie powiedzieć?).
W okresie mojego życia byłem: Konsulem Honorowym Paragwaju przez 17 lat w Hiszpanii, Konsulem Honorowym Rzeczpospolitej Polskiej w Urugwaju przez 10 lat, wręczono mi ponad sto różnych odznaczeń państwowych w tym wiele z Polski, dziesiątki odznaczeń i dyplomów za moją pracę społeczną, za moją działalność olimpijską, otrzymałem wiele nagród za moją wieloletnią pracę filatelistyczną. Przez ponad 16 lat byłem prezesem Związku Polaków w Argentynie, aż do 80 roku życia, kiedy to zrezygnowałem z funkcji ze względu na mój wiek. Przez ponad 15 lat jest prezesem i fundatorem Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej, prezesem Unii Polsko-Urugwajskiej oraz prezesem Stowarzyszenia Im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Urugwaju, których także jestem fundatorem oraz Prezesem Fundacji „Juan Kobylanski” w Argentynie i Montevideo.
To mi daje wielką satysfakcję, że dużą część mojego majątku mogłem przekazać dla spraw Polski, dla moich rodaków, dla sprawy Mojej Ojczyzny.
Jestem w stałym kontakcie z wieloma ludźmi i organizacjami polsko-patriotycznymi na całym świecie, które służą Polsce i którym zależy na sprawie Naszej Ojczyzny. Moje oświadczenie przygotowałem specjalnie, gdyż zdaję sobie sprawę, że u podłoża tych wszystkich kłamstw i oszczerstw leży fakt, że jestem Polakiem, patriotą, Katolikiem i że moim działaniem i nieugiętą postawą przeszkadzam pewnym grupom, którym zależy na zniesławieniu nie tylko mnie ale i Narodu Polskiego i dlatego też imają się wszelkich sposobów do swego niegodziwego działania.

Jan Kobylański
Prezes USOPAŁ

Prisimy pisac protesty BRONCIE POLSKI I POLAKOW POLACY RODACY

Ministerstwo Spraw Zagranicznych / Ministry of Foreign Affairs



•Biuro Rzecznika Prasowego MSZ / MFA Press Spokesman
Rzecznik Prasowy: Piotr Paszkowski
Dyrektor Biura: Alicja Rakowska

Kontakty z mediami.

Spokesman for the Minister.

rzecznik@msz.gov.pl
brp.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48-22) 5239356
fax. (+48-22) 5239099

•Informacja konsularna / Consular Information
Praktyczne informacje dla wyjeżdżających lub przebywających za granicą.

Information for Polish citizens abroad.

tel. (+48-22) 5239451

•Departament Afryki i Bliskiego Wschodu / Department of Africa and the Middle East
Dyrektor: Jacek Chodorowicz
Zastępca Dyrektora: Juliusz Gojło
Zastępca Dyrektora: Maciej Kozłowski

Sprawy dotyczące państw regionu Afryki i Bliskiego Wschodu (z wyłączeniem kwestii wizowych i konsularnych) oraz międzynarodowych organizacji regionalnych: LPA, DA, OKI, SADC, RWPZ, UMA, COMESSA, ECOWAS, COMESA.

Is engaged in Poland ’s policy towards nations of Africa and the Middle East and its cooperation with the said nations, collects information on the political, economic, scientific and cultural situation in particular nations of Africa and the Middle East , is in charge of bilateral consultations and official visits, exercises supervision of the work of Polish diplomatic missions in Africa and the Middle East.

dabw.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239583
fax (+48 22) 6287819

•Departament Ameryki / Department of the Americas
Dyrektor: Artur Orzechowski
Zastępca Dyrektora: Ewa Kinast

Sprawy dotyczące państw kontynentu amerykańskiego (Ameryka Północna i Południowa z wyłączeniem kwestii wizowych i konsularnych) oraz organizacji regionalnych : OPA, NAFTA, MERCOSUR, FTAA.

Is engaged in Poland ’s policy towards nations of the Americas (South and North America) and its cooperation with the said nations, collects information on the political, economic, scientific and cultural situation in particular American nations, is in charge of bilateral consultations and official visits, exercises supervision of the work of Polish diplomatic missions in the Americas.

da.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239270
fax (+48 22) 6226462

•Departament Azji i Pacyfiku / Department of Asia and Pacific Region
Dyrektor: Tadeusz Chomicki
Zastępca Dyrektora: Krzysztof Dobrowolski
Zastępca Dyrektora: Krzysztof Majka

Sprawy dotyczące państw regionu Azji i Pacyfiku (z wyłączeniem kwestii wizowych i konsularnych) oraz międzynarodowych organizacji regionalnych: ASEAN, APEC, ASEM, ARF, KNPN, KEDO i innych.

Is engaged in Poland ’s policy towards nations of Asia and the Pacific region and its cooperation with the said nations, collects information on the political, economic, scientific and cultural situation in particular nations of Asia and the Pacific region, is in charge of bilateral consultations and official visits, exercises supervision of the work of Polish diplomatic missions in Asia and the Pacific region

dap.sekretariat@msz.gov.pl
tel.: (+48 22) 5239302
fax (+48 22) 5239599

•Departament Europy Środkowej i Południowej / Department of Central and Southern Europe
Dyrektor: Adam Hałaciński
Zastępca Dyrektora: Zbigniew Krużyński

Sprawy dotyczące państw Europy środkowej i południowo-wschodniej.

Is engaged in Poland's policy towards nations of Central and Southern Europe.

desp.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239251
fax (+48 22) 5239369

•Departament Europy Zachodniej i Północnej / Department of Western and Northern Europe
Zastępca Dyrektora, Kierujący Departamentem: Jacek Bazański
Zastępca Dyrektora: Romuald Szoka

Sprawy dotyczące państw i podmiotów prawa międzynarodowego na obszarze Europy Zachodniej i Północnej.

Is engaged in Poland's policy towards nations and international organisations of Western and Northern Europe.

dezp.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239757
fax (+48 22) 5239817

•Departament Wschodni / Eastern Department
Dyrektor: Jarosław Bratkiewicz
Zastępca Dyrektora: Anna Kostrzewa
Zastępca Dyrektora: Michał Łabenda

Sprawy dotyczące państw Europy Wschodniej, Azji Środkowej i Kaukazu Południowego oraz Partnerstwa Wschodniego i polityki wschodniej Unii Europejskiej.

Responsible for questions concerning nations of Eastern Europe, Central Asia and Southern Caucasus as well as Eastern Partnership and eastern policy of European Union.

dw.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5238264
fax (+48 22) 5238232

•Departament Dyplomacji Publicznej i Kulturalnej / Department of Public and Cultural Diplomacy
Dyrektor: Aleksandra Piątkowska
Zastępca Dyrektora: Joanna Stachyra
Zastępca Dyrektora: Jacek Multanowski

Realizuje działania mające na celu kształtowanie pozytywnego wizerunku Polski z wykorzystaniem instrumentów dyplomacji publicznej. Zarządza serwisami internetowymi MSZ.

Is in charge of promotion of the Republic of Poland abroad and elaborates appropriate strategies serving that end, encourages contacts with various social groups in foreign countries, focusing on opinion-forming circles, is responsible for creating a positive image of Poland abroad. Manages the MFA's websites.

dprom@msz.gov.pl
ddpk.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239975
fax (+48 22) 5239898

•Departament Konsularny / Department of Consular Affairs
Dyrektor: Jarosław Czubiński
Zastępca Dyrektora: Joanna Kozińska-Frybes
Zastępca Dyrektora: Włodzimierz Zdunowski

Sprawy konsularne (opieka konsularna, wizy).

Supervises the work of Polish consular offices and officers, ensures protection of Poland ’s rights and interests abroad as well as of those of Polish nationals and legal persons in foreign countries, elaborates guidelines for cooperation with other nations in the field of movement of persons as well as visa, migration and asylum policies, authenticates Polish documents meant for use abroad.

dkp.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239444
fax (+48 22) 5238872

•Departament Narodów Zjednoczonych i Praw Człowieka / Department of United Nations and Human Rights
Dyrektor: Marcin Nawrot
Zastępca Dyrektora: Marek Kuberski

Współpraca Polski z organizacjami i organami Narodów Zjednoczonych.

Poland ’s cooperation with organizations and organs of the United Nations’ system, ensures assistance to Poland ’s representatives in the disarmament-related work of UN bodies and organizations, handles the issue of Poland ’s participation in peacekeeping operations of the United Nations, coordinates establishment of Poland ’s positions with regard to global problems, deals with cooperation for development.

dsnz@msz.gov.pl
dnzpc.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239400
fax (+48 22) 6210217

•Departament Polityki Bezpieczeństwa / Department of Security Policy
Dyrektor: Adam Kobieracki
Zastępca Dyrektora: Tomasz Łękarski
Zastępca Dyrektora: Marek Szczygieł

Kwestie dotyczące bezpieczeństwa i obronności Polski.

Deals with security and defense-related issues, with due account of threats posed to security of Poland , attends on the cooperation of the Republic of Poland with NATO, WEU and OSCE, as well as with the European Union with regard to the Common European Security and Defense Policy, assists Poland ’s representatives working on NATO projects, is involved in conventional arms control, assists representatives of the Republic of Poland engaged in pursuit of disarmament initiatives, is responsible for the international cooperation of defense industries

dpb@msz.gov.pl
dpb.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239205
fax (+48 22) 5238049

•Departament Prawno-Traktatowy / Department of Legal and Treaty Issues
Dyrektor: Remigiusz Henczel
Zastępca Dyrektora: Janusz Łącki
Zastępca Dyrektora: Jacek Such

Umowy międzynarodowe, dla których ministrem właściwym jest Minister Spraw Zagranicznych.

Watches over performance of the minister’s responsibilities ensuing from provisions on international agreements, exercises supervision over the implementation of international agreements concluded by the Republic of Poland , in respect of the minister’s area of responsibility, participates in negotiating international agreements, opines on issues related to public and private international law, keeps an archive of all texts of international agreements and related documents, deals with human rights and ethnic minority-related issues, provides extensive assistance to persons representing Poland before international human rights protection bodies.

dpt@msz.gov.pl
dpt.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239424
fax (+48 22) 5238329

•Departament Strategii i Planowania Polityki Zagranicznej / Department of Strategy and Foreign Policy Planning
Zastępca Dyrektora: Maciej Pisarski

Otoczenie międzynarodowe, stosunki międzynarodowe oraz główne kierunki aktywności międzynarodowej Polski.

Analyses the international environment of the Republic of Poland, elaborates strategies of Poland ’s activities on the international forum, cooperates with scientific institutions, drafts the minister’s exposés as well as reports setting out main Polish foreign policy objectives for the next year.

dsip@msz.gov.pl
dsppz.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239051
fax (+48 22) 5238051

•Departament Unii Europejskiej / Department of the European Union
Dyrektor: Artur Harazim
Zastępca Dyrektora: Cyryl Kozaczewski
Zastępca Dyrektora: Arkadiusz Michoński

Kwestie dotyczące Unii Europejskiej.

Poland ’s policy towards European Union.

due@msz.gov.pl
due.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239175
fax (+48 22) 6210213

•Departament Współpracy Rozwojowej / Department of the Development Co-operation
Dyrektor: Marek Ziółkowski
Zastępca Dyrektora: Mirosław Sycz

Problematyka międzynarodowej współpracy na rzecz rozwoju, obsługa narodowego programu współpracy rozwojowej, współpraca z instytucjami pomocowymi Unii Europejskiej, OECD (DAC) i Systemu Narodów Zjednoczonych.

Foreign assistance that includes development assistance and support for the process of building democracy and a civil society.

dwr@msz.gov.pl
dwr.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5238073
fax (+48 22) 5238074

•Departament Współpracy z Polonią / Department of the Co-operation with Polish Diaspora
Dyrektor: Wojciech Tyciński
Zastępca Dyrektora: Marta Sęk-Spirydowicz

Polityka wobec Polonii i Polaków za granicą oraz ochrona praw mniejszości polskich i Polonii. Koordynacja realizacji Rządowego Programu Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą oraz Ustawy o Karcie Polaka

Policy towards the Polish Diaspora and Poles abroad as well as protection of the rights of Polish Diaspora and Polish minorities. Co-ordination of the Polish Diaspora Programme and the implementation of the Card of the Pole Act.

dwp@msz.gov.pl
dwp.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239441
fax (+48 22) 5238029

•Departament Zagranicznej Polityki Ekonomicznej / Department of Foreign Economic Policy
Dyrektor: Wojciech Ponikiewski
Zastępca Dyrektora: Grzegorz Gawin

Tworzenie założeń zagranicznej polityki ekonomicznej RP oraz sprawy związane z członkostwem RP w OECD, Światowej Organizacji Handlu, Banku Światowym, Międzynarodowym Funduszu Walutowym, Europejskim Banku Inwestycyjnym i Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju.

Works out guidelines for Poland ’s external economic policy, analyses main problems and trends in international economic relations, evaluates the economic security of the Republic of Poland, participates in projects undertaken in connection with Poland ’s membership of the Organization for Economic Cooperation and Development, and of the World Trade Organization.

dzpe@msz.gov.pl
dzpe.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5238522
fax (+48 22) 5239149

•Protokół Dyplomatyczny / Diplomatic Protocol
Dyrektor: Mariusz Kazana
Zastępca Dyrektora: Małgorzata Łatkiewicz-Pawlak
Zastępca Dyrektora: Janusz Niesyto

Sprawy dotyczące korpusu dyplomatycznego akredytowanego w Polsce.

Is in charge of visits by heads of state and government as well as those by ministers of foreign affairs, makes arrangements for audiences of foreign diplomats accredited to Poland with Polish top-level state officials, makes arrangements for and provides catering services to diplomatic functions, handles accreditation and exequatur of representatives of foreign states to Poland , watches over the observance of diplomatic and consular privileges and immunities.

protokol@msz.gov.pl
pd.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239220
fax (+48 22) 5239617



•Biuro Archiwum i Zarządzania Informacją / Bureau of Archives and Information Managment
Dyrektor: Łukasz Lutostański
Zastępca Dyrektora: Małgorzata Mroczkowska

Klasyfikacja, gromadzenie, ewidencjonowanie, opracowywanie, przechowywanie i udostępnianie materiałów archiwalnych MSZ. Gromadzenie, analiza, zarządzanie informacją.

Keeps and allows access to the ministry’s archival resources, prepares historical documentation for the ministry, establishes principles governing circulation of unclassified documents, makes subscriptions for foreign press. Is in charge of the system of storing, processing and circulating information within the Ministry and in Polish diplomatic missions, prepares and disseminates information on Poland ’s foreign policy.

bazi.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5238633
fax (+48 22) 5239823

•Biuro Bezpieczeństwa Dyplomatycznego / Bureau of Diplomatic Security
Dyrektor: Grzegorz Poznański
Zastępca Dyrektora: Artur Nowak

bbd.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239487
fax (+48 22) 5239819

•Biuro Dyrektora Generalnego / Bureau of the Director-General
Dyrektor: Marzena Krulak
Pełnomocnik Ministra ds. Informatyzacji MSZ: Marek Michalewski

Obsługa Dyrektora Generalnego, organizacja pracy w Ministerstwie oraz na placówkach zagranicznych.

Attends on the Director-General of the foreign service, supervises organization and functioning of both the ministry and Poland ’s foreign missions.

bdg@msz.gov.pl
bdg.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239787
fax (+48 22) 5238139

•Biuro Finansów / Bureau of Finances
Dyrektor: Michał Radlicki
Zastępca Dyrektora: Elżbieta Kalbarczyk-Chochół
Zastępca Dyrektora: Bogusław Nowakowski

Budżet resortu oraz sprawy finansowe placówek zagranicznych.

Manages the finances of the MFA and Polish missions abroad.

bf.sekretariat@msz.gov.pl
tel.: (+48 22) 523 9700
fax (+48 22) 621 0317

•Biuro Informatyki i Telekomunikacji / Information Technology and Telecommunication Bureau
Dyrektor: Zbigniew Powałka
Zastępca Dyrektora: Dariusz Matysek
Zastępca Dyrektora: Grzegorz Pachulski
Zastępca Dyrektora: Dariusz Toruń

bit.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239471
fax (+48 22) 6290287

•Biuro Infrastruktury / Bureau of Infrastructure
Koordynator: Andrzej Niedźwiecki

Infrastruktura i inwestycje Ministerstwa oraz placówek zagranicznych.

Infrastructure and investments of the MFA and Polish missions abroad.

bi.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 523 8462
fax (+48 22) 523 9789, 621 0317

•Biuro Kontroli i Audytu / Bureau of Control and Audit
Dyrektor: Witold Spirydowicz
Zastępca Dyrektora: Ewa Pietruszko

bka.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5238543
fax (+48 22) 5238545

•Biuro Pełnomocnika do spraw postępowań przed międzynarodowymi organami ochrony praw człowieka
Dyrektor: Jakub Wołąsiewicz

Postępowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, Komitetem Praw Człowieka, Komitetem Przeciwko Torturom, Komitetem do spraw Likwidacji Dyskryminacji, prawne aspekty międzynarodowej ochrony praw człowieka oraz upowszechnianie wiedzy dotyczącej międzynarodowych systemów ochrony praw człowieka.

bpopc.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5238164
fax (+48 22) 5239512

•Biuro Pełnomocnika do spraw Ochrony Informacji Niejawnych
Dyrektor: Monika Sudar
Zastępca Dyrektora: Maciej Kozakiewicz

bpoin.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239216
fax (+48 22) 6286313

•Biuro Prawne i Zamówień Publicznych / Bureau of Legal Affairs and Public Tender
Dyrektor: Przemysław Czyż
Zastępca Dyrektora: Sebastian Szaładziński

Prace legislacyjne, obsługa prawna Ministerstwa oraz postępowania o udzielenie zamówień publicznych w MSZ.

bpzp.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239787
fax (+48 22) 5238139

•Biuro Spraw Osobowych i Szkolenia / Bureau of Human Resources and Training
Dyrektor: Beata Brzywczy
Zastępca Dyrektora: Ilona Węgłowska
Zastępca Dyrektora: Małgorzata Banat-Adamiuk
Zastępca Dyrektora: Roman Kowalski
Zastępca Dyrektora: Mariusz Tomaszewski

Sprawy dotyczące kwestii kadrowych (aplikacje, praktyki) oraz szkoleniowych.

biuro.szkolenia@msz.gov.pl
bsos.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239231
fax (+48 22) 5239763

•Sekretariat Ministra / Secretariat of the Minister
Dyrektor: Cezary Król
Zastępca Dyrektora: Michał Miarka

Powadzi sprawy związane z działalnością MSZ, zapewnia obsługę Ministra w zakresie jego współpracy z Prezydentem RP, Sejmem i Senatem, Prezesem i członkami Rady Ministrów, Najwyższą Izba Kontroli oraz innymi organami administracji rządowej, samorzadu terytorialnego, partiami politycznymi, instytucjami, stowarzyszeniami i innymi organizacjami; prowadzi sprawy dotyczące patronatów i zaproszeń skierowanych do Ministra Spraw Zagranicznych.

Renders services to the minister pertaining to his cooperation with public administration bodies, provides secretarial and clerical attendance on the ministry’s leadership, is in charge of the minister’s agenda, coordinating his visits and appointments.

sekretariat.ministra@msz.gov.pl
sm.sekretariat@msz.gov.pl
tel. (+48 22) 5239201
fax (+48 22) 6257652

•Zarząd Obsługi
Dyrektor: Artur Szczepaniec
Zastępca Dyrektora: Krzysztof Cieślak
Zastępca Dyrektora: Małgorzata Tyszkiewicz-Adamczyk

zo.sekretariat@msz.gov.pl
tel.: (+48 22) 5239659
fax: (+48 22) 6283363

-----------------------------
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

00-583 Warszawa, Al. Ujazdowskie 1/3
tel.: 022 6946000
faks: 022 6252637
Dziennik Podawczy

00-582 Warszawa, Al. J.Ch. Szucha 14
(w godz. 815 - 1615)
Centrum Informacyjne Rządu

tel.: 022 6947528; 6946983
faks: 022 8403810
Akredytacje dziennikarskie przyjmuje sekretariat CIR

tel.: 022 6946102, 6946106, 6947072
faks: 022 6284821, 6252872
Kontakt za pośrednictwem poczty elektronicznej

e-mail: cirinfo@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów ogólnopolskich
e-mail: cirmedia@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów regionalnych i lokalnych
e-mail: infolex@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań dotyczących projektów aktów prawnych
e-mail: infoobywatel@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania wszelkich pytań, sugestii i propozycji od obywateli

Sunday, May 3, 2009

Dla kogo pracuje Radosław Sikorski?

Dla kogo pracuje Radosław Sikorski?



Dla kogo pracuje Radosław Sikorski?
Napisał Iwo Cyprian Pogonowski
Radosław Sikorski, obecny minister MSZ w rządzie Tuska, traktuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych jak swój prywatny folwark, wykonując przy tym wiernie, jak na dobrego sługę przystało, polecenia swych prawdziwych mocodawców... Przypominamy artykuł profesora Pogonowskiego sprzed dwóch lat, który rzuca wiele światła na to kim jest i dla jakich sił pracuje Radek Sikorski... Jednego można być pewnym: NIE PRACUJE ON DLA POLSKI!!!


Neokonserwatywny polityk Radek Sikorski, przed nominowaniem go na ministra obrony, pracował od 2002 do 2005, w neokonserwatywnej grupie planistów polityki zagranicznej USA w Waszyngtonie, w American Enterprise Institute, gdzie podobno pobierał on niesłychanie wysoką pensję roczną około ćwierć miliona dolarów, jako dyrektor „nowej inicjatywy atlantyckiej” według strategii światowej opartej na ideologii neokonserwatyzmu. Podobne dochody ma dziś Gorbaczow i t.p.

Ideologia neokonserwatyzmu została stworzona przez trockistów, Żydów nowojorskich, którzy nawrócili się na radykalny syjonizm, w czasie upadku komunizmu i przystosowali oni koncept Trockiego „permanentnej wojny o komunizm,” do budowy globalnego imperium USA i hegemonii Izraela od „Nilu do Eufratu,” tym razem w formie permanentnej wojny o neokonserwatywną wersję demokracji, również znanej jako „demokracja fasadowa,” czyli manipulowana zakulisowo, często przez służby innych państw, etc.

Neokonserawtyści wykorzystali politycznie, sekty fundamentalistów protestanckich, które wierzą, że zwycięstwo Żydów nad Arabami jest warunkiem koniecznym powrotu Chrystusa na ziemię. Sekty te obejmują około jednej trzeciej ludności USA. Właśnie do wierzących fundamentalistów należy prezydent Bush i jego małżonka Laura, jak to zostało opisane przez Kevin’a Phillips’a w jego 13 książkach włącznie z książką „American Theocracy: The Peril and Politics of Radical Religion, Oil nad Borrowed Money in the 21st Century,” (Penguin Books). Fundamentaliści protestanccy wierzą, że przeżywamy okres apokalipsy.

Neokonserwatyści popierają kompleks wojskowo-przemysłow-sjonistyczny i oś USA-Izrael jako podstawa polityki na Bliskim Wschodzie. Neokonserwatyści są cynicznymi architektami strategii wojny przeciwko Irakowi, głównie dla dobra Izraela, przemysłu zbrojeniowego i kontroli ropy naftowej. Przemysł ten w czasie tej wojny ma astronomiczne zarobki. Ocenia się, że pod okupacją amerykańską zginęło ponad 600,000 Irakijczyków oraz ponad 3000 Amerykanów i wojna ta prawdopodobnie będzie kosztować podatników amerykańskich miliardy dolarów. Dziewięć miliardów dolarów dotąd znikło bez śladu w Iraku.

Polskie oddziały wysłane na pacyfikację Iraku przez Kwaśniewskiego, straciły tam około dwudziestu zabitych. Kwaśniewski fałszywie obiecywał wielki udział polskiego przemysłu w odbudowie bombardowanego przez USA Iraku. Jak wiadomo minister Sikorski, po rządach Kwaśniewskiego, poważnie przedłużył służbę Polaków w akcjach pacyfikacyjnych i zwiększył ilość żołnierzy polskich, biorących udział w jak dotąd katastrofalnej niby-pacyfikacji Iraku i Afganistanu. W rzeczywistości ilość mordów pod amerykańską okupacją wzrasta z dnia na dzień w Iraku.

Jak wiemy Radosław Sikorski został zdymisjonowany ze stanowiska ministra obrony w dniu 5go lutego 2007 z powodu konfliktu w sprawie ustawiania amerykańskich wyrzutni rakietowych na polskim terenie. Wyrzutnie te mają być częścią „US NATIONAL MISSILE DEFENSE SYSTEM” czyli są do instalacje wojskowe, głównie przeciwko Rosji i Chinom. Naturalnie Polska absolutnie nie ma mieć wpływu na jakiekolwiek decyzje dotyczące pokoju lub wojny, ponieważ te decyzje będą pobierane w Waszyngtonie, Moskwie lub Pekinie. Polska natomiast może być zbombardowana nuklearnie z powodu posiadania tych wyrzutni na swoim terenie, nie mówiąc o odwetowych rosyjskich blokadach polskich towarów etc.

Wiadomo jest, że Rosja jest w stanie zniszczyć USA i sojuszników w pół godziny, naturalnie za cenę całkowitego zniszczenia Rosji i Chin przez siły USA. Pogwałcenie traktatów rozbrojeniowych przez Bush’a, zwłaszcza traktatu Start II, stworzyło cichy wyścig zbrojeń nuklearnych, których objawem jest strącenie przez Chiny satelity w orbicie, za pomocą rakiety wystrzelonej z powierzchni ziemi, jak również wprowadzenia nowych rakiet rosyjskich typu SS-27 i typu Buława, które to rakiety, po odpaleniu wznoszą się poza zasięg pocisków przeciw-rakietowych w ciągu 130 sekund.

Radek Sikorski ma bardzo utalentowaną żonę, Żydówkę piszącą pod nazwiskiem Anne Appelbaum, która ostatnia wsławiła się radykalnymi i pro-wojennymi artykułami w The Wall Street Journal, jako członek obozu neokoserwatywnego. Państwo Sikorscy mają dwu synów, którzy mają „prawo powrotu” do Izraela, według przepisów rabinackich jeżeli kiedykolwiek w życiu chcieliby z tego prawa skorzystać.

Polacy przedstawiani przez żydowską propagandę jako partnerzy Niemców w tragedii żydowskiej w czasie Drugiej Wojny Światowej, obecnie są następnym krajem po Niemcach i Szwajcarii, który to kraj jest pod presją wypłacania żydowskiemu ruchowi roszczeniowemu, czyli tak zwanemu Holocaust Industry, blisko sześćdziesiąt miliardów dolarów. Dzieje się tak mimo zniszczeń jakie Polska i Polacy ucierpieli oraz faktu wypłacenia odszkodowań jakie Żydzi już otrzymali z Niemiec, Szwajcarii i z Polski. Trzeba pamiętać że Niemcy i Sowieci byli sprawcami zbrodni wojennych na Polakach podczas gdy wśród kolaborantów w zbrodniach Niemców i Sowietów było tysiące Żydów.

Według encyklopedii internetowej „Wikipedia,” Sikorski przyjął obywatelstwo brytyjskie w latach 1980tych i pisał sprawozdania z Angoli i z Afganistanu. Od 1990 roku Sikorski był doradcą magnata prasowego Ruperta Murdoch’a w sprawach korzystania z okazji prywatyzacji Polski. Jak wiemy dzięki rabunkowym „inwestycjom” prywatyzacyjnym w Polsce za bezcen nabywano wartościowe obiekty. W rezultacie słabo postępuje akumulacja kapitału tak że w Polsce, dochody stanowi głównie płaca za pracę, a nie korzyści z nagromadzenia kapitału przez Polaków i przez państwo polskie, które to państwo dziś stoi wobec nowej ofensywy żydowskiego ruchu roszczeniowego.

Tuesday, April 28, 2009

Czy Janusz Palikot ma CHOROBE DWUBIEGUNOWA PSHYCHICZNA? szał twórczy, gonitwa myśli,nieumiejętność wyrażania uczuc,epizody maniakalne, dysforyczna ma

Czy Janusz Palikot ma CHOROBE DWUBIEGUNOWA PSHYCHICZNA? szał twórczy, gonitwa myśli,nieumiejętność wyrażania uczuc,epizody maniakalne, dysforyczna mania w odpowiedzi na wyzwalacze pozytywne i pobudzona depresja w odpowiedzi na wyzwalacze negatywne.




Lęk, niepokój, przygnębienie, brak chęci do życia. A zaraz potem cudowne samopoczucie i przeświadczenie, że cały świat leży u naszych stóp

Choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD, znana również jako psychoza mania­kalno-depresyjna) ma najprawdopodobniej najdłuższą historię ze wszystkich zaburzeń psy­chicz­nych jako oddzielna jednostka chorobowa. Lekarze w starożytnej Grecji opisali charakte­rystyczny przebieg zaburzeń nastroju i przypisywali go brakowi równowagi fluidów i humo­rów organizmu. Ma to pewne odniesienie do współcześnie uznawanych teorii na ten temat. Biegunami tego cyklu są depresja, czyli stan głębokiego smutku, oraz mania, stan niekon­trolowanego podniecenia.



W fazie depresji chorzy tracą swoje dotychczasowe zainteresowania i nie potrafią odczuwać przyjemności. Czas płynie wolno a świat wydaje się ponury. Nie są w stanie skoncentrować uwagi, podejmować najdrobniejszych decyzji ani wykazywać inicjatywy. Chodzą w tę i z po­wrotem, płaczą, stają się drażliwi, lub przeciwnie – popadają w odrętwienie, mówią jedno­stajnym, cichym głosem, z nieruchomą twarzą – niekiedy ich stan przypomina katatonię. Skarżą się przy tym na bóle głowy, kręgosłupa, zmęczenie, utratę apetytu i problemy ze snem. Czują się bezwartościowi, uważają swój stan za beznadziejny, co w skrajnych przy­padkach wywołuje urojenia: chorzy są przekonani, że oto właśnie spotyka ich zasłużona kara za grzechy z przeszłości, albo że cierpią na jakąś śmiertelną, nieuleczalną chorobę. Częste są również myśli samobójcze i życzenie śmierci – nie należy lekceważyć możliwości próby samobójczej.



W fazie manii pacjentów rozsadza energia, są radośni, rubaszni i gadatliwi. Potrzebują nie­wiele snu. W rozmowie przeskakują z tematu na temat. Żywią przekonanie o swoich niezwy­kłych zdolnościach i ukrytych dotychczas talentach, mają nierzeczywiste wizje na temat po­siadanych bogactw, władzy, czy idealnej miłości. Szastają pieniędzmi, nawiązują liczne kontakty seksualne, są inicjatorami wielkich przedsięwzięć, które w krótkim czasie porzucają. Potrafią też być nachalni i despotyczni a ich jowialna wesołość może niespodziewanie prze­chodzić w niepohamowany gniew. Wątek myślowy, dotychczas przyspieszony, rwie się i gubi, a podwyższona aktywność przeradza się w stan męczącego, bezcelowego pobudze­nia. Gdy okazuje się, że wybujałe ambicje nie zostaną zaspokojone, mogą pojawić się uroje­nia prześladowcze.



W przebiegu choroby może wystąpić stan łagodniejszy zwany hypomanią. Pacjenci są od­bierani bardzo pozytywnie przez otoczenie jako osoby czarujące, elokwentne i przejawiające inicjatywę. Łatwo znajdują towarzystwo, mają powodzenie u płci przeciwnej. Stan ten bywa kreatywny – doświadcza go wielu artystów i pisarzy, bywa źródłem oryginalnych pomysłów i inspiracji twórczych. Jednak cena płacona przez pacjentów w peł­nym obrazie manii jest wysoka: zniszczone małżeństwa, alkoholizm, narkomania, bankruc­twa, długi, utrata pracy i – niekiedy – konieczność okresowej hospitalizacji.



Zwykle jako pierwszy występuje epizod depresyjny, zaś okres manii może pojawić się do­piero po kilku latach (choć u mężczyzn częściej niż u kobiet mania występuje jako pierwsza). Epizod maniakalny nie leczony trwa około czterech miesięcy, depresyjny zaś ok. pół roku. Przed wprowadzeniem nowoczesnych metod leczniczych blisko połowa pacjentów cierpią­cych z powodu choroby afektywnej dwubiegunowej spędzała ponad cztery miesiące w ośrodkach psychiatrycznych co 2 lub 3 lata.



Odmiany

Choroba ma najczęściej przebieg okresowy: kilkumiesięczne epizody depresji lub manii przedzielone są okresami normalizacji nastroju. Taki przebieg określany jest jako typ 1. Nie jest to jedyna postać tej choroby. W typie 2 występują naprzemiennie fazy depresji i hypo­manii. Pacjenci niekiedy pomijają objawy stanu hypomaniakalnego, co prowadzi do omyłko­wego rozpoznania depresji (choroby afektywnej jednobiegunowej) i prowadzenia niewłaści­wego leczenia, aż do momentu przekroczenia przez chorego progu manii.



U wielu chorych występują też niepełne objawy choroby pomiędzy epizodami manii lub de­presji, chwiejność nastroju, może też wystąpić tzw. stan mieszany, w którym chorzy są na­ładowani energią, nadmiernie aktywni i mało śpią, a jednocześnie bywają drażliwi i doświad­czają wybuchów gniewu. Występuje gonitwa myśli, które mają charakter depresyjny, a zmniejszona potrzeba snu (typowa dla manii) przechodzi w bezsenność (typową dla depre­sji). Stan mieszany jest najprawdopodobniej najbardziej dolegliwą i niebezpieczną dla życia postacią choroby. Jest również najtrudniejszy w leczeniu. Samobójstwo jest największym zagrożeniem dla chorych.



Cykliczne zmiany nastroju mogą także przybrać postać zwaną cyklotymią. W tym zaburze­niu poszczególne fazy są krótsze, nieregularne i o mniejszym nasileniu objawów: aktywności i nieaktywności, pesymizmu i nadmiernego optymizmu, bezsenności i nadmiernej senności, zaangażowania i obojętności. Od stanu mieszanego i choroby afektywnej o szybkiej zmianie faz stan ten odróżnia przede wszystkim niewielki stopień nasilenia objawów oraz upośledze­nia funkcjonowania. Cyklotymia może ostatecznie przejść w pełnoobjawowy epizod depresji lub manii.



Statystyka

Jedna osoba na 100 cierpi z powodu choroby afektywnej dwubiegunowej w klasycznej for­mie (typ 1). Zaburzenie typu 2 dotyczy 4% populacji, a jeżeli do tej statystyki włączymy rów­nież cyklotymię, być może 8%. Typ 1 w jednakowym stopniu dotyczy obu płci; w typie 2, po­dobnie jak w chorobie jednobiegunowej (depresji) dwukrotnie częściej chorują kobiety. Staty­stycznie najczęściej pierwszy epizod choroby jest rozpoznawany w wieku 20 – 30 lat, ale pierwsze objawy mogą pojawiać się już 10 lat wcześniej, niekiedy nawet u małych dzieci, pod postacią zespołu deficytu uwagi z nadruchliwością (ADHD). Uważa się, że u 20% dzieci z tym zaburzeniem (objawy podstawowe: niemożność skupienia uwagi, impulsywność, nad­mierna aktywność) rozwinie się jedna z postaci choroby dwubiegunowej.



Dziedziczenie

Czynniki genetyczne są dość istotne w tym zaburzeniu. Około 50% chorych na ChAD ma krewnych z podobnymi zaburzeniami nastroju. Wspólne występowanie choroby u bliźniaków jednojajowych jest na poziomie 60%, u dwujajowych ok. 20%. Jeśli chorują oboje rodzice, prawdopodobieństwo wystąpienia ChAD u dziecka wynosi 75%. W badaniu dzieci adopto­wanych cierpiących z powodu ChAD wykazano, że aż u 30% spośród ich rodziców biolo­gicznych, a tylko u 13% spośród rodziców adopcyjnych występowały zaburzenia nastroju.
W rodzinach, w których występowała ChAD, istnieje również podwyższone ryzyko wystąpie­nia depresji.



Za dziedziczenie choroby dwubiegunowej odpowiedzialnych jest najprawdopodobniej wiele genów. Naukowcy badają materiał genetyczny pochodzący od chorych i zdrowych członków rodzin i porównują różnice w markerach chromosomalnych, czyli odmianach genów o zna­nych pozycjach w ramach jednego chromosomu. Marker występujący częściej u chorych niż u zdrowych osób najprawdopodobniej leży blisko odmiany genu odpowiedzialnej za zwięk­szone ryzyko wystąpienia choroby. Postępując w ten sposób i zawężając obszar podejrzany o wystąpienie wadliwego genu, naukowcy odkryli, że w niektórych rodzinach zachorowalność na ChAD jest związana z pewnym genem mieszczącym się na chromosomie 18. Badania te mogą posłużyć do poradnictwa genetycznego dla osób z rodzinnym obciążeniem ChAD, a ponadto do wyodrębnienia różnych typów ChAD, być może reagujących na różne metody leczenia.



Problemy diagnostyczne

Diagnostyka w tej chorobie jest niezwykle trudna. Po pierwsze, wiele osób cierpiących z po­wodu jej objawów nigdy nie zgłasza się do lekarza. Uważają, podobnie jak ich najbliższe otoczenie, że są to normalne objawy wywołane codziennymi kłopotami. Mogą obawiać się reakcji rodziny oraz uznania za osoby słabe, niedostosowane lub za „wariatów”. Lekarze pierwszego kontaktu nie zawsze są w stanie zauważyć właściwą chorobę. Wiele ludzi cier­piących z powodu depresji uskarża się na objawy internistyczne lub neurologiczne, co znacznie wydłuża i utrudnia diagnostykę. W przypadku manii bądź hypomanii niezwykle trudno jest przekonać pacjenta o istnieniu jakichkolwiek nieprawidłowości.



Nawet, gdy objawy psychiatryczne są oczywiste, nie jest łatwo postawić rozpoznanie. W nie­których postaciach zaburzenia nastroju mogą zostać pomylone z ADHD lub skutkami nad­użycia alkoholu czy narkotyków (środki pobudza­jące, takie jak kokaina i amfetamina, mogą wywołać objawy psychotyczne podobne do manii, z drugiej strony zaś zażywanie tych środ­ków jest charakterystyczne dla pacjentów maniakalnych). Stan mieszany może być rozpo­znany jako depresja z pobudzeniem a nawet jako zaburzenie osobowości np. typu border­line. Objawy niektórych chorób, np. stwardnienia rozsianego, udarów mózgu czy nadczynno­ści tarczycy, mogą przypominać objawy ChAD. Zwłaszcza w przypadku młodych pacjentów objawy manii mogą być potraktowane jako schizofrenia lub inna forma psychozy. Dla uści­ślenia rozpoznania psychiatra powinien rozeznać się w występowaniu zaburzeń psychicz­nych w rodzinie chorego, dobrze poznać przebieg jego choroby, łącznie z ilością, nasileniem i czasem trwania epizodów zaburzenia nastroju. W wielu przypadkach przed postawieniem ostatecznej diagnozy można leczyć obecne objawy, jednak skuteczne leczenie jest możliwe pod warunkiem dokładnego rozpoznania faktycznej choroby.



Leczenie

Osoba z rozpoznaniem choroby dwubiegunowej prawie na pewno będzie przechodziła kura­cję stabilizatorami nastroju, działającymi na oba bieguny zaburzenia. Chociaż efekt tera­peutyczny jest widoczny dopiero po kilku tygodniach, u większości chorych uzyskuje się po­prawę stanu psychicznego stosując jeden lek, a częściej kilka. Nowoczesne leczenie skraca długość epizodu maniakalnego przeciętnie o połowę. Zapobiegawczo stabilizatory nastroju chronią przed jego niepożądanymi wahaniami (częściowo lub całkowicie) przez wiele lat, a czasami do końca życia.





U większości pacjentów z chorobą dwubiegunową stosuje się kurację dwoma lub większą liczbą leków. Najczęściej jest to lit w połączeniu z lekiem przeciw­drgawkowym (karbama­zepiną, kwasem walproinowym...) lub dwa leki przeciwdrgawkowe. W leczeniu mogą być też stosowane benzodiazepiny, neuroleptyki i antydepresanty. Włączając drugi lek należy zaczynać od niewielkich dawek i zwiększać je powoli, monitorując ewentualne objawy niepo­żądane czy objawy interakcji lekowych. Po ustąpieniu ostrych objawów choroby lekarz może zalecić kontynuację kuracji przez kilka miesięcy, aby zapobiec wystąpieniu nawrotów. Po tym czasie można powoli odstawiać benzodiazepiny i neuroleptyki, kontynu­ując przyjmo­wa­nie stabilizatora przy niezmienionych dawkach, o ile to tylko możliwe. Jeżeli wystąpią dwa rzuty manii lub ciężkiej depresji, stabilizator powinien być przyjmowany stale do końca życia.







Przy nieskuteczności standardowej terapii można podjąć próbę terapii eksperymentalnej za pomocą nowych leków przeciwdrgawkowych, estrogenów oraz leków ograniczających uwalnianie hormonów stresowych. Ostatnie doniesienia traktują o skuteczności środków ta­kich jak kwasy tłuszczowe omega-3, składników olejów rybich (zwł. łososia i makreli) i roślin­nych (oleju lnianego). W dwóch badaniach z podwójnie ślepą próbą wykazano, że przyjmo­wane w wysokich dawkach działają skutecznie jako stabilizatory nastroju. Jedynym objawem niepożądanym była przemijająca niestrawność. Ich dodatkową zaletą jest zapobieganie ar­tretyzmowi i chorobie niedokrwiennej serca.



Leki

Lit
Węglan litu jest najstarszym stabilizatorem nastroju i nadal jest uważany za najskuteczniejszy środek w stosowaniu długoterminowym i w zapobieganiu próbom samobójczym. Niestety, nie działa u wszystkich pacjentów. Wykazuje też liczne objawy niepożądane, takie jak przyrost masy ciała, drżenie mięśniowe, słabość mięśni, nudności, bóle brzucha, biegunki, nadmierne pragnienie, częste oddawanie moczu i zaburzenia funkcji tarczycy. Ponieważ jego przewlekłe stosowanie może powodować uszkodzenie nerek, należy regularnie monitorować ich funkcję. Jest lekiem teratogennym, przeciwwskazanym w ciąży. Wiele leków powoduje zmianę stężenia litu w surowicy, co przy dosyć wąskim zakresie terapeutycznym (0,6 – 1,6 mmol/l) może powodować niebezpieczeństwo zatrucia. Konieczne jest regularne monitorowanie poziomu litu. Lek jest skuteczniejszy w leczeniu epizodów manii, mniej skuteczny u pacjentów, którzy przebyli wiele epizodów manii lub depresji.



Leki przeciwdrgawkowe
Leki z tej grupy początkowo były stosowane w celu opanowania i zapobiegania napadom padaczkowym. Obecnie są bardzo często używane jako stabilizatory nastroju.



Kwas walproinowy (Depakine)
Jest najczęściej stosowanym i najlepiej zbadanym lekiem z tej grupy. Wielu ekspertów uważa, że jest on równie skuteczny jak lit zarówno w manii jak i w depresji, a być może nawet skuteczniejszy w epizodach depresyjnych czy w przypadku choroby dwubiegunowej o szybkiej zmianie faz, stanu mieszanego, licznych epizodach manii lub depresji. Nie jest jednak znana jego skuteczność w leczeniu długoterminowym. Niekiedy też mogą wystąpić efekty niepożądane, jak np. zaburzenia żołądkowo-jelitowe, senność, cieńczenie włosów i przyrost masy ciała. Ciąża jest przeciwwskazaniem do przyjmowania leku ze względu na możliwość powodowania wad wrodzonych. Może on również powodować zaburzenia funkcji wątroby, zaburzenia krzepliwości krwi i, rzadko, zapalenie trzustki. Wymaga regularnego badania morfologii krwi.



Inne leki przeciwdrgawkowe zostały gorzej poznane, ale mogą być stosowane gdy lit i kwas walproinowy są nieskuteczne bądź toksyczne.



Karbamazepina (Amizepin, Tegretol)
Jest lekiem drugiego rzutu z tej grupy. Może powodować senność, zawroty głowy, bóle głowy, zaburzenia widzenia, zaburzenia żołądkowe, leukopenię i wysypkę, która może przybrać formę poważnego zaburzenia dermatologicznego.



Gabapentyna (Neurontin)
Nowy antykonwulsant wykazujący niewiele objawów niepożądanych. Nie ma również potwierdzonej skuteczności w badaniach z podwójnie ślepą próbą.



Lamotrygina (Lamictal)
W dwóch badaniach kontrolowanych wykazano skuteczność w ChAD. Z objawów niepożądanych najważniejsze są zaburzenia dermatologiczne.



Topiraman (Topamax)
Nowy lek, z licznymi objawami niepożądanymi.



3. Inne leki w terapii ChAD



Benzodiazepiny
Skuteczne w epizodach manii. Działają przeciwlękowo i uspokajająco. Dobrze tolerowane przez większość pacjentów. Długotrwałe stosowanie jest przeciwwskazane z uwagi na możliwość wywołania uzależnienia.



Atypowe neuroleptyki (olanzapina, risperidon, kwetiapina, klozapina)
Stosowane zwłaszcza w przypadku wystąpienia objawów psychotycznych (urojeń, omamów) i w ostrej manii. Podobnie jak benzodiazepiny mają one działanie uspokajające, nie powodują jednak uzależnienia. Charakteryzują się niewielką liczbą objawów niepożądanych, w większości są to sprawy przemijające (senność, przyrost masy ciała). W przypadku klozapiny konieczne jest monitorowanie morfologii krwi.



Leki przeciwdepresyjne (trójcykliczne, SSRI, RIMAO i in.)
Stosowane wspólnie ze stabilizatorem nastroju, zwłaszcza w ChAD t. 2. Mogą wywoływać fazę maniakalną.



Elektrowstrząsy (EW)


Efekt leczniczy uzyskiwany jest poprzez wywołanie dużego napadu padaczkowego za pomocą impulsów elektrycznych. Zabiegi wykonywane są w znieczuleniu ogólnym i w zwiotczeniu, zwykle 2-3 razy w tygodniu. W Polsce stosowane są w przypadku lekooporności, zwłaszcza w stanach zagrożenia życia w przebiegu manii lub ciężkiej depresji. Metoda ta jest uważana za bezpieczniejszą niż farmakoterapia. Jako główne działanie niepożądane występują przemijające zaburzenia pamięci świeżej, ustępujące zwykle najpóźniej po ok. ½ roku od zakończenia terapii.

Zaburzenie afektywne dwubiegunowe, (zaburzenie maniakalno-depresyjne, psychoza maniakalno-depresyjna, cyklofrenia lub potocznie i błędnie depresja dwubiegunowa) – zaburzenie psychiczne charakteryzujące się cyklicznymi, naprzemiennymi epizodami depresji, hipomanii, manii, stanów mieszanych i stanu pozornego zdrowia psychicznego. Obecnie nazwy "psychoza maniakalno-depresyjna" nie używa się i powoli się z niej rezygnuje na rzecz pojęcia "zaburzenia afektywne-dwubiegunowe".


Przyczyny
Przyczyna tej choroby nie jest znana, najpopularniejsze tezy utrzymują, że:

ma ona podłoże genetyczne (według niektórych ocen jest to tylko czynnik zwiększający ryzyko zachorowania)
jest efektem złej pracy neuroprzekaźników
jest efektem urazów i mikrourazów mózgu
ma przyczyny w wadach rozwoju płodu
Do czynników mogących być bodźcem rozwoju choroby zalicza się także tzw. trudne dzieciństwo, neurotyczne przeżycia (zwłaszcza w okresie dojrzewania), wysoka podatność na stres, nieumiejętność wyrażania uczuć, zwłaszcza "duszenie w sobie" negatywnych emocji.

Choroba ta dotyka równie często kobiety, co mężczyzn. Wyróżnia się cztery podtypy CHAD:

typ I, w którym występują wyraźne i silne epizody maniakalne
typ II, w którym pełna mania występuje niezwykle rzadko, występuje natomiast hipomania
cyklotymia, w której pojawiają się prawie wyłącznie łagodne postaci hipomanii i sub-depresji, co dla otoczenia i chorego może sprawiać wrażenie zwykłych cech charakteru.
typ niesprecyzowany, który w wywiadzie i obserwacji nie daje się zakwalifikować jako żaden z powyższych.
Zdiagnozowanie CHAD typu I jest zazwyczaj nagłe i nie budzące wątpliwości, gdyż zwykle pierwszy epizod ma charakter manii (wyraźne objawy mogą rozwinąć się w ciągu kilku godzin lub dni). Bardzo często już po zdiagnozowaniu rodzina lub najbliżsi chorego dostrzegają pozornie nieistotne wcześniej zdarzenia, zachowania, traktowane przed diagnozą jako "dziwactwa", dziecięca wyobraźnia lub problemy okresu dojrzewania jako wcześniejsze symptomy rodzącej się choroby.

Znacznie bardziej problematyczna jest poprawna diagnoza CHAD typu II, gdyż pacjenci i otoczenie w wywiadzie, i bardzo często lekarze podczas obserwacji mylą epizody hipomanii z normalnym, produktywnym funkcjonowaniem. W takiej sytuacji stawiana diagnoza brzmi "nawracająca depresja" i podjęta farmakoterapia antydepresantami pogarsza tylko stan pacjenta: skracają się okresy przejścia depresja/hipomania, odpowiednio fazy pogłębiają się, oraz nierzadko pojawiają się bardzo silne fazy manii i stany mieszane. Przeciętny okres pomiędzy pojawieniem się pierwszych objawów CHAD, a postawieniem poprawnej diagnozy jest na całym świecie dość podobny: 10 lat.

Pierwszy atak choroby ma miejsce najczęściej między dwudziestym a trzydziestym rokiem życia, ale znacząca część dotkniętych tą chorobą pierwsze epizody ma już nawet w wieku 10 lat.

Długość epizodu waha się zazwyczaj od kilku dni do kilku miesięcy, przy czym epizod depresyjny ma zazwyczaj dłuższy przebieg (może trwać nawet kilka lat). Występuje również postać szybkozmienna, w której przejścia M/D mogą następować nawet kilka razy do roku. Natomiast w stanach mieszanych, kiedy jednocześnie występują objawy manii i depresji, widoczny na zewnątrz dominujący nastrój M lub D może nagle zmieniać się nawet kilka(naście) razy na dobę.


Przebieg

Gwieździste Niebo Vincenta van Gogha z 1889. Charakterystyczny, rozmyty i wibrujący styl malarza mógł być efektem przechodzenia artysty przez etapy manii choroby afektywnej dwubiegunowej.Choroba dwubiegunowa jest dla chorego niezwykle wyniszczająca, często uniemożliwia kontynuację pracy, utrzymania znaczących relacji. Bardzo często towarzyszy jej nadużywanie alkoholu. Bardzo wysoki jest także wskaźnik samobójstw i prób samobójczych wśród osób cierpiących na zaburzenie maniakalno-depresyjne (wyższy niż wśród osób cierpiących na chorobę afektywną jednobiegunową).

Faza maniakalna charakteryzuje się wzmożoną aktywnością psychoruchową, bezsennością, szałem twórczym, gonitwą myśli (podobnymi do hiperaktywności wywołanej silnymi środkami psychoaktywnymi, np. amfetaminą), urojeniami, zawyżoną samooceną, zazwyczaj przekonaniem o własnej poczytalności (co w połączeniu z urojeniami często prowadzi do agresji przeciw osobom "wmawiającym" choremu zaburzenia psychiczne). Depresyjny komponent choroby dwubiegunowej przypomina depresję jako osobną jednostkę chorobową, ale jej przebieg jest zwykle cięższy.


Zewnętrzne wyzwalacze
Zaburzenia nastroju w przebiegu choroby mają charakter endogenny, tj. nie wynikają z przyczyn zewnętrznych, ale z błędnego funkcjonowania mózgu, zaburzenia produkcji lub przyswajania neurotransmiterów etc. Ale ponieważ następuje pełne, dwukierunkowe sprzężenie między psychiką człowieka i funkcjonowaniem centralnego układu nerwowego, możliwe jest pobudzenie faz choroby przez czynniki zewnętrzne, tzw. wyzwalacze.

Chorzy na CHAD są szczególnie narażeni na długotrwałe fazy depresji wywołane silnymi negatywnymi bodźcami takimi jak śmierć bliskiej osoby, rozstanie, niepowodzenia w życiu osobistym czy zawodowym. Ale także nadużywanie substancji psychoaktywnych (alkohol, narkotyki, leki), które u zdrowego człowieka wywołują kilkudniowy okres depresji, u chorego na CHAD mogą spowodować pełną, długotrwałą kliniczną depresję.

Odwrotna zależność również istnieje. Silne pozytywne emocje takie jak nowa praca, nowa szkoła, nowa miłość, poważne osiągnięcia zawodowe, sukcesy w życiu osobistym, narodziny potomka mogą spowodować, wyzwolić epizod hipomanii czy manii, który dalej ma już normalny przebieg typowy dla CHAD.

U chorych ze skłonnościami do stanów mieszanych reakcjami na ww. wyzwalacze mogą być odpowiednie stany mieszane: dysforyczna mania w odpowiedzi na wyzwalacze pozytywne i pobudzona depresja w odpowiedzi na wyzwalacze negatywne.


Leczenie
W leczeniu epizodów depresyjnych i maniakalnych stosuje się odpowiednio leki przeciwdepresyjne i przeciwpsychotyczne. W profilaktyce nawrotów zaburzeń afektywnych stosuje się leki stabilizujące nastrój (normotymiczne): sole litu (w Polsce węglan litu), walproiniany, karbamazepinę i lamotryginę.





Student Wydziału Filozofii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, na którym obronił pracę magisterską zatytułowaną Transcendentalna jedność a percepcja u Kanta. Na początku lat 90. zajął się prowadzeniem działalności gospodarczej. W 1990 utworzył produkującą wina musujące firmę "Ambra", w której przez jedenaście lat zajmował stanowisko prezesa zarządu. Po sprzedaży udziałów w tym przedsiębiorstwie założył następną spółkę Jabłonna S.A., poprzez którą kontrolował Polmosu Lublin S.A., produkujący m.in. wódkę Żołądkową Gorzką. Akcji Polmosu pozbył się w 2006 po wprowadzeniu jej na giełdę[1].

Jest także współwłaścicielem wydawnictwa Słowo/obraz terytoria. Do czerwca 2005 pełnił funkcję wiceprezesa Polskiej Rady Biznesu i Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, zasiadał w Komisji Trójstronnej.

23 czerwca 2005 ogłosił wstąpienie do regionalnych struktur Platformy Obywatelskiej w Lublinie. W wyborach parlamentarnych w 2005 wystartował do Sejmu z listy PO, zdobył 26 275 głosów i uzyskał mandat poselski. Był członkiem prezydium Klubu Parlamentarnego PO oraz Komisji Kultury i Środków Przekazu.

W wyborach parlamentarnych w 2007 po raz drugi uzyskał mandat poselski, otrzymując 44 186 głosów. W VI kadencji został członkiem Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, do 2009 kierował Komisją Nadzwyczajną do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji "Przyjazne Państwo", następnie został jej wiceprzewodniczącym.

25 lipca 2008 wyróżniono go tytułem Honorowy Obywatel Miasta Biłgoraja[2]. W tym samym roku dubbingował postać Sir Brie w filmie Łowcy smoków.


Wystąpienia publiczne i wypowiedzi [edytuj]
W kwietniu 2007 podczas konferencji programowej PO wystąpił w koszulce z napisami "jestem gejem", "jestem z SLD". Argumentował, iż chciał w ten sposób ukazać rolę, jaką odgrywać powinna Platforma we współczesnej polityce; jego zdaniem priorytetowym celem partii powinna być obrona mniejszości i "słabych"[3]. Kilka dni później, 24 kwietnia, podczas konferencji prasowej poświęconej sprawie lubelskich policjantów oskarżonych o zgwałcenie i molestowanie seksualne, przemawiał trzymając w jednej ręce silikonowego penisa, a w drugiej pistolet, tłumacząc, iż według niego były to ówczesne symbole prawa i sprawiedliwości w Polsce oraz symbole policji w Lublinie[4].

22 lipca 2008 podczas programu Magazyn 24 godziny w stacji TVN24 powiedział: "ja uważam prezydenta Lecha Kaczyńskiego za chama". Po tych słowach zostało wszczęte postępowanie sprawdzające w sprawie ewentualnego znieważenia[5].

Stylistyka niektórych jego wypowiedzi doprowadziła do powstania określenia "palikotyzacja" (polityki, życia publicznego) jako – według osób używających tego pojęcia – pejoratywnego określenia na postępującą wulgaryzację lub upotocznienie języka wypowiedzi publicznych oraz stosowanie niekonwencjonalnych rekwizytów lub stylów zachowań w publicznych wystąpieniach. Jako pierwszy spośród osób publicznych terminu tego użył na swoim blogu Grzegorz Napieralski[6]. Od tego czasu termin ten bywa używany przez polityków i w różnych mediach

Sunday, April 26, 2009

Chrześcijanie w Europie.

Chrześcijanie w Europie.

"Przyjmijmy świadomość odpowiedzialności za budowanie Europy" - to apel grupy chrześcijan, nazywających się "Christiani per l'Europa" ("Chrześcijanie dla Europy"), wystosowany w marcu br. przed czerwcowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Inicjatywa ta, łącząca chrześcijańskie organizacje z 13 krajów europejskich, kieruje wezwanie do "obywateli Europy", zachęcając do "przezwyciężenia kryzysu i wyzwań naszego czasu, aby uczynić Europę bardziej zjednoczoną, bardziej solidarną i bardziej otwartą na świat".

Sygnatariusze apelu wiedzą, że "żyjemy w czasach bardzo trudnych", ale "Ewangelia, wraz z tradycjami, które przyjmują jej wyznawcy, proponuje interpretację znaków czasu, która zachęca nas do zmiany życia, aby umożliwić nadejście społeczeństwa bardziej ludzkiego i bardziej troszczącego się o pomyślność wszystkich". W apelu czytamy też, że "tylko Europa zjednoczona może dać odpowiedź na aktualne wyzwania, aktualizując swoje głębokie wartości: solidarności, sprawiedliwości i pokoju. Jest więc rzeczą konieczną uświadomić sobie naszą odpowiedzialność w procesie budowania Europy".
Sygnatariusze apelu pragną, aby traktat lizboński został przyjęty i wprowadzony w życie, i twierdzą, że "jakkolwiek w traktacie nie powiedziano o chrześcijańskich korzeniach Europy", to przyjęto pozytywnie twierdzenia pochodzące z inspiracji chrześcijańskiej. W ten sposób "traktat eksponuje godność ludzką jako pierwszą wśród wartości Europy, przed wolnością, demokracją i równością". W obliczu faktu globalizacji apel wzywa do podjęcia reform ekonomicznych w duchu solidarności. Jeśli chodzi o problem ekologiczny (zmiany klimatyczne itp.), należy budować Europę "uwzględniającą szacunek dla przyszłych pokoleń". "Jako chrześcijanie - stwierdzają sygnatariusze - wierzymy, że stworzenie zostało powierzone człowiekowi przez Boga i my jesteśmy jedynie tymi, którzy 'administrują' i używają odpowiedzialnie". Ze względu na kryzys demograficzny wzywają Europę do przyjęcia postawy wspaniałomyślności. Pojawiają się jeszcze raz postulaty ekonomiczne, a na końcu wraca główne hasło apelu - budować Europę "pokoju i sprawiedliwości", Europę "otwartą wobec przyszłych pokoleń, bardziej wspaniałomyślną".
Nieco wcześniejszy tekst pochodzący z tego samego środowiska1 przypomina pokrótce genezę tej "inicjatywy" i podaje środowiska, z których pochodzą członkowie grupy. Jest to głównie środowisko Tygodni Społecznych Francji, niemieckiego Katholikentagu, Akcji Katolickiej Hiszpanii, podobnie - Austrii, środowisko uczelni katolickich Ukrainy, Słowacji, Chorwacji. Z Polski jest reprezentowane wydawnictwo "Znak" i Klub Inteligencji Katolickiej.
W tym tekście z 2007 roku nigdzie nie ma wyraźnego odwołania się do chrześcijaństwa lub Ewangelii. Całość jest utrzymana w duchu "nieszkodliwego" humanizmu, który na pewno musiał pochodzić z inspiracji chrześcijańskiej. Może świadczyć o tym choćby zdanie, stwierdzające, że "Wartości, w które wierzymy: poszanowanie osoby, wolność, solidarność, demokracja, sprawiedliwość, skłaniają nas do tego, by umieścić człowieka w sercu europejskiego projektu ekonomicznego i politycznego". O religii jest mowa jedynie w kategoriach kulturowych. Czytamy w punkcie 3 manifestu: "Europa powinna stać się wzorem (modelem), jeśli chodzi o współżycie ludzi różnych kultur i religii. W świecie zglobalizowanym społeczności europejskie są zachęcane, aby otworzyły się na inne kultury i inne religie różne od własnej. Unia Europejska powinna zająć postawę wobec nowych rzeczywistości, na przykład popierając dialog międzykulturowy i międzyreligijny, w świadomości, że ten dialog jest pożyteczny nie tylko dla zapewnienia pokojowego współżycia, ale także dla wzbogacenia samego projektu europejskiego".

Co mogą chrześcijanie
Taki apel, zredagowany przez chrześcijan, w pierwszym rzędzie jest na pewno skierowany do chrześcijan mieszkających w Europie. Kiedy się czyta takie teksty, robi się trochę smutno, że chrześcijanie nie mają nic własnego, oryginalnego do zrobienia w Europie, tylko się włączyć w realizację "projektu Europy", popierać traktat lizboński, budować pokój (to już kiedyś było...), sprawiedliwość i solidarność. Te "wartości", które podkreślono w apelu, oczywiście pochodzą z ducha i klimatu chrześcijaństwa, ale odkąd Europa przestała być chrześcijańska (ściślej, Unia Europejska przestała być chrześcijańska), sposób rozumienia tych wartości uległ zmianie i stały się one pięknymi hasłami, nieznajdującymi przełożenia na konkretne życie. A to konkretne życie, w którym weryfikują się tak zwane "wartości", to jest przede wszystkim życie rodzin, życie konkretnych ludzi tworzących rodzinę lub szukających dróg do niej jak do portu. Ale Europa wymiera i nie pomaga sama zachęta do "wspaniałomyślności" zawarta w apelu. Wspaniałomyślność może wtedy stać się fundamentem czynu, kiedy jest wsparta o głębszy fundament świadomości: o wiarę, nadzieję i miłość, zrodzoną z Ewangelii. Chrześcijanie powinni oświecić socjologów, demografów i innych specjalistów na temat przyczyn kryzysu i pozwolić im wyjść z zamkniętego kręgu formułek niczego nie wyjaśniających. Taki skądinąd wybitny specjalista jak Fran?ois Dumont, usiłując wyjaśnić "pierwszą przyczynę spadku demograficznego", odwołuje się do "głębokich przemian, jakim podlegała rodzina od lat sześćdziesiątych". Usiłuje więc wyjaśnić pewne zjawiska społeczne przez inne zjawiska społeczne, rozmijając się dokładnie z "przyczyną", której rzekomo szukał2. Dopiero Benedykt XVI zwróci uwagę na przyczynę, którą jest odrzucenie prawa moralnego, czyli prawa Bożego (5 kwietnia 2008 r.). Tymczasem Europa przeżywa głęboki kryzys niszczący wszystkie elementy konstytucji rodziny. Spada gwałtownie ilość zawieranych małżeństw, ludzie żenią się późno, co 30 sekund rozpada się jedno małżeństwo przez rozwód, co 25 sekund umiera jedno dziecko zamordowane przez aborcję. Wskutek rozwodów 21 milionów dzieci w ciągu ostatnich 25 lat znalazło się poza rodziną. Dokument "Nowe strategie Unii Europejskiej w sprawie promocji par i małżeństwa" twierdzi, że "wysoka cyfra rozwodów w Unii Europejskiej powinna poważnie zaniepokoić polityków".

Polityka przeciw rodzinie
Ale właśnie politycy najmniej się tym przejmują. Mimo iż Powszechna Deklaracja Praw Człowieka (1948) potwierdziła, że "rodzina jest naturalną i fundamentalną komórką społeczeństwa i ma prawo do ochrony ze strony społeczeństwa i państwa" (art. 16, 3), polityka europejska rozwija się dokładnie w przeciwnym kierunku. "Nie mówi się o prawach i odpowiedzialności rodziny jako takiej, lecz tylko o prawach i odpowiedzialności jednostek w rodzinie. W konsekwencji prawo pozytywne odrzuca pojęcie odpowiedzialności rodziny i tym samym nie uznaje jej roli społecznej. Po drugie, rodzina zostaje zrównana z wszelkiego rodzaju dowolnymi związkami osób kierujących się swoimi gustami i zainteresowaniami. Pojęcie rodziny staje się czymś nieokreślonym. Nadto prawodawstwo uważa rodzinę za spadek po historii, ale nie jako instytucję, która należy do przyszłości. Ogranicza się coraz bardziej formy pomocy socjalnej dla rodziny opartej na małżeństwie, natomiast otacza się opieką rozpowszechniające się coraz bardziej innego typu związki i formy współżycia"3. Co więcej, 12 art. Europejskiej Karty Praw Człowieka, mówiąc o prawie do zawierania małżeństwa i prawie do zakładania rodziny, nie definiuje ani małżeństwa, ani rodziny, otwierając możliwość swobodnej interpretacji tych związków. De facto szereg państw przewiduje formy instytucjonalne dla legalizacji związków tej samej płci. Przewiduje się także prawo adopcji dla pojedynczych osób (single) i par homoseksualnych4.

"Zasługi" Europy
Kiedy Stany Zjednoczone wycofały się z finansowania pewnych inicjatyw antyrodzinnych, Unia Europejska okazała się gorliwa w popieraniu ograniczenia urodzeń przez aborcję, sterylizację, programy antykoncepcyjne w krajach ubogich na świecie. W debacie parlamentarnej dotyczącej praw człowieka w świecie w 2003 r. stwierdzono, że "od roku 1994 Komisja Europejska stała się jednym z ważniejszych partnerów podejmujących działania (pomoc) w zakresie potrzeb zdrowia reprodukcyjnego w krajach rozwijających się (...) W tym okresie przeznaczyliśmy ponad 655 milionów euro jako pomoc w zakresie planowania rodziny na potrzeby zdrowia reprodukcyjnego, bezpiecznego macierzyństwa, na walkę z HIV/AIDS i na politykę demograficzną"5.
Parlament Europejski zatwierdził w 2002 roku rezolucję, w której "poleca wziąć w obronę zdrowie i prawa reprodukcyjne kobiety", domaga się legalizacji aborcji i "dostępności" tego "zabiegu" dla wszystkich. 16 kwietnia 2008 r. Rada Europy zatwierdziła rezolucję, w której zachęca 47 państw, aby, gdzie jest to konieczne, przestawiły swoje ustawodawstwo w sposób gwarantujący kobietom "prawo dostępu do aborcji bezpiecznej i legalnej"6. W związku z decyzją, na mocy której aborcja staje się "prawem", zachodzi konieczność usunięcia przeszkód dla realizacji tego prawa - a taką "przeszkodą" jest między innymi "sprzeciw sumienia", którym bronią się lekarze nieuznający "prawa" do zabijania. Rezolucja Parlamentu Europejskiego 8 lutego 1994 r. ogłosiła "równość praw" związków homoseksualnych i zażądała od państw członkowskich usunięcia przeszkód prawnych dla wdrożenia w życie tego prawa. Tym samym otwiera się droga do adopcji przez "pary" homoseksualne. Rezolucja z 16 marca 2000 r. Parlamentu Europejskiego domaga się od państw członkowskich, by "zagwarantowały rodzinom 'jednoosobowym' (monoparentali), także parom niezaślubionym oraz parom homoseksualnym, równouprawnienie z rodziną tradycyjną w dziedzinie praw finansowych (podatkowych), spadkowych i praw socjalnych". Rezolucja z 4 września 2003 roku wyraźnie przyznaje homoseksualistom prawo adopcji7. Wiele faktów na temat kryzysu rodziny, z dokładnymi wykresami statystycznymi, zawiera raport Instytutu Polityki Rodziny pt. "Ewolucja rodziny w Europie, 2008"8.

Europa bez moralności
Benedykt XVI na posiedzeniu plenarnym Papieskiej Akademii Nauk Społecznych 28 kwietnia 2006 r. stwierdził, że poza wszelkimi przyczynami natury społecznej, ekonomicznej i kulturalnej, "ostateczne powody [klęski demograficznej] mają charakter moralny i duchowy; wiążą się z niepokojącą utratą wiary, nadziei i miłości. Aby wydawać na świat dzieci, trzeba, aby 'eros' skoncentrowany na sobie, otworzył się na twórczą 'agape', zakorzenioną we wspaniałomyślności i nacechowaną zaufaniem do przyszłości. Z samej swej natury miłość spogląda ku wieczności. Być może brak miłości twórczej i otwartej ku nadziei jest powodem, dla którego wiele par nie zawiera małżeństwa i może wyjaśnia, dlaczego tyle małżeństw się załamuje i dlaczego znacząco spadają wskaźniki dzietności"9.
3 kwietnia 2009 r. zarówno Radio Watykańskie, jak i agencja Zenit doniosły o sensacyjnym wystąpieniu parlamentu belgijskiego, który podjął uchwałę wzywającą rząd do oficjalnego protestu wobec Ojca Świętego Benedykta XVI z powodu jego wypowiedzi na temat metod zapobiegania epidemii AIDS. Uchwała parlamentu belgijskiego świadczy przynajmniej o trzech rzeczach: po pierwsze o tym, że parlamentarzyści w tym kraju nie mają się czym zajmować i dlatego kontrolują wypowiedzi i działania Papieża; po drugie, że zupełnie nie zrozumieli sensu wypowiedzi Benedykta XVI; a po trzecie, że normy etyczne odnoszące się do dziedziny płci są im zupełnie nieznane, z tego powodu cała ich mądrość życiowa i poczucie honoru człowieczego zamykają się w prezerwatywie. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek wysokie ciało polityczne popełniło taką gafę. Ciśnie się na usta zdanie św. Pawła z Listu do Rzymian (1, 22): "Podając się za mądrych, stali się głupimi". Niezwykłą uprzejmość okazali biskupi belgijscy, którzy z szacunkiem odnieśli się do demokratycznej decyzji władzy, ubolewając tylko nad zawartością treściową uchwały. Jest w tym pewna przesada, gdyż uchwała parlamentu nie miała nic wspólnego z demokracją, ponieważ była zasadniczym przekroczeniem kompetencji przysługującej parlamentowi. Nie ma też żadnej podstawy prawnej, aby parlament belgijski wykonywał kontrolę nad działalnością Głowy Kościoła, zwłaszcza jeśli ta działalność dotyczy spraw ściśle moralnych; a parlament udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że "nie ma nic wspólnego z moralnością".

"Otwórzcie drzwi Chrystusowi"
Manifest "Chrześcijan dla Europy" zachęca do dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego. Taka zachęta jest uzasadniona, kiedy wskutek globalizacji jednostki ludzkie czują się zagubione i dopiero poszukują swojej tożsamości poprzez kontakt z pewnymi ośrodkami kulturowymi czy religijnymi. Ale w Europie jeszcze działa instytucja Kościoła, hierarchia, duszpasterstwo, grupy religijne: nic na ten temat nie ma w manifeście. Wygląda na to, że chrześcijanie mają się czuć rozsypani w diasporze i pogubieni w masie anonimowej i areligijnej, poszukując punktu oparcia. Chrześcijanie mają wiele do zrobienia w Europie właśnie jako chrześcijanie: mają bronić świętości życia, świętości małżeństwa i rodziny, mają głosić Ewangelię temu spoganiałemu światu. Radio Watykańskie 4 kwietnia br. przytoczyło wypowiedź abp. Fisichelliego, który stwierdził na spotkaniu z dziennikarzami, że "katolicy nie są obywatelami drugiej kategorii i mają prawo zabierać głos, nie narażając się na bezpodstawną krytykę". Zwrócił też uwagę na fakt, że "episkopat Włoch jest dziś zmuszony do publicznych wystąpień w kwestiach etycznych dyskutowanych przez polityków bardziej niż wówczas, gdy istniała we Włoszech partia o inspiracji katolickiej". Tym bardziej Papież musi zabierać głos na tematy etyczne, zwłaszcza że w wielu kręgach kulturowych panuje pod tym względem przerażająca ignorancja. W Europie jest coraz więcej pogan z wyboru, pogan czy raczej formalnych apostatów, jak ci, którzy domagają się oficjalnie, by "unieważniono ich chrzest". Tych zorganizowanych apostatów jest podobno 100 00010. Mają miejsce fakty świadczące o tym, że na różnych szczeblach społeczeństwa toczy się walka z chrześcijaństwem i panuje słabo skrywana nietolerancja, a nawet wrogość wobec wszelkich otwartych przejawów wiary i pobożności. Pamiętamy ów typowy przypadek usunięcia pielęgniarki z pracy dlatego tylko, że obiecała chorej, iż się za nią pomodli. Albo przypadek odebrania licencji na prowadzenie domu dziecka z powodu ujawnienia przekonań katolickich.
A na naszym polskim podwórku? Jak wygląda dialog między władzą a chrześcijanami - to widać w niekończącej się serii szykan i nieustannego nękania o. Tadeusza Rydzyka i w niekończących się próbach, by kłamstwem i podstępem zdyskredytować, a w końcu zniszczyć jego dzieło, Radio Maryja i inne inicjatywy naukowe i pedagogiczne. Komu i dlaczego przeszkadza o. Rydzyk, w kraju, gdzie rzekomo jest wolność i demokracja? Albo komu przeszkadza wolność słowa, na przykładzie książki Pawła Zyzaka, na którą rzucili się politycy jak stado wilków na bezbronnego baranka, tylko dlatego, że pan Zyzak powiedział prawdę?
A więc co z tą Europą? Najpierw trzeba wybrać posłów, którzy nie będą się bali mówić prawdy i bronić najbardziej zagrożonych wartości: rodziny, suwerenności narodu, chrześcijańskiej tożsamości Europy, a zwłaszcza Polski, całego dziedzictwa kulturowego dwutysiącletniej tradycji Europy budowanej świętością, heroizmem, ascezą, ofiarą. Trzeba obalić traktat lizboński i nie opowiadać się za tymi dokumentami, które mają być podstawą totalitarnej organizacji europejskiego superpaństwa. Trzeba unieważnić wszystkie ustawy, rezolucje, deklaracje i instrukcje, które zmuszają państwa do niszczenia własnych podstaw prawnych i własnej kultury oraz własnej tożsamości; należy z powrotem potwierdzić słuszne prawa mające swój fundament w Dekalogu i Ewangelii. Trzeba wrócić do zupełnie zaniedbanej adhortacji Jana Pawła II "Ecclesia in Europa" i wziąć sobie do serca to, co tam jest napisane, choćby na stronie 91: "Przyszłość cywilizacji europejskiej zależy w znacznej mierze od stanowczej obrony i promowania wartości życia, stanowiących rdzeń jej kulturowego dziedzictwa; chodzi bowiem o przywrócenie Europie jej prawdziwej godności, związanej z tym, że jest ona miejscem, gdzie uznaje się niezrównaną godność każdej osoby ludzkiej" (EiE 96). Należy także zapamiętać to, co wcześniej powiedział Papież, że jedynie Jezus Chrystus zna plan Boży wobec ludzkości i ma moc go realizować. "Jedynie Jezus Chrystus bierze zapieczętowaną księgę (por. Ap 5, 6-7); tylko On jest 'godzien wziąć księgę i jej pieczęcie otworzyć' (Ap 5, 9). Tylko Jezus bowiem jest w stanie objawić i urzeczywistnić zawarty w niej Boży projekt. Człowiek sam, swoim wysiłkiem, nie jest w stanie nadać sensu historii i jej kolejom; życie pozostaje pozbawione nadziei, jedynie Syn Boży jest w stanie rozproszyć ciemności i wskazać drogę" (EiE 44). A w manifeście "Chrześcijan dla Europy" ani razu nie wymieniono imienia Jezusa Chrystusa. Czyżby zapomnieli, jak miał na imię Syn Maryi?

TERRORYZM A WOJNA CYWILIZACJI

TERRORYZM A WOJNA CYWILIZACJI

TERRORYZM A WOJNA CYWILIZACJI PART1
Pan prof. dr hab. Piotr Jaroszyński - TERRORYZM A WOJNA CYWILIZACJI (4/4). Wykład został wygłoszony na VIII Międzynarodowym Sympozjum z cyklu «PRZYSZŁOŚĆ CYWILIZACJI ZACHODU», Terroryzm dawniej i dziś, który odbył się 21 kwietnia 2009 na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.
Plik dźwiękowy pochodzi ze stron Radia Maryja


TERRORYZM A WOJNA CYWILIZACJI (2/4)


TERRORYZM A WOJNA CYWILIZACJI (3/4)


TERRORYZM A WOJNA CYWILIZACJI (4/4)

Saturday, April 18, 2009

Stevie Wonder - Happy Birthday

Stevie Wonder - Happy Birthday To Doctor Viktoria Mayr from Innsbruck University Hospital, Austria






If wishes came in rainbow colors... I'd send you the brightest one say. Hope you have a Birthday that's as wonderfull as you are.
If wishes came in rainbow colors... I'd send you the brightest one say. Hope you have a Birthday that's as wonderfull as you are.

Monday, April 13, 2009

Izraelscy TURYŚCI oglądają MORDOWANYCH Palestyńczyków

Izraelscy TURYŚCI oglądają MORDOWANYCH Palestyńczyków